Jump to content
Dogomania

egradska

Members
  • Posts

    4914
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by egradska

  1. :loveu:piekne psiska:loveu: poprosiłam mariee od bokserów, by pamiętała o Fuksie, gdyby ktoś sensowny z okolicy Lublina szukał ONeczka
  2. Jak to zjadł?:mad:W trakcie zabawy, ze stresu? Bo chyba nie z głodu przecież
  3. .... dla Fuksa, pieknego owczarka;) Trzymam kciuki
  4. Czy dziewczyna ma wątek na Owczarku? Zazwyczaj prośba o finansowe wsparcie leczenia ONeczków nie pozostaje tam bez echa, więc dobrze by było, gdyby miała;) Trzymam kciuki za pomyslny przebieg zabiegu
  5. :loveu:Noooo, piękni jesteście:loveu: Rośnijcie szybko i do domków siooo
  6. Na temat kolczatek zdania są podzielone, pierwszy trener, do którego trafiłam z Maxem na dzień dobry kazał wyrzucić i stosować metody pozytywne. Pięknie brzmi, tylko że Maxior ewidentnie miał mnie gdzieś, kiedy próbowałam go koncentrować na piłeczkach i klikierach, a jego frustracja z każdym dniem rosła. Moja zresztą też. W desperacji poprosiłam o radę p. Mrzewińską i ona poleciła mi szkoleniowca doświadczonego w pracy z trudnymi psami. I tam się dowiedziałam, że są psy, które niestety ale kolczatki potrzebują, tyle że trzeba ją umiejętnie stosować.
  7. U Maxa takie zachowanie wynikało z tego, że reagował strachem i agresją na to, czego nie znał. Na szkoleniu nauczył się, że inni ludzie i inne psy nie są dla niego zagrozeniem. Wiele zależy od człowieka, pamiętam słowa trenera: psa się da wyprowadzic, gorzej będzie z panią. Właśnie, od pierwszej lekcji pies słuchał trenera jakby go znał od zawsze, nie uwierzyłabym, gdybym na własne oczy nie widziała - ćwicząc z trenerem, był jednym z najlepszych, a kiedy ćwiczył ze mną - zdecydowanie najgorszy. Po tylu wspólnych miesiacach już się pewnych reguł nauczyłam, ale i tak mam świadomość, że ktoś bardziej stanowczy i konsekwentny, wypracowałby z nim znacznie więcej - ja np. nie mam odwagi wyjść z nim bez kagańca nawet na klatkę schodową...
  8. Niestety, biorąc pod dach psa z nieznaną przeszłością, musimy się liczyć, że będzie nam trudniej przewidzieć jego zachowanie niż gdybyśmy go mieli od szczeniaczka. Zachowanie na spacerach,które opisujesz, znam b. dobrze z autopsji, bo Maxior po tygodniu u nas zaczął się zachowywać dokładnie tak samo, z tym, że rzucał się na wszystko, co się ruszało (ludzie, zwierzęta, rzeczy - np fruwająca reklamówka z kosza na śmieci)... Każdy spacer był dla mnie koszmarnym stresem, tym bardziej, że rzucał się także na sąsiadów i miałam kłopot wyjść z budynku... Poszliśmy na szkolenie i udało się opanować ten jego psi lęk, dzięki czemu nie zwariowałam.. Trzymam kciuki za Aszę, za nowy dom dla niej, który da radę... Nie wiem, jak sterylizacja wpłynie na psa, ja dostałam z fundacji Maxa juz po zabiegu
  9. My też pozdrawiamy, odkrywając "nową dogomanię";) Justynko, pociesz się, że u nas też nie jest jakoś przesadnie ładnie, wróciła plucha, niestety. Czy tam na dalekiej północy też już taka nachalna promocja świąt?
  10. Kolejny ONek w potrzebie:shake: i to taki piękny
  11. Ja też trafiłam;) Jak zwykle tłok u Halbinki:loveu:
  12. Gratuluję Pralince fajnego domku, a Oktawii udanej adopcji:loveu:
  13. Katie, nie wiem, jak wyglądałoby życie Szarika, gdybyś go nie zabrała, nie wiem, czy Oktawii udałoby się w inny sposób go zabrać, możliwe, że w dalszym ciągu czekałby na swoją szansę przy stodole. Nie zastanawiam się nad tym, co by było- gdyby, tylko nad tym, co będzie,jeśli... Nie dziw się naszym obawom, jeśli co i rusz napotykamy na takie kwiatki: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f936/pseudohodowla-onki-w-chlewiku-172262/[/url]
  14. Nie zaglądałam tu trochę, a tyle się dzieje... Szarikiem się zainteresowałam z dwoch powodow: bo jest ONkiem, bo pisała o nim Okta, którą niezwykle cenię za to, co robi dla psów. Przesłałam Jej kasę na wykup Szarika, bo niestety tylko tyle mogę w tej chwili, potem się okazało, że ONka wykupiła inna Dogomaniaczka, a kasa bedzie na kastrację (wszyscy na dogo chyba wiemy, jakie to ważne), potem było dt, szybka adopcja, szybki powrót z tej adopcji, jakies potencjalne domki, z których nic nie wyszło, hotel... Niezłe zamieszanie w życiu tego psiaka. Jednego jestem pewna, on potrzebuje stabilizacji, domu odpowiedzialnego i takiego już na zawsze. Wiem, że nie jest łatwo o taki dom, katie wyjeżdża, nie ma kasy na długoterminowe hotelowanie Szarika... Z drugiej strony jest w perspektywie dom na wsi, niby sprawdzony, ale... tak z ręką na sercu - znacie niedogomaniackie domy na wsi, które przejmują się kastracja, odpowiednią socjalizacją, spacerami? Pisze to wszystko, bo sama mam ONka po przejściach, którego niezwykle trudno było mi wyciągnąć z agresji lękowej i drżę na myśl o los Szarika, jeśli się okaże, że trafił z deszczu pod rynnę
  15. B załuje, ze moj Max nie ma takiego kompana do zabaw jak Ramuś, a jeszcze bardziej, że absolutnie nie mam miejsca na 2 psiaka:shake: Usciski dla rozrabiaków:loveu:
  16. To ja chociaż podniosę wątek ONeczki w potrzebie
  17. Ja tez podnosze, strasznie mi zal psiaka, a nijak nie moge pomoc... Gdyby byla kasa, mozna by jakis hotelik zamiast tego schronu na zime... Jednorazowe wplaty by sie pewnie jakos znalazły, ale na dłuzsza mete ciezko...
  18. Kochane dranie:loveu: Moj Ramzes sie nie bał burzy, zreszta obecny ONek też nie, ale znam wiele takich, które są przerażone w takiej sytuacji... U nas od wczoraj makabryczna pogoda, więc pies jest zainteresowany jak najszybszym powrotem do domu i zapakowaniem się w koc...
  19. [url=http://www.owczarek.pl/forum/forum_posts.asp?TID=15750&PID=857735#857735]Forum Owczarek.pl: PILNE! PLOCK! ONEK na stacji benzynowej[/url]
  20. podniosę Oneczka, jesli uda mi sie zalogować na OWCZARKA, to wrzuce linka
  21. Tak przyjemnie czytać takie wiadomości:loveu: Oby los był dla innych psiaków równie łaskawy i mogły się doczekać takiego wspaniałego domku jak Ramzes
  22. Trzymam kciuki za dobry domek dla ONeczka;)
  23. odwiedzam Pralinke, mam nadzieje, ze robale juz zwalczone
  24. Fajne wiadomosci na początek tygodnia;) Niech się psiaki dalej tak lubia i ciesza zyciem
  25. I znow rogówka pęka w szwach :razz: Ech, Halbinko, podziwiam za wytrwałość i cierpliwość z tymi okruszkami:loveu: PS. Trzymam kciuki nieustannie za udane pozegnanie z dymkiem;)
×
×
  • Create New...