Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. Pfi, u mnie gryzak jutowy żył 2 godziny... Głównie Honey go wypatroszyła :roll: Tych nawet nie próbuję kupować, lepiej szmatę im rzucę jakąś :evil_lol: Ale ten błękitno-niebieski bym zobaczyła :D
  2. Ale gluty są często, a rzyg na powierzchnię pionową zdarza się Cycowi średnio raz na rok ;)
  3. To wygląda tak jakby była wyjałowiona w jelitach ;)
  4. To zacznij już, bo patrząc z zewnątrz nie dowiesz się niczego ;) Prawdziwe kwiatki poznaje się dopiero po jakimś roku insajd :evil_lol:
  5. Kłótni żadnych - wyjmują sobie zabawki nawzajem z pyska ;) A co do łobuzowania, no cóż, parę zniszczeń na koncie ma :diabloti:
  6. Pamiętam wzrok Zu jak obrzydliwy Cyc się zbliżał :lol:
  7. [B]Okamia[/B], też tak myślałam - teraz to ja muszę się bawić z dwoma :diabloti: A po Lali w ogóle nie widać wieku ;) I po zdjęciach Teriera znowu mi gul skoczył i rośnie mobilizacja do ogarnięcia znośnego aparatu, bo w ruchu to mi tylko smugi wychodzą :roll:
  8. [url]http://i1120.photobucket.com/albums/l491/unikatowydiament/Oscar%20Patric/DSC01701.jpg[/url] No nie mogę... Taki wielki chłop i na kolanka :lol:
  9. [quote name='LadyS']Ze mną chodzi przecudnie na smyczy, ale wystarczy, że idzie z nami ktoś jeszcze i już próbuje zamienić się w parowóz ;)[/QUOTE] Ja mam to nadal z Cyckiem i chyba po prostu zacznę go korygować kolczatą, bo nikt mi nie wierzy, że on ze mną samą chodzi normalnie...
  10. Ee, pikuś, Cycek umie rzygać na ściany :diabloti:
  11. Dlaczego mnie ominęło, że Ty planujesz bulla?? Coś więcej? :cool3:
  12. [quote name='Aleks89'] jak słysze o klątwach ,magii ,zaklęciach ,czakrach ,złotych księgach ,rzucaniu uroków i klątw mam przed oczami jedynie : [URL]https://www.youtube.com/watch?v=BlCbOJOHY3A[/URL] ew. Dawidka[/QUOTE] [SIZE=1]I muszę, bo ja głęboko siedzę w temacie... Sprowadzanie całej ezoteryki do takich pierdów jak Dawidek, EZO TV i inne badziewie to jak sprowadzanie hodowli psów i całej kynologii do yorków z polakierowanymi pazurkami srającymi do kuwety w domu tipsiary, która nie rozumie, że to pies ;)[/SIZE]
  13. [quote name='Unbelievable'] Wiem, że reakcja na strzał może wyjść nawet do dwóch lat- znajomemu aussikowi tak wyszła ;) [/QUOTE] Podobno może jeszcze później - miałam przykład w domu... Barył ['] jako szczeniak miała multum socjalu z petardami, cały grudzień i styczeń strzelali - miała wtedy 4-5 miesięcy. Strzały nie robiły na niej żadnego wrażenia tak do 4-5 roku życia, kiedy nagle zaczęła się trochę bać, by stopniowo dojść do skrajnej paniki na strzał w wieku lat 10 i więcej... Nie było to nagle, co mogłoby sugerować jakiś uraz, nagłe zdarzenie. Najpierw nad tym pracowałam, potem poszły w ruch jeszcze uspokajacze i jedyne co osiągnęłam, to minimalizowanie stresu jak już się rozstrzelali... Co śmieszniejsze, na strzały odtwarzane z głośników nie reagowała - tylko na petardy na zewnątrz :roll:
  14. Te jego jasne oczy wyglądają wręcz demonicznie przy ciemnej sierści ;) Dzicz w spojrzeniu :D
  15. Lwiczka :loveu: Nie "poprawiła" się trochę? :evil_lol:
  16. Też mi się wydaje, że to wypadek - nie jest tak łatwo przedziurawić tętnicę szyjną; to raczej musiałoby być porządne celowe ugryzienie, a nie jedno kłapnięcie... Współczuję stresu :( Też miałam takie przeżycia, choć nie aż tak drastyczne; raz jak w zabawie Perełka ['] rozchlastała Bobkowi ucho - ranka 3 milimetry, we krwi ja i pół domu, włącznie ze ścianami (ale widziałam że ranka malutka, więc nie miałam tego stresu co Wy); za drugim razem jak Cyc był mały, Perła walnęła go karcąco zębami, nawet skóry nie przedziurawiła, no ale on w płacz, a ona w nogi pod stół :diabloti: więc myślę, że ona wie, że nabroiła, i po takiej akcji też będzie uważać - choć po takiej akcji samych bym już psów nie zostawiła luzem i nie wyszła z domu... U mnie na razie Honey zostaje w klatce, bo trochę niszczy, ale nawet jak przestanie, to nie wiem, czy odważę się zostawiać oba luzem...
  17. [quote name='Okamia']U mnie Prośka jest za mną -ale Kels niestety jest 'jego' dziewczyną. [/QUOTE] Może po prostu Prosiaki są takie solidarne ;) Bo u mnie Pereł ['] jakoś mocniej się kleiła do eksa niż staffiki, ale w sumie też jednak mnie bardziej słuchała, etc. [quote name='LadyS']A u nas dziś 23 stopnie, bo w nocy była burza :diabloti: Przydała się nieco do sama wiesz czego ;-)[/QUOTE] U mnie po północy lunęło i padało do 5 rano :eviltong: Burzy nie było, dopiero jak wracałam ze rano spaceru, to nagle monsun i jeden grzmot :razz: [quote name='evel']Aaaaaa, PSYYYY na placu zabaw! Tam się dzieci bawią! :evil_lol: Tak mi się od razu przypomniało, jak się na mnie wydarła jakaś rura z małym białym dupelkiem, że to BOISKO, proszę pani, tu DZIECI przychodzą, a pani tu przychodzi Z PSEM?! Po czym jej małe białe gówienko zeszczało się na sam środek tegoż boiska... Mina pani bezcenna :grins:[/QUOTE] A jakie to ja dziś miałam przygody :D Biegam zawsze na stadionie po bieżni, psy przy mnie na smyczy, worki na kupę w pogotowiu. Nigdy nikt się nigdy nie czepił, aż dziś uroczy pan cieć (jakiś inny niż zwykle) zaczął się na mnie drzeć, że mam się stamtąd wynosić z psami :razz: Powiedziałam panu, że psy są na smyczy, żeby nie wchodziły na murawę boiska, więc w czym problem? "No ale srają na murawę!!!" - nie wiem jak mogą srać na murawę, jak na nią nie wchodzą, może strzelają bobkami do celu :diabloti: ale uprzejmie okazałam panu swoje woreczki na odchody oraz jeden pełny który położyłam przy wejściu na bieżnię, żeby wyrzucić jak będę wychodzić, i pan nagle zrobił się mega miły i obyło się bez rozlewu krwi ;) Swoją drogą makowski pożal się boże stadion nawet nie jest porządnie ogrodzony, milion razy spotkałam na nim pańskie i bezpańskie psy srające na murawę, wieczorami na trybunach jest bar pod chmurką, a sama bieżnia to żużel poprzerastany świńską trawką :mdleje: Nie wiem, co musiałabym z psami zrobić, żeby było tam paskudniej niż jest... Ów plac zabaw na fotach to w parku po drodze - ta sama historia, więcej ludzi tam chla po nocach niż w dzień bawi się dzieci :roll: Maków :evil_lol:
  18. Rzućpiłkęrzućpiłkęrzućpiłkęrzućpiłkęrzućpiłkęrzućpiłkęrzućpiłkęrzućpiłkę!!!!! [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/6-4.jpg[/IMG] Honey: "No przygłup..." [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/7-5.jpg[/IMG] Piłeczkowy tug of war :megagrin: [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/8-4.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/9-3.jpg[/IMG]
  19. [quote name='Aleks89']Jak laptop eksa to wziąłbym go i jeszcze raz p....lnął o ziemie :diabloti: Nie żebym miał w tym doświadczenie:evil_lol:[/QUOTE] Dziś żałuję, że tego nie zrobiłam... :roll: [quote name='agaciaaa']Zazdroszczę takich solidarnych piesków ;-) Moja Sara Tz-a kocha miłością bezgraniczną... wita go intensywniej, przytula sie do niego tak jak do mnie nigdy nie chce, na spacerach trzyma się jego nie mnie, z nim beze mnie zostanie wszędzie bez problemu, odwrotnie jest wielki lament itd itp :diabloti:[/QUOTE] E, to u mnie wszystkie na Cycusie Mamusi zawsze wyrastają :evil_lol: [quote name='magdyska25'] a tak poza tym się witam bo dawno mnie tu nie było![/QUOTE] A witam ponownie ;) Piesy były ze mną rano 40 min na joggingu, potem jeszcze szalały w parku z piłką, i myślałam, że trochę się zmęczą :roll: Tia, na pewno, jak to ktoś ładnie staffiki określił - wańka wstańka... Jeszcze w drodze powrotnej złapała nas ulewa, po prostu ściana deszczu:multi: Honey niespecjalnie się to podobało :diabloti: Cyc już wiedział, że i tak musimy iść dalej. Honeita ma punkty karne, najpierw spałaszowała g*wno w parku, a potem, już w domu, przemknęła mokra i zabłocona po wczoraj zmienionej pościeli :angryy: Kilka zdjęć, niestety jakość taka, że oczy mnie bolą; jak tylko się wygrzebię spod remontów, biorę sobie jakiś lepszy aparat, choćby na raty... Pozowanie z idiotycznymi minami: [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/1-5.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/2-5.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/3-6.jpg[/IMG] Gonitwa :evil_lol: [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/4-5.jpg[/IMG] Honey dożywia się trawką (g*wno było później...) [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/5-4.jpg[/IMG]
  20. Miałaś kiedyś do czynienia na żywo z bullterrierem przez dłuższy czas? To bardzo specyficzne psy; mówi się, że najtrudniejsze z bullowatych - nie z powodu agresji, a specyficznego charakteru, któremu bardzo daleko do labradora czy owczarka.
  21. I idzie do mnie, bo już słońca nie ma, tylko patrzeć jak jakąś czarną chmurę przygna... Wielkie pierdut i brzdęk dobiegło mnie z pokoju, biegnę, patrzę - laptop eksa wy*bany z biurka na środek pokoju, wyciągnięte kable, zwalony jego ukochany kubek, torebki po herbacie wywalone na jego fotel... Moja wina, że pie*dolnik zostawia na wysuniętej półce od klawiatury i piesie w kabelki wlazły i główkami rypły? :diabloti:
  22. Właśnie, u Ciebie towarzystwo daje czadu w tropikach? Bo moje są ohydne - zabieram na dwór zgnoić, to dyszą jak sieroty, pokładają się. Wrócę do domu - robią wyścigi dookoła chałupy, przestawiają meble i próbują nawzajem obedrzeć się ze skóry... :roll:
  23. [quote name='sacred PIRANHA']Moje piękni rasowe pieski, ktore mam tylko po to by się nimi chwalić na zamojskich osiedlach, chyba to czują...bo coś leżą tylko i ładnie wyglądają na podusiach...[/QUOTE] Zabierz se moje - 35 stopni w cieniu, a one właśnie zagryzają się na łóżku, i nie wiem czy głośniej dudni łóżko walące o ścianę, czy warczy Cyc, któremu Honeyka robi lifting polików :diabloti: Jeśli chodzi pomaganie psom, to osobiście pieprzę już PwP na dogo - pomagam sama plus wspieram ASTów. Na więcej nie mam nerwów :roll:
  24. W sumie to i ja zaczynam rozważać koluszki :diabloti: Bo Cyc bez rozproszeń super chodzi na zwykłej obroży; przy umiarkowanych takich jak "brzydki pies" po korekcie też jest ok - ale już przy dużych bodźcach, zwłaszcza jak idę gdzieś z nim jeszcze z jedną osobą albo nie daj bóg więcej - odpala się maszyna parowa, wyłącza mózg, dławik działa jak jojo, i tak możemy się bujać... A wolę chyba na tę chwilę kolce niż halti...
×
×
  • Create New...