-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
Tłuszczyk ;) Olej rybi na przykład. Sierść przy okazji się poprawi, omega 3 dostanie... Tłuszcz daje najbardziej skondensowaną energię; nim najłatwiej uzupełnić braki energetyczne u chudzielca, który za szybko spala i ma problemy ze zjedzeniem wystarczająco dużej porcji standardowego jedzenia.
-
Dokładnie, jeśli pies nas ATAKUJE to też już nie czekam, bo im szybsza moja drastyczna reakcja na sytuację, tym łatwiej przypomina się ludziom o odpowiedzialności za zwierzę... Też już parę razy usłyszałam, że mój "pies morderca" się boi (co jakoś mnie nie szokuje, kiedy cwałuje na niego pies 5 razy większy) - magiczne słowo, "proszę zabrać psa, bo dostanie gazem" wraz z wyjęciem pojemniczka w magiczny sposób kończy ubaw, a rozpoczyna zabieranie psa lotem koszącym... Przy czym zauważyłam, że jak nie miałam gazu, to ludzie mieli taaaaaki problem z odwołaniem psa czy jego złapaniem, a jak wyjmuję gaz i mówię, co zaraz zrobię, nagle daje się złapać psa w ułamek sekundy :p
-
Jego całe życie bawiło, jak mi para z uszu leciała, więc teraz moja kolej :diabloti:
-
Eris z Reptowskiego Lasu - i JUGO, czyli Anteris
Martens replied to FredziaFredzia's topic in Galeria
O, drugi Franio :D Clio była prześliczna, kiedyś dogi mnie nie kręciły, a jak się naoglądałam na wystawach, to doceniłam ten majestat i sylwetkę ;) A piwa regionalne są super ;) kocham Śliwkę w piwie z Olsztyna i Lubuskie, ale i tak przegrywają z moim ukochanym Millerem ;)- 2363 replies
-
- buldog francuski
- eris
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
[quote name='FredziaFredzia']Ale Cycu jest świetny. No im więcej staffików oglądam, tym bardziej mi się podobają, serio! Zaczęło się od Vectrowych, żaby i teraz jeszcze Twój... ;) PS. Czytając opis Dziuni z pierwszej strony (aktualizacji) łezka mi poleciała.[/QUOTE] Mi też się zaczęło od Franciszka, potem Game, GI Jane i GI Jack i zobacz jak skończyłam ;) Jeden już jest, drugi w bliskich planach, trzeci w dalekich :lol: A Dziuni najbardziej mi brakuje w dziwnych sytuacjach... Jak znajduję jej kłaki na ubraniu i się zastanawiam czy to ostatnie; jak czytałam na chamstwie psiarzy o kłakach, że robią z nich skarpetki, odstraszają nimi krety - miałam ochotę napisać, że super, zakopię sobie na działce, gdzie kret mi ryje grządki, i o skarpetach pomyślę, bo Dziunia linieje jak Yeti, ale... kurczę, Dziuni już nie ma, kłaków prawie też :( Ciągle mówię w liczbie mnogiej "moje psy to i tamto" - strasznie mi niesmacznie mówić o niej w czasie przeszłym, czy o Cycu w liczbie pojedyńczej... Żal morza - bo ona by była chyba jedynym psem na tych wakacjach, który cieszyłby się z wody; nigdy nie była nad morzem, taki by miała ubaw ze skakania ze mną po falach. Mieliśmy jechać we wrześniu - ale przełożyłam to na lipiec, bo czułam, że ona września na pewno nie dotrzyma, lipca też nie doczekała :( W sumie mnie to nie zdziwiło, ale łudziłam się, że może jednak... Mam na Cyca nowy sposób na schodzenie z łóżka :diabloti: Jak każę zejść albo iść do klatki, bo mi zajmuje miejsce, to ociąga się, robi smutne minki i inne takie... Jak powiedziałam "pokaż jajeczka" to zwiał w podskokach :D Jakoś nie przepada za oglądaniem dziurek po kastracji. W sumie to samo pewnie będzie jak powiem "smarowanie paluszków", bo tego też szczerze nienawidzi i żadne smaki go nie przekonują ;)
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
Martens replied to evel's topic in Foto Blogi
U mnie Cyc tak robi jak stroję do niego miny :D -
Szkoda tylko, że dla jednego z moich sąsiadów łysy trawnik za garażami 50 m od bloku to "u niego pod oknem" ;) gdybym miała wychodzić tak, żeby nikt nie widział z okna jak mój pies się wypróżnia, to wypadałoby jeździć z nim siku za miasto...
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Martens replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Weź mnie nie strasz tymi komarami, bo mnie i tak wszystko zawsze żre :cry: Teraz to już zresztą nie mogę się doczekać przyjazdu, żeby zobaczyć te wszystkie zaniedbane psychicznie psy, z którymi nikt nie pracuje :diabloti: bo jednak preferuję wydawanie opinii po zobaczeniu czegoś na własne oczy ;) Dżizas to ja taka ważna persona? :crazyeye: -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Martens replied to Amber's topic in Foto Blogi
Ja będę pewnie popatrzeć ;) Kurczę, ciągle mnie szokuje jakie dobki są potężne; chyba za dużo się naoglądałam przez lata takich pająkowatych z pseudo i teraz nie mogę się nadziwić, jaki to kawał psa, zwłaszcza samiec ;) -
Oj bo Wy się czepiacie o słówka ;) Psy są różne. Moja owczarkowata suka na podwórku czuła się fajnie, dopóki ja z nią coś robiłam. Jak nie robiłam, łaziła za mną po domu albo wpadała w fazy stróżowania. Gdyby nie wychodziła na spacery poza posesję tydzień, już bym odczuła to w jej zachowaniu w mieście. Staffik z kolei na spacerach poza ogródkiem zainteresowany jest głównie tym co ja mam w rękach i jak można by się tym pociągać, albo skakaniem do suchych gałęzi. W ogródku jest mu totalnie wszystko jedno, ta sama zasada, jest się czym bawić, szafa gra. Mógłby wychodzić na spacer poza posesję raz na tydzień albo i raz na miesiąc, i niczego by to dla niego nie zmieniło, bo ani nie jest to pies skłonny do lękliwości, ani jakoś wybitnie zainteresowany eksplorowaniem terenu. Seter z kolei (improwizuję, bo nigdy nie miałam) został stworzony w skrócie do okładania pola i wystawiania i on we krwi ma eksplorację terenu. A ile może eksplorować ogródek? Dlatego mnie nie dziwi, że to co cieszy sbt, nudzi setera, i odwrotnie. Dla mojego psa wąchanie otoczenia to zabawa na 3 minuty; i tak łypie cały czas na mnie, czy się nie pociągamy albo szuka badyli do destrukcji. Nie da się ogólnie stwierdzić, co lepsze dla każdego psa jak leci. Owczarek by zwiądł w warunkach, w których staffik czuje się świetnie, i zapewne odwrotnie, bo nie wszystkim psom chodzi w życiu o to samo ;)
-
Ja proponuję przenośne parawany na spacery z psami ;) jak pies kuca, szybko rozstawiamy i voila ;) I noszenie 5 litrowych baniaków z wodą, żeby szybko polać kałużę, bo a nuż trawka podeschnie, albo siusie zaśmierdzą komuś z wrażliwym noskiem :)
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Martens replied to Amber's topic in Foto Blogi
[quote name='Amber']Mam nadzieję, że nie piszesz o hodowli Jariego bo to akurat kłamstwo ;) Ciężko, żeby pies wystawowy nie widział samochodów i innych psów :p[/QUOTE] To już było całkowicie ogólne stwierdzenie ;) Chciałabym, żeby takie hodowle się nie zdarzały, ale na pewno niestety są. -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Martens replied to Amber's topic in Foto Blogi
[quote name='a_niusia']tak naprawde 8miesieczny szczeniak kupowany np. na show powinien miec wyzsza cene niz 8tyg gnojek. zdarza sie, ze ludzie szukaja starszych psow, ktore juz sa pod cos ukladane-np. do polowania. taki szczeniak tez jest drozszy. zadna szanujaca sie hodowla nie powinna wypuscic 8mies psa z kiepskim socjalem, bo sama sobie wystawia swiadectwo.[/QUOTE] Tak, 8-miesięczny pies o dużej wartości wystawowej czy użytkowej powinien byc droższy i często jest. Jesli chodzi o eksterier są pety - tańsze, nie na wystawy, z jakąś wadą. Tak samo można potraktować psa lękliwego - pies z wadą, tańszy, nabywca sam decyduje czy takowego chce. Odpowiednie prowadzenie lękliwego genetycznie szczeniaka nigdy nie zagwarantuje, że psychicznie dorówna on psom które tego problemu w genach nie mają. Jakie świadectwo o sobie wystawia hodowla, która sprzedaje 8-miesięcznego psa, który nigdy nie widział samochodów czy obcych psów to inna para kaloszy ;) -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Martens replied to Amber's topic in Foto Blogi
[quote name='a_niusia']8miesieczny pies, ktory boi sie aut i innych psow to nie jest wina zlego socjalu?[/QUOTE] Nigdzie tak nie napisałam ;) Pies kiepsko zsocjalizowany, ale z mocną psychiką może się na moment wystraszyć jakiegoś specyficznego auta czy "dziwnego" psa, ale szybko dojdzie do siebie. Pies genetycznie bojaźliwy, choć dobrze zsocjalizowany, może się potwornie przerazić śmieciarki (choć widywał inne auta) i bać się może długo, nawet popaść w fobię. Nie da się rozdzielić grubą kreską, czego to jest wina jak pies wystraszy się innego psa. Jesli ktoś sprzedaje psa w wieku 8 miesięcy, powinien albo mieć tego psa zsocjalizowanego odpowiednio do wieku, albo poinformować nabywcę jak socjal wyglądał (czyli gdzie są braki) i odpowiednio obniżyć cenę. -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
Martens replied to evel's topic in Foto Blogi
Co Ty, jaki wstyd, robienie w paincie jest teraz trendi, dżezzi i vintage :diabloti: -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Martens replied to Amber's topic in Foto Blogi
[quote name='a_niusia'] ZASKOCZENIE to nie jest to samo, co lek 8miesiecznego psa przed innymi psami i samochodami. dobrze zsocjalizowany szczeniak z zaskoczeniem sobie bez problemu poradzi, nie zsocjalizowany-nie.[/QUOTE] To jak szczeniak sobie radzi z ZASKOCZENIEM to w dużo większym stopniu kwestia genów niż socjalizacji. To właśnie w sytuacji zaskoczenia wychodzi to, co próbuje się ponaprawiać pracą. Pies ze słabą psychiką może się super zachowywać w znanych sobie sytuacjach, a w nieznanej spanikować; pies z mocną nawet słabo socjalizowany do nowych sytuacji zawsze podejdzie pewniej. Takie są moje obserwacje ;) I nie chodzi tylko o to, czy pies w ogóle się wystraszy, tylko jak długo wraca do stanu poprzedniego po tym zaskoczeniu. Tak więc nie każde lękowe zachowanie u zakupionego starszego psa można zwalić na zły socjal, czyli wpływ środowiska. Ktoś zaraz powie, że też wina hodowcy, że urodziło się szczenię o wadliwym charakterze - tylko że to też nie jest możliwe do przewidzenia tak łatwo jak w jednopokoleniowej krzyżówce groszku. A cena psa powinna być zależna od jego "jakości" a więc i cech psychicznych. Jak ktoś chce zaoszczędzić i kupić po taniości strachulca to jego sprawa ;) o ile tylko hodowca sprawy celowo nie ukrywa. -
[quote name='Nenecha'] I co z tego, że sprzątniesz? Ja tu sobie np. jem kanapkę, patrzę w okno, a tu mi wypięty psi zadek - chyba niezbyt przyjemnie, co?[/QUOTE] A jak pod oknem będzie Ci przechodził brzydki człowiek, np. z nieestetycznie wyglądającymi krostami na twarzy, to uznasz że nie powinien, bo obrzydza Ci jedzenie? ;) bo to jedna chwała co opisana sytuacja. Akurat tu komentarz Ulv pasuje jak ulał; niektórzy po prostu mają problem z dostosowaniem się do życia w społeczeństwie... Na szczęście zawsze są jeszcze posiadłości na pustkowiu i oddziały zamknięte ;) choć może wystarczyłoby trochę pasji życiowej, żeby w czasie jedzenia kanapki móc sobie o niej poczytać zamiast gapić się przez okno na srające psy :D
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Martens replied to Amber's topic in Foto Blogi
Ja nie rozumiem tylko jednej rzeczy - skoro ma się takie parcie na sport z psem, ze w razie niepowodzenia jest się gotowym go oddać/sprzedać, to dlaczego u licha kupuje się psa na gębę, nie sprawdzając na własne oczy jak pracują jego rodzice, jak pracuje on sam, skoro ma już 8 miesięcy, a nie 8 tygodni...? Każda osoba z minimum mądrości życiowej wie, że nie należy zbytnio ufać w słowa ludzi, którzy chcą nam coś sprzedać :diabloti: i jakoś nie daje się nabrać na cudowne odchudzające plasterki czy nietłukące się szklanki - ale już jak jagnię na rzeź jedzie i kupuje na gębę żywą istotę, za znacznie większą sumę pieniędzy? Rozumiem, można nie wiedzieć. Tylko wtedy to jest nasza wina, nie psa. Hodowcy też, ok, ale i nasza, bo niestety widziały gały co brały, szczególnie, że pies miał 8 miesięcy, a nie 8 tygodni. Skoro u 2-miesięcznych szczeniąt można robić testy psychiczne i sprawdzać ich predyspozycje, to co dopiero z psem w tym wieku? Tu tym bardziej nie powinno być rozczarowań i pomyłek, skoro można już wszystko zobaczyć naocznie, a nie tylko wróżyć co wyrośnie - bo już widać co wyrosło... Po drugie osoba, która ma fazę na pracę z psami powinna się zorientować szybciej niż po półtora roku, że pies nie ma predyspozycji - a jeśli sama nie umie, poprosić kogoś kto się zna. Osobiście uważam, że pies powinien w takich sytuacjach zostawać w domu - a szczególnie rasy, które bardzo wiążą się z opiekunem... Hodowla, posiadanie kilku psów, to zawsze ryzyko, że coś nie pójdzie, że wpieprzymy się w koszty na lata, etc. Jak ktoś tego nie pojmuje, to moim zdaniem coś jest nie tak. Pies to zwierzę towarzyszące, a nie produkujące mięsko czy mleko, i inne powinno być do niego podejście, szczególnie jeśli się miłość do psów deklaruje :roll: Gdyby dobeczka zjeździła kilkanaście hodowli, obejrzała na własne oczy jak pracują rodzice psa, przodkowie, i jeszcze kupiła psa podrośniętego, sprawdzonego psychicznie, to rozumiałabym gorycz, gdyby coś poszło nie tak. A tu psa kupiono na gębę, nie sprawdzono przed zakupem czy na pewno spełni oczekiwania, a żeby sprawdzić to w domu, trzeba było aż półtora roku :roll: Ja moralnie nie widzę innego wyjścia, niż psa kochać, a następnym razem włożyć więcej czasu i wysiłku w znalezienie psa, który te oczekiwania spełni. Zabawne jest przy tym wszystkim stwierdzenie, że teraz i tak niemożliwe jest trzymanie dwóch psów z powodów życiowych - aż się ciśnie pytanie, czy gdyby Sweetie pracowała super, to jakoś udałoby się znaleźć inne rozwiązanie? Jeśli nie, to po co w ogóle takie usprawiedliwianie decyzji poprzez wycieranie sobie gęby hodowcą i narzekanie na sukę...? Powody życiowe i tyle. A Portos chyba niedawno dopiero nałykał się tej wiedzy akademickiej, i chce powalić na kolana naukowym słownictwem i znajomością profesorów ;) Dla mnie akurat żadnych nowości w jego postach nie było, bo sama kończę się kształcić w tym kierunku - a mimo to nadal się nie zgadzam z takim stawianiem sprawy... Bo dyskusja nie toczy się o genetykę, a etykę, i szkoda że takowa rzadko jest solidnie wykładana na tego typu kierunkach... -
Zależy jaki deszcz... U mnie z nieba pada paskudztwo, w kałużach czasem nawet zbiera się siarka, jak moje włosy zmokną to są potem tłuste i zmierzwione. Kiedyś pewnie mogła się liczyć, teraz przy zanieczyszczeniu środowiska już tak średnio... Nie wiem, może w górach jest czyściej.
-
I mój bazarek książkowo-filmowy, dawno nie było takiego dobrego :cool3: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/228220-Saga-Zmierzch-Stephen-King-czytad%C5%82a-babskie-i-dzieci%C4%99ce-inne-ksi%C4%85%C5%BCki-filmy-25-06[/url]
-
DONA rednose-ka ... po 2 latach w końcu w swoim domu!!
Martens replied to Kajusza's topic in Już w nowym domu
Bazarek 50% dla Donki ;) [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/228220-Saga-Zmierzch-Stephen-King-czytad%C5%82a-babskie-i-dzieci%C4%99ce-inne-ksi%C4%85%C5%BCki-filmy-25-06[/url] Proszę o podnoszenie, reklamowanie. -
Eee tam, jak 8 godzin dziennie przy ogólnej bardzo dobrej opiece to za dużo, to naprawdę nikt chyba nie może mieć psa ;) Ja w tygodniu zazwyczaj jestem w domu i szczerze? Jak pies jest solidnie wymęczony na spacerach to i tak śpi w mojej obecności więcej niż te 8 w ciągu dnia, i raczej nie robi mu wielkiej różnicy, kiedy chrapie wniebogłosy, czy ja akurat harcuję w kuchni, siedzę przed kompem czy w ogóle mnie nie ma. Miałam zwykle dwa psy, teraz na razie jest jeden i osobiście mam większy dyskomfort psychiczny kiedy zostawiam samego na pół dnia jednego psa niż dwójkę. Tylko tak jak mówię, psu trzeba zapewnić ruch rano przed wyjściem, plus po powrocie ;) Zresztą wystarczy sobie przypomnieć, jaką to opiekę i towarzystwo mają psy w schronie. Jeśli ktoś miałby rezygnować z adopcji, bo pracuje te 8 godzin, to nie wiem czy to takie szczęście dla psa, jeśli go taki dom ominie, biorąc pod uwagę warunki schroniskowe...
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
Martens replied to LadyS's topic in Foto Blogi
Mojemu już i tak dokuczają, bo nie ma jaj :( więc słitaśna obróżka nie robi różnicy :diabloti: -
A sypniesz mi na PW co to za wet? Żebym się czasem nie wybrała :diabloti: