-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
Ja tylko nie wiem, po co wciąż jest wywlekany temat obowiązkowej sterylki wszystkich psów, skoro szanse na jego wprowadzenie są praktycznie zerowe. Tyle było krzyku, że w innych krajach tak zrobiono i jest ok - otóż nie, wszędzie obowiązkowa sterylizacja dotyczyła tylko zwierząt nie posiadających właściciela. Sam projekt takiej ustawy spowodowałby ogromne protesty (słuszne zreszta) a co mówić o jego przegłosowaniu. W Polsce problem leży w tym, że państwo nie jest w stanie wymusić od właścicieli, bo odpowiadali za to, co robią ze swoimi zwierzętami. I póki co nie ma szans wymusić obowiązkowych sterylek. Najpierw identyfikacja, edukacja i zaostrzenie kar/poprawa egzekwowania. O to jest sens walczyć. Kary i edukacja sprawią, że coraz więcej ludzi zacznie odpowiedzialnie myśleć, martwy przepis o sterylce niekoniecznie.
-
[quote name='bonsai_88']Ja polecam owczarki... o którego dokładniej? Sama przejrzyj, zobacz jaki ci najbardziej pasuje ;). Tego żeby przed wyborem poczytać o konkretnej rasie chyba nie muszę ci pisać :cool3:.[/QUOTE] Ano właśnie owczarki się różnią między sobą bardzo, aczkolwiek przyznam że najwięcej pomysłów mam właśnie w tej grupie. Nie musisz, bo ja na razie próbuję w teorii zawęzić sobie pulę ras i jeszcze prawdopodobnie zanim ostatecznie wybiorę jedną, będę pisać po hodowcach :P [quote name='WildH']Nie wpada mi do głowy żadna rasa, ale to pewnie dlatego że normalnie jak to czytam to mam przed oczami naszą schroniskową Białą.[/QUOTE] Nie czepiając się już ze chcę rasowego szczeniaka... :evil_lol: Mam w domu dorosłą sukę i nie wyobrażam sobie wprowadzenia do domu drugiej suki dorosłej, biorąc pod uwagę zarówno charakter mojej, jak i Białej, o której czytałam na stronce. Zresztą biała jest bardzo podobna do mojej suni, tylko mniejsza i ma jasny pysk. No i co do wielkości - jestem skłonna raczej wziać psa większego niż mniejszego w stosunku do wielkości którą podałam. [quote name='wiska']oj duzo jest chyba takich psow:welsh corgi,jamniki(wbrew pozorom b fajnie sie z nimi pracuje i sa naprawde wytrzymale),wszystkie spaniele,z owczarkowatych to najbardziej chyba schipprke(najwiecej hodowli jednak w czechach),owcz.szetl(shelte) no i szpice ;) P.S kazdy pies moze ci pozrec krolika,albo i nie to z tego co sie zorientowalam zalezy od psa i od zabezpiecznia krolika[/QUOTE] Czytając Twój post zastanawiałam się, czy on jest w ogóle skierowany do mnie :razz: dopiero po króliku się zorientowałam. Już pominąwszy wielkość proponowanych ras, pierwsze słyszę, żeby szpice czy jamniki miały wrodzone zamiłowanie do pracy z przewodnikiem :eviltong: [quote name='asiunia']mnie tu pasuje rottek tylko nijak te 25 kg i stojące uszka i bardzo smukła sylwetka:evil_lol:[/QUOTE] No już nieco przyduży, chodzi mi głównie o sylwetkę - raczej wolałabym zwinniejszego psa ;) [quote name='Brezyl'][FONT=Calibri][SIZE=3]Zacznę od mniejszych do większych, bo nie wiem jaki typ psa preferujesz jeżeli chodzi o wygląd. Na początek terier tybetański (wbrew nazwie to owczarek), choć dociąga tylko do ok. 13 kg, następnie owczarek pirenejski, mudi, schapendoes, appenzeller. Obawiam się, że owczarek australijski czy belgijski to za duży pracoholik. Następnie flat (czujniejszy od labka czy goldena), krótkowłosy colle (z o niebo ciekawszym charakterem niż długowłosy) i BOS. Przy „bawieniu” się w szkolenie na trochę wyższym poziomie dobry byłby hovek lub owczarek holenderski. [/SIZE][/FONT][/QUOTE] Terier tybetański, pirenejczyk,schapendoes odpada ze względu na wygląd (sierść za długa no i nie przepadam za obrośniętymi pyszczkami) i wielkość. Hovki, flaty czy appenzellery jakoś też zupełnie mnie nie pociągają, "nie w moim typie" :) Mudi biorę pod rozwagę tylko mały trochę, raczej wolę psa większego niż mniejszego. Co do belga mam podobne odczucia :shake: choć nie powiem że nie korci. [quote name='bonsai_88']W sumie mi też najbardziej pasował by tutaj BOS, ale on za nic w 15-20 kilo się nie zmieści :evil_lol:. Jeszcze pirenejskie psy pasterskie są fajne i "na oko" by pasowały [chociaż chyba mają klapnięte uszy :razz:], ale nie znam dobrze tej rasy, musiałabyś o niej więcej poszukać EDIT: po przeczytaniu postu BREZYL z wszystkich wymienionych przez niego [nią? nicki potrafią mylić :oops:] ras moim zdaniem najfajniejszy i najbliżej wymogów jest krótkowłosy collie ;).[/QUOTE] Wszędzie przewija mi się tu ten BOS i jest świetną propozycją, będę musiała sie dokształcić głębiej ;) nie wiem czemu do tej pory na niego nie wpadłam. W ogóle TZ uwielbia ONki, a ja jakoś nieszczególnie podzielam jego zapał (jeśli chodzi o posiadanie takowego) i może BOS byłby tu kompromisem. Collie krótkowłosy był brany pod uwagę, lecz z rozmowy z osobą zajmującą się collakami dowiedziałam się, że w Polsce raczej nie kupię psa który odpowiadałby moim wymaganiom - hodowla tej odmiany w Polsce dopiero raczkuje i polskie psy nie różnią się zbytnio charakterem od długowłosych, z których bardzo wiele ma problemy z bojaźliwością i miękkim charakterem. A import raczej nie wchodzi w grę, i z braku ambicji :p i braku odpowiedniej znajomości języka, i kosztów z tym związanych. [quote name='evl'][B]Martens[/B], wiem, że trochę ciężar naginam, ale myślałaś o dobku? :razz:[/QUOTE] Myślałam, ale straszyli mnie nerwowością i agresją tych psów - podobno ciężko o hodowlę z psami o dobrej psychice w tej rasie. U nas przynajmniej. I nie wiem, czy dobrze zniesie 3 h spaceru w najpaskudniejszą pogodę :p [quote name='WŁADCZYNI']Aussik - czemu nie, ale trzeba bardzo dokładnie wybrać hodowle, rodziców i samego szczeniaka. Tak żeby nie wkopać się w nieciekawego psychicznie psa -a będzie rosło prawdopodobieństwo takich psów, bo rasa robi się coraz bardziej popularna (albo to moje mylne wrażenie), a to nie służy żadnej. Martens ja bym Ci poleciła coś białego i łaciatego myślę że byście się dogadali;) ale nie spełnia wymagań wagowych, myśliwskich i paru innych. BOS? Albo może właśnie ON ? Ewentualnie collak ale tu znowu trzeba dobrze dobrać hodowlę żeby nie władować się w psa ozdobę bez pasji. :shake:[/QUOTE] A ja myślałam, że przy aussiku jeszcze nie ma tego modowego niebezpieczeństwa :roll: ON odpada :) o collaku już pisałam, BOS bardzo interesujący. Z terrierów myślałam tylko o staffiku choć nie do końca spełnia wymagania - niemniej jednak podoba mi się pod wieloma względami. [quote name='Incunabula'][B]Martens[/B], według mnie psem, który świetnie wpasowałby się w Twoje wymagania to podengo portugalski średni Jedynym minusem jest to, że średniaków nie ma w Polsce.[/QUOTE] Niestety szukam szczeniaka w granicach kraju ;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Z tego co pisze ARKA, wynika, że psy w miastach powinny wyginąć :evil_lol: Bo wychodzi na to, że sukę hodowlaną można mieć chyba jakieś 30 km od terenów mieszkalnych, ze względu na spustoszenie czynione przez napalone samce. I biedni skrzywdzeni są ich właściciele, bo tam ktoś ośmiela się sunię trzymać. Nie zauważasz, że za te samce ktoś odpowiada? I nie jest to właściciel suki. Jak sama później zauważyłaś, w naturze nie wszystkie zwierzęta się rozmnażają - jakoś nikt ich nie kastruje :roll: Co do kultury właściciela suki z cieczką