Jump to content
Dogomania

Hania:)

Members
  • Posts

    572
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Hania:)

  1. [quote name='Behemot']Ojojoj... :shake: Nikt tak nie napisał... :shake: Na ten temat były tylko 2 wypowiedzi. Ja spytałam (przyznając, że nie znam się na yorkach), czy to rzeczywiście rasa odpowiednia do górskich wypraw. Z ciekawości, a nie dlatego, że myślę zgodnie ze stereotypem: york = lalka, którą powinno nosić się na rękach. Druga osoba napisała, że podobno yorki nie powinny zbyt długo biegać, ale nie jest tego pewna, jej yorczka po godzinie chce wracać do domu. I to tyle, jeśli chodzi o tę "nagonkę" Dogomaniaków :cool1:[/quote] Ojojojojojojoj jaka nagonke. Przaeciez ja tu tylko pisze o stereotypach, ktore kraza - jak wiecie. Ogolne nastawienie. Akurat dogomaniacy to ostatni cel na jaki moznaby organizowac jakakolwiek nagonke. Tylko - stereotypy dzialaja.
  2. [quote name='Akitka']Haniu, jeśli naprawdę wierzysz, że porządne hodowle ponoszące koszty w postaci: wystaw, odpowiedniego karmienia, szczepień badań, koszty krycia (możliwe, że i zagranicznego), odpowiednia karma dla szczeniąt, ich szczepienia i odrobaczenie, itP. itd. są w stanie naprawdę zarobić na tych psach? Nie tyle ile pseudohodowca, u którego wiele z tych kosztów odpada. ;)[/quote] W przypadku yorkow (bo nie wiem ile kosztuja szczeniaki innych ras) wierze. Wiadomo ze nie fortune. Ale jesli szczenie kosztuje 2000 zł (u yorkow), a jest ich np. 4 (wieksze mioty to rzadkosc) to mysle (choc moge sie mylic) ze koszty utrzymania calego miotu i jego wychow nie przekrocza ceny jednego pieska. Reszta - zarobek.
  3. Jak wiecie jestem poczatkujacym wlascicielem yorka. Od paru dni dosłownie. A juz mnie szlag jasny trafia - ja szczesliwa, gdzie moge to opowiadam ze mam psa i ze rewelacyjny i slysze: To super! Swietnie! Extra! A jaka rasa? - York. I koniec zachwytow. brew uniesiona w gore i zmiana tematu. nie no jak rany. :angryy: Ostatnio bylo tak: "Yorka???!!!!!!!" Przeciez Ty sie tyle włoczysz po gorach i gdzie sie da. Co z nim zrobisz? A czemu nie labka? Po co Ci lala?" nikt nie slucha tłumaczen zemam terriera, w dodatku tak energicznego, ze ja padam, on szaleje. A ma 8 tygodni. W terenie go nie sprawdzalam, ale glowe daje ze mam psiego sportowca:lol: I jest oki. Tylko te reakcje. Jak york to w rozowej sukience na rekach u rozowej blondynki (u mnie sie tylko to ostatnie zgadz). Ja jestem typ gorski, mieszkam w Beskidach i jak tylko moge to ide sie wloczyc. Z psem. Yorki sa lekcewazone nikt ich nie traktuje jak psy. To okropne. Przed chwila pisałam w "Wszystko o psach" no i zwierzam sie ze chcialam psa na dlugie spacery io wycieczki. I oczywiscie od razu: "Yorka???!!!!!!!! One nie moga duzo chodzic, zla rase wybralas." I to dogomaniacy. Duzo osob robi krecia robote, nawet yorkofile. Na Rany Boskie, nie ubierajmy tych psow jak laleczek, nie nosmy wylacznie na rekach, moze stereotyp minie. Co innego zrobic?!
  4. [quote name='Behemot']Sorry za nawine pytanie, nie znam się na yorkach, ale czy to rzeczywiście rasa stworzona do długich spacerów i górskich wypraw? :-o Wiem, że jako teriery yorki są psami żywiołowymi i wbrew pozorom potrzebującymi sporo ruchu, ale... górskie wycieczki?[/quote] Nie na Rysy i nie w Himalaje. Mieszkam w Beskidach i uwielbiam takie wloczenie sie z plecakiem. Moje psy z koniecznosci tez. Oczywiscie ze sie dowiadywalam, czy york sie nadaje. Mit ze yorki nie moga chodzic duzo bierze sie - jak myslicie skad? Ano z wizji yorka w ramionach tlenionej blondyny z rozowa kokardka, zgadza sie? York to terier, nalezy do III, nie do IX grupy. Zywiolowy pelen temperamentu psiak, w przeszlosci hodowany do tepienia gryzoni. Niewiele ma wspolnego np. z pekinczykiem czy shih tzu, ktore, bedac od wiek wiekow psami do towarzystwa, faktycznie nie moga byc forsowane zbyt dlugimi spacerami. Wczesniej mialam pudliczke toy i jej jak najbardziej odpowiadal moj styl zycia, nawet przy rowerze biegala. A nie byla w polowie tak energiczna jak york.
  5. Mozecie mi cos wytlumaczyc? Ja gdybym nie trafila na to forum , podawalabym psy Pedigree. Teraz karmie RC, bo wiem co nieco. A wiecie czemu mojemu poprzedniemu psu dawalam Pedigree? Nie dlatego ze nabieralam sie na reklamy w TV. Ale dlatego ze ile razy bylam na wystawach czy widzialam zdjecia z wystaw, to tam Pedigree jest głównym sponsorem. Psy - zwyciezcy zawsze stoja koło reklamy Pedigree (nie wiem jak sie to nazywa, ale wiecie o co chodzi). Nabralam sie bylam przekonana, ze skoro Pedigreee jest podawany tym championom, to jest dobry - i w najlepszej wierze karmiłam nim Bogu ducha winna Milke. Nawet nie znalam pojecia Royal Canin czy Eukanuba. Wytlumaczcie mi, skoro to takie swinstwo to czemu na Boga ZK nic nie robi zeby tego nie reklamowac? Przeciez wielu ludzi - laikow, jak ja daje sie tak naciagnac. Nie wszyscy trafiaja w koncu na dogomanie!To nieuczciwe.
  6. [quote name='Akitka']Uhm nie chce nikogo potępiać ani nic, ale odnośnie tego co przeczytałam w całym wątku... ja na Ambrę odkładałam pieniądze przez jakieś 2 lata, jednocześnie przygotowując się do jej przybycia do mnie. ;) Mam rodowodową akitę, o której wiem, że będzie posiadać 100% pożądane przeze mnie cechy tej rasy. Nie mam zamiaru jeździć na wystawy czy prowadzić hodowli (będzie sterylizowana) i nie jestem snobką (to mój pierwszy rodowodowy=rasowy pies, wcześniej miałam kundle). Za nierodowodową akitę pseudohodowcy chcą od 300 do 900 zł. Ja za swoją rodowodową zapłaciłam niewiele więcej tak porównując. Więc Haniu (broń Boże cię nie ganię), ale nie sądzę, żebyś wnikliwie szukając nie znalazła w końcu rodowodowego yorka. Nie chodzi mi o potępienie Ciebie czy zwrócenie ci uwagi. Chcę jedynie pokazać potencjalnym przyszłym właścicielom, że jak ktoś chce to może znaleźć "po okazyjnej cenie" psa rodowodowego (skoro chce mieć rasowego, a nie kundelka). A ponadto ja i tak oburzam się na postępowanie właścicielki suczki, od której Hania ma szczeniaka. Skoro chciała jedynie mieć pieski po swej ukochanej suczce, to czemu sprzedaje je za aż 800zł? :crazyeye: Jak dla mnie to raczej nie było raz i wyłącznie dla zarobku... Przykre... :-([/quote] No pewnie ze dla zarobku. Podobnie jak - nie oszukujmy sie - psy rodowodowe (przynajmniej wiekszosc) no bo po coz innego, nie z altruizmu chyba ( w takim razie bylyby za darmo). Ta cena za yorki jest niestety calkiem normalna. Yorki sie zrobily ogromnie popularne i takie sa prawa rynku, po prostu. Szukalam psa z rodowodem, oczywiscie, ale cena rodowodowych jest wprost proporcjonalna do nierodowodowych. Tzn nie wystarczy "troche dołożyc" do tych 800. Minimum 2 razy tyle i to jest dolna granica (suczki rodowodowe minimum 2000, raz sie spotkałam ze 1800. Dlaczego sunie sa drozsze? Ano znowu prawa rynku sie kłaniaja - bardziej oplacalne, niestety). Rozgladalam sie tez za petem, ale yorki sa na tyle specyficzna rasa, ze pety to nie tylko pieski z wada uzebienia, ale przede wszystkim baaaaaaaardzo malenkie, z niezarosnietym ciemiaczkiem, z cechami karłowatosci, czyli główka okragla jak jabluszko, oczka wyłupiaste. Odpowiedzialni hodowcy nie sprzedaja ich jako super - miniaturki, ale taniej w granicach 1400 jako pety z wpisem niehodowlany. Tyle ze takie chucherka maja zazwyczaj slabe zdrowie, problemy z kregoslupem, z zapascia tchawicy. Ja bardzo chcialam nabyc "porzadnego" yorka tzn duzego, w gornych granicach wagi. Takiego psiaka nikt taniej nie sprzeda. Duzo i w wielu roznych miejscach sprawdzalam. Mialam pewne zrodlo, znalam rodzicow (matka 3,5 kg ojciec prawie 3) i kupilam najwiekszego w miocie psa. I najsilniejszego. Nie chcialam i nie chce peta z papierami. Wole zdrowego psa bez papierow, ktory wyrosnie na duze psisko;) Potrzebuje psa nie do ubierania go w fatałaszki i noszenia na rekach ale jako towarzysza dlugich spacerow, wypraw gorskich itp. Jednym slowem prawdziwego psa. York mi odpowiadał - bo ma takie cechy, ale uwaga: odpowiedni york. Tzn z tych wiekszych. To mna kierowalo. Bardzo dlugo zastanawialam sie nad rasa, czytalam, czytalam, czytalam, nie dalabym sie łatwo wpuscic w maliny, nie nabralabym sie na yorki - miniaturki, jak wielu. Wybrałam dobrze i jestem zadowolona.
  7. [quote name='owczarnia'] spróbuj nie myć głowy dwa tygodnie i jeszcze jeździć nią po ziemi przy każdej okazji :cool3:[/quote] Az mi sie zimno zrobilo ze zgrozy................:crazyeye:
  8. [quote name='Talagia'] Ale zdarzają sie tez skrajności w drugą strone :cool3: Kiedyś zaczepiła mnie na ulicy młoda dziewczyna i pyta czy moj pies jest rasowy... Odpowiedziałam, ze tak. No i w odpowiedzi zostałam zasypana obelgami, ze jestem jakaś głupia i że mnie oszukali, bo dalmatyńczyk powinien wyglądać inaczej i gdybym miała wiecej oleju w głowie to zachowywalabym sie bardziej odpowiedzialnie i przeczytała coś więcej o rasie jaką chce mieć. :evil_lol: Jednak potraktuje to z przymrużeniem oka :P chciała dobrze ;) A jak tłumacze, ze to seter to dowiaduje się, ze seterki są tylko rude :hmmmm: I bądz tu mądry... [/quote] Nadgorliwosc to podobno gorsza od faszyzmu:evil_lol:
  9. [quote name='Malta-GD']hmm.. wiesz co, już nie pamietam kto to był, ale jeden ze znajomych mojej mamy ma psa, amstaffa, podobno jest przepiękny i często ludzie na ulicy go zaczepiają i chcą, aby pokrył ich suki. Gdy on odpowiada, ze jest nierodowodowy to panie mówią, ze nic takiego, że często się robi tak iż 'podmienia' się psy, czyli w rodowodzie wpisany jest inny pies, a tak naprawdę dopuszczona była suka z innym, 'ładniejszym' dla mnie też jest to poprostu NIEDOPUSZCZALNE!! Eh...Takie jest zycie...[/quote] I to jest przestepstwo wydaje mi sie.
  10. No i wlasnie o to chodzi. Moja weterynarka jak zobaczyla Berka to pytała: To york? Odpowiedzialam ze owszem, a ona zajela sie jego zdrowiem. Na tym sie zna jak nikt. Dla mnie nie musi wiedziec wszystkiego na temat jego rasy, zna sie na leczeniu i wystarczy. Ja np. tez nie umialabym nazwac po niemiecku roznych np. sróbek, albo tłumaczyc medyczne terminy. Ale to nie znaczy ze nie jestem dobrym nauczycielem tego jezyka w gimnazjum:)
  11. Kochani no o co Wy sie w ogole kłócicie. Świat ma to do siebie ze posuwa sie do przodu w blyskawicznym tempie a wraz z nim karmy dla psow. Pewnie jakies madre amerykanskie statystyki wykazalyby ze np. co dwa dni pojawia sie nowa karma na rynku:evil_lol: jak to Amerykańcy. Wiadomo ze z czasem zostana stworzone, albo juz zostaly karmy lepsze niz RC czy Eukanuba. Ale to niczego nie ujmuje tym karmom - sa dobre, zdrowe i tyle. Berek wcina RC az sie uszyska trzesa. Wiem ze sa tez inne karmy, ale ta mu słuzy i do tego smakuje. Zostajemy przy niej. :lol:
  12. [quote name='Behemot']A co w tym dziwnego? A kiedy chce się zaszczepić szczeniaka, też zawsze trzeba wzywać weta do domu? Ja ze swoją Sonią poszłam po raz pierwszy do weta, kiedy miała ok. 8 tygodni - właśnie na szczepienie. No, ale to kundelek wzięty od dobrych ludzi, a nie z hodowli ;) Oczywiście wiozłam ją na rękach, na miejscu też trzymałam ją na rękach, a kiedy wet ją ważył, waga została najpierw odkażona, żeby Sonia nie miała kontaktu z ew. zarazkami pozostawionymi po poprzednich pacjentach.[/quote] Piesek przyjechal do weta w kocyku i na rekach, stół zostal odkazony i dokladnie wytarty, piesek postawiony na stole i dokladnie obejrzany. Minal prawie tydzien, piesek zdrow i wesol jak rybka. Wlasnie obgryza mi nogawke od spodni:) Na kolejne szczepienia nie wezwe weterynarza do domu, tylko zapakuje psa w kocyk na kolanka i do przychodni. To chyba dobrze?
  13. [quote name='MateuszCCS']Ta osoba mowi, ze sie ubawila Twoim wzieciem tego do siebie :diabloti:[/quote] Sama sie ubawiłam:lol: chociaz nie powiem - na poczatku mi dech zaparło:placz: z przerazenia
  14. [quote name='Aaliyah1981']\ ojjjjjjjjjjjjjj ale namieszalam:oops:[/quote] Oki, tak wyszło. Po prostu Twoj komentarz pojawil sie pod moja odpowiedzia i sie przeraziłam Co do tej osoby, która stwierdziła ze "uderz w stół" - naprawde uwazasz ze mnie powinno to dotyczyc?
  15. [quote name='Aaliyah1981']na glupia odpowiedz tej dziwuchy wyslij jej ten film ktory nieraz juz tu byl wklejany w podobnych watkach ..choc mysle ,ze do jej glupiego lba i tak nic nie dotrze [URL]http://www.maxior.pl/?p=index&id=24982&0[/URL][/quote] Jestem przewrazliwiona, czy ta "glupia dziewucha" to było do mnie?! Rany Boskie.
  16. To po kolei - moze "od dolu": berek jest u mnie dopiero pare dni. Wpisałam date jego narodzin na tasme (tak to sie nazywa?) ale niedokladnie pokazuje jego wiek. Widzialam takie gdzie byla dokladna liczba dni, ale ja mam taka, dopiero sie ucze i tak sukces ze wstawilam, ciemna pała komputerowa;) Urodzil sie 30. 12. Kiedy go odbierałam mial ponad 7tyg. Weterynarz powiedzial ze to jak najbardziej ok. (Powiedzial ze w 8 tyg zaczyna sie u szczeniaka okres leku, wiec najlepiej odebrac albo w 7 albo dopiero po 9 tyg)Berek jest pierwszym psem odebranym, reszta zostala jeszcze przy mamie. Hodowczyni sama pytala o to weta, zreszta byla z nim w stalym kontakcie, bo jest amatorka, o wszystko pyta weterynarza. A na jego zdaniu chyba mozna polegac. To dobra przychodnia. Dalej. Figa ja przed nikim nie zamierzam ukrywac ze moj pies jest bez rodowodu, bo i po co? Wiec nie bardzo rozumiem Twoj zarzut, ze sie wstydze kundla. Kundla jak powiedzialam tez mam i nikomu nie wmawiam ze jest rasowy (zreszta nikt nie uwierzyłby ze moj ryży to jakas rasa) Ujawniam tylko wstydliwa prawde ze jest kompletnie postrzelony:) Aga i Eto: nie, nigdy nie rozmnoze Berka. Nora, 800 zł to za yorka bez papierow normalna cena. Sprawdz np. na [url]www.kupsprzedaj.pl[/url] albo allegro. Ja bym tam psa nie kupiła, ale ceny sa jakie sa. Stupid-girl w moim konkretnym przypadku moge byc pewna ze to york bo jak pisze znam ludzi. Natomiast nie wiem, co bym zrobila, gdybym nie znala. Chyba szukałabym peta, bałabym sie bezrodowodowego. Ale pety tez juz widzialam. Niezarosniete ciemiaczko i dla mnie za małe. Ja mam nadzieje ze moj pies bedzie w gornych granicach yorkowej wagi, bo potrzebuje psa, a nie torebki recznej. Ten konkretny psiak natomiast byl zdrowy, najwiekszy z miotu i nic mu nie brakowało. Dlatego zdecydowalam, ze zaden pet. Nie pytalam po co suka ma szczeniaki.... A po co rodowodowa suka ma szczeniaki? Co tam jeszcze było, czekajcie sprawdze:) Aha. czemu zadaja za psy pieniedzy. Sadze ze suka byla po to rozmnozona. Tak samo jak rodowodowa. A czemu ode mnie?To nie sa przyjaciele od serca, tylko bardziej "krewni i znajomi krolika", na kawe ich codziennie nie zapraszam. Po prostu sie znamy. Ale wiem o nich tyle ze ze spokojnym sumieniem moglam od nich kupic psa. Odnosnie moich przyjaciol i ich tragicznie zmarłego pieska. Oczywiscie nie zamierzaja "podmieniac" bezpapierowego psa za zmarłego pieska. Jasne ze nie. Po prostu wiedza ze corka ogromnie kocha psy (naprawde, jak na 10latke to jest niezwykle jak ona sie tym psem opiekowała) i nie chca czekac pare lat, zanim kupia nowego psiaka. Co do rasy - to ma byc to york i tylko york, bo tylko york itd.itp. Zakochani w yorkach. Chyba odpisalam na wszystko:)
  17. [quote name='Nor(a)']Zycze zeby nie bylo powtórnej rozpaczy jak z psem bedzie coś nie tak (martwica główki kości udowej to chyba nie takie rzadkie w tej rasie czy też "rasie"..). A na jakąkolwiek rekompensatę ze strony "hodowcy" czy chocby zwykłą pomoc i rady nie będzie co liczyć ([I]towar po odejściu od kasy nie podlega reklamacji). [/I][/quote] Dobra to powiem w czym rzecz i milkne na razie. Jesli kogos trzeba tepic to nie tyle hodowcow bezpapierowych, ile hodowcow złych. Żle traktujacych psy, nastawionych na zysk. To wszystko. A jesli chodzi np. o mojego psa, to jego hodowczyni jest ze mna w stałym kontakcie, dzwoni, pisze maile, prosi o zdjecia. Przed sprzedaniam mi pieska sama zabrała mnie i malucha do weta, zeby przy mnie ocenil stan szczeniaka. Była ok.
  18. [quote name='zaba14']Dlaczego? Moja mama mowi, że bałaby się wydać 1500 zł na psa, a po miesiacu okazałoby się że piesek jest bardzo chory.. na zwrot pieniedzy nie masz co liczyc, a telewizor jest na gwarancji. Wiec 1500 zł + leczenie ktore np. skonczy sie smiercia zwierzaka..[/quote] Otoz to. Moi przyjaciele kupili yorka z pieknym rodowodem, z hodowli z Katowic. Własciwie ich cora - wydała całe pieniadze z Komunii i uciułane przez pare lat. 2300 zł. Cudny byl. Po roku wpadł pod samochod. Ktos bezmyslenie uchylil brame, piesek wypadł na ulice. Teraz kupuja yorka bez rodowodu. Nie dlatego ze z gory zakładaja ze wpadnie pod samochod. Po prostu nie maja juz takiej kasy. A dziewczynka rozpacza. Ja to rozumiem.
  19. [quote name='nathaniel']Haniu powiedz mi dlaczego jest tak, że ludzie kupują psy taniej - bez metryczki, ale już na upragniony telewizor, komputer, aparat, samochód moga zbierać latami? Dlaczego? Nie rozumiem, pies będzie nam towarzyszył przez ładne kilka.kilkanaście lat....[/quote] Nie wiem. Moze dlatego ze sie jeszcze nie dorobilam ani telewizora, ani samochodu i mam komputer - emeryt. Wlasnie mam w planach zeby moj pies towarzyszyl mi przez wiele wiele lat. Jest zdrowy i w porzadku, wiec zanosi sie na to. Psy z rodowodem powinno sie kupowac z 3 powodow: 1)zeby miec pewnosc ze sa tej wlasnie rasy 2) zeby miec wieksza pewnosc ze nie sa chore a ich rodzice sa w porzadku (suczka najwyzej raz w roku młode) 3) zeby poprawiac i dbac o czystosc rasy w ogole. Dwa pierwsze powodyw moim przypadku odpadły - bylam tego pewna, choc mam psa bez papierow. Trzeci.... nie jestem, ani nie bede hodowca, sedzia kynologicznym ani nikim takim. A dla samej czystej idei nie wydam 3 razy wiecej. Prosze na mnie juz nie wjezdzac.
  20. [quote name='KAŚKA']Nie ma yorków, bokserów, dobermanów, pudli bez papierów. Pies rasowy = z papierami. Bez papierów to można mieć faceta i żyć z nim na kocią łapkę.[/quote] Kiepsko sie z Wami rozmawia.
  21. [quote name='KAŚKA']Przesadzam:-( Są też naiwne osóbki, które kryją dla zdrowia jeden raz swoją suczkę. Niestety. Ale trudno to akceptować bez zająknięcia. Zdecydowanie uważam, że jeśli ktoś ma zacięcie hodowlane, to nie powinien go realizować poprzez rozmnażanie pseudorasowców. Mam nadzieję, Haniu, że w szkole w pokoju nauczycielskim nie mówisz ludziom, że masz yorka, tylko że psa podobnego do yorka. To ważne, wszak nauczyciel, nawet na stażu, powinien być nieskazitelnie uczciwy.[/quote] Nie ucze kynologii. Ucze niemieckiego. A w domu mam yorka bez papierow.
  22. [quote name='KAŚKA']800 zł za psa w typie rasy:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Kurczę, to Ty bogata jesteś! Zazdroszczę. Nie orientujesz się, czy mamusia Twego pieska jest kryta cieczka w cieczkę i czy po wyeksploatowaniu - celem zaspokojenia żądzy posiadania przez niektórych ludzi małego yoreczka z kokardką - zostanie na dożywociu w rękach tego rozmnażacza czy zostanie wyrzucona gdzieś na bruk?[/quote] Orientuje sie akurat. Znam jej wlascicieli od dawien dawna, nie kupilam psa z ogloszenia a od znajomych, znam psa, tak sie tez zlozylo ze znam reproduktora. To jej pierwszy i jedyny miot w zyciu. Przez caly okres wychowu szczeniat zycie w tym domu krecilo sie wylacznie wokol nich, no i mamy. Juz nie bedzie miec szczeniat. Nigdy w zyciu nie kupilabym psa z niesprawdzonego zrodla. A w tym przypadku przeprowadzilam tak wnikliwa kontrole, ze wlasciciele sie smiali, czy przypadkiem nie przyjade kiedys do ich domu z wetem, policja i straza miejska jako obstawa. Kto wie, czy nie doszloby do tego, gdybym ich tak dobrze nie znała. Co do moich ogromnych dochodow: jestem nauczycielem stazysta. I te 800 zł ciułałam przez wiele miesiecy.
  23. [quote name='Polna']czyli kundelka za 800zł...[/quote] Niech bedzie. Ale wygladajacego i zachowujacego sie jak york, na ktorym mi zalezalo. Słuchajcie, nie jestem potworem, dbam o mojego psa, spedzam z nim mnostwo czasu. Nie jestem tez przestepca, nikogo (jak dotad) nie zamordowalam ani tego w najblizszej przyszlosci nie planuje, nie okradlam banku, nie bije staruszek na ulicach. Ja tylko kupiłam psa bez rodowodu (i co wiecej uwazam ze zrobilam dobrze) ktorego ani mysle rozmnazac. To prosze ze mnie zejsc.
  24. [quote name='Mokka']Haniu - albo, albo. przeczysz sama sobie. Albo popierasz akcję rasowy=rodowodowy, albo nie. Z Twoich wypowiedzi wynika, że nie widzisz nic złego w rozmnażaniu psów nierasowych (bo taki jest Twój piesek), więc nie pisz proszę, że jesteś za taką akcją. Nie atakuję Cię, sama wybrałaś i nie żałujesz, natomiast pisanie, że popierasz akcję r=r z lekka trąci mi hipokryzją ;) .[/quote] Ale dla mnie jest jasne ze rasowy=rodowodowy. Po prostu. A ja mam psa w typie rasy.
  25. A ja sprzatam! sprzatam az sie kurzy!!!! (Albowiem moj psin ma kwarantanne i sziedzi w domku;))
×
×
  • Create New...