Hania:)
Members-
Posts
572 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Hania:)
-
[quote name='stupid-girl']jestes przewrazliwiona na swoim punkcie, ze wszystkie moje wypowiedzi uwazasz za skierowane pod swoim adresem????:razz: Ja tylko pisze, ze sa MODNE i chyba z tym sie zgodzisz???[/quote] Sa modne to prawda. Niestety. Odniosłam to do siebie, bo to ja poruszylam sprawe yorka w tym temacie i do do niego (tzn mojego psa) wiele wypowiedzi sie odnosi. Jesli Cie zle zrozumialam, bardzo mi przykro. Po prostu zdenerwowalam sie na to, co napisalas poprzednio.
-
[quote name='stupid-girl'][ A ja niestety w to wierze - ma watpliwa przyjemnosc znac ludzi, ktorzy przez 5 lat zaliczyli 12 psow - wszystkie w typie rasy. i wszystkich przy problemach zdrowotnych sie pozbywali kupujac nasteplnego za 200 zł. Gdyby musieli wydac 2000 zł nie mielibny zadnego psa.[/quote] Tu akurat masz racje. Tyle tylko ze dla mnie kazdy moj pies jest wart kazdych pieniedzy jesli trzeba ratowac jego zdrowie lub zycie. A mam tez mieszańca ONka. I traktuje tak samo. To ze jeden byl za darmo, a drugi kosztował (AZ!!!) 800 zł nie oznacza, ze nie leczylabym pierwszego.
-
[quote name='stupid-girl']ale jestes swaidoma, ze nagle moze byc potrzeba wydania takiej kwoty i jestem pewna, ze zrobilabys wszystko zeby ja zdobyc. I wydaje mi sie, ze leczenie psa rasowego niczym sie nie rozni od leczenia kundelka. A osoby kupujace z oszczednosci psa za 200 zł bo na drozszego nie maja srodkow zyja w blogim przeswiadczeniu, ze utrzyamnie psa to tylko jedzenie i szczepienie. Ja na moje 2 psy (jeden rodowodowy 1 mieszaniec) wydaje miesiecznie ok.500 zł (nie liczac kosztow dojazdu na szkolenie, ktore wlasnie zaczynamy 70km w jedna strone, oraz kosztow weterynaryjnych).I wcale moje psy nie dostaja wszystkiego. Wiec przemnazajac to przez zalowzmy 10 lat jednorazowy wydatek 2000 zł na zakup psa nie wydaje mi sie astronomiczny... sa modne, trendy, jazzy i tak dalej....:diabloti:[/quote] Matko Swieta. Stupid - girl, tylko tak dalej. Wlasnie dlatego mam yorka. Bo jest trendy oraz jazzy. I mozna poszpanowac przed sasiadami. No dalej, ciekawe czego jeszcze sie dowiem o sobie.
-
On jest przekochany, takie zywe srebro. Cos czuje ze Berek za pare miesiecy bedzie taki sam:) Bardzo bym sie cieszyla:)
-
[quote name='stupid-girl']a jesli ''york'' zachoruje i rachunek za weterynarza bedzie opiewal na 2000 to co? Piesek sie popsul to sie go wyrzuci i pojdzie sie do innych milych panstwa, ktorzy chcieli miec szczeniaki po swojej uroczej suni i kupia sobie nowego za 300 zł????? Hania to nie atak na Ciebie tylko na myslenie, ze kogo nie stac na wydanie 2000zł stac na UTRZYMANIE psa.[/quote] A jednak mnie uraziłaś. I to bardzo. Nikt nie dał Ci prawa do posądzania mnie o taie rzeczy. Ale oczywiscie - kupiłam psa bez rodowodu za 800 nie za 2000 Pln i jak tylko zachoruje zaraz go uspie. Albo nie, szkoda kasy, naostrze siekierke. Wyobraz sobie ze mialam juz chorego psa i to chorego powaznie na nerki, masakra co przy tym przeszłam ja i moja rodzina. Wydalismy na pewno wiecej niz 2000 zl, nie oszczedzalam na mojej najlepszej przyjaciolce. Uspiono ja w koncu. Juz nawet zyly nie mogl weterynarz znalezc, taka byla umeczona. Do dzisiaj jest to dla mnie trudne i przysparza cierpien. Ale walczylam jak lwica. A teraz mam psa bez rodowodu, ktory jest zdrowy (jego szczescie, jeszcze by sie "popsuł: i znow musialabym szukac milych panstwa z zabaweczkami za 800 zł. I musiałabym oczywiscie starego wyrzucic). WYPRASZAM SOBIE KOMENTARZE TAKIE JAK TWOJ. Chciałam kulturalnie podyskutowac, bo nienawidze pyskówki, ale dziekuje bardzo za dyskusje, widze ze sie nie da. Pa.
-
Z domowej mam. Kundelek nie jest gorszy, to jasne. Ale nigdy nie wiem co mi z takiego kundelka wyrosnie. A nie lubie loterii. chcialam yorka, bo to maly, aktywny, energiczny psiak, pelen temperamentu, nie gubiacy wlosa. Tego kundelek nie ma.
-
[quote name='Han Sharn']Do tej pory miałam pseudorasowce.Wcale ni to nie szkodziło, chociaż były osoby którym brak rodowodu moich psów przeszkadzał ale to zupełnie inna historia). Teraz w końcu zapragnęłam mieć psa rasowego i posmakować wystaw. Mam dwa rasowe=rodowodowe. Jeśli bym miała (a napewno kiedyś będę chciała pieska bez papierów) to wejdę sobie na PWP i dam dom jakiejś psiej bidzie, która mnie urzeknie swoim wyglądem. Wiecie dla mnie to trochę takie teraz bez sensu kupować i płacić za psa bez papierów kiedy jest tyle pięknych do wzięcia za darmo. A jak kupię bez papierów to i tak z wystaw nici. To bez sensu wydawać kase , lepiej kupić psu dobre żarełko albo piłkę. Bo po co mi papier jak nie chcę ani psa wystawiać ani rozmnażać. Po nic. Dla mnie warunkiem rozmnażania psa są uprawnienia hodowlane. I za to płacę kupując rodowodowego. Dlaczego mam płacić za psa który nigdy takich uprawnień nie zrobi bo rodowodu nie ma. Żeby nabijać kabzę jakiemuś dorobkiewiczowi co robi na psach biznes? Jeszcze czego. Lepiej kupić psa z dobrej hodowli i wtedy wiadomo przynajmniej za co sie płaci, a jak nie mam kasy to tylko dla szpanu kupować psa bo wygląda jak york?[/quote] Nie dla szpanu. Dla charakteru (w moim przypadku przynajmniej).
-
[quote name='Atena']Haniu- nikt Cię tu nienapada ;) Przepraszam jeśli tak to odebrałaś:oops: Sama mam psa bezrodowodu. Chce Ci tylko wytłumaczyć, że pseudohodowla to poprostu rozmnażanie psów bez papierów- przez te dobre, tworzą sie i te złe "no bo biznes". Nie ważne jak, gdzie i po co. Wiadomo, że nie każda hodowla jest cacy i nie kaza pseudohodowla jest be - ale hodowla polega na polepszaniu rasy - a tego pseudohodowca nie robi -"dlatego tak się zwie":evil_lol:[/quote] Jesli tak to ok.:lol: Nie chcialam nikogo atakowac, a juz zwlaszcza ludzi, ktorzy walcza o sluszna sprawe. Ja naprawde popieram akcje rasowy=rodowodowy. Ale sama mam realia jakie mam. No i mam ukochanego psiaka z bardzo porzadnej pseudohodowli:lol:
-
[quote name='Kiłi']Jasne że nie można mieć 100 % pewności o zdrowiu psa, ale przynajmniej masz wgląd na przodków psa, ich chorób i charakterów. Co do kwestii kasy (nie traktuj tego jako naskakiwanie na ciebie:lol: ) to jeżeli dana osoba nie daje rady uzbierać na psa to skąd pewność, że będzie miała z czego go utrzymać. Jak już kiedyś pisałam pies to duży wydatek. Co miesiąc 200zł na karme, leczenie, szkolenie, zabawki itp.[/quote] Dla mnie ten argument odpada. W przypadku yorkow znaczy sie. York z rodowodem to lekka reka 2000 - 2500 Pln. Dla zwyklych ludzi to jest niebotyczna suma. I co? Nie bedzie ich stac na utrzymanie malego pieska (wliczajac pielegnacje, fryzjera), bo nie bylo ich stac na tak ogromny wydatek? Nie wierze.
