-
Posts
4914 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by egradska
-
REKS odszedł...Biega za Tęczowym Mostem
egradska replied to BajkaB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Strasznie mi przykro, wiem dokładnie, jak odchodzi pies z niewydolnością:-( Małe to pocieszenie, ale przynajmniej się długo nie męczył:shake: Ratowaliśmy naszego Ramka ponad miesiąc i dziś wiem, że to było tylko przedłużanie umierania:-( Reksiu, pozdrów Ramusia w krainie samych szczęsliwych piesków -
Patrzę na to, co napisałam równo tydzień temu i strasznie mi smutno:shake: Dokładnie do piątku trwała "anielska faza" Maxa. W piątek udowodnił mi, że w jego przypadku raczej nie ma mowy o agresji smyczowej - wyrwał mi się i zaatakował psa, który z miejsca się poddał, nawet nie próbował go dziabnąć (a mógł, też był duży i w odróżnieniu od Maxa nie miał kagańca). Ofiara w przerażeniu wyrwała się swojemu włascicielowi i przez około kwadrans goniliśmy psy - Max dopadał przeciwnika, tamten się poddawał, dobiegaliśmy, psy dalej:shake: Włascicielowi ofiary puszczały nerwy, chciał zdzielić Maxa jakimś drągniem i tylko fakt, że Max był w kagańcu zapobiegł większemu nieszczęściu. Cały ten cyrk odbył się na środku ulicy, na szczęście nie tej głównej i wdzieczna jestem niebiosom, że nic wtedy nie jechało. W końcu ten pan dopadł Maxa i pomogł mi go jakoś uspokoić... Wolę sobie nie wyobrażać tej wersji wydarzeń, gdyby mi się Max wyrwał np za rowerzystą:-( Właściwie od tej pory Max jest znacznie bardziej pobudzony na spacerach, nie chodzimy już tak spokojnie jak w ub tygodniu, znów jest wszystko nieprzyjazne...A to nie koniec nieszczęść - w sobotę u Rodziców rzucił się na sąsiada- którego znał, tolerował, który przyszedł w odwiedziny z psim przysmakiem i kością- gryzakiem. Z mojego ludzkiego punktu widzenia - nie miał powodu najmniejszego. Wiem na pewno, że Maxa nie zostawię pod opieką Rodziców ani na chwilę:shake: Po tym zajsciu tylko brat się drania nie boi - zresztą Max go uwielbia, w życiu nie widziałam 15-minutowych wyskokow z piskami na powitanie - a własnie tak nasz dranioł go wita. Ja też się nie boję, bo pies jest i -de-al-ny kiedy jest tylko ze mną w domu, za to trauma na spacerach tak wielka jak kiedyś.
-
[quote name='ewatr']To fakt gowniarz na pewno nie zna takiego słowa :eviltong: ale zna wiele wiele innych rownie ładnych :diabloti: bo ich urzywam jak na mnie z mokrymi łapami skacze :evil_lol:;)[/quote] Mokre łapki ONeczka (najlepiej zabłocone:diabloti:) na kurteczce czy jasnych spodniach to przecież nic innego jak swoiste autografy:diabloti::eviltong:
-
Dziewczynki, jesli czegos nie pokręciłam, na chorego ONka Elwisa był chętny domek z Bydgoszczy. ONek pojechał nad morze, może więc domek by się sunią zaopiekowal... to watek Elwisa: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/elwis-owczarek-niemiecki-potrzebny-transport-warszawa-trojmiasto-na-piatek-pilne-129167/index21.html[/url]
-
REKS odszedł...Biega za Tęczowym Mostem
egradska replied to BajkaB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Brak apetytu to normalne zjawisko przy organizmie zatrutym mocznikiem:shake: Przy kroplowkach 2 razy dziennie parametry powinny spaść na tyle, by choć apetyt troszke wrócił... -
Szczenięta z obozu zagłady, te, które przeżyły wyrosły i mają domy
egradska replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
zdjecia maluszki prze ca łuś ne:loveu: -
REKS odszedł...Biega za Tęczowym Mostem
egradska replied to BajkaB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
niestety,problem niewydolnych nerek wciąż pamiętam w sposób wyjatkowo przytłaczający:-( W przypadku Reksia pozostaje miec nadzieję, że mamy do czynienia z niewydolnością ostrą, bo to daje szansę na wycofanie się choroby ( w odróznieniu od tej przewlekłej). Może to narkoza tak dała w kość nerkom? -
oby... Czas tak szybko gna do przodu... Boję się, że mimo wszystko latem znów będę musiała wyjechać i ogarnia mnie przerażenie... Mimo wszystko Mama boi się Maxa, więc pozostaje jakis hotel, ech:shake: Zwykle wyjeżdżałam na ponad 3 m-ce...
-
REKS odszedł...Biega za Tęczowym Mostem
egradska replied to BajkaB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
mam w domu leki na niewydolnosc i zbijanie parametrow nerkowych: lespewet i ipakitine, wazne do wrzesnia i grudnia, 125 ml i 150 gr... -
[quote name='halbina']czyli wychodzicie na prostą... :cool3:[/quote] trochę tak;) Przez kilka dni Max był wyjątkowo grzeczny, wiec wczoraj sie odważylam pójść z nim w środku dnia na najbardziej uczęszczaną ulicę (po moj ulubiony miesięcznik, nie ukrywam:oops:). Postaliśmy na przystanku, blisko ludzi, ale pod najwyższą kontrolą, poszliśmy do parku... Część ludzi w ogóle nie zauważał, natomiast są osoby, które budzą w nim negatywne emocje - głosno mówią, zamaszyście idą, wymachują reklamówką, idą wprost na nas, mają ryczący telefon z muzyczką... hmmm Duży pies to z automatu nieprzyjaciel, natomiast mały - jeśli nie drze szczekadła i nie zbliża się zbytnio - często jest ignorowany, to dla mnie b. pocieszające... Zebym tak jeszcze go miała gdzie puścić, żeby pobiegał...
-
[quote name='halbina']a jakieś widoki na dom on ma?... :roll:[/quote] Sama nie wiem, Halbinko... Max jest kochany, taki przytulak się z niego zrobił:loveu: A z drugiej strony - wciąż się boi, wolę sobie nie wyobrażać, jaki może być powód tego strachu. U mnie jest od dwóch miesięcy (dziś obchodzimy tę "dwumiesięcznicę";)), a strach jest wciąż obecny, mimo że jedyną karą jest założenie Maxiowi weterynaryjnego kagańca w domu...Problem pogryzania regularnie zanika, nawet u Rodziców zdarza mu się w ten sposób zaczepiać znacznie rzadziej (a tam miałam największy problem nad nim zapanować)... Zabawke Max ma najczęsciej "pod łapą", Mamie zanosi demonstarcyjnie do kuchni, licząc na nafaszerowanie czymś smakowitym;)
-
[quote name='Gosia']Jest fajnie. Idę prać- Cary ze mną, idę do spiżarki- Cary ze mną, przyniosę zakupy- Cary sprawdza. :multi:[/quote] czyli typowe zachowanie zadowolonego z życia ONeczka:loveu: Mój Max po kilku tygodniach przyswajania nowych warunków też osiągnął ten etap;) Cóż, w takim razie trzymamy kciuki za uszka... No i za domek staly;)
-
Fajne zdjęcie, i do avatarku pasuje ONeczek:loveu:
-
W domu- coraz fajniejszy, bardzo przymilny, daje łapkę, kiedy coś chce, nie rozpacza tak intensywnie,kiedy wychodzę i zostaje w domu sam... Oswoił się nieco z nieprzyjaciółmi typu odkurzacz czy suszarka do włosów;) Na podwórku - róznie to bywa...Polubił jeszcze 2 psiaki, z czego jeden to wielki sukces, bo do tej pory były wrzaski przy wzajemnych kontaktach... Reszta psiej populacji doprowadza go nadal do furii:shake: Nie mam nerwów zastanawiać się, czy przechodzący obok nas ludzie spodobają się Maxowi, czy też nie, więc profilaktycznie schodzę wszystkim z drogi i jakoś trwamy;) Przyznaję, że z chwilą zaniku śniegu komfort naszego spacerku wzrósł dość znacznie;)
-
Pozwolcie,że się wtrącę, jako kroatystka (choć na wystawie tam nigdy nie byłam). Są takie punkty na turystycznej mapie Chorwacji, gdzie psów jest więcej i są bardziej lubiane - właśnie Istria do nich należy:)W hotlelach są pokoje dla gości z psami, w recepcji nr do dyzurnego weta. W Dalmacji jest z tym gorzej, panosi się wszechobecne kociarstwo, psów znacznie mniej. Choć oczywiscie są i wyjątki. W takim np Gradacu na Makarskiej Riwierze, spotkałam znaczną ilość tubylczych psów - i to dość dobrze "zaopiekowanych". Jeśli chodzi o wakacje z psem, takie na luzie, to polecam kempingi. W Mlasce na Hvarze jest taki fajny, gdzie zawsze spotykałam wakacjujące psy, i to w ilości dość znacznej. Trzeba tylko pamiętać, że można trafić na makabryczny upał, nie każdy zwierzak to toleruje;)
-
yes, yes, yes:multi: W końcu jakaś zabawka spodobała się Maxiowi:multi: Mając w pamieci radość w oczkach Rama, szalejącego z zabawkami (miał ich naprawdę dużo i z każdej się strasznie cieszył), ogromnie ubolewałam, że Max się nie interesuje żadną z nich, patrzy tak obojętnie na pudełko, w którym stoją... Pogrzebałam trochę w sieci i zachęcona pozytywnymi opiniami, zamowilam dla Maxa KONG-a, takiego z dziurka na smakołyki i.... TO JEST TO:multi: Nawet bez smakołyków Maxowi się podoba, podrzuca zabawkę, przynosi i oddaje, żeby się z nim pobawić:lol: No, może nie bawi się jakoś przesadnie długo, ale widzę zadowolonego psa podczas zabawy i to mnie cieszy ogromnie... Razem z KONGIEM przyjechala karma Bosch, ale tu zainteresowanie jakby mniejsze:evil_lol: ps. dzis mija 8 tygodni naszej znajomości z Maxiem... Jak ten czas leci...
-
Szczenięta z obozu zagłady, te, które przeżyły wyrosły i mają domy
egradska replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
to dobre wiesci, Halbinko;) Pora odpocząć troszkę;) -
[quote name='Asta17']Chyba gdzieś tutaj w Rudzie Śląskiej, ale pewna nie jestem. Anda została wydana po sterylizacji. Pan znalazł ją w jakimś ogłoszeniu i był nią zachwycony, bo o takiego psa mu chodziło, o takim marzył. Anda teraz będzie mieszkać z nim w mieszkaniu w bloku, a w lato na ogródku razem z nim. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok. [/quote] brzmi fantastycznie:multi: