Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. Martens

    Barf

    [quote name='PumaD']Siedzialam jak na przesluchaniu, zostalam wypytana praktycznie o wszystko i ku mojej uciesze pan doktor wykluczyl grzybice, alergie pokarmowa, kontaktowa i wziewna, powiedzial, ze problem tkwi w glowie psa, to drapanie moze byc proba zwrocenia na siebie uwagi, a po tak dlugim czasie weszlo jej po prostu w nawyk.[/QUOTE] Tia, też już to przerabiałam u mojego alergika z jednym wetem; też mi wmawiano, że jak pies się nie drapie na spacerach to może to tkwi w psychice - jedyne co osiągnęliśmy to przeciągnięcie diagnozowania i męczenia się psa. Na jakiej podstawie wet wykluczył grzyba i alergię? Grzybicę można wykluczyć tylko po dokładnym badaniu, alergię wykluczyć można tylko testami. Nam też już paru konowałów (w tym jeden znany dermatolog) "na oko" diagnozowało, że pies nie ma alergii - szkoda że na testach wyszło co innego :roll:
  2. Martens

    Barf

    PumaD, po prostu zrób psu testy alergiczne, bo żonglować karmami i jedzeniem możesz w nieskończoność. Każda karma dla alergików może psa uczulić, jeśli zawiera jakiś jeden składnik czy konserwant, na ktory pies jest uczulony. W barfie też może uczulać masa rzeczy, nabiał, jajka, kurczak, wołowina, i eliminacja jednego z nich może nie dać żadnych efektów, dopóki pies jest uczulony na coś jeszcze. Podobnie eliminacja alergenów z pokarmu nie spowoduje zaniku objawów w kilka dni; to może trwać nawet kilka tygodni. Wypróbuj może Trovet dla alergików z królikiem (Rabbit Rice Diet); jak po kilku tygodniach nie będzie poprawy to testy, bo będziecie się tak męczyć w nieskończoność, tym bardziej, że alergia wcale nie musi być na jedzenie, albo tylko na nie.
  3. Do tego możesz poczytać Stanleya Corena ;) To już takie bardzo teoretyczne.
  4. Martens

    Barf

    [quote name='motylek1007']czyli jak kupię jakieś żeberka wieprzowe, lub wędzone kosci i je zamrożę to będzie ok[/QUOTE] Tylko tu jest jedno ale. Jeśli pies będzie te kości czy żeberka tylko memlał czy obgryzał to wszystko fajnie. Problem może się zacząć, jak pies zacznie obgryzać kawałki i połykać albo w ogóle zjadać te kości w całości. Kości wołowe i wieprzowe są bardzo twarde i nawet psom barfującym, przyzwyczajonym, z odpowiednio kwaśnym pH żołądka podaje się je z umiarem. Jak nagle zaczniemy podawać takie kości w całości do jedzenia niewielkiemu psu, szczególnie raz na jakiś czas, więc ani te pH, ani cały przewód pokarmowy nie będą na to przygotowane, to łatwiej tak narobić psu problemów trawiennych (i to dość poważnych, nawet z odkładaniem masy kostnej w jelitach) niż przechodząc w całości na barf. Tak więc jeśli chce podawać psu takie twarde kości co jakiś czas do gryzienia, to tylko pod nadzorem, bo jak zje całą, to może faktycznie skończyć się od razu lub po czasie na stole operacyjnym...
  5. [quote name='ladySwallow']O tym, że zawsze fascynuje mnie pogląd, że student najlepiej, żeby nie miał psa, bo ma "niepewną sytuację życiową". Jak dodać do tego poglądy, że po studiach nie można mieć psa, bo się dużo pracuje, potem ma się dzieci, a jak one już dorosną, to jest się za starym - tworzy się super ideologia :lol:[/QUOTE] A to i ja już zauważyłam ;) Pies dla dziecka wiadomo, olaboga, nie wolno, dla nastolatka nie, bo pójdzie na studia i nie wiadomo co się stanie, reszta jak wyżej... Nigdy nie ma dobrej pory na psa - jeśli ktoś nie jest gotowy na wyrzeczenia i niedogodności związane z jego posiadaniem.
  6. [quote name='danielw_2']Witajcie, ja niezgadzam się z opiniami odnośnie labradora - że nie nadają siedo dziecie i są bardzo niegrzeczne (niszczą). (...) Suczka ma dopiero 8 tygodni i bardzo szybko pochłania nowe wiadomości i uczy sie komend. [/QUOTE] To wszystko tłumaczy :diabloti: Wypowiedz się może za pół roku ;)
  7. W Danii są (a przynajmniej były): [url]http://www.dogomania.pl/members/17023-*zaba*[/url] [url]http://www.dogomania.pl/members/4081-TangoBlue[/url]
  8. [quote name='Abudabi']Od 3 tyg. jest dramat. Ona sika w domu non stop, sika na spacerze, wraca do domu i po kwadransie sika na kanapę. Wytrzymuje w domu cały dzień, pod naszą nieobecność. Sika kiedy jestesmy w domu.[/QUOTE] To nie jest raczej sikanie z emocji z powodu powrotu właścicieli, bo miałoby miejsce tylko w momencie ekscytacji, a nie ot tak na kanapę po spacerze. I przy chorym pęcherzu, i sikaniu posterylkowym psy sikają różnie, jedne popuszczają tylko w nocy, inne tylko w dzień, inne w konkretnych sytuacjach... Tu nie ma reguły, że jak problem z pęcherzem to psu musi się cały czas lać po nogach. Zbadać mocz nie zaszkodzi, koszty groszowe, a będzie można coś wykluczyć.
  9. [quote name='Victoria'] Staffik nie jest odpowiednim psem dla osoby bez doświadczenia[/QUOTE] Kolejna osoba, która nie odróżnia staffika od amstaffa? :evil_lol:
  10. Ty sobie żartujesz, prawda? W publicznym miejscu każdy ma prawo przebywać spokojnie - osoby nie lubiące psów czy się ich bojące też. Wiesz, co czuje osoba bojąca się psów np. kiedyś mocno pogryziona, kiedy podbiega do niej obcy pies, którego zamiarów nie zna? Zacznij być odpowiedzialny i przestań pozwalać psu podbiegać do obcych ludzi, zaczepiać ich, przeszkadzać innym w spokojnym spacerowaniu czy jeździe na rowerze; w skrócie zacznij używać smyczy albo psa wychowaj, żeby nie ganiał do każdego, do kogo popadnie, bo to jest nie do przyjęcia i zapewne coraz częściej będziesz się spotykał z niemiłymi reakcjami; nie zdziw się, jak ktoś kiedyś psa potraktuje gazem pieprzowym albo zasadzi mu kopa... Co do dziecka - jak będziesz pozwalał, żeby dziecko psa szarpało za ogon, czy gryzło po uszach, to tylko patrzeć tragedii. Pies może sto razy nie zareagować, a jak za sto pierwszym cholernie go zaboli albo straci cierpliwość, to dzieciak wyląduje na pogotowiu, bo to co dla psa jest ostrzegawczym kłapnięciem i na drugim psie nie zostawi śladu - buzię małego dziecka może rozpruć na wylot. W lesie obowiązkowe jest prowadzenie psa na smyczy. A co do tego "on nie gryzie" - gratuluję dobrego samopoczucia :diabloti: każdy piesek nie gryzie, do tego pierwszego razu, i żadna przypadkowa osoba na ulicy nie powinna się stresować, czy akurat nie zostanie tym "pierwszym razem" dla zębów Twojego pupilka. Opinia właścicieli psów w Polsce i tak jest już okropna - więc weź sobie to wszystko do serca i nie pogarszaj jej jeszcze swoim podejściem i zachowaniem takim jak opisujesz...
  11. Boże, co za wściekłość :roll: A jak pies będzie sikał na to, czym się zastawia narożnik? Wtedy ten mebelek zasłonić kolejnym mebelkiem? Albo pies nie jest jeszcze do końca nauczony czystości i trzeba popracować nad podstawami, albo pies jest zestresowany jakąś sytuacją w domu czy postępowaniem z nim i w ten sposób próbuje sobie zapewnić poczucie bezpieczeństwa, albo po prostu po samczemu znaczy teren. Kastracja owszem, rani - ego niektórych właścicieli psów, zazwyczaj płci męskiej, co nie zmienia faktu, że jest najskuteczniejszą metodą na te typowo samcze znaczenie terenu w domu, kiedy korygowanie zachowania nie skutkuje... A zawstydzić to się można, po przeczytaniu wypowiedzi na takim poziomie jak Mariusza.
  12. Jak się pracuje 8-9 godzin dziennie, to jedyna opcja wzięcia 2-miesięcznego szczeniaka to albo zapewnienie mu na ten czas opieki (cały czas lub osoby która będzie zaglądać do niego co 2-3 godziny, wyprowadzać, bawić się, etc.), albo zorganizowanie mu miejsca pobytu w pracy (tylko to często jest niemożliwe). Druga opcja to wzięcie po prostu starszego, nauczonego czystości psiaka - tak w wieku 8-9 miesięcy. Wtedy z takim czasem nieobecności nie powinno być problemu.
  13. [quote name='Javena']Słyszałam ,ze po sterylce mogą być problemy z moczem ,ale gdy jest przeprowadzana przed pierwszą cieczką.[/QUOTE] Jedno nie ma nic do drugiego. Nietrzymanie moczu po sterylizacji może się pojawić po zabiegu i przed 1 cieczką, i u starszej suki, w dowolnym czasie od zabiegu... Jeśli suczka jest już jak dobrze liczę 4 tygodnie po zabiegu, a tuż po nim nie było problemów, to nie zwalałabym tego na żadne szwy, tylko porozmawiała z weterynarzem na temat Propalinu - tylko wcześniej złapała mocz do badania i wykluczyła ewentualne zapalenie pęcherza.
  14. Martens

    Barf

    [quote name='pixel']Sorry, ale współczesny pies to nie jest wilk. Według najnowszych doniesień ich drogi ewolucyjne rozeszły się kilkadziesiąt tysięcy lat temu. A skoro wskutek udomowienia zmieniło się tak wiele - od budowy anatomicznej począwszy (w tym uzębienie!) aż po zachowania społeczne, to nie przekonuje mnie, że akurat układ pokarmowy miałby pozostać "dziki". Każdy może sobie [U]wierzyć[/U] w co chce, ale moim zdaniem to [U]założenie[/U] jest pozbawione jakichkolwiek racjonalnych przesłanek. Tak czy siak, mojemu Pixelowi na pewno nie będę dawał niczego nadpsutego![/QUOTE] To nie dawaj, nikt Ci nie każe ;) Lepiej nie dawać surowizny wcale, niż psu żywionemu suchą karmą serwować na nieprzyzwyczajony przewód pokarmowy z osłabioną florą bakteryjną i do żołądka z za wysokim pH, które nie rozpuści dobrze kości i nie zabije bakterii, surowego gnata - a potem lament, że zaparcie, zatrucie i wszystko przez te kości. Ale nie pisz bzdur, z których uśmiałaby się każda osoba wykształcona w dziedzinie anatomii i fizjologii zwierząt. Gdzie uzębienie psa i wilka różni się tak, że miałoby sugerować zmianę diety? Pies ma zęby typowego drapieżnika, z powierzchniami tnącymi, praktycznie zero zębów służących do żucia. Porównaj czaszkę psa i krowy czy świni, to tam zobaczysz różnice w uzębieniu determinowane inną dietą. Czaszki malamuta i wilka pewnie nawet byś od siebie nie odróżnił :diabloti: Co dalej - przewód pokarmowy. Gdzie ta różnica? Ten sam typ i budowa żołądka, porównywalna długość jelit (czyli krótkie) - gdzie tu do długich jelit wszystkożerców, gdzie do wielokomorowych żołądków przeżuwaczy? Enzymy identyczne... Założeniem pozbawionych racjonalnych przesłanek to jest twierdzenie, że psie "wnętrze" jakoś szczególnie różni się od wnętrza innych psowatych, bo to zaprzecza podstawowej wiedzy naukowej ;) A kilkadziesiąt tysięcy lat w ewolucji gatunku to tyle co nic ;) Szczególnie, że przez większość tego czasu psowate nadal jadły padlinę, resztki po polowaniu i to co same dorwały, a psy typowo gospodarskie, karmione bardziej roślinnym pokarmem, resztkami ludzkiego jedzenia to kwestia ułamka tego czasu i tylko w niektórych ludzkich społecznościach i rasach psów, bo wiele z nich do dziś żywi się niemal identycznie jak dzicy przodkowie.
  15. No mi to niestety zaraz daje do myślenia na temat kompetencji weta, bo jak można znać np. predyspozycje zdrowotne rasy, skoro samej rasy się nie zna... Szczególnie że staffik to nie jakiś regionalny chart z Afryki, którego w Polsce są 2 sztuki na krzyż, tylko w miarę znana rasa, a już na pewno powinna taka być dla osób, które psami zajmują się zawodowo...
  16. Problem polega na tym, że jednak większość właścicieli psów nie mieszka na bezludnych wyspach i kiedy zachowanie psa jest bardzo uciążliwe dla otoczenia czy wręcz niebezpieczne, to nie za bardzo jest czas na długotrwałą pracę z klikaniem czy mniej inwazyjnymi metodami, jak również kontrola warunków ćwiczenia i stopniowania trudności, rozproszeń jest wręcz niemożliwa - szczególnie biorąc pod uwagę kulturę psiarzy w Polsce, bo o ironio to oni najczęściej rujnują spokojną pozytywną pracę z psem mającym problem z agresją wobec innych psów. Ortodoksyjni zwolennicy metod pozytywnych zdają się kompletnie nie zauważać tego faktu - dla nich wszystko się da bez awersji - w ich idealnym, wyizolowanym świecie, gdzie nikomu nie przeszkadza ciągnąca się miesiącami agresja psa na klatce schodowej; gdzie do psa nie podbiegają na okrągło obce niedopilnowane zwierzaki i nie rujnują tygodni pracy ze skupieniem problemowego psa na przewodniku; wszystkie pieski to miłe zwierzaki układane od szczeniaka, z których wieloletnimi negatywnymi nawykami i zaniedbaniami poprzednich właścicieli nie trzeba się użerać; tam nie ma ttb, rottków, psów z silnymi popędami - tam można sobie spokojnie z psem klikać, ciągnąć oduczanie miesiącami, tam pies nie zrobi nikomu krzywdy, nie wyrwie nikomu ręki ze stawu lecąc do obcego pieska... Na Ziemi jest trochę inaczej ;) W kółko krzyczą tam o "badaniach naukowych", które udowadniają, że to działa. Owszem, ja nie mówię, że to nie działa, ale czy są badanie, które mówią, że to działa wystarczająco szybko i skutecznie na każdym psie na świecie? I na jakich psach prowadzono te badania? Ile wśród grupy badawczej było psów ostrzejszych ras o silnych charakterze, psów z zakorzenionymi, kilkuletnimi złymi nawykami, psów naprawdę agresywnych? Obawiam się że mało albo wcale, bo w większości krajów naprawdę problemowe psy się usypia, a owe badania w takim razie prowadzi się na pozostałych, czyli nieagresywnych, bezpiecznych dla otoczenia, socjalnych zwierzakach. Co w takim razie owe "badania" są warte w polskich warunkach, gdzie nie każdy piesek to labradorek po zrównoważonych rodzicach, dobrze prowadzony od pierwszych tygodni życia?
  17. Jak to nie robisz nic złego - wydzierasz się na psa, którego przeszłości nie znasz (może był maltretowany?) tak, że sika pod siebie, i jeszcze się dziwisz, że nie pomaga. To brzmi jak jakiś horror... Za co wrzeszczałaś na psa? To oczywiste, że z psem nie można tylko ciućkać i niuniać, ale wiele niepożądanych zachowań można wyeliminować bez kar, zastraszania psa, budowania złych skojarzeń z Twoją osobą. Psa po przejściach, lękliwego, wręcz w ogóle nie powinno się karcić w taki sposób, tylko szukać jak najbardziej pokojowych i łagodnych metod pracy z nim - zależnie od problemu. Wydrzeć się można na rozbisurmanionego psiego podrostka, który wie o co nam chodzi, a ignoruje nasze zakazy - a nie na taki znaleziony na ulicy kłębek przerażenia, który nawet nie zna jeszcze reguł panujących w domu. Jak będziesz go tak traktować, to na pewno ci nie zaufa - ba, będzie bał się coraz bardziej, i po czasie może stać się agresywny wobec ciebie. I co do sikania. Psy lękliwe często oddają mocz na znak uległości, żeby pokazać opiekunowi lub silniejszemu psu, że są podporządkowane, niegroźne jak siusiający pod siebie szczeniak, boją się. Taki gest powinien zahamować agresję drugiego osobnika. Pies sikając kiedy krzyczałaś, "przepraszał" cię, okazywał ci szacunek, uległość, chciał powstrzymać Twoją agresję. Jak nie pomoże i będziesz go tak traktować dalej, to będzie sikał jeszcze więcej, bo Ty nie reagujesz na sygnały, które on ci daje...
  18. Dzięki :) Już wiem, czemu nie mogłam wygooglować, wpisywałam "ubranka caball", a nie derki :) Zakup wdzianka dla ttb to wyzwanie, bo nie dość, że 90% ubranek jest robionych na malutkie pieski, to jeszcze bullowate są "niewymiarowe" i to co dobre na długość, jest zwykle za kuse ;) I widzę nawet moro robią, TZ będzie wniebowzięty, bo on nawet na nasze obecne czarne wdzianko z króliczkiem playboya nosem kręcił ;) Btw gdyby w necie można było dostać jakieś fajne stylowe np. punkowe wdzianka dla psów, to pewnie musiałabym założyć swojemu psu osobną szafę :evil_lol: no ale niestety (albo stety) w sieci dominują ubranka w stylu "słitaśnym" :p
  19. A gdzie można sobie takie coś zamówić? :)
  20. :lol: Wg pani Anety kolczatką też się nie da, bo atakujący piesek jest tak podniecony, że nie czuje bólu ;) Wygląda więc na to, że pozostaje pozwolić naszym pieskom polować na sarenki tudzież na yorki na spacerach ;)
  21. Martens

    Psia zazdrosc

    A na policję to zgłaszałaś? Kto to w ogóle jest tu na forum? :razz: Jeśli facet będzie chciał się na Ciebie rzucić z łapami, jak najbardziej masz prawo poczęstować gazem - i jest skuteczny ;) Zresztą raczej nikt nie uwierzy w wersję, że młoda dziewczyna biegała za wielkim facetem i napadła go z gazem...
  22. U nas jest to samo u weta ;) W Wawie na szczęście większość odróżnia ttb.
  23. Było do przewidzenia, że coś takiego może napisać właścicielka yorka ;) Gdybyś miała pracować z rozwydrzonym, agresywnym wobec innych psów samcem doga niemieckiego, to nigdy byś tej wypowiedzi nie stworzyła, bo ból w szkoleniu i tak by był, tylko że Twój, podczas zdzierania skóry z twarzy o chodnik, bo pies zapragnął wkropić innemu na spacerze... Zabawne, nie używałam kolczatki od x lat, moje psy rzadko chodzą typowo przy nodze, codziennie mają możliwość spaceru czy zabawy bez smyczy - a jakoś tej pani i tak nie trawię i jej ortodoksyjny "pozytywizm" do mnie nie przemawia...
  24. A, i faktycznie jak już kilka osób zauważyło, profil przestaje mieć na celu edukację, a zaczyna tworzenie kółka wzajemnej adoracji o jedynych słusznych poglądach oraz zbiorowe bulwersy i obelgi pod jakże prowokującymi postami o yorku z pomalowanymi pazurkami albo tym, że psy policyjne były na lekcjach dla dzieci w kolczatkach :roll:
  25. Tak - niestety, i nieubieranych, ale to raczej zaniedbane, źle wyglądające psy, prawdopodobnie z problemami zdrowotnymi. Wszystkie zadbane ttb jakie znam i widziałam, śpią w domu.
×
×
  • Create New...