Hania:)
Members-
Posts
572 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Hania:)
-
[quote name='socurek']Chciałam pomóc temu psu, dać mu dach nad głową. Oczekiwałam łagodnego, nieszkodliwego, bezproblemowego zwierza. Prawda jest taka, że nie mam doświadczenia w radzeniu sobie z takimi problemami. Dostałam psa lękliwego, z bagażem doświadczeń, dla którego jedyną reakcją jaką zna na strach jest atak. Sąsiedzi mnie nienawidzą, cały czas podkładają mi świnie. Kiedy wychodzę z psem na spacer pół godziny patrzę przez wizjer czy przypadkiem nie natknę się na któregoś z nich, bo pies narobi na klatce hałasu, a nie daj Boże jeszcze kogoś wystraszy.[/quote] Przeczytałam cały wątek i mam mieszane uczucia. Nie cierpię jak mnie obce psy obszczekuja, bo się boję i mam prawo do spokoju, a brutalnie mówiąc: Ludzie mają prawo do tego, zeby miec w nosie, czy czyjś tam pies musi sie socjalizować (i dlatego ma być w miejscach publicznych) czy tez nie. Mają prawo powiedzieć: "Prosze bardzo, tylko nie moim kosztem, ma być spokój." z drugiej strony widze tu duze zaangazowanie Socurka w pracę z psem. I doceniam! Mam tez refleksję "na boku". Kochani, na dogomanii jest setki tematów, w których ktoś opowiada ze chce miec psa, podaje warunki, predyspozycje i prosi o poradzenie w wyborze rasy albo konkretniej hodowli. I na 99,9% w takim wypadku pojawia sie jako pierwsza (lub jedna z pierwszych) gorąca podpowiedź w sensie:"Najpierw do schroniska! Tyle bidulków tam siedzi, gotowych serce oddać za ciepły kąt i kochającego pana. Będą wierne, oddane, wdzięczne.....". A to jak widzimy nie jest takie oczywiste. Taki wątek powinien przeczytać każdy, kto decyduje się na psa po przejsciach. Mnie tez rozmaici miłośnicy psów radzili schroniskowca i myślałam nad tym, nie wzięłam i chyba dobrze się stało. Bo ja tyle determinacji nie mam, nie umiałabym go prostować (oczywiście nie zakładam, ze kazdy taki bedzie. Niemniej ryzyko jest duze). Podziwiam Cię szczerze, Socurek, ze wziełaś Northona. Podziwiam, ze pracujesz z nim, szkolisz, wkładasz w to mnostwo zapału i serca oraz pieniędzy. Ale ilu ludzi, ktorzy lekkomyslnie "z dobroci serca" i litości (albo dzięki namowom) wzięli podobnego problemowego psa ze schronu (zamiast szczeniaka z pewnej hodowli) i oddali go, bo nie umieli sobie poradzic. Znamy smutne historie pod nazwą: "Zwroty do schronisk". Jestem jak najbardziej za namawianiem na schroniskowce, ale tez za pokazywaniem, z czym się to wiąże. I chylę czoła przed tymi którzy się nie zrażą, tylko wezmą biedaka i będą z nim pracować do upadłego. Jeszcze raz podkreślam, nie chce nikogo zniechecac do brania psa ze schronu, ani tym bardziej odbierać szanse na dom tym nieszczęśliwym porzuconym pieskom. Ale niech kazdy bedzie świadom tego co robi! Bo potem nie będzie, że "miał być spokojny, a jest...". I nie daj Boże kolejna tragedia i pies znów straci dom i pokrzywi się jeszcze mocniej. Stąd moja prośba do dogomaniaków, uważajmy, komu polecamy schroniskowce! To muszą być naprawdę świadome osoby, przygotowane, teoretycznie i psychicznie, finansowo! Nie z litości, w stylu: "Poszłam do schronu, aż się popłakałam, zobaczyłam kaukaza, takie miał smutne oczyska, zakochałam się w nim i wzięłam, jakoś to będzie" Czasem "jakoś to jest", czasem jest super, a czasem rozczarowanie i tragedia. Tylko z rozsądkiem! Przepraszam, ze zeszłam z tematu, ale naprawde myślę, ze każdy potencjalny zabywca psa po przejściach powinien ten wątek poczytać. Nie jako ostrzezenie, ale przygotowanie. Trzymaj się Socurek!
-
[quote name='tinka']Dzięki dziewczyny za odpowiedz na moje zapytanie:) Moj Pixelek ma 4,5roku. Wasze odpowiedzi uspokoiły mnie. wasze yorki tez tak czesto się załatwiają jak mój, więc widzę ze to normalne, mogę się przestac martwić. Myślałam,że to jest nie normalne. Co do jedzenia-on kiedy przychodzi ze spaceru, czeka aż mu dam jedzenie.Mimo ze suchy wciąż stoi, on czeka na jedzenie domowej roboty. Bardziej lubi takie. I tak jest od samego początku. Nie da rady go przestawić na sucha karmę. Kiedys, kiedy był jeszcze mały, chciałam, aby jadł tylko suche, cały dzien nie dałam mu domowego, ale wieczorem, kiedy cały dzien nie jadł, patrzył na mnie błagalnie kiedy tylko wchodziłam do kuchni, serce mi zmiękło i podgrzałam mu jego ulubione.[/quote] Ja byłam juz o krok od podobnej sytuacji. Na początku bałam sie OKROPNIE ze Berek nie chce jesc suchej (chociaz u hodowcy jadł) i dodawałam do RC mięsko z gotowanego skrzydełka. Na szczęście po paru dniach zapytałam werta, czy dobrze robię, a ze weta mam madrego, to dal mi do sluchu: " w zyciu mu nie przygotujesz tak wartosciowej karmy jak dobra sucgha" ja mu na to ze Berek suchej samej nie chce. I odpowiedz:" Zaden pies nie umarł jeszcze z głodu przy misce jedzenia". I udało sie poł dnia protestowal, czekał na miecho,teraz wcina RC i nic wiecej i nie marudzi:)
-
[quote name='maartucha']:multi::multi::multi::multi::multi: 25.03.2007 r. Byłam w Gdyni u mojego Toficzka :D dopiero ma 4 tygodnie, jest magiczny, zakochałam sie w nim od peirwszego wejrzenia :D W domku dopiero bedzie 20-21.04.2007 (Juz odliczam dni :P) [U][IMG]http://img224.imageshack.us/my.php?image=dsc00026mm9.jpg[/IMG][/U][URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=4dddee5b60eb04bb"][IMG]http://images20.fotosik.pl/171/4dddee5b60eb04bbm.jpg[/IMG][/URL] [U][IMG]http://img175.imageshack.us/my.php?image=dsc00034jq9.jpg[/IMG][URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=7c0c8700b8e43ae3"][IMG]http://images21.fotosik.pl/121/7c0c8700b8e43ae3m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=bb5db8adffb70e92"][IMG]http://images21.fotosik.pl/121/bb5db8adffb70e92m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=fcdde032a5ffeaed"][IMG]http://images22.fotosik.pl/70/fcdde032a5ffeaedm.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=004d1ecbbabd946b"][IMG]http://images21.fotosik.pl/121/004d1ecbbabd946bm.jpg[/IMG][/URL] [/U]teraz tylko tyle, reszta wkleje po szkoleee Bo sie spiesze do szkoly :*[/quote] Cudny......... Dopiero co Berek taki malusi była jak go 1 raz widziałam....... Teraz niewiele starszy, ale czuje sie jak gimnazjalista - wszystko mu wolno i prosze mu nie przeszkadzać, jak wcina paprotkę, bo cóż on winny ze mu stała na drodze?!:loveu: Martucha, zacznie Ci się "zabawa", zacznie........ :multi: Cieszymy się razem z Tobą, maluszek śliczny! Kiedy się urodził? Będzie miał na imię Toffik?
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
Hania:) replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
[quote name='Behemot']Wyobraź sobie, że to termofor :evil_lol:[/quote] :evil_lol:to trzeba opatentować:evil_lol: Może to jedyny godziwy sposób na zarabianie na psach?:cool3: Same zalety, "towaru mnóstwo", nawet psa w domu nie trzeba trzymać, wystarczy sprzedać - i CZYSTY zysk!!!:diabloti: -
[quote name='koregra']Cori nigdy nie miała kojca, bo kojcem był mój pokoik który był zamknięty dla niej. Uważam że kojce odpowiednie są bardzo dobrym rozwiązaniem zwłaszcza dla bezpieczeństwa. Ja sama jak nikogo nie ma w domu zamykam Cori w pokoju, tu jest bezpieczna. Była tu od maleńkiego i wszystko jest tu dopasowane pod nią. Ni ma kwiatów na podłodze niczego nie ściągnie z mebli i ja się o nią tak bardzo nie martwię. Zresztą ona się tak nauczyła że jak nas nie ma to cały czas śpi[/quote] To znaczy, ze dobrze wychowana i ze duzo sie nia zajmujecie:lol: U mnie nie ma mozliwości zostawić psiaka tak po prostu "na pokojach" - taki układ mieszkania i takie urzadzenie (nie bardzo da się to ruszyć) ze ja umierałabym ze strachu o pieska, a rodzina, jak znam zycie- o meble:evil_lol: A tak to wszyscy zadowoleni, z psinkiem włącznie. Jakoś nie narzeka, ze, jak jest sam, to zamiast ścian ma metalowy płotek.
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
Hania:) replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
[quote name='puli']W końcu jak sa psy bez rodowodu tak samo mogą być słodycze niewiadomego pochodzenia :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/quote] Hmmmm.......:crazyeye: -
[quote name='Neva']Ja jestem przeciwna kojcom , trzymaniu pieskow w zamknieciu , nawet jak sa mamusiami i maja dzieci. Nie mam 1 pieska tylko kilka i nie przekona mnie nikt ze kojce sa blogoslawienstwem dla szczeniat i dla suczek. Biedne te pieski i tyle mam do powiedzenia .[/quote] Przepraszam, ale niby dlaczego? Pies to nie człowiek, nie widzi różnicy między zamkniętym pokojem i kojcem (odpowiednio dużym). Nie myśli w tych kategoriach. Zresztą małe dzieci też wkłada się czasem do kojców - dla bezpieczeństwa - i to tez coś złego? Gdyby Berek nie miał kojca, bałabym sie ze w momencie jak zostaje sam, moze mu sie stać coś złego. wszystkiego nie przewidzę. Taki potrzepaniec z niego.:cool3: Tak to się przynajmniej nie denerwuję o niego. Małemu nic nie jest - w kojcu zasypia, od razu własciwie. Co innego gdyby ktos tak trzymał psiaka cały bozy dzien - ale tak, to co w tym złego? Kazdy jakos ogranicza swojemu psu przestrzeń, niektórzy zamykają pokój, w ekstremalnych przypadkach - w łazience. To już lepszy porządny kojec od łazienki, prawda?
-
Tinka, jest taka zasada - albo suche, albo gotowane i nie mieszamy jednego z drugim. Bereś wcina Royala i nic wiecej - i jest dobrze:) Kupka 3 razy dziennie, regularnie jak w zegarku.
-
Jak zaczynałam studia moj pies mial 4 latka. Gdyby nie pomoc rodziny - nie byloby to mozliwe, nie mogłam zabrac go z sobą na cały tydzień. Teraz jestem na 4 roku i mam praiw 3miesięcznego diablika. Ciężko jest, mało czasu na znajomych - jeśli juz to z psem. Ale absolutnie nie zaluje. Kwestia priorytetów. Dla mnie nr 1 byl moj pies. Ale jesli ktos czuje, ze jednak chcialby wiecej czasu poswiecic tzw studenckiemu zyciu - to mały pies nie jest najlepszym pomysłem. Aha, jestem na germanistyce:)
-
[quote name='Neva']Racja kojce musza byc , bo to bezpiecznie dla takich maluszkow a i mama sie nie denerwuje , bo ma dzieci razem. U mnie szczeniaczki maja kojec ,m ale suczka ma dosteop swobodny do dzieci i w kazdej chwili moze od nich wyjsc. Tu na zdjeciu widac ze kojec jest zrobiony jak dla wielkiego psa,suczka nie ma mozliwosci swobodnego wejscia i wyjscia.Siedzi z tymi maluszkami jak za kare. a w kojcu nie widac nawet MISKI z WODĄ. To nie jest normalne:mad::mad::mad: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/%5Bimg%5Dhttp://img521.imageshack.us/img521/1070/bievierklatkipq9.jpg%5B/img%5D"][IMG]http://img521.imageshack.us/img521/1070/bievierklatkipq9.jpg[/IMG][/URL] Wlasnie przed chwila moj 8 letni synek co na co dzien ma doczynienia z pieskami spytal. A TE BIEDNE PIESKI TO W SCHRONISKU MIESZKAJA?[/quote] Jeśli jest taka jak piszesz to oczywiście masz rację. Ale na pewno nie wiemy, widzimy tylko zdjęcie.
-
Moje wszystkie zmarłe psy (w sumie 5 - czyli 23 lata wstecz) leżą w ogródku. Nie ma nigdzie wody, ani marchewki, są pochowane pod różyczkami. Nic się przez te wszystkie lata nie stało. Dla mnie to dobre wyjście.
-
Umywam ręce od osądu piesków, bo się zwyczajnie nie znam, ale ja bym sie kojca nie czepiała. W KAŻDEJ (prawdopodobnie) hodowli swiata szczeniaki maja jakos ograniczona przestrzen. Nikt by sie nie czepiał np. niskiego kojca z desek (zagrody), bo to jest oczywiste. Szczeniaki nie moga łazic po całym domu, bo to niebezpieczne. Berek tez pochodzi z takiej "przegrody" i uwazam ze byl od poczatku socjalizowany b. prawidłowo. Czym się różni kojec drewniany od klatki (zwłaszcza takiej duzej, jaka widac na zdjeciach? Dla mnie ma tylko więcej zalet, bo mozna miec pewnosc, ze psiaki nie wyjda w momencie, jak sie ich nie ma na oku. U Berka juz wychodziły, bo przegródka była niziutka i jak pieski miały 7 tyg to ją z łatwością pokonywały. I hodowczyni mowiła, ze to naprawde problem, ze cały czas chodzi z duszą na ramieniu, bo się o nie zwyczajnie boi (w domu jak wiadomo jest mnostwo niebezpieczenstw, ktore nie zawsze da sie przewidziec). Kończąc powiem jeszcze: Berek tez ma u mnie w domu kojec (taki płotek). Zamykany baaaaaaardzo rzadko. Jest duży i pies traktuje go jak domek. Normalnie jest otwarty. Teraz Bereś poszedł do niego spac. Nic w tym złego, prawda? Pomijam sprawe handlar itd. To oczywiste. Tylko ze chyba reagujemy zbyt schematycznie na pewne sprawy. Ostatnio usłyszałam od znajomej ze jestem okrutna, bo nie pozwalam psu spac w łóżku. Nie dało sie wytłumaczyc, ze to ze względow wychowawczych. Bidulek sam, opuszczony... A on nie widzi problemu. dobrowolnie i chetnie maszeruje do "domku" (za ktorego posiadanie tez zostałam przez ową panią zbluzgana).
-
[quote name='Bożena i Max']Naprawde bardzo podobają mi sie te yoreczki. Przeczytałam wszystko co tutaj piszecie i nie wydaje mi się zeby te yoreczki pani "pompeo" były mieszancami bo przeciez gdyby były "normalnego" koloru yorka to byłyby przepieknymi przedstawicielami rasy...wiec nie wiem czego się tej pani czepiacie...pisze czepiacie poniewaz kupiłam od tej pani mojego yoreczka MAXA i jest to przesliczny piesek ..zdrowy i kochany ...byłam u tej pani i jest przemiłą osobą a pieski ma naprawdę w super warunkach i wszystkie zadbane i wesołe.....jak chodze z moim MAXIEM na spacery to dużo ludzi zaczepia mnie i pyta gdzie kupilam takie cudo:))))) już nie jednej osobie dałam namiary na ta panią a i moja kuzynka tez kupila u niej swojego yorka i jest bardzo zadowolona bo piesek tak jak mój max jest przesliczny i zdrowy...a to chyba najważniejsze:)))) A jeszcze jedno....białeyorki napisala ze pieski biwerki pani pompeo są mieszancami westa otóż byłam tam jak kupowalam mojego MAXA i jak kuzynka kupowała swojego pieska i rozmawiałyśmy o rasach tej pani i nie miała westów za to miala prześliczne dwie suczki biwerki łaciate yorki....moim zdaniem powiniscie zastanowic się nad tym co piszecie zanim komuś zepsujecie opinie...pozdrawiam wszystkie yoreczki:)[/quote] A moim zdaniem Behemot ma racje. Temat jest o biewerach, to nie telezakupy mango. Dziwnie sie czuje czytajac takie reklamy.
-
Jezu. Nie ma to jak popisać sie znajomością niemieckiego. Ludzie, dajcie spokój.......:placz:
-
[quote name='orsini']tak czytam i czytam i wlasnym łoczom nie wierze!!!! [B]NIE BEDZIE NIEMIEC PLUL NAM W TWARZ!!![/B] a teraz po niemiecku fur mister Ackerman: [B][SIZE=6]Keine Deutsche wird uns auf Gesicht spucken!!!!!!!!!!!!!![/SIZE][/B] [B]Ja tez chcem telefon nawet z FBI[/B] [B]czekam[/B] [B]meine numer: +48 504 067 626[/B] [B]Ruff mich an bitte!!!!!!!!!NOW!!!Sjewodnia!!![/B][/quote] Bez przesady. Uzyty przez Ciebie cytat z Roty (pisanej - badz co badz w nieco innym celu) jest delikatnie mowiac - lekko nie na miejscu. A dla mnie prywatnie - smieszny.
-
[quote name='Mona4'] A gdy wyrosnie kundelek,potem zawiedzienie,placz zlosc,bo to mial byc york a jest kundel !! w 80% taki pieska laduja w Schroniskach,bo przeciez niewypada miec kundelka. [/quote] Osoba ktora mysli ze nie wypada miec kundelka nie powinna miec psa WCALE, ani rasowego, ani zadnego. Gdyby ktos mnie tak oszukal, moj pies nie wyladowałby w schronie. 80%? To tylko 20 % ludzi to ludzie przyzwoici?
-
[quote name='melinda:-)']a teraz przez zime sie przytyło i wazy 3,2kg( duza kobitka:eviltong: ) i[/quote] A ja wczoraj pisałam gdzies o suni mojej kolezanki ktora spotkałam wczoraj u weta. Sunia jest yorczką, przecudna jest i wazy.6kg:crazyeye: Zdziwiłam sie STRASZNIE, ale ona byla piekna. Jakby mi ktos wczesniej powiedzial, ze jakis york ma 6 kg to bym go zalowala, ze zostal oszukany i rzucalabym teksty w stylu: "Ale i tak najwazniejsze, ze go/ja kochasz" .Ale nie bylo czego zalowac, sunia sliczna. Naprawde dawno sie tak nie zdziwiłam:crazyeye:
-
[quote name='Erato']Yorkie ja tez od niedawna mam okulary, ale stwierdziłam ze one dodaja uroku i w Twoim przypadku też tak wlasnie jest:) [/quote] A mnie sie od dziecka marzyly okulary.......:cool3: I nie mam :placz: bo "zerówek" nie bede nosic, a wzrok dobry;)
-
[quote name='Yorkie'] Mi się też takie małe kojarzą ze szczeniętami rotka :D[/quote] Jezu, to ja moze lepiej zaczne sie rozgladac za kagancem dla małrgo - wiadomo co on ma w genach?:cool3:
-
[quote name='PositiveThought']aż wstydzę się podawać, bo mój to taki wielkolud... prawie 30 cm w kłębie! o_O[/quote] Coś czuje w kosciach ze moj tez takowy bedzie:) Witaj w klubie.......:multi:
-
Ooooooooooooo:) W końcu ludziki z moich okolic:) Moze bedzie jeszcze lepiej.... z Kęt ktoś jest?
-
[quote name='Yorkie']Ja i Aris: [IMG]http://img254.imageshack.us/img254/311/img0521xu2.jpg[/IMG] [IMG]http://img339.imageshack.us/img339/1213/img0522ha2.jpg[/IMG][/quote] Miło Cię widzieć:loveu: Was oczywiście:)
-
[quote name='Yorkie']6 kg to też dużo :-? Ale nikt nie mówi, że duże yorki są brzydkie, są ładne, tylko takie... no... niewzorcowe i za duże jak na yorka :roll: Wszędzie mówi się, pisze, że york powienien ważyć do 3,5 kg, ale teraz jak się spotyka tyle yorków, to to nie ma sensu :roll: No chyba, że wystawowe naprawdę się mieszczą w takich granicach.[/quote] No właśnie tez tak myślałam. Ale ona naprawde była prześliczna, w życiu bym nie przypuszczała, ze az tak:loveu:
-
Moje psiaki sa towarzyszami i kumplami:)
-
A ja dzisiaj przezyłam ciekawe soptkanie:) Bylam u weta z Beresiem na ostatnim szczepieinu (uffffffff - w końcu........) i spotakałam kolezanke ze szkoły podstawowej tez z yorkiem. Sunia jest prześliczna naprawde, byłam zachwycona! A wazy uwaga uwaga, wazy.........6 kilo!!! W zyciu nie sadziłam ze taki piesek moze byc ładny. Zawsze mi sie wydawało ze biedni ci własciciele, tacy oszukani. No i ta sunia nie bya ładna - była piękna! Załowałam ze nie miałam aparatu, pokazałabym na forum. Nie mogłam od niej oczu oderwać. Nie miałabym nic przeciwko gdyby Berek taki był w przyszłości.