Hania:)
Members-
Posts
572 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Hania:)
-
[quote name='daria1']Madziulko moja imienniczko ( tak tak mam na imię Magda ) masz ładnego pieska a to,że niektórzy wyrażają swoją opinię nie tak jak trzeba to ich problem.Forum jest dla wszystkich i nie można nikomu niczego zabronić,masz rację.Pozdrawiam Ciebie i Tikusia:loveu:[/quote] Zaoffuje ale trudno nie moge sie powstrzymac. Ja tez Magda. To juz jakas epiemia z tymi Magdami;)
-
Masz bardzo dużo racji.
-
:angryy:No zgadzam sie zgadzam. Tez te bzdury czytałam. I sie wkurzyłam jak rzadko!
-
Oj Vici spokojnie. Zgadzam sie z wypowiedzia madziulki ze to forum DYSKUSYJNE zatem kazdy moze wyrazic swoje zdanie. Kazdy ma prawo do tego zdania. I tak mnie sie osobiscie wydaje ze Vici troche przesadza, ale co tam ze mnie za ekspert. Niech sie wypowaidaja ci, co sie bardziej znaja. Bereś wcina RC Junior i jest pełen zycia, zdrowiutki, włoski mu lśnią. My zostajemy przy RC.
-
Ja planuje uczyc Berka ganiac w obrozce. Moze wybierzemy sie na szkolenie PT, to bedzie jak znalazl. Zobaczymy:)
-
[quote name='Burchardt']Ja polecam Yorkcentrum, wiedzą co robią i robią to bardzo dobrze. Tupek był tam już parę razy i zawsze tak samo jestem zadowolona. Fakt za usługę trzeba zapłacić 130,00 złotych, ale myślę, że warto. Strzygą dokładnie tak jak się im powie, żadnych samowolnych poczynań. A to jest bardzo ważne. W avatarku jest zdjęcie Tupka w parę godzin po postrzyżynach. Pozdrawiamy. Kasia i Tupek[/quote] Kurczę, 130 zł to calkiem sporo sobie liczą!
-
Ekhm... a moze on ma York na imie?
-
[quote name='puli'] [B]Dlaczego do diabła nikt na swiecie nie chce lansowac mody na psy ze schronisk?![/B][/quote] Wiesz bo to nie jest takie latwe. To sa najczesciej psy z problemami (od zdrowotnych do psychicznych) i potrzeba naprawde ogromnego milosnika zwierzat z pasja, zeby nie zrezygnowal (przeciez sa "zwroty" do schronisk). To nie jest takie rozowe ze wezme psa ze schroniska a on z wdziecznosci bedzie moim najlepszym przyjacielem. Taki pies potrzebuje ogromnie duzo uwagi, troski, cierpliwosci, duzo wiecej niz szczenie "z dobrego domu". Ja nie wzielabym psa schroniskowego, bo po prostu nie jestem w stanie sie na to porwac. Co nie zmienia faktu ze chyle czola przed tymi, ktorzy sie decyduja na takiego biedaka i wyprowadzaja go na prostą. Ale nie kazdy laik bedzie na to gotow.
-
berek ma 9 tyg - ale faktycznie poczekamy jeszcze na dzialanie matki natury:) A nuz zechca uszyska laskawie same stanac! Za instrukcje dziekuje! Wroce do niej jak matka natura okaze sie w przypadku Berka za leniwa:)
-
Strata ukochanego psa jest na tyle bolesnym przezyciem, ze moznaby uszanowac wole wlasciciela, ktory juz nie chce o tym mowic i pisac. Dajmy juz tej biednej Lilusi spokoj, to jest barbarzynstwo ciagle na nowo to odgrzebywac. Pytanie do Wind - nie daloby sie zamknac juz tego tematu jakos? Bo to sie juz robi przykre, a zwlaszcza juz natretne pytania w stylu "jak mozna kupic drugiego psa tuz po smierci pierwszego" sa wybitnie nie na miejscu. Nie nasza sprawa.
-
[quote name='duszek01'][URL]http://www.yorkland.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=167&Itemid=2&lang=pl_PL[/URL][/quote] Ten sposob mi sie bardziej podoba niz plastry. Chyba sprawdzimy, chociaz jak beda klapniete uszyska to zadna tragedia. Ladny taki jest tez:)A jak długo to rusztowanie ma miec pies na główce? I czy trzeba co jakis czas rozklejac? Dobrze ze sa zdjecia inaczej nie wiem czy bym sie odwazyla!
-
A Berek śpi u siebie. Na poczatku protestowal, ale teraz pierwszy alarm dopiero o 7 rano:)
-
[quote name='owczarnia']Haniu kochana, a przeczytałaś to, co napisałam? York jest psem, oczywiście, ale w odróżnieniu od ratlerka, jamnika i innych, ma włos. Długi raczej. I tu jest clou programu. Można oczywiście nie suszyć i nie czesać tych łapek po myciu, tyle tylko że później są kołtuny, czyli pies znowu cierpi, koło się zamyka. Pytanie, co jest mniejszym złem. Po prostu.[/quote] Owczarnio no właśnie sierota ze mnie i nie przeczytałam. :cool3:nie zauwazylam ile watek ma stron i odpowiedzialam juz po pierwszej, nie doszlam az tutaj. Wiem o wlosie i oczywiscie jestem za kubraczkami na temp. minusowej, nawet bardzo. Ale jednak przeciw butkom. Da sie to zalatwic inaczej, chocby smarujac i myjac, suszac stopeczki. Ja wiem ze sa argumenty przemawiajace "za" ale jakos sie moja natura buntuje przeciw buciczkom. Postaram sie to zalatwic inaczej.
-
[quote name='Goldenmanka']Irysek już w domu po fryzjerze :D jest przeeeeśliczny :) Tutaj był po wypicu całej miski wody dlatego te wąsiki takie mokre ;) [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img134.imageshack.us/img134/5836/pict0159dr4.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img134.imageshack.us/img134/5777/pict0156qp4.jpg[/IMG][/URL][/quote] Przepieknie ostrzyzony!Moje gratulacje!
-
[quote name='Berek']Ojej, kochani, nie przesadzajmy z tądelikatnością naszych psów!! :o :o To, co katuje psie łapy w zimie, jest to sól. Wystarczy po spacerze przemyć bydlątku łapy letnią wodą. Jestem przeciwko butkom - to naprawdę za duże obciążenie dla pieska; głownie psychiczne. Pozwolmy yorkom być normalnymi psami...[/quote] Chodziło mi o ten cytacik - cos mi sie kompuiter zbuntowal i nie zacytowal wczesniej:lol:
-
Popieram Berka, popieram. York jest psem. Tak jak jamnik, west, ratlerek i inne. Widzieliscie je kiedys w bucikach? ja nie, a yorki - i owszem. Lapki sie po spacerze myje i wyciera, bo rzeczywiscie sol drazni. ale za jakie grzechy pies ma miec ograniczone ruchy i biegac w kaloszach? Jasne ze sie moze przyzwyczaic - ino po co? gdzies tam wyczytalam ze pies ma pidzame. I butki to tez cos kolo tego. Jasne ze jak zima syberyjska, to zrobimy wszystko, by sie psiak nie zaziebil. ale po co wydelikacać go na sile?
-
[quote name='owczarnia'][I][B]3. Czy podawanie wyłącznie suchej karmy wystarczy mojemu psu i kotu?[/B] ZDECYDOWANIE TAK. Właściwa sucha karma jest pełnoporcjową i zbilansowaną dietą pokrywającą w całości wszystkie potrzeby bytowe i produkcyjne. Stosowanie dodatków żywieniowych bez porozumienia z lekarzem weterynarii często doprowadza do nadmiarów i błędów żywieniowych co może grozić równie wielkimi konsekwencjami jak niedobory pokarmowe.[/I] [URL="http://www.zdrowie.wlkp.pl/?mod=prawidlowe_zywienie_psow_kotow&go=1"]Cały długi i bardzo ciekawy artykuł na temat żywienia psów i kotów[/URL].[/quote] Owczarnia ciesze sie ze to piszesz. Berek wsuwa Royala dla szczeniorkow i az mu sie uszy trzesa. Postanowilam (i trwam w tym!!!) mu nic innego nie dawac. Ale opinie rodzinne rozne sa. "Biedny pies, nie moze tak monotonnie jesc. Dajcie mu mieska...";)
-
[quote name='Burchardt']Ja miałam kiedyś psa rasy Cane Corso. Osiągnięcia w jedzeniu rzeczy zabronionych: 1 kg cukierków czekoladowych "Dumle" w papierkach + koszyk wiklinowy, innym razem moje dwie kajzerki zapakowane w folię aluminiową:crazyeye: . Wyobrażacie sobie coś takiego z yorkiem w roli głównej. Uprzedzę ewentualne zapytania i oburzenia innych forumowiczów - psu nic :shake: było.[/quote] Psu nic, a Tobie? bo ja bym dostala zawalu na ten widok:evil_lol:
-
[quote name='Behemot']A propos traktowania yorków (i innych psów) jak lalki, przeczytajcie ten wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=30336[/URL] Ręce opadają.... :shake:[/quote] Jak to mowi moja kolezanka: rece i biust opadaja.... Mnie to tak denerwuje ze naprawde jak malo co. Moja kuzynka niedawno: "O masz yorka! Super! to jest taki piesek ktorego mozna przebierac w rozne ubranka......" A zatem rece rzeczywiscie opadaja. I nie tylko.
-
[quote name='Neva']Racja, krotko i na temat, Pieska nie mozna ganiac po domu krzyczac za nim, bo to malenkie zwierzatmo szczeka .bo mysle ze sie boi i dlatego ucieka i szczeka. Z pieskiem tak jak i z dzieckiem trzeba spokojnie i konsenkwentnie a napewno w życiu to zaprocentuje. Na dzien dzisiajszy zabezpiecz kable, bo to jest dla pieska niebezpieczne i nie krzycz na niego , bo to co teraz w mlodym wieku zotanie w piesku przelamane i piesek będzie się bał i uciekal , to na oprzyszlośc wychowasz tchurzliwego pieska , a to przykry widok jak piesek boi sie podejsc do swojego pana. BARTEX , tak sie rozpisdalam , ale nie myśle ze tak jest u ciebie, mam nadzieje ze szczeniaczek ucieka i szczeka , bo się z Tobą bawi a nie ze strachu. A tak wogule to jak chcecie wychować pieska bez strat Moze napiszecie co zjdł wasz piesek ,,,,,,,,, Moj Amstaf zjadla nam dokladnie wszystko porocz telewizora i lodowki!!!!!![/quote] Moj poprzedni pies mial wyjatkowe zamilowanie do skorupek po jajkach. Niechby ktos zostawil na wierzchu to zaraz okazywalo sie ze piesek robi kupki we wzorki.
-
O widze ze sa tu stali bywalcy wystawowi. No to pytanie od calkowitego oraz zupelnego laika (od jakiegos czasu sie zastanawiam): Jesli wystawa jest na zewnatrz i np. leje i jest bloto to co? U doga np. chyba problemu nie ma, ale york? Albo inne dlugowlose rasy, u ktorych szata to polowa sukcesu? Przeciez morky york to taki szczurek. Jak je wtedy oceniac? Albo chociazby taki west.... na deszczu wyglada jak wioskowy kundelek. Co sie wtedy robi - przeciez nie odwoluje sie wystawy, a prognoza nie zawsze sie sprawdza.
-
[quote name='owczarnia']Piesek - a zwłaszcza tak mały i delikatny jak york - [B]bez żadnego problemu[/B] może sobie złamać ząb na kości. Może sobie również wywichnąć lub nawet złamać żuchwę. Mało tego, kości - [B]zwłaszcza drobiowe[/B] - mogą stanowić olbrzymie [B]niebezpieczeństwo[/B], gdyż łamiąc się, tworzą szpikulce zdolne poprzebijać psu wnętrzności, i tym samym doprowadzić do jego zgonu.[/quote] Zgadzam sie zgadzam i popieram jak tylko moge. Jakis rok temu moi sasiedzi stracili psa przez kosci drobiowe. A to nie byl yorkshire, tylko ON. To bylo w Świeta w nocy, zanim udalo sie wezwac weta, Dina juz nie zyla. Z koscmi uwazac, uwazac, uwazac! Drobiowych w ogole najlepiej nie dawac!
-
PIERWSZE KROCZKI... czyli nowe osoby na forum i powitania!
Hania:) replied to Ewunia's topic in Yorkshire terrier
[quote name='Magda_Miki']Hehe...same Magdy na forum:lol:[/quote] Ja tez w rzeczywistosci Magda jestem:) -
Dopiero teraz pisze, bo nawalil mi moj staruszek komputer i to oczywiscie w trakcie drukowania pracy magisterskiej. Przepraszam Cie bardzo Behemot, faktycznie nie sprawdzilam dokladnie i zle zacytowalam. Tzn nie pamietalam dokladnie co tam bylo napisane i nalozyly mi sie opinie roznych osob. Ja tam uwazam ze glownymi winnymi nie sa osoby widujace yorki na spacerze, tylko czesc wlascicieli (CZĘSC!). Robia z nich ladne laleczki i york powoli stal sie synonimem tego, czego synonimem byl jeszcze niedawno pudel: snobizmu, zmanierowania, ktore trzeba wysmiewac. Nie jest winny pies (jest on raczej ofiara swojej wlasnej rozbrajajacej mordki i slepkow oraz szaty), tylko - zadna nowosc - czlowiek. Ot nie dalej jak dzis poszlam do sklapu zoologicznego po karme. Słuchajcie szok - cala wystawa zawalona sukieneczkami (rozowymi, cukierkowatymi, z pomponami, koronkami, co tam jeszcze kto chce) dla kogo? Ano dla yorkow. A jak zapytalam o kubraczek zwykly, ortalionowy to sie dowiedzialam ze "prosze pytac, ale w najblizszym czasie nie". Po co psu (PSU!!!) rozowa sukienka pytam sie? No to co sie dziwic ludziom, ze nie uwazaja yorki za psy?
-
[quote name='Akitka']Znam Twój ból... Ja też nie raz mam kłopoty z utrzymaniem Ambry, kiedy taki mały jazgoczący pies nas obszczekuje. A właściciel/ka nie ma najmniejszego zamiaru przejść z dala od nas czy szybko odejść... Ech! :shake:[/quote] bo krazy takie przekonanie- jak duzy to morderca. A mały to nie pies, a psiuncio, a takowy - jak wiadomo - -nic nikomu nie zrobi. A czesto to dziala odwrotnie. Pies ma nie stwarzac zagrozenia, jesli stwarza - to trzeba temu zapobiegac. I wzrost nie ma nic do rzeczy. Ja codziennie przezywam to samo - idac na przystanek przechodze koło domu gdzie mieszka malutka brazowa sunia - diabel wcielony. Codziennie ide z dusza na ramieniu. Ostatnio uszczypnela mnie w noge - nie zdazyla ugryzc, byla blisko. Postrach okolicy. Ale nikt nic nie mowi. Gdyby byla wieksza, to policja na pewno siedzialaby tym wlascicielom na karku. A tak - maja spokoj. Tylko ja musze socie kupic jakas zbroje.