ULKA12
Members-
Posts
6902 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ULKA12
-
Tutaj też się melduję. Potwierdzam słowa Pati, sunia jest bardzo zaniedbana będzie potrzebowała trochę czasu aby dojść do siebie. Teraz najważniejsze jest aby za tydzień ją zabrać bo inaczej ją po prostu uśpią. Pogryzienie miało miejsce bodajże we wtorek więc już minęło 5 dni jeszcze tylko 9 jej zostało. A uwierzcie mi w tym schronisku uśpienie psa to nie jest problem:shake:
-
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Witaminę B dostała od razu. Nie ma poprawy, wszystko tak jak było wczoraj, Bora dalej nie wstaje, siusia tylko po mojej interwencji. -
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ty to masz szczęście u mnie stres wywołuje odwrotną reakcję, niestety:placz: bo stresów mam milion. -
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zapraszamy, przydadzą się jeszcze jedne ręce do pomocy:diabloti: -
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A więc teraz jak już Wszyscy się uspokoili sprawozdanie z pola bitwy o Borę. Jak zapewne wszyscy wiedzą Bora od wtorku nie oddawała moczu było to bardzo niepokojące, to co w czwartek znalazłam na podkładzie to musiała być woda. W piątek rano gdy nacisłam brzuch Bory zabolało ją ale nie udało mi się jej odsikać, po południu za radą weta podałam Borce 3 tabletki no-spy odczekałam godzinę i znowu próbowałam odsikać tym razem się udało. To co z niej poleciało było ciemne i brązowe, a śmierdziało niesamowicie, jeszcze dzisiaj czuję ten smród, a wąchałam już wiele rzeczy i delikatna nie jestem. Po konsultacji z wetem stwierdziliśmy, że należy jej jeszcze podać antybiotyk, jeden zastrzyk dostała wczoraj, drugi dostanie jutro. Zostały jej również przepisane kolejne apułki nivalinu i dodatkowo ma dostawać dwa razy dziennie cirkulat. A teraz fakty. Bora jest całkowicie przytomna, niestety skrzywienie głowy pozostało (przez co wygląda bardzo inteligentnie), Nie potrafi wstać, siku robi tylko gdy ją odcisnę, co jest niepokojące. Pije i je, niewiele, ale to jednak coś. Sama nie wiem co o tym myśleć. Mam w domu mały szpitalik teraz, dzisiaj przywiozłam ze schronu maleńką sunieczkę, po wypadku z wygladu jest cudowna, jaki ma charakter zobaczymy jak dojdzie do siebie. To taki mały offik. Mam nadzieję, że Bora do poniedziałku wstanie i można będzie odwołać alarm, jeśli nie wstanie nie będzie kontrolowała sikania to nie wiem co będzie . Tej wielkości pies sparaliżowany??? Nie wiem...:shake: -
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Już jestem. Bardzo przepraszam Wszystkich za ta ciszę ale wczoraj i dzisiaj miałam taki dzień, że gdyby doba miała 30 godzin to też było by za mało. Na razie napisze tylko tyle Bora ma się lepiej. Mam nadzieję, że wszystkie ciotki i wujkowie żyją i nikt nie dostał zawału:diabloti: -
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oczywiście, reaguje, jak wchodzę stara się podnieść chociaż na przednich łapach, jak ją głaszcze to ma taką błogą minę, dlatego jest jeszcze trudniej podjąć decyzję. Gdyby ona nie reagowała byłoby łatwiej. Jest jeszcze coś co mnie niepokoi, Bora strasznie linieje, wiem, że u psa to objaw stresu, ale łudzę się, że to dlatego, że nie jest przyzwyczajona do ciepłego pomieszczenia. Żeby psy umiały mówić... Weterynarz powiedział, że jeszcze próbujemy, u ludzi tez podniesienie się po wylewie trwa, u psów następuje to szybciej więc pozostaje czekać. Próbuję jej rozmasowywać ten kark ale nic nie pomaga:-( Najbardziej boję się aby ją o nic nie bolało, po co ma się niepotrzebnie męczyć. Ale weterynarz twierdzi, że nic ją nie boli. -
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Długo zastanawiałam się czy wklejać te zdjęcia, Zrobiłam je wczoraj, kiedy stan Bory był w miarę ustabilizowany. Mam nadzieję, że to nie są ostatnie zdjęcia Bory, które będziemy wspólnie oglądać. Sama nie wiem jaką decyzję podjąć, odwlekam i odwlekam...ale ciągle mam nadzieję:shake: -
