-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
No cóż, mój staffik był szatanem jeśli chodzi o gryzienie, bo i mocno gryzł, i był potwornie uparty i żywiołowy, potrafił po kilkadziesiąt razy zaczynać od nowa. I wow, nauczył się gryźć lekko i wyciszać na polecenie dzięki wyraźnemu pokazywaniu mu, że jak przesadzi, to będzie po zabawie, zabawki schowane, ja tyłem do niego, albo w ogóle zostanie zesłany na 5 min medytacji do łazienki. Nigdy nie był uderzony, nie miał wciskanych fafli na zęby, dziuganej palcami nasady języka ani deptanych tylnych łap, czy stosowanych innych "złotych metod" hodowców - a był pod tym względem najbardziej niemożliwy ze wszystkich szczeniąt jakie miałam, moich i tymczasowych. Wystarczyło podejść tak - gryziesz? to kończy się to co w tym momencie najfajniejsze; 100% zdecydowania, szybka reakcja, a nie dopiero jak już pies mocno wkurzy - i załapał raz dwa. Jeśli ktoś wychowuje dorosłego zmanierowanego psa to ja rozumiem, że czasem potrzebny jest przymus bezpośredni - ale używanie do wychowania szczeniaka w takim wieku takich metod to po prostu żenada wychowawcza i dla mnie świadczy o totalnej nieudolności w pracy z psem. Jak już przy 8-tygodniowym szczeniaku trzeba stosować takie brutalne metody to strach myśleć, co będzie dalej...
-
Nie bardzo rozumiem, czemu równasz w dół :roll: Może porównaj sobie Lathams do bezzbożowej Acany? Dla mnie wszystkie karmy które wymieniłaś, ze wspomnianym na czele, są poniżej pułapu jakości, w którym w ogóle opłaca się kupować gotową karmę, bo kupując świeże produkty można przygotować psu o wiele lepszej jakości świeży pokarm za podobną lub niższą cenę, stąd ja polecać ich nie będę, po prostu, bo dla mnie to drogie badziewia.
-
Po wystawianiu psa do tej pory trzymanego w domu na kilka godzin na łańcuch, jeszcze w taką pogodę, on może mieć już zwyczajnie przeziębiony pęcherz, stan zapalny, i nie być w stanie nawet mimo chęci wytrzymać z sikaniem do wyjścia...
-
[quote name='strix'] Właśnie robię studia z psiej behawiorystyki i treningu i jest czarno na białym napisane, że agresja ZWŁASZCZA u psów użytkowych jest dyskwalifikujaca! Może powinnam przesłać szanownemu PZK kserokopię? (...) Mam nadzieję,że w Polsce wzrorem Zachodu wprowadzą obowiązkowe testy charakterologiczne dla psów ras użytkowych. Oblanie testu równa się zakazowi wystawiania.[/QUOTE] ZKwP ma to w swoich własnych regulaminach, więc dobrze o tym wiedzą - pytanie co ich to obchodzi. A testy charakterologiczne dla nielicznych ras użytkowych i tak są, natomiast wątpię by cokolwiek dawały po tym jak dorosły ON, przyszły reproduktor, omal nie udławił się na smyczy próbując z drugiej strony ulicy zaatakować mojego 2-miesięcznego szczeniaka... No i jaki by to miało wpływ na sytuację na spacerach, skoro w Polsce psy rodowodowe to rodzynki w morzu kundli i psów w typie.
-
Czy w Kampinosie są wilki? Były! Lupus UDOMOWIONY!
Martens replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Potwierdzam; jak będzie taka potrzeba to zajrzę do Lupusa czy pomogę ;) Poznałam go wczoraj i muszę powiedzieć, że zdjęcia nie oddają do końca jego urody :) -
Ja w sumie tylko banany obierałam; reszta szła umyta ze skórką.
-
Aira, w typie owczarka niemieckiego, pojechała do domu stałego!
Martens replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
I ja zaglądam do dziewczyny ;) -
Czy w Kampinosie są wilki? Były! Lupus UDOMOWIONY!
Martens replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
[quote name='benignus'][B]Martens[/B] ooooo proszę :) fajnie :) wczoraj byłam z Lupusem nad rzeką.....dzisiaj też planujemy tam dłuższe hasanie :) szkoda, że nie mam kontaktu do Ciebie.....umawiamy się koniecznie dzisiaj na spotkanko :) :) [/QUOTE] I tak wcześniej bym Lupusa nie poznała, bo całe piątkowe popołudnie i wczorajszy dzień byłam w W-wie, a to uczelnia, a to pies u weta ;) No ale dziś nadrobimy :) -
Czy w Kampinosie są wilki? Były! Lupus UDOMOWIONY!
Martens replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
[quote name='benignus']kolejne - tym razem bardzo bliskie spotkanie z pekińczykiem na klatce schodowej....pekińczyk szczekał a Lupino nic:) chciał poniuchać psiaka - nie pozwoliłam i szybciutko wbiegliśmy na górę:)[/QUOTE] Ja chyba znam tego pekińczyka :diabloti: I mam wrażenie, że Lupus jest moim baardzo bliskim sąsiadem :) więc mam nadzieję dziś go zapoznać ;) -
Ja naprawdę nie do końca rozumiem ideę tego artykułu - chyba że jest on skierowany po prostu do idiotów. Wydaje mi się, że nie trzeba specjalnych ostrzeżeń tylko odrobina rozsądku i umiaru, żeby wiedzieć, że psu może zaszkodzić kilo zielonych truskawek czy pomidorów albo torba surowych kartofli... Ale jeśli wśród miłośników psów są ludzie, dla których nie jest to oczywiste, to myślę, że trzeba się wziąć za pisanie artykułów zawierających informacje typu "nie podawaj psu całego worka karmy na raz" albo "uwaga, nie karmimy psa 3-tygodniowym spleśniałym chlebem" :evil_lol:
-
[quote name='decime']A ja uważam że pies z psem powinien zawsze się powąchać kiedy się spotkają na spacerze. To nie metoda brania psa na ręce.Może twój pies też się chce powąchać z innym psem a zarazem pobawić.Pies nauczy się poprawnych zachowań kiedy będzie mógł poznać inne psy Moja Pola bardzo lubi bawić z innymi psami.I kiedy widzę właściciela biorącego psa na ręce lub wołającego \niech pani ją zabierze lub odganianie / to jestem zła.Moją Pole kupiłam z hodowli i powiedziano mi że pies musi się powąchać z drugim psem.[/QUOTE] A ja jestem bardzo, bardzo zła i niemiła, kiedy do kogoś nijak nie dociera, że chcę spokojnie przejść np. przez osiedle - prawdę mówiąc takim osobom jak Ty mam czasem ochotę nogi z d*** powyrywać. Jeden mój pies jest stary, schorowany, w połowie głuchy i obawia się zaczepek obcych psów, a młody to staffik, któremu spora część psów do gustu nie przypada i on nie chce się z nimi wąchać, tylko przetrzepać im skórę, jak według niego krzywo patrzą. Zresztą nikt nie musi Ci się tłumaczyć - nie i już, może się spieszy, może nie jest w nastroju, może pies jest chory, może agresywny. Tak więc zamiast wymuszać na obcych przechodniach kontakt z Twoim psem, wykaż minimum kultury i zapytaj, czy ktoś sobie tego życzy, czy pieski mogą się powąchać - to naprawdę nie boli, ja robię tak od początku i dzięki temu jakoś nigdy nie miałam takiej niemiłej sytuacji jak opisujesz.
-
Zielone części pomidora, w sensie krzak, są bardzo toksyczne. Ale owoc? :razz: Chyba komuś się coś pokićkało. Podobnie zresztą z orzechem włoskim - trujące są gałęzie, zielone orzechy, ale nie te orzechy z łupinki które my jemy. Drożdże z kolei są cenionym suplementem poprawiającym kondycję sierści i pierwsze słyszę, żeby jakiemuś psy zaszkodziły, a mleko z powodzeniem trawią zwierzęta do niego przyzwyczajone (organizm może wznowić produkcję laktazy) - tyle że jest mało wartościowe odżywczo. Jak dla mnie artykuł strasznie... panikarski, mało konkretów np. o ilości która jest szkodliwa; mam wrażenie, że ma za zadanie po prostu straszyć i osoba, która go pisała sama była tak przerażona, że nie rozumiała co czyta o tej toksyczności (patrz pomidor...) :roll: Do tego bardzo nieprecyzyjny - szynka jest trująca, fajnie, można by pomyśleć, że pies po plasterku zejdzie w męczarniach, ale o innych wędlinach jakoś nie ma słowa... :razz: Co do cytrusów - w małej ilości ok, ale trzeba uważać, bo często uczulają; może wystąpić alergia krzyżowa z pyłkami traw. [URL]http://dziecko.onet.pl/0,61283,1865,co_to_jest_alergia_krzyzowa,ekspert_artykul.html[/URL]
-
Karma jest z wyższej półki, więc raczej dobra jakościowo (dziwi mnie tylko, że nie ma na stronie składu %) i ja bym ją podawała bez obaw. Chi w tym wieku najintensywniejszy rozwój ma już za sobą, więc spokojnie możesz dawać mu tą karmę, tylko uważaj czy nie chudnie i staraj się ie ograniczać mu jeszcze porcji, jeśli nie jest bardzo łakomy. W Stanach np. wiele karm w ogóle nie ma podziałów na juniora, adulta i seniora; podobnie z ofertami dla dużych hodowli - psy jedzą to samo tylko w różnych dawkach i nic się nie dzieje. Gdyby to był półroczny pies rasy olbrzymiej to można by było się martwić, ale w tym przypadku myślę, że nie ma obaw, szczególnie, że to alergik, a jeśli źle tolerował inne karmy to nie ma sensu obciążać nimi organizmu.
-
Jak dajesz psu tak małą dawkę karmy light, a on tak szybko i dużo tyje, to nie ma co obcinać mu dawki, tylko jechać do weterynarza... To mogą być problemy hormonalne, to nie jest normalny stan, że pies tak ma. Możesz mu zmniejszać tą dawkę, a on i tak będzie puchł albo tył, a tylko wyniszczysz mu organizm i narobisz niedoborów. Trzeba najpierw wykluczyć podstawowe schorzenia, które mogą spowodować taki stan rzeczy. No i tania karma light to kiepski wybór dla takiego psa - trudno odchudzać psa na zbożach jednocześnie nie robiąc niedoborów. Lepsze efekty by były, gdybyś kupiła karmę z większą zawartością białka zwierzęcego, za to oszczędniej dawkowała, albo po prostu przeszła na świeże, eliminując wypełniacze i zastępując je warzywami, jesli koszty maja duże znaczenie.
-
A robiliście testy, próbowaliście psa odczulac?
-
Starajcie się te psy omijać odwracając uwagę małej, nie dopuszczać do konfrontacji - choć wiem, jakie to trudne, bo sama mieszkam na osiedlu... Co do spotkania - na początek najlepiej bez bezpośredniego kontaktu, znajomy niech będzie sobie z psem "w tle" a Wy bawcie się, uczcie sztuczek, itp. Dopiero kiedy sunia się odpręży i przestanie reagować nerwowo na to, że ten wielki pies gdzieś tam siedzi, po kilku spotkaniach, można zmniejszać odległość. Następnie Ty podchodzisz do psa, sunia zostaje gdzie chce, najlepiej pod kontrolą drugiej osoby, Ty nawiązujesz kontakt z tamtym psem, pokazujesz, że Cię nie pożera ;) i czekacie aż suni zwycięży ciekawość ;) Wiem, że to brzmi żmudnie, ale takie uroki pracy z lękliwym psem; nieumiejętnym zmuszaniem psa do kontaktu czy przyspieszaniem sprawy można jeszcze pogorszyć problem. No i tak jak pisałam, bardzo pomogłoby "psie przedszkole", kontakt ze szczeniakami w jej wieku, praca pod okiem specjalisty.
-
Tak, sterylka w wieku 2 lat; teraz ma 12. ALP rosło już rok temu, ale wtedy oscylowało w okolicach 300 i drogi żółciowe były na usg czyściutkie.
-
Możesz wybrać aukcje allegro czy sklep, który podaje daty ważności, albo o nie dopytać ;) Widywałam mocno obtanione aukcje czy oferty, ale w nich wyraźnie pisano, że produkt ma krótki termin przydatności do spożycia - widziałam jakieś puszki, chyba Animondę, za pół ceny, bo do daty przydatności został tydzień.
-
Sunia się psów panicznie boi, jej agresja ma podłoże lękowe i u psa w tym wieku nie wróży dobrze, bo oznacza albo że ona już miała okazję nabyć bardzo silnego urazu na skutek jakiegoś traumatycznego zdarzenia, albo po prostu ma wrodzony lękliwy charakter. Nie ma innej rady, jak znaleźć jej towarzystwo spokojnych, nieagresywnych czworonogów i najpierw bawić się z nią i pracować w bezpiecznej od nich odleglości, by przekonała się, że nie dzieje jej się żadna krzywda, a dopiero potem zapoznawać ją z nimi bezpośrednio. Do tego poczytaj jak najwięcej o socjalizacji i pracujcie z sunią, oswajajcie z ludźmi, nowymi miejscami, sytuacjami. Nie może być tak, że ona podchodzi lub wy pozwalacie jej podchodzić do przypadkowych, obcych psów - każdy atak na nią cofa was o milion lat świetlnych w oswajaniu jej, i pogłębia jej uraz i prawdopodobieństwo agresji w przyszłości. Ja nie podejmowałabym się wychowywania suni domowymi sposobami, tylko jak najszybciej zapisała się z nią na dobre zajęcia psiego przedszkola czy nawet kilka indywidualnych spotkań ze szkoleniowcem - prowadzenie psa bojaźliwego ze skłonnością do agresji jest o wiele trudniejsze niż największego agresora na tle np. terytorialnym, a z uwagi na przyszłe rozmiary suni, może ona stać się zwyczajnie niebezpieczna, jeśli popełnicie błędy wychowawcze.
-
Morfologii jeszcze nie ma wyników, bo próbka była wysyłana. Co mi się jeszcze kojarzy - przez ostatnie kilka tygodni trochę więcej piła, przynajmniej tak mi się wydawało, bo woda szybciej znikała, ale przy dwóch psach trudno to stwierdzić, tym bardziej że młody po intensywnym spacerze potrafił na raz wciągnąć pół miski wody. Po wczorajszej wizycie u weta zaczęłam to dokładniej obserwować i faktycznie, to ona tyle pije, jest przy misce co 1-2 godziny, a wcześniej piła może 1-2 razy dziennie; wydaje mi się, że po wczorajszej wizycie u weta ta woda zaczęła znikać jeszcze szybciej, a że dla niej taka wycieczka na pobieranie krwi to trauma nie z tej ziemi, to pasowałoby do jeszcze większego wydzielenia kortyzolu ze stresu i tego piekielnego Cushinga. Inna sprawa, że wcale nie sika więcej ilościowo - tylko bardziej entuzjastycznie reaguje na wyjście na spacer, jakby na niego już czekała i jej się chciało, podczas gdy wcześniej wygrzebywała się leniwie i jeszcze obrażała za wyciąganie w brzydką pogodę. Brzuch wydaje mi się odrobinę bardziej obwisły, bo zawsze miała bardzo mocno podkasany; teraz ma na równi z klatką piersiową - ale też nie mogę powiedzieć, żeby była jakaś szczególnie wzdęta; może to ja już panikuję i widzę objawy. Tak czy siak wszystko niedługo się wyjaśni; w piątek po południu mam w W-wie usg brzuszka i badania krwi na Cushinga, i będziemy myśleć co dalej... Boimy się strasznie; jak przejrzałam jakie są koszty leczenia Cushinga u dużego psa (dożywotnio...) to wypadłam z butów :( Bo same badanie na które w piątek jedziemy to 300 zł, a to może być wierzchołek góry lodowej.[U][/U][COLOR=#0000ff][FONT=MS Shell Dlg 2][/FONT][/COLOR]
-
[quote name='Falkaa']Np. szczek terytorialny psa jest jakby pomieszany jednoczęśnie z wyciem i szczekaniem, nieprzerywany. Wiecie o co mi chodzi..[/QUOTE] To jest szczekanie typowe raczej u psów z agresją lękową, a nie terytorialną, czy może ewentualnie ich połączeniem. Natomiast jeśli chodzi o takie nawykowe ujadanie "na powietrze" jak u Patik to cóż, biorąc pod uwagę, że piesek od lat mieszka na podwórku, to prawdopodobnie już dość mocno wyuczone zachowanie... Wzięło się zapewne po trosze z chęci obrony terytorium, po trosze z nudy, i jeśli nie było nijak korygowane, to utrwaliło się i teraz sprawia psu po prostu przyjemność, jest silnym nawykiem.
-
Kundelek...jaki mniej więcej urośnie?
Martens replied to Ewka :)'s topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
[quote name='damian_1982_w']Aa proszę napisz czy będzie duży no tak dla pewności bo nie wiadomo jaki ojciec[/QUOTE] Mały nie będzie... A co do centymetra/kilograma nikt Ci nie wyliczy, bo to mieszaniec - szczególnie że nie znasz na 100% obojga rodziców. -
Masz spaniela - zniszczysz mu sierść... Taka obroża okrutnie łamie włos, uszkadza, czasem nawet przebarwia. Moja suka taką miała i w miejscu gdzie leżała obroża, sierść była połowę krótsza, szorstka i poszarzała. Odradzam zdecydowanie.
-
Kundelek...jaki mniej więcej urośnie?
Martens replied to Ewka :)'s topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
No to dziewczyny się nauczyły, że na pieskach można zarobić, chociaż niewiele co się znają, to i pewnie sukę drugi raz dopuszczą i znów będą sprzedawać za wcześnie zabrane szczeniaki przypadkowym ludziom... Twój jeden ma dobrze, a reszta albo kolejne? Dobry uczynek robimy jak psa przygarniamy, a nie jak dajemy na nim utłuc kasy takim osobom... I dobro psa nie zależy od metrażu, posiadania działki, arów i podobnych - tylko od naszego zaangażowania i czasu poświęcanego psu. Pies może mieć i 20 hektarów i być zaniedbany, jak nikt nie wychodzi z nim na spacery, tylko wystawia michę i już. -
No niestety najbardziej prawdopodobna opcja to rozwijający się gdzieś nowotwór (pasowałyby powiększone węzły) albo zespół Cushinga (choć nie ma wyraźnych objawów, które by na niego wskazywały, ale z tym bywa różnie)...