Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. Jest możliwość, że lękliwy charakter suni jest wrodzony. Jeśli jednak chodzi o zaniedbania w socjalizacji w wieku 8 tygodni jak najbardziej można jeszcze wszystko nadrobić. Jak wyglądało jej oswajanie z otoczeniem u was?
  2. Jeśli pies rzeczywiście wykazuje agresję, może się to skończyć poważnym pogryzieniem :roll:
  3. [quote name='_jamaica19'] jeśli faktycznie jest w niej za dużo kości, to jak mogłabym to zmienic? [/QUOTE] Może spróbuj zmienić rodzaj? Z tego co wiem mielony barf jest w kilku wersjach. Dystrybutor powinien wiedzieć, w którym jest tych kości najmniej. Ewentualnie możesz uzupełnić go mielonym mięsem, podrobami, warzywami, ale przy podawaniu stale tej samej mieszanki to może na dłuższą metę zaburzyć bilans.
  4. W tej sytuacji nie zaszkodzi spróbować. Co do drugiego psa to loteria, może równie dobrze pomóc, jak i sprawić, że będziesz miała 2 razy więcej obowiązków i 2 szalejące w samotności psy zamiast jednego...
  5. Z tym, że to już fachowo sterylizacja, nie kastracja, i raczej nie ma wpływu na popęd płciowy.
  6. Po kilku stronach można dowiedzieć się wielu ciekawostek: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f104/rzetelne-za-przeciw-sterylce-31832/[/url] Inne ciekawe linki, gdzie poruszony jest problem: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f104/chce-wysterylizowac-moja-sunie-przed-pierwsza-cieczka-czy-nie-za-wczesnie-101108/[/url] [url]http://www.naiaonline.org/pdfs/LongTermHealthEffectsOfSpayNeuterInDogs.pdf[/url] I ja nigdzie nie twierdzę, że suk nie należy sterylizować w ogóle, tylko w sytuacji gdy suka ma odpowiedzialnego właściciela, który jej pilnuje, oraz nie ma żadnych problemów hormonalych, niekoniecznie sterylka musi być najlepszym wyjściem dla jej zdrowia.
  7. A próbowałaś np. podawać skrzydełko i trzymać je w ręku, żeby pies obgryzał? Bo zazwyczaj psy na początku się na takie jedzenie rzucają, potem dopiero są spokojniejsze i uczą się gryźć normalnie. I szczerze mówiąc nie wiem, czy kupka Twojego psa jest normalna, czy jednak tych kości jest za dużo. Ale zawsze możesz wstawić zdjęcie :-D
  8. U mnie już dawno oplakatowali i efekt jest taki, że psy sterczą uwiązane do bramy za rogiem, albo do wątłej siatki na tyłach budynku. Z rottem ryczącym i bujającym się razem z ogrodzeniem na widok mojego psa włącznie.
  9. [quote name='_jamaica19']a czy ktoś mi może powiedziec co znacza bardzo jasno żółte qpy:oops: prawie ze białe, piesek jest na barfie.[/QUOTE] Po pierwsze ile czasu pies jest na barfie? Przez pierwsze kilka tygodni te wspomniane zróżnicowanie kup zależnie od kości czy "gluta" jest bardzo widoczne, kwestia czasu i pies się przyzwyczaja. Po drugie, ile dajesz mięsnych kości w stosunku do reszty, może za dużo? Po trzecie kupa mojego psa po większej ilości kości też jest dość jasnozółtka, zbita, ale patrz przede wszystkim na to, czy nie ma w niej niestrawionych odłamków i czy pies nie ma trudności z wypróżnieniem.
  10. Zależy od konkretnego psa, na jedne psy nie działają wcale, innym pomagają od razu jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Trzeba chyba po prostu spróbować. A jakie konkretnie problemy sprawia pies?
  11. Mi osobiście nie wygląda to na agresję, tylko brutalną zabawę, ale niewiele można powiedzieć nie widząc psa.
  12. W tym wieku jest właściwie normą, że szczeniak nie przesypia jeszcze całej nocy i nie jest w stanie wytrzymać do rana z załatwianiem się. Ja z tak małym szczeniakiem wychodziłam w dzień co 2, a w nocy co 3 godziny. Oczywiście w nocy były to tylko wyjścia na siusiu, takie automatyczne: spałam w dresie, dzwoni budzik, wstaję, buty, pies, siku, z powrotem, buty zdjąć i chlap spać :lol: ; jeśli wymęczysz szczeniaka przed snem, raczej nie będzie w nocy rozrabiał tyle co teraz. Na pierwszą przespaną noc bez żadnej kałuży trzeba poczekać, w moim przypadku do 4-tego miesiąca życia pieska.