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie wiadomo, ale raczej duży. Wet jak ją zobaczył, to powiedział, że jemu z takiego stanu psa się jeszcze nie udało wyprowadzić.:shake: -
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bora troszkę je i pije. Chyba zrobiła siku bo jeden z podkładów był mokry, mam nadzieję, że to nie ja gdzieś przypadkiem rozlałam wodę. Bora troszkę się porusza w takim sensie, że jak przychodzę rano jest w innej pozycji niż ją zostawiłam. Nadal nie wstaje, próbowałam ją stawiać ale samodzielnie ustoi może ze 2 sekundy i się przewraca, jak dotykam jej nóg to je odsuwa, ale tak niezbyt zdecydowanie. Dalej dostaje nivalin a dzisiaj dodatkowo jeszcze furoksazyt. To tyle wieści z frontu. -
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Każda dobra rada jest mile widziana, tonący brzytwy się chwyta. Jestem w stałym kontakcie z wetem, Bora dzisiaj troszkę wypiła, pęcherz uciskam ale nic nie leci, wet stwierdził, że może po prostu nie ma czym. Mam jej podać furagin. Ale to dopiero jak wrócę z pracy, chyba, że pojawi się mocz. -
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Napiszę tak, wiedziałam, że przyjdzie chwila, że Bora odejdzie ale miałam nadzieję, że nie ja będę musiała podjąć decyzję. Wiem jak chciałabym aby zachowali się w takiej chwili moi bliscy gdybym to ja była na miejscu Bory, wiem, że dla psa nie długość życia jest najważniejsza lecz jego jakość, ale cóż mi z tej wiedzy kiedy po prostu nie umiem podjąć radykalnej decyzji ciągle mam nadzieję, że może jutro będzie lepiej... ale nie jest. Przed chwilą od nie wróciłam, postawiłam ją na cztery łapy i podtrzymywana przeze mnie stała, nie było mowy aby dała choć jeden krok. Bardzo te zabiegi ją zmęczyły, sapała ciężko więc ją zostawiłam w spokoju. Zobaczymy co przyniesie kolejny dzień, coraz bardziej przesuwam granicę kiedy podejmę decyzję, ciągle mam nadzieję. Nie wyobrażam sobie aby Bora nie mogła chodzić, wiem, że są sparaliżowane pieski, które sobie świetnie radzą na dwóch łapkach ale nie wyobrażam sobie tak Bory. -
Stan Bory bez zmian. Dzisiaj rano co prawda leżała w trochę innej pozycji niż ją wczoraj zostawiłam ale dalej nie staje. Próbuje się podnosić na przednich łapach ale krótko. Oczopląs wyraźnie mniejszy, skrzywienie głowy bez zmian. Dostała zastrzyk i czekamy. W tej chwili najbardziej martwi mnie to, że ona nic nie pije i nie sika. Ostatnio oddała mocz wczoraj jak jechałyśmy do weta i od tej chwili nic. Co dalej robić poić na siłę?
-
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Stan Bory bez zmian. Dzisiaj rano co prawda leżała w trochę innej pozycji niż ją wczoraj zostawiłam ale dlaej nie staje. Próbuje się podnosić na przednich łapach ale krótko. Oczopląs wyraźnie mniejszy, skrzywienie głowy bez zmian. Dostała zastrzyk i czekamy. W tej chwili najbardziej martwi mnie to, że ona nic nie pije i nie sika. Ostatnio oddała mocz wczoraj jak jechałyśmy do weta i od tej chwili nic. Próbowałam uciskać pęcherz i nic, kupe robi, oczywiście pod siebie. Dzisiaj wyobracałam ją na wszystkie strony bo boję się aby jej się coś nie stało. Minęła ponad doba od ataku i bez zmian, po tych lekach jakie dostała powinien już być efekt. Nie chcę jej zmuszać do takiego życia jak ma teraz. Odwlekam ostateczne decyzje, ale chyba będę zmuszona je podjąć, nie chcę aby dostała odleżyn, zaniku mięśni, nie chcę aby ją coś bolało. Wieczorem będę ją próbowała jeszcze stawiać na nogi, może się pozbiera. -
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Sunia przykryta, żeby jej było ciepło. Niestety stan bez zmian. Ten lek na d, który dostała Bora to steryd, rozmawiałam z wetem, brak poprawy to niestety zły znak ale jeszcze czekamy.:shake: -
Moja sunia tymczasowiczka dostała wczoraj wylewu. Lekarz przepisał jej zastrzyki z nivalinu czy ktos to stosował w takich przypadkach. Po co podawałaś furosemid?
-
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Sytuacja wygląda tak. Byłyśmy dzisiaj z Borką u weta. Diagnoza wylew, dostała środek na uspokojenie, zastrzyk z witaminą B6, jeszcze jeden zastrzyk jakiś środek na d (ale nie pamiętam nazwy) i zastrzyk z nivalinu. Podobno stan raczej zły. Bora cały czas ma przekrzywioną głowę, oczopląs ale mniejszy niż wczoraj. Tylnie łapy sparaliżowane na przednich próbuje się podnosić. W tylnych łapach ma czucie bo jak dostawała zastrzyk domięśniowy to zaskomlała. Wet powiedział, że w tej chwili nic ją nie boli jest tylko wystraszona i zdenerwowana tym stanem bo nie wie co się z nią dzieje, dlatego dostała zastrzyk uspakajający. Załatwia się pod siebie, nie wiem czy to wogóle czuje. Zabrałam ją jednak do garażu bo tutaj jest cieplej, zrobiłam jej posłanko na podłodze bo nie chciałam aby spadła z palety bo potem nie będzie umiała na nią z powrotem wejść. Pościeliłam jej grubo i przykryłam kocem. Teraz pozostaje tylko czekać. Poprawa jeśli ma nastąpić powinna byc widoczna dzisiaj wieczorem lub jutro rano, jeśli nic się nie będzie działo to trzeba się zastanowić nad eutanazją.:-( -
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bora chyba umiera.:-( Jestem tylko na moment bo muszę poczytać w dziale weterynaria. Poszłam wczoraj do niej około 23 pozamykać a jej nie było w pomieszczeniu obeszłam całe podwórko wołałam i nic, pomyślałam, że jakimś cudem uciekła, ale gdy ja zaczęłam wołać coś się zaczęło ruszać w krzakach poszłam tam. I znalazłam Borę, leżałą na ziemi miała jakieś drgawki, cały czas sie trzęsła, miała oczopląs a głowa była przekrzywiona w lewo. Chciałam ją zanieść do siebie do garażu ale pomyślałam, że tam może się czuć gorzej tab bez przerwy słychac moje psy i głosy z ulicy, nigdy tam nie była i może będzie się bać, a zresztą nie wiem czy bym ją sama doniosła. Zaniosłam ją więc do jej pomieszczenia położyłam, Bora na chwilę się uspokoiła ale oczopląs trwał. Pomyślałam, że to padaczka ale atak nie powinien trwać tak długo. Wróciłam do domu było juz przed dwunastą zadzwoniłam do weta, powiedział, że jemu to wygląda na wylew krwi do mózgu lub udar. Powiedział, że co najgorsze to już się stało, kazał przyjechać dzisiaj jak Bora dożyje rana. Byłam u niej nawet nie wiem do której zostawiłam ją w końcu, przykryłam i poszłam do domu. Chyba tylko dzięki wsparciu Was wszystkich Bora dożyła rana, byłam u niej przed chwilą, głowa dalej przekrzywiona, oczopląs oczyu mniejszy, wspiera się na przednich łapach ale zdaje mi się, że cały tył ma niewładny. Jeszcze mam nadzieję, że to np jakiś atak reumatyzmu ale to chyba mało prawdopodobne. Jeśli wet stwierdzi, że Bora nie będzie chodzić to nie będę jej męczyć nie moge jej skazać na takie życie.:shake: Przykro mi, trzymajcie za nią i za mnie kciuki bo dobre fluidy będą nam bardzo potrzebne. -
Pit bull red nose bez oka, zostaje u Darii i Jarka! Dziękujemy!
ULKA12 replied to Inez's topic in Już w nowym domu
A ja mam wrażenie patrząc na te zdjęcia, że wy tego biednego pieseczka tymi patykami karmicie:diabloti::diabloti: Ładnie to tak...:lol: -
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A ja myślałam, że tylko ja wcześnie wstaje:diabloti: -
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękuję bardzo. Borka szukaj domku!!!!! -
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja przypuszczam, że jak trafiła do schronu to Bora się poddała stąd taki nagły atak choroby. Gdy ją brałam do siebie miała dwa guzy na listwie mlecznej z czego jeden pękł i w jego miejscu była ogromna dziura. U mnie w domu sunia odżyła, dziura zarosła, a potem została wycięta razem z drugim guzem. Rana pooperacyjna zagoiła się wspaniale. Ona ma teraz olbrzymią wolę życia tylko ten brak człowieka. Ona naprawdę musi trafić do stałego domu, teraz to i tak będzie duży stres ale im to później nastąpi tym gorzej. -
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A tak niestety Bora lubi sobie pospać... Niestety nawet jak leje ona śpi na gołej ziemi. Próbowałam jej tam coś podłożyć ale jest jeszcze gorzej bo śpi na mokrym. -
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zdjęcia nieciekawe, bo pogoda okropna i fotograf marny:oops: ale Bora jak zwykle piękna. Co ona znowu chce? A jednak Ci ludzie czasami się przydają, jako dostarczyciele smakołyków:diabloti: Tutaj gdzieś był kot... A może tam...? No cóż chyba koty są dla mnie za szybkie...