-
[quote name='puli']Morlinka - Ja tez "musiałam" zapłacic za monitor. I zapłaciłam. Kupiłam uzywany za 100 zł. Kwestia wyboru priorytetów. Hania - W USA zrobiono rozpoznanie tematu. 70% psów w schroniskach nie pochodzi z psich farm - rozmnazalni, tylko własnie od "miłosników" piesków,którzy zapragneli miec szczeniaczki po "ukochanej" suni. Popracuj troche w schronisku zanimsie zaczniesz oburzac na ludzkie reakcje.[/quote] Masz racje, ale kazda sprawe nalezy rozpatrywac indywidualnie. Podziwiam tych ktorzy pracuja w schroniskach. Calym sercem i trzymam kciuki. Ale sama nie chce pracowac w schronisku. I raczej nie bede.
-
[quote name='Morlinka']Acha, tylko po pierwsze ; Rodowód nie jest zadną gwarancją, na to ,że pies bedzie zupełnie zdrowy, zawsze jakis virus sie przyplącze i biorąc pod swój dach kudłatą kruszynkę, RODOWODOWĄ kruszynkę, nie mozemy miec zadnej pewnosci , ze nie zachoruje czy to za dzien, czy za dwa, czy za 10 lat . A po drugie: Nie mogę sie powstrzymać, zeby tego nie napisać... Przekonaliscie mnie co do słusznosci rasowy=rodowodowy, ze psy z hodowli są zdrowsze, i ze lepiej wybrac własnie takiego. Uwierzyłam, przez kilka miesiecy kazda złotówkę z kieszonkowego czy innych "bonusów" odkładałam do słoika z napisem "Na PSA" i co z tego mam ? Nic, uzbierałam przeszło 600 zł, zaczynałam snuc wizje szczeniorka latającego po ogrodzię, zawodów agility i pierwszyni niesmiałych wystaw ... i co z tego, jak musiałam zapłacic za monitor i zostało mi raptem 30 zł ? Pojawiła sie okazja, znalazłam ogłoszenie w którym babeczka chciała oddac rodowodowego, wymarzonnego yorka, z powodu wyjazdu do Anglii, o 7;00 rano miałam w rękach gazetę, 7:10 przeczytałam ogłoszenia a 7:15 musiałam się wyzbyc wszelkich złudzen, bo ktos mnie wyprzedził ... Zaczynam sie zastanawiac nad psem bez rodowodu ...[/quote] mialam podobny dylemat. Na psa z rodowodem (o yorku mowa) musialabym odkladac latami. Kupilam bez - z dusza na ramieniu, po sprawdzeniu wszystkiego, co bylo mozliwe do sprawdzenia. Ja akurat trafilam dobrze - mialam szczescie. Ale czy kazdy bedzie mial?
-
[quote name=':: FiGa ::']Haniu nikt tu nie tępi psów bez rodowodu, ja sama mam kundelka ;) ALe skoro piszesz że toś tak pięknie dba o psy, to dlaczego nie postarał sie o to by psiaki miały prawa i by hodowla była w pełni czysta?[/quote] Nie mam pojecia:) Zielonego:) Pisalam tak ogolnie - tylko dla przykladu. A jesli chodzi o mojego psina, to juz jego mama jest porodowodowa (tak sie to nazywa). To nie hodowla, po prostu rodzina, ktora zapragnela szczeniakow po swojej przeslicznej suni. Nie bede mojego psa rozmnazac bo i po co, ale kupilam go (i zrobilabym to po raz drugi), bo pieski mialy swietne warunki, byly zdrowe i wesole. I nie mam wyrzutow sumienia. Dziekuje Ci Figa ze podchodzisz do tematu zdroworozsadkowo i sie nie rzucasz. Chcialabym zeby dyskusje na temat "rodowod" byly wlasnie takie przyjazne.Nic mnie bardziej nie wyprowadza z rownowagi od atakujacych wszystko co sie rusza forumowiczow.
-
[quote name='Atena']Hodowle o których piszesz, że tylko dla zysku, klatkowe itp. - to rozmnażalnie. Pseudohodowle to hodowle psów nierasowych, przypominajacą tylko dana rase i to nieważne jak traktują szczeniaki - nie są w żadnej organizacji (boją sie regulaminu? nie mają "kasy" na te trzy wystawy?śmieszne) i szczeniaki nie maja rodowodu czyli nie są rasowe. I Twój pies jest z pseudohodowli - i to bez dyskusji.;)[/quote] Ludzie drodzy, no jak Was prosze, czasem mam wrazenie ze atakuje sie tu na slepo, na samo haslo "bez rodowodu". Tym bardziej nie ma dla mnie sensu kłótnia o nomenklature (hodowla - pseudohodowla - rozmnazalnia). Prosiłam tylko zeby wszystkich hodowli psow bezpapierowych nie wrzucac do jednego wora bo sa ludzie i ludzie. Hodowcy i hodowcy. Zreszta wcale nie zamierzam nikogo przekonywac zeby kupowal psy bez rodowodu, bo nie kazdy bedzie mial takie szczescie jak ja. Mnie tez podobne ogloszenia na allegro denerwuja. Ale ogromnie nie lubie napadania na kogos tylko dlatego ze ma psa bez rodowodu. A jak juz psa rozmnozy (czego robic nie powinien) to juz kaplica. Dla mnie jesli ktos dba o psy, poswieca im mnostwo czasu, zapewnia ciagla opieke, troszczy sie o zdrowie, to nie popelnia przestepstwa. Gaanic i tepic nalezaloby bardziej tych, ktorzy tego nie robia. I o to mi tylko chodzi.
-
Wiecie co, w tym konkretnym przypadku to faktycznie cos nie tak. Nie zaufalabym tej pani. Ale juz z psami bez rodowodow to ostroznie. Nie pakujmy wszystkich do wora z etykietka "pseudohodowla". Mam psa bez rodowodu (yorkshire terrier) - jest fantastyczny. Jestem zachwycona ludzmi ktorzy mi go sprzedali - sluzyli fachowa porada, pomoca, pieski w swietnych warunkach, rodzice super. Kazdemu zyczylabym zeby jego szczeniak byla tak dobrze socjalizowany i zadbany w pierwszych dniach zycia jak moj. Teraz to owocuje. Wiec nazwalabym pseudohodowla raczej hodowle tylko dla zysku, klatkowa, kojcowa, w ktorej produkcja szczeniat jest na wielka skale, w ktorej sie nie dba o socjalizacje, a tylko o to by pieski jak najszybciej sprzedac - a takie moga byc czasem rowniez hodowle "papierowe". Wiec walczmy z pseudohodowcami, ale tylko z tymi naprawde pseudo. I tak np. moj pies nie jest z pseudohodowli.