  13. [quote name='m@dzi@']Zamknąć na klucz w pokoju??? :crazyeye: Przecież taki nieprzyzwyczajony pies może narobić dużo szkód, i, jeśli będzie nienauczony, załatwić się w tym pokoju! I co, będzie siedział te 6 czy ile tam godzin sam w pokoju? Jeśli to szczeniak, to będzie wciąż posikiwał - one muszą często się załatwiać - a jeżeli dorosły... Skąd wiesz, jakie przeżycia ma za sobą sunia ze schroniska? Może właśnie ktoś ją zamykał w ten sposób i zostawiał? :angryy: [/QUOTE] Ja konkretnie na temat samego zamykania w pokoju - tak właśnie wychowałam szczeniaka, bo innej możliwości nie miałam - na pomoc liczyć nie mogłam, a do szkoły chodzić musiałam. Z tym, że pokój musi być odpowiednio przygotowany - dywan zwinięty, wszystkie rzeczy, kable pochowane, zabezpieczone, meble, jeśli cenne, posmarowane specjalną pastą odstraszającą od gryzienia, rozłożone gazety, na które pies wstępnie powinien być nauczony się załatwiać, pozostawione zabawki, posłanie, woda do picia. Z tym, że u mnie czas pozostawania szczeniaka to było 4-5, max 6 godzin. Na dłużej zostawić nie wolno choćby dlatego, że szczeniak musi regularnie, o w miarę stałych porach dostawać jeść. No i na klucz zamykałam, bo mało prawdopodobne było by ktoś się psa pozbył pod moją nieobecność, ale ze względu na skomplikowaną sytuację w rodzinie i tak miałam obawy. Co do tego niszczenia przy zamknięciu z powodu urazu. U 7-8 tygodniowego szczeniaka trudno mówić o jakichkolwiek urazach związanych z zostawaniem. Natomiast u starszego psiaka po przejściach jak najbardziej może wystąpić lęk separacyjny. Co do konkretnej sytuacji założycielki wątku. Przydałoby się wyjaśnienie, ile ma lat, o co dokładnie chodzi z sytuacją z tamtym psiakiem, i jaki jest stosunek do posiadania psa innych członków rodziny. Bo aż nie chce mi się wierzyć, że ktoś wypuścił szczeniaka celowo, żeby uciekł/wpadł pod samochód, choć wiem niestety że ludzie są zdolni i do gorszych rzeczy.
  14. [quote name='ksenka1'] Nie, nie twierdzę (miałam na mysli coś wielkiego), bo to ingerencja, ale ryzyko nieudanego zabiegu statystycznie wynosi 2%, ew.nietrzymanie moczu można wyeliminować kuracją hormonalną, dalej otyłość- zdarza się, to prawda ale utrzymanie odpowiedniej diety i jest ok. Czym są te "pierdoły" jeśli dzieki temu zapobiegamy kolejnym nieszczęściom? Moze porozmawiamy o plusach? Ropomacicze, nowotwory, ciąże urojone.... I co najważniejsze- mniej bid w schroniskach. [/QUOTE] No niestety Twoja wiedza na temat negatywnych skutków kastracji/sterylizacji jest znikoma jak widać. Ja też polecam lekturę odpowiedniego działu, tym bardziej po przeczytaniu Twojej wypowiedzi. O plusach chyba nie ma sensu dyskutować, przynajmniej w tym wątku/dziale, bo chyba wszyscy słyszeli o nich miliony razy. BTW zgadzam się, że usypianie ślepych miotów bywa konieczne; mając niesterylizowaną sukę, z hodowlanką czy bez, w sytuacji przypadkowego pokrycia albo uśpiłabym miot (suka hodowlana), może prócz jednego szczeniaka albo zastosowała sterylkę aborcyjną. I należę do osób, które raczej nie wierzą, że suki nie da się upilnować. DA SIĘ. I krew mnie zalewa, kiedy słyszę o PRZYPADKACH, że cieczkująca suka puszczona luzem w odludnym miejscu nagle postanowiła zwiedzić okolicę ( ona zawsze była taka posłuszna :placz: ), albo gdy była na podwórku, podkopał się jakiś amant. To wszystko da się przewidzieć, suka nie jest wiatropylna - to nie są wypadki, przypadki, tylko nieodpowiedzialność i brak wyobraźni.
  15. Ja przez tydzień nie mogę wyjść z domu, dopiero jak zejdzie mi opuchlizna, pewnie dostanę gips i będę mogła poruszyć się gdziekolwiek, ale czy będę w stanie jechać z psem do Warszawy - wątpię. Skontaktuję się dziś z chętnym domkiem, czy są w stanie przyjechać po sunię, ale jakoś wątpię :shake:
  16. No i klops. Mam zwichniętą nogę i ledwo mogę dokuśtykać do łazienki. Jedyne co w tej chwili sama mogę zrobić dla suni to poprosić TZta, żeby zaprowadził ją na zastrzyk.
  17. Tak, nadal tam jest :roll: Wstępnie jestem umówiona z jej nową rodziną na ten weekend, niemniej jednak jako że zmarła mama pani, która miała sunię przygarnąć, mam coraz więcej wątpliwości co do ich zdecydowania. Jeśli znowu się rozmyślą co do terminu odebrania psa, trzeba będzie załatwić sterylkę, bo nie można tego dłużej odwlekać.
  18. Niestety tak, ale na moim osiedlu przykładowo matka wypuszcza 7-letniego chłopca na spacer z dorosłym samcem boksera, bez kagańca oczywiście, co kończy się tym, że uciekam z moją suką po krzakach. Więc ja w rozsądek opiekunów nie wierzę. Przepis nie jest zbyt cudowny, ale głupota ludzka sprawia, że takie właśnie przepisy będą się mnożyć. Czasem mam wrażenie, że w Polsce to jedyny sposób na zaprowadzenie porzadku - właśnie takie przepisy w stylu długości ogórka.
  19. [quote name='aina155']No to sie dowiedzialam ze rasowego to karma mozna karmic ale kundla :angryy:[/QUOTE] Ja to słyszałam, że dla kundli jest karma z biedronki, a pedigree dla championów :cool3:
  20. Ja też czekam na zdjęcia suni i cieszę, się że jej życie się odmieniło i trafiła na wspaniałą osobę... Oby każdy TTB i nie tylko miał tyle szczęścia.
  21. Myślę, że wszyscy mają tu raczej na myśli sytuację, gdy ludzie karmią taką karmą, bo uważają że lepszej nie trzeba. Ja nawet będąc bezrobotna, ledwo wiążąc koniec z końcem wolałabym wyskakiwać ze skóry żeby psu tanio ugotować w miarę dobre jedzenie czy poszukać tanich źródeł barfu, niż kupiłabym taką karmę.
  22. [quote name='an1a']Takie ścięte na "równo", czasem można trafić nawet zaostrzone, albo ludzie sami ostrzą, ale to pominę wymownym milczeniem...[/QUOTE] Mi 3/4 sąsiadów - miłośników psów radziło kupić 4-miesięcznemu szczeniakowi kolczatkę i koniecznie kolce naostrzyć... :roll:
  23. Martens

    Barf

    [quote name='wiska']-zeby zywic barfem trzeba podawac go psu od poczatku(od szczeniectwa) a jak jest dorosly to zoladek jest przyzwyczajony do gotowanego i na barfa sie nie przestawi i beda problemy[/QUOTE] :lol: Zapraszam do obejrzenia mojej suki, która przez 8 lat życia była w 95% na suchej karmie, a na starość z dnia na dzień została przestawiona na barf. Problemów nie było ;) [quote name='wiska']-psom "na barfie" bardzo brzydko pachnie z pyskow[/QUOTE] Mojemu psu na barfie pachnie z pyska o wiele ładniej niż na jakimkolwiek innym pożywieniu. [quote name='wiska']-[wypowidz jednej z wlascicielek]:"(...)moj pies jak mu podalam posilek na bazie "barfa"(surowe mieso,warzywa) to robil dalej niz widzial i utrzymywalo sie to przez 3dni":crazyeye:[/QUOTE] Po pierwsze ciekawa jestem jak ten posiłek wyglądał w rzeczywistości i ile miał wspólnego z barfem :roll: [quote name='wiska']Czy rzeczywiscie psy jedzace barfa sa zdrowsze i szczesliwsze?[/QUOTE] Mój pies nareszcie oczekuje posiłków z niecierpliwością zamiast smętnie patrzeć, jak sypię bobki do miski. Skończyły się niewyjaśnione 1-2 dniowe biegunki co kilka tygodni. Kamień nazębny, który w pewnym stopniu z wiekiem narastał coraz bardziej, po przestawieniu na barf ZNIKNĄŁ bez żadnej zewnętrznej ingerencji z mojej strony (takiego efektu nie dał nawet weterynaryjny Royal dla starszych psów z polifosforanem wapnia wiążącym minerały ze śliny - piekielnie drogi). Pies już nie wypatruje śmierdzących świństw na spacerach a nawet jak coś znajdzie, wypluwa na jedną komendę zamiast w panice pożerać ile się da. Sierść jest bardziej błyszcząca, mocniejsza i ładniej pachnie. Z pyska też. Mam wrażenie, że pies ma więcej energii i lepiej się czuje, choć lat mu nie ubywa. Nareszcie nie mam wrażenia, że pies wydala więcej niż zjada - kupki są małe i ładne, widać, że dobrze przyswaja pokarm. O wiele łatwiej utrzymać mi jej linię, niż na suchej karmie, nawet typu light. Jedyne co by mnie zaniepokoiło, to na samym początku lekkie zatwardzenie po kościach, a rzadsze kupy po warzywach z podrobami. Po prostu po kupie było widać, co jadła ostatnio. Po 2-3 tygodniach przewód pokarmowy się przyzwyczaił i kupki są już takie same. Zapraszam na PW z wagą i wiekiem psa, to złożę jadłospis :)
  24. Pies nie umiera z głodu tak szybko, jak nam się wydaje ;) I już pewnie nauczył się, że jak odpowiednio długo omija pełną, miskę, może liczyć na smaczniejsze kąski. Poczytaj na forum o BARFie.
×
×
  • Create New...