Hania:)
Members-
Posts
572 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Hania:)
-
Niunia, to rzeczywiscie Twoj psiak bedzie troche mlodszy, bo moj psina urodzil sie tuz po Świętach. Z imieniem mamy OGGGGGRRROOOOOmny kłopot, bo oczywiscie kazdy forsuje inna propozycje i tak oto spór trwa juz dobre 2 miesiace. Jestesmy w trakcie tworzenia listy i cos czuje w kosciach, ze imie piesek (bo to bedzie własnie pan piesek) dostanie jak juz przybedzie do domu, po wnikliwej obserwacji zachowania i w ogole wszystkiego. Najwyżej dostanie 5 imion - jak jakis baron:eviltong: Mnie najbardzie podobaja sie imiona, które coś znacza, albo z kategorii "ludzkie" (takie, które pasuja, bo ani mi sie śni nazwac psa Czesław czy Stanisław:diabloti:) i tez nie lubie zbitek sylab typu Mimi, czy gaga, ale o gustach sie nie dyskutuje. Jak sie zdecydujemy to napisze:lol:. Jak na zlosc łatwiej mi teraz wymyslic imiona "suczkowe" (zlosliwosc losu, bo jak 7 lat temu kupowalam sunie, to mi do glowy przychodzily same meskie) Niunia, wybralas b. ladne imionka, zwlaszcza to 2! (Moja sunia miala na imie Milka. Tez bardzo sympatyczne imie).
-
Dzeiki bardzo:) fajny ten madziny "spis tresci", musze tam pogrzebac:)
-
a w sumie powiem Ci co wiem:) bede miala yorka za jakies 2, 3 tygodznie, mam te same watpliwosci co Ty. Znam sporo yorkow, ktore sa cichutkie jak myszki pod miotla, jak juz szczeka to od wielkiego dzwonu. Ale znam i bardziej "rozdarte":) Wwzystko zalezy zdaje mi sie od wychowania. Mam w sasiedztwie ratlerka, który szczeka 24 godziny na dobe (i to jeszcze do tego wchodzi na ultradzwieki!!!) fakktycznie ciezko to wytrzymac, jak sie ktos np. musi uczyc do sesji. Ale jego wlasciciele nic z tym nigdy nie robili, chyba im to nie przeszkadza. Wydaje mi sie że wszystko jest sprawa wychowania. Przy czym chyba rasy male rzeczywiscie maja wieksze predyspozycje do glosnego stylu zycia, moze w ten sposob nadrabiaja male rozmiary? W kazdym razie regula to to nie jest. A do pytania o kwarantanne sama sie dołączę. A swoja droga niunka, czy to bedzie piesek czy sunia? napisz cos wiecej! Bedziemy mialy rówiesnikow (no prawie, bo moj ma w tej chwili prawie 6 tygodni:))
-
Ojoj, Alutka spokojnie:) Jak na przykład ktos ma miec w domu psa po raz pierwszy to nie wie NIC, sama pamietam, ze przy mojej pudliczce Milce bylam na poczatku zielona niczym niedojrzaly pomidor:p Ja mialam gorzej - w ogole nie wiedzialam, ze istnieje cos takiego jak kwarantanna. Co doszczekania nie ma sie co dziwic, ze ludzie pytaja, bo naprawde wokolo kraza mity o yorkach jako o jazgoczacych dzien i noc malych diabletach, no wiec trzeba sie upewnic czy tak naprawde jest. I tyle. Najlepiej, gdyby odpowiedzieli na te pytania jacys doswiadczeni yorkarz, bo ja to mam na razie wiedze czysto teoretyczna:oops:
-
Berek zgadzam się z tobą może za bardzo to zdemonizowałam. Ale sie porzadnie ostatnio denerwuje, bo jak opowiadam ludziom, ze bede miala yorka, to najpierw pytanie: "A ile kosztował?" potem "Ile ich tam bylo" a potem "Zwariowałaś? to czemu nie kupisz suki? zawsze ja mozesz dpopuscic i masz kupe szmalu". A ostatio usłyszałam "najlepsze" - jeden znajomy, który do tej pory zawsze miał tylko psy podworzowe i to najczescie trzymane na lancuchu (i ktory uwaza nas za maniakow, bo kto trzyma psa w domu?! tylko maniacy) jakos sie mocno zainteresowal yorkami jak poogladal ogloszenia na allegro (tzn jak poogladal ceny) Rezultat? Plany: kupi sobie suczke, zrobi jej taki ladny kojec w piwnicy i bedzie zarabial miliony. Stad moje watpliwosci, ze czesto ludzie biora sunie tak "na wszelki wypadek", to zawsze można ja rozmnozyc i zalatac dziure budzetowa. Tylko ze ja mowie caly czas o nierodowodowych yorkach. Sama takiego niedlugo bede miec - ale rozmnazac nie bede na pweno!!!!!!!
-
Hmm.... to jesli moj psiak bedzie mial w momencie pojawienia sie w domu 7 tygodni i troche (i bedzie wlasnie zaszczepiony) to ile mam czekac zeby go wyniesc na dwor? Tez mam ogrod, nie ma kontaktu z NIEWIADOMOCZYM, to można mu pozwolic pobyc chwilke na trawce? czy absolutnie nie? I jak długo to potrwa?
-
A ja chciałam mieć sunię, bo jakos tak zawsze mialam tylko same sunie i byly super:) ale okazało się, że ludzie potrafia slepo rezerwowac suczki nawet jeszcze przed kryciem, potem widzialam taki miot, gdzie suczki byly dwie, psiakow chyba 4 ytylko psiaki byly "wolne" , sunie dawno porezerwowane, chociaz jedna z nich byla chyba z polowe mniejsza od reszty i jakas taka...delikatniutka, chucherko, podczas gdzy reszta psiaków po prostu szalona i okazała. Nigdy bym nie wziela tej suczki, chocby nie wiadomo co! bałabym sie. Ale to ona - nie jej bracia - byla zarezerwowana na wiele miesiecy wczesniej i duzo drozsza. Dziwne? Otóż nie. Ludzie jak widza, ze jak ktoś ma w domu miot yorkow (tak z 5), to zaraz sami chcieliby zrobic fortune - no bo patrzcie, wystarczy pomnożyć kwote, jaka sie dalo za suczke razy 4, 5, moze 6 i ..... można dostac zawrotu głowy!!!! Tak ludzie mysla i 1 krokiem jest sunia za wszelka cene, niewazne jaka, byle sunia. Ja nie chcialam robic takich cyrkow i z kolejnego miotu, jaki widzialam, wybralam sobie najzdrowiej wygladającego, najbardziej energicznego facecika. Tez zadem z pieskow byl na razie niezarezerwowany, za to sunia - i owszem... (Ale ona byla przynajmniej w porzadku na 1 rzut oka laika). Niektórzy hodowcy, podbijając cenę suczek nie wiadomo o ile jakos chyba moze nawet nieswiadomie daja przyzwolenie na taka rozmnażalnie.
-
O! a teraz np. "udało" mi sie wstawic podwójnie ten sam post. Poprawie sie:) Tak czy inaczej - dobrze, ze takie programy istnieja, ze ktos wpadł na pomysl, zeby zaczac o tym mówic głośno
-
[quote name='Mynia']A nie ma sprawy. Sama czekam, aż się pojawi ten odcinek, bo go nie widziałam :razz:[/QUOTE] Napisał [B]Hania:)[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=3062932#post3062932"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] [I]Chefrenek, mam taka wielka prosbe, czy mogłabys w takim wielkim skrócie opowiedziec co sie stalo? Tak załuje ze tego programu nie widziałam, a to OGROMNIE wazny temat, pewnie wiecej jest takich osob, napisz jak bedziesz miala chwilke, co?:smile:[/I] A co się miało stać? Ja tego programu nie widziałam. Kurka wodna, przepraszam...pomyliłam Cie z Nadzieją. Coś mi sie pokiełbasiło i wydawało mi się ze to Ty występowałas w tym programie:)
-
[quote name='Mynia']i trzeba będzie stworzyć IV dział na yorkowej dogom. Yorki - Bakaraty :)[/quote] hahaha.....;););) bardzo dobre!:)
-
Chefrenek, mam taka wielka prosbe, czy mogłabys w takim wielkim skrócie opowiedziec co sie stalo? Tak załuje ze tego programu nie widziałam, a to OGROMNIE wazny temat, pewnie wiecej jest takich osob, napisz jak bedziesz miala chwilke, co?:)
-
Widziałam! Rodzina mnie wołała koniecznie, ale nie mogłam włączyc telewizora bo miałam uczennice ne korepetycjach.... Ale wszystko mi zrelacjonowali. A tak bardzo chciałam to obejrzec!!!!
-
Tez bardzo mi sie spodobal.... zwlaszcza oryginal!!! Zgubiłam ostatnia zwrotke, dopisuje teraz[COLOR=#0066cc][B][FONT=Dauphin][SIZE=5] Drum schäm Dich nicht Deiner Tränen wenn einmal Dein Hund von Dir geht! Nur er ist, das will ich erwähnen, ein Wesen, das stets zu Dir steht. [COLOR=Black] [/COLOR][/SIZE][/FONT][/B][FONT=Dauphin][SIZE=5][COLOR=Black]dlatego nie wstydz sie swoich lez kiedy twoj pies jest przy tobie ti chce powiedziec jasno - to on jest tym, ta istota, ktora na zawsze zostanie z toba:) [/COLOR][/SIZE][/FONT][/COLOR]
-
znalazłam coś ciekawego na tej stronie poswięconej biewerom, którą w 1 poscie podala Marca Besi. To chyba taki "wiersz firmowy" tej hodowli. Wstawie go, bo sliczny.... Macie pod nim moje tłumaczenie, niestety ani w połowie nie oddaje uroku wiersza, bo ja nie umiem tak rymowac. Mysle ze nieprzypadkowo pojawil sie wlasnie na stronie o biewerach i yorkach. Bo to wiersz o nich! W oryginale jest piekny... taki wiersz o Twoim Yorku.... [CENTER][FONT=Dauphin][SIZE=7][COLOR=#c0c0c0][B][U][I][COLOR=#ff3399]Hundegedicht [/COLOR][/I][/U][/B][/COLOR][/SIZE][/FONT][/CENTER] [CENTER][FONT=Dauphin][SIZE=4][COLOR=#0099ff][B][SIZE=5][COLOR=#0066cc]Wenn alle Dich meiden und hassen, ob mit oder ohne Grund, wird einer Dich niemals verlassen und das ist Dein treuer Hund. [/COLOR][/SIZE][/B][/COLOR][/SIZE][/FONT][SIZE=5][COLOR=#0066cc][B][FONT=Dauphin] Und würdest Du ihn sogar schlagen, ganz herzlos und ohne Verstand, er wird es geduldig ertragen und leckt Dir dafür noch die Hand. Nur Liebe und selbstlose Treue hat er für Dich immer parat! Er beweist es Dir täglich aufs neue, wie unsagbar gern er Dich hat. Nennst Du Deinen Hund Dein eigen, wirst Du nie verlassen sein, und solltest Du vor Einsamkeit schweigen, denn Du bist doch niemals allein. [/FONT][/B][/COLOR][/SIZE][COLOR=#0066cc][B][FONT=Dauphin][SIZE=4] [SIZE=5]Wird einst der Tod Dir erscheinen und schlägt Dir die letzte Stund, wird einer bestimmt um Dich weinen und das ist Dein treuer Hund. [/SIZE][/SIZE][/FONT][FONT=Dauphin][SIZE=5] Drum schäm Dich nicht Deiner Tränen wenn einmal Dein Hund von Dir geht! Nur er ist, das will ich erwähnen, ein Wesen, das stets zu Dir steht. [/SIZE][/FONT][/B][/COLOR][/CENTER] [CENTER] Psi Wiersz Nawet kiedy wszyscy cie znienawidza i opuszcza - czy maja powod, czy tez nie On jeden cie nie opusci I to jest twoj wierny pies i nawet gdybys go bil bez serca i bez rozumu on to wytrzyma cierpliwie i bedzie lizal twa dłon Tylko milosc, sama wiernosc ma dla ciebie - wylacznie! codziennie pokazuje na nowo jak niewymownie cie kocha Nazywasz psa swoim - nie jestes juz sam i nie mów o samotnosci bo nigdy nie bedziesz sam A kiedy smierc spojrzy Ci w oczy, wybije ostatnia godzina Jest ktos, kto po tobie na pewno zapłacze i to jest twoj wierny pies [/CENTER]
-
Ale cudne są, no jak rany! napatrzyc się nie mogę! Te białe pasemka.... mhm:) Skoro nie sa zadnym maltanczykowo - yorkowym mixem, to czy to sa po prostu yorki tyko z bialymi znaczeniami? i niczym sie nie roznia? A co to dokładnie znaczy ze dostaja rodowody z Niemieckiego Klubu Biewera? To sa zwykle rodowody czy jakies półoficjalne. ciekawi mnie tez czy jest szansa, ze uzna je FCI. Zainteresowały mnie bardzo!
-
Zaraz zaraz - a to znaczy, ze nawet kupujac psa rodowodowego musze sie liczyc z ryzykiem, ze trafie na rozmnazacza nastawianego na zysk i majacego w nosie dobro psiakow? Zawsze mi sie wydawalo, ze jak sie juz szarpne i uciulam na psa z rodowodem, to moge w ogloszeniach np. na allegro szukac po prostu najtanszego. Zycie to jest jednak skomplikowane.
-
Ano dobrze, dobrze...:) Dziękuję w kazdym razie za wyjaśnienia i w ogóle dobrze że jesteście. To, ile dowiedziałam się na tym forum to jest kopalnia wiedzy. Nawet w wielu książkach specjalistycznych się tyle nie dowiedziałam. Dobrze, ze macie cierpliwość do takich laików jak ja!!!!!!!
-
Jak zostanę posłem na Sejm RP i będę się rozglądać za pseudohodowlą bo mi będzie szkoda "paru groszy" na rodowodowego psa, to faktycznie - nie powinnam miec psa, bo widocznie mi nie zależy. Ale jak ktoś jest nauczycielem stażystą i ma w perspektywie 30 latek takiej pracy to juz nawet kupno psa bez rodowodu to wyczyn. No ale jasne że wolałabym rodowodowego psiaka. To może powinnam zastartować w najbliższych wyborach?:)
-
Aha:) To rozumiem. Tylko jakos mnie denerwuje okreslenie kundelek, nie dlatego, że sama mam takiego (tzn. w typie rasy) psa. Ja mam 100% kundelka o imieniu Bingo, (który jest absolutnie zachwycający oraz.... wszystkożerny. :) Z praniem suszącym się na sznurze włącznie, wariat jeden!) i to naprawdę jest kundelek i bardzo dobrze:) Ale na miejscu osób posiadających psy "w typie" chyba raziłyby mnie takie okreslenia, bo one sa moim zdaniem po prostu nieprawdziwe. A swoją droga, rozumiem ludzi, którzy kupują psy bez rodowodów. bo ceny yorków są tak kosmiczne, że sama pewnie musiałabym przeznaczyć na tekiego psiaka ze 3 moje pensje (nauczycielskie!!!). Bardzo dziękuje za wyjaśnienia!
-
Oki, Trędowatą czytałam (cała we łzach zresztą, głupie dziecię) Porównanie faktycznie takie sobie delikatnie mówiąc. :) Oczywiście rozumiem te argumenty i tak jak pisałam wcześniej - zgadzam sie ze właściwie nie ma co nawet porównywać 2 sytuacji z rodowodem czy bez. Wiadomo. Ale co w sytuacji, jeśli oboje rodzice sa rodowodowi? Np. tata z uprawnieniami (ale przez włascicieli podniesiony do rangi casanovy - Obieżyświata, co to mu nieistotne czy panna z papierami czy bez), a mama piękna zdrowa suczka rodowodowa, ale niewystawiana, bo się właścicielom nie chciało. Czy dzieciaczki są rasowe? No przecież wiadomo, że wszystkie dziadki, pradziadki i w ogóle to przedstawiciele rasy, bo zasada 4 pokoleń wstecz zachowana. To jak to mam rozumiec?
-
Przepraszam, ale jeszcze jedno mi się przypomniałi. Wytłumaczcie mi cos proszę, tylko po ludzku i łopatologicznie. Ja rozumien, że rasowy=rodowodowy i nie popieram, jak pisałam już wyżej - roznmnażania psów nierodowodowych (z przyczyn, które podała wyżej). Ale na miłość boską! nie potrafię zrozumieć, dlaczego wiele osób na tym forum nazywa psy nierodowodowe, ale np. po rodowodowych rodzicach kundlami, bądż mieszańcami. Mieszaniec jest psem po przedstawicielach albo dwóch różnych ras, albo po wielorasowcach. Ale jeśli tata York, mama York (bez żadnych domieszek), to przecież dziecko nie jest mieszańcem, tylko siłą rzeczy yorkiem! no nie ma na to siły. Fakt, że w tym pięknym kraju mamy na pęczki pseudohodowców, którzy sprzedają nam mix pół pudla i pół shih tzu z domieszką krwi yorkowej jako yorka i oto mamy w domu kundelka. To fakt i to jest ryzyko kupowania psa bez dokumentu. Ae można mieć też szczęście i kupić psa bez papierów, ale po rodzicach bez żadnych domieszek i mamy w domu yorka. Może nie z najwyższek półki, ale to nie jest kundel, mieszaniec (logiczne), ani yorkopodobny, tylko zwyczajny york (genetycznie). Bo inaczej, to tak jakby dziecko Polki i Polaka (z dziada pradziada bez domieszek), mówiące po polsku, wyglądające jak Polak i zachowujące się jak Polak, ale z jakichś tam względów nie posiadające obywatelstwa polskiego (chyba u ludzi sytuacja niemożliwa, ale to tylko przykład) nie było Polakiem. A kim przepraszam bardzo? Japończykiem?
-
Nie ma sensu rozmnażać psów bez rodowodu, bo najczęściej ludzie którzy to robią niezupełnie znaja się na genetyce, łączą psy, które nigy nie powinny być połączone, bo np. mają nieodpowiednie charakter. Nikt tego nie nadzoruje, w przypadku rodowodowych psy muszą być obejrzane od samego początku przez specjalistów.
-
fajnie ze ktoś ten temat podjął. Mnie okropnie denerwuje ta szalona moda na psy wielkości królików miniaturek (miniaturek - bo hodowlane to przy nich hipopotamy!). Od jakiegoś czasu szukam sobie spokojnie psiaka dla siebie. Jak się np. przegląda ogłoszenie w internecie, to w każdym prawie można znależź teksty w stylu: super miniaturka! Ojciec - najmniejszy w Polsce champion 1,5 kg (swoją drogą - ciekawe czy to prawda?). Ani jednego ogłoszenia nie znalazłam ze ktos chcialby sprzedac yorka po sporych rodzicach, który w przyszłości zanosi się na tak na min. 3 kg. A moze zle szukam?
-
Nigdy nie myslalam jeszcze o silky, ale przejrzalam zdjecia, poczytalam troche - faktycznie ma w sobie cos:) trudno go natomiast dostac ale na pewno to rozważe dziekuje Ci bardzo!
-
Dziekuje:) Naprawde to forum jest nieocenione, dowiedzialam sie wiecej niz we wszystkim przewodnikach razem wzietych. Pomecze Was jeszcze:) Czy w ogóle warto poważnie traktowac ogloszenia w internecie (na allegro albo kupsprzedaj itd.) - zaznaczam ze chodzi mi o psa z rodowodem - czy je kompletnie skreslic. Jesli kupuje psa z rodowodem - czy moge spac spokojnie, ze swiadomoscia, ze hodowca jest prawdziwy i ze to nie roznazalnia?skoro psy ma rodowodowe, to znaczy ze jest pod nadzorem i sprzedaje zdrowe szczenieta? czy niekoniecznie? nie ukrywam ze duza role gra cena, yorki sa potwornie drogie, a ja jednak chce miec rodowodowego. Znalazlam pieski (samczyki oczywiscie) juz od 1500, ale to wlasnie w ogloszeniach internetowych. Czy w dobrej hodowli da sie za tyle kupic yorka?