-
O ludzie!!!!!!!!!!!!!!! to ja bym takiego szefuńcia w domu nie chciala miec! (z punktu widzenia kobiety)
-
Berutek waży juz 1,5 kg to sporo chyba, bo ma 2 miesiące, chłop jak dąb i apetyt nielichy, co chwile chodzi do miski sprawdzic czy ktos sie przypadkiem nie pomylil i nie dosypal mu zarelka:) jemy Royala dla szczeniat:) duze psisko będzie a ja sie bardzo ciesze, bo chce miec za wszelka cene PSA, a nie chuchro do noszenia na raczkach:) klucha moja kochana:)
-
[quote name='rotek_']czasami wstyd mi za ludzi. Traktuja zwierzeta jak rzeczy...a najgorzej maja chyba yorki, psy wychodowane do walki ze szczurami a tym czasem stare nadęte panie(przynajmniej większość) chodza z pami pod pachei uważaja ze pies na taki "spacerku" się wybiega. NO COMMENTS.[/quote] Matko kochana to jak one to robia???!!!!! Moj york ma 8 tygodni i juz nie znosi noszenia na reksch.Najchetniej przemieszcza sie na wlasnych łapkach i ani mi sie sni tego zmieniac, to jest pies, a nie torebka lub parasol (i dobrze, bo ja mam manie zostawiania torebek i parasoli gdzie sie da, w autobusie, sklepie i wszedzie wszedzie:shake:). Moze on jest jakis chory? Czy cos?:errrr:
-
[quote name='bartex']hehe tak to już jest z tą rasą :evil_lol::evil_lol:[/quote] Moj narzeczony dzisiaj tak poprzygladal sie Berkowi jak ten obszczekiwał róże, ktora dostalam na spoznione Walentynki (mnoooooostwo rwetesu przy tym bylo, co najmniej jakby chodzilo o kota, nie o zwykly kwiatek) i mowi: No tak. A nie mowilem, zeby kupic bulldoga?! albo cos co by teraz sobie grzecznie spało?!:evil_lol:
-
[quote name='melinda:-)']wiesz co Megula ja bylam swiadkiem ostanio rozmowy weterynarza z Pania ktora przyszła na 3 szczepienie ze swoim yorkiem i tez pytala sie o kapiel i wogole o kiteczke a wet jej na to ze kapac co 4 miesiace, nie potrzeba czesciej a kiteczke najlepiej sciac i bedzie po kłopocie,wogole nieiwem co wet wie na temat czesania psa:mad: [/quote] Nie złościłabym sie na weterynarza ze sie nie zna na psich kitkach - o ile zna sie ne psim zdrowiu.
-
Bartex ja Cie dobrze rozumiem bo moj Berek tez sobie jakos kable szczegolnie umiłował. Na razie jestem z tym na etapie ochrzaniania go (FUJ! NIE WOLNO!) i ppozostaje mi liczyc ze mam inteligentnego psa i ze szybko "łapnie" o chodzi.
-
Ciekawe gdzie sie włóczył, jak na uczelni byly wykłady.... Oto, do czego prowadzi "studenckie życie":mad:
-
[quote name='domi_nique']ja wprawdzie nie mam yorka, ale skoro juz tu jestem, to streszcze wyklad, ktory jakas pani robila swojemu yorkowi uczac go pozycji wystawowej na spacerku. strasznie sie wtedy usmialam, ale pozytywnie, bo sympatyczne to bylo :) pani probuje naklonic mlodzitkiego yorka ( jakies 6 miesiecy, moze ciut wiecej), zeby pozwolil jej sie ustawic i wystal chwilke spokojnie. pieska interesuje wszystko, tylko nie to, czego chce od niego pani. no to pani zaczyna ,u tlumaczyc: "stoj ladnie, bo od tego zalezy, czy kiedykolwiek dowiesz sie, co to seks! tak, tak, teraz masz mnie gleboko gdzies, ale zobaczymy co powiesz, jak podejdzie do ciebie sliczka, kuszaca, pachnaca cieczka suczka, a ty nie bedziesz mogl nic zrobic. a dlaczego? a dlatego, ze nie zostaniesz reproduktorem, jak sie nie nauczyc grzecznie stac!" :)[/quote] Nie no to jest znecanie sie nad zwierzetami! Ten york teraz pewnie nawet spi w pozycji wystawowej!:evil_lol:
-
[quote name='bartex']prawda prawda :multi::multi: najlepsza rasa jaka może być a masz fotki swojego psiaka ?[/quote] Własnie ucze sie wstawiac. Jest pare fotek na galerii yorkowych szczeniaczkow i na liscie yorkow na forum:) To pokazuj Twojego!
-
[quote name='Yorkie']No może... Ale jednak ładniejszy był jako długowłosy :loveu:[/quote] Całe szczescie, ze wloski rosna im przez cale zycie i mozna ewentualnie poexperymentowac:)
-
I tak przybywa na yorkow na forum ze ho ho!:bigcool: