Jump to content
Dogomania

egradska

Members
  • Posts

    4914
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by egradska

  1. to wspaniała wiadomość, Aniu:loveu: W takim razie całą dobrą energię proadopcyjną kieruję w stronę Iwanka... Oby mu tez szczescie dopisało;) A wiadomo, gdzie sunieczka zamieszka/
  2. Piękny jest drań;) A znasz, Halbinko, ciąg dalszy tej piosenki dziecięcej:p Bo u nas zamiast "jadę, jadę w świat sankami..." musiałoby być " jadę, jadę na zadku dzięki Maxiowi":diabloti:
  3. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img49.imageshack.us/img49/6725/zdjcie056ck6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://g.imageshack.us/img49/zdjcie056ck6.jpg/1/"][IMG]http://img49.imageshack.us/img49/zdjcie056ck6.jpg/1/w240.png[/IMG][/URL] zima, zima, zima, pada, pada śnieg;)
  4. [quote name='halbina']:shake: :shake: :shake: niestety... na dworze to jest pies zabójca...:-([/quote] [quote name='halbina']Platon akcetuje szczeniaki... najwyżej ciut postraszy, ale jak wyczuje, że to szczeniak, to odpuszcza... Megan poznał, kiedy była szczeniakiem... chodziliśmy na spacery... zależało mi na tym, by akceptował psa Ani, bo się często widujemy jako osoby z fundacji... dorosłego psa chce zjeść zanim go pozna... wpada w furię i amok... przechodzi mu po jakimś czasie, ale strasznie to męcżące szarpanie się z miotającym się na smyczy (w kagańcu i kantarze) psie... Platon broni mnie i Inki...[/quote] no tak, skądś to znam:oops: u mnie jest o tyle ciekawie, że kiedy decyduję się na to, by wiać przed puszczonym luzem duzym psiskiem cwałującym w naszą stronę, Max wieje bez sprzeciwu, zapomina, że ma się rzucać i miotać:p zupełnie tego nie rozumiem, choć wdzięcznam losowi, że tak wlaśnie jest;) Kiedy tak patrzę na Twoją rozspacerowaną gromadę, nie chce mi się wierzyć, że Platon taki waleczny - na zdjęciach sama słodycz
  5. [quote name='halbina']:shake: :shake: :shake: niestety... na dworze to jest pies zabójca...:-([/quote] Halbinko, skąd wiesz, którego psa Platon polubi, a którego raczej nie?:oops:
  6. Bardzo się cieszę, że wszystko się dobrze ułożyło i Czakart się wkomponował w nową Rodzinkę:multi:
  7. Luuuudzie:razz: To jest ten pies, który tak niedawno lezał i robił pod siebie:-o Niezwykła siła przetrwania w tych ONeczkach - żyją mimo tak wielu przeciwności losu i to z uśmiechem na pysiolkach: Cary:loveu:, Brajluś:loveu:, Czaruś:loveu: Gosia, Maggiejan, BajkaB - to na pewno ONeczkowe Anioły:loveu::loveu::loveu: Chylę czoła
  8. [quote name='halbina']i jak tam u Was?[/quote] Nic nowego;) Max dzielnie mi pomaga przy tłumaczeniach, grzejąc zziębnięte odnogi...Dziś miał spotkanie pierwszego kontaktu z upartym pudlem, który nijak nie chciał się od nas odczepić i jazgotał nam pod nosem. Pozwoliłam Maxowi pacnąć go łapą... ciekawe, że wszyscy właściciele małych szczekaczy uważają, że tylko duże psy muszą być na smyczy, w kagańcu i kto wie, czym jeszcze:mad: Wczoraj na łące podszedł do nas pan z suczką, która zawsze bawiła się z Ramem, ale niestety nie znalazła uznania u Maxa:oops:
  9. [quote name='halbina']tak poważnie... chodzi o to, żeby panna nie szperała po śmietnikach... i nie straszyła[B] [COLOR=Red]hasisznuplów[/COLOR], [/B]którzy nawet o 1.00 w nocy się zdarzają... ostatnio tak mieliśmy właśnie... facet opieprzył mnie... ja jego, że sznupie po śmietnikach w środku nocy...:evil_lol:[/quote] Cudowne określenie:evil_lol: U nas kursuje "hasiokop":evil_lol:
  10. Najlepiej pociag, do Gliwic, jedzie kilkanascie minut, a z PKP do schronu bliziutko, autobusem by trzeba było się przesiadać w Rudzie Południowej
  11. [quote name='BajkaB']Hej,zasypało Was?Zadnych wiesci,głucho i ciemno?Dajcie głos!:diabloti:[/quote] Nie zasypało, na szczęscie zima jakby w odwrocie (czyli mniej szans na siniaki podczas spacerów:p). Maxa nazywamy DRANIOŁ, co dokładnie wskazuje na jego dwoistą naturę: momentami drań, momentami - anioł... Na początku jego anielskiego zachowania w domu chciałam kontaktować się z wetem, bo byłam pewna, że psu coś dolega:evil_lol: Od ponad tygodnia dranioł Max znów jest zdany tylko na mnie, co w praktyce wygląda tak, że w domu staje się coraz większą przylepą, nie reaguje za bardzo na szumy na klatce, nawet na pukanie do drzwi, za to się tuli, wtula, przytula, daje buziaki i zabawnie poszczypuje słowem: anioł. Niestety - drańska natura przypomina o sobie natychmiast po wyjściu z domu, na spacerach wciąż stan głębokiej czujności, większość ludzi to nieprzyjaciele, że już nie wspomnę o psach. Co ciekawe, Max zachowuje się tak ekstremalnie tylko ze mną, kiedy jest na spacerze ktoś jeszcze, wtedy pies koncentruje sie przede wszystkim na kontroli, czy stado w komplecie. Kiedy prowadzi go mężczyzna, jest niemal idealnie grzeczny, czyli to najwyraźniej to ze mną coś nie tak:shake: Inne psy to megaproblem- wszystkie, z wyjatkiem kumpli z ogrodu niedaleko łąki spacerowej. Chodzimy tam niemal codziennie, puszczałam Maxa, żeby choć przez płot się pobawił, szalały wzdłuż sporego ogrodzenia na pełnych obrotach ( co najmniej kilka rund) z przerwą na buziaczki przez kraty. Pełne zrozumienie i sympatia. Niestety, od dwóch dni nie mam już odwagi puszczać Maxa luzem. Byłąm pewna,że skoncentrowany na pieskach oleje innych ludzi (bo kilka razy tak bywało), ale - niestety:shake: Dwa dni temu Max dostrzegł dwóch facetów uprawiających jogging i olał kumpli no i mnie też. Pooooooszedł... Na szczęscie panowie zachowali zimną krew(może w ciemnościach dostrzegli,że gnający w ich stronę wilk jest w kagańcu:razz:), nie kwiczeli, nie uciekali, złapali Maxa, który - cały szczęsliwy, merdając ogonem, przyprowadził ich do mnie, dumny z powiększenia stada. Pozwolił się wygłaskać i głośnym płaczem zaprostestował, kiedy pobiegli dalej, bez niego. Dobrze, że tak to się skończyło, ale moje przekonanie, że dranioł bawiacy się z pieskami zignoruje inne bodźce legło w gruzach, no i boje się go puszczac, teraz się tylko wita z kumplami i obwąchuje. Nasza wolontariuszka podeszła do nas ze swoim małym pieskiem, który nie wykazywał żadnych emocji, nie szczekał, nie chciał sie nadmiernie zbliżać, grzecznie usiadł obok swojej Pani - myślałam, że może Max zareaguje pozytywnie, ale niestety- drań chciał się rzucić nawet na tak małego przedstawiciela pieskiego świata:shake: Podobnie nieprzyjaźnie potraktował sasiadkę- "emerytkę", seterkę z parteru, stworzenie na wskroś przyjazne:shake: W domu jest już ufny, pozwala sobie wyciągać z dzioba w trakcie konsumpcji (wydobyłam mu prawie z gardla kawał lamety, który niewiadomo skąd znalazł się w misce z jedzeniem), na zewnątrz wciąż niepewny, najeżony... No i wydoroślał już - prawie zawsze podnosi nogę podczas siusiania, "szczeniaczkowa poza" to już rzadkość
  12. szczegolna mam słabość do ONeczkow, a jesli jeszcze nazywają się Ramzes:loveu: czy psiątko ma jakieś ogłoszenia?
  13. Wiesz, Halbinko, bardzo mi sie podoba ta deklaracja w Twoim podpisie w odniesieniu do zdjęć pełnych psiaków:eviltong: Skąd Ty, Dziewczyno, siły bierzesz? Kochana jesteś:loveu:
  14. Dziewczyny, dajcie mi zdjecia tych ONeczkow, jesli macie, bardzo proszę: [url=http://www.owczarek.pl/forum/forum_posts.asp?TID=14618]Forum Owczarek.pl: Dwa piękne owczarki - czy 8 lat to wyrok?[/url]
  15. Wszystkim "Kibicom" Maxa życzymy udanych, bajkowych Świąt Bożego Narodzenia:tree1::tree1::tree1: U nas [SIZE=1]minimalnie[/SIZE] lepiej, choć wciąż zaklinam niebiosa, żeby jednak śniegu nie było - tak więc już wiecie, na kogo pomstować, jeśli świeta jednak nie będą białe;) Maxik się boi tak wielu rzeczy na spacerach - przewróconego konaru, reklamówki, którą nagle przyniesie wiatr, ulotki reklamowej w krzaku - i za każdym razem reaguje skokiem i wrzaskiem, w miarę możliwości powoli oswajamy tę nieprzyjazną rzeczywistość:shake: Poza tym doskonale umie trafić do domu Rodziców, niezależnie od tego, jak bardzo okrężną i nieznaną drogę wybiorę - tropiciel jak nic;)
  16. Oktawio od Pekińczyków:loveu: Niezależnie od tego, gdzie spędzisz te Święta, życzę Ci, by choć troszkę ich magii udało się zauważyć;) No i zdrowia, optymizmu oraz wielu radosnych chwil też Ci życzymy z całego serca:tree1::tree1::tree1:
  17. Pod choinkę - spokoju, pogody ducha, cichego optymizmu na przekór całemu światu:tree1::tree1::tree1:, no i zdrowia - na Święta i calutki Nowy Rok, życzymy Edytce i gromadce BBBBB:loveu: E. i S.
  18. [quote name='Zbójini'] edgarska-to jest prywatne przytulisko- tam nie ma możliwości zmiany kierownictwa. trzeba zmienic ich podejście.[/quote] Tym bardziej trzeba na spokojnie obmyśleć strategię, przede wszystkim w porozumieniu z osobami, które je znają osobiście.
  19. Filmiki suuuuper:lol: Halbinko, zdrówka, optymizmu, spokoju i radości na Święta, no i calutki przyszły rok:tree1::tree1::tree1: Wyściskaj zwierzaki świątecznie, jestem pewna, że w wigilijny wieczór przemówią do Ciebie najpiękniejszym językiem świata;)
  20. Spokojnych, pogodnych i bajkowych Świąt:tree1::tree1::tree1: no i dużo zdrówka, siły, optymizmu i radosnych chwil w Nowym Roku:) Trzymajcie się na tej Północy;)
  21. [quote name='Zbójini']Dla mnie to jest jawnie wypowiedziana wojna. Nie ma tu już miejsca więc na dyplomację. Wolontariuszki i tak maja mocno utrudniony dostęp i jest im robiona łaska z tego co słyszałem. Jeśli to jet to co podejrzewam to dyplomacją nic nie zdziałasz tylko zorganizowana akcją i rozwiązaniami prawymi. Komuś tu się chyba pomyliły priorytety.:angryy::angryy::angryy:[/quote] Pamiętam nasze zmasowane oburzenie i chęć działania zaraz po wyrwaniu Brajlusia z Orzechowców - wtedy w tym schronisku liczyło się wszystko, tylko nie zwierzęta:shake: Pamiętam też, jak wolontariuszki zaklinały, by nie nagłaśniać sprawy, właśnie dla dobra psów. Z tego, co wiem, teraz sytuacja w tym schronie się poprawiła, dzięki spokojnej i przemyślanej strategii wolontariuszek doszło do zmiany kierownictwa...
  22. [quote name='Olena84'] Boje sie gadac za duzo, zeby wolontariuszki nie mialy problemow.[/quote] Rozumiem oburzenie i wsciekłosć na taki obrót sprawy, Zbójini, ale może tu potrzeba więcej dyplomacji - jeśli wolontariuszkom się odetnie dostęp do schronu, żadnego psa sie już nie da uratować...
  23. [quote name='Olena84']Niestety sprawa nieaktualna i nie przez Panią co psa chciala, a przez Panie z przytuliska, nawet nie wiem czy moge tu pisac o tym, w kazdym razie, Panie w przytuliska przedstawily Prinsa jako psa, ktorym caly dzien trzeba sie opiekowac, jest nadpobudliwy i wrecz odradzily adopcje. Jestem zbulwersowana, bo mial szanse na dobry dom, nie wiem co o tym myslec:angryy:. Obawiam sie ze watek chyba trzeba zamknac, bo znowu ktos bedzie go chcial, a i tak nie dostanie... Szkoda gadac.[/quote] czyli ucieszylam się za szybko, szkoda:-( Pies nadpobudliwy też ma chyba większą szansę w domu niż w przytulisku, zwłaszcza jeśli domek już miał ONeczki:(
  24. Widzę, że Mikołaj docenił, że Prins taki grzeczny i domek pod choinkę się szykuje;) Gratuluję wszystkim zaangażowanym w akcję:multi: Mój Max nie jest taki grzeczny, niestety, ale mam nadzieję, że i jemu się uda... Są niemal rówieśnikami z Prinsem;)
×
×
  • Create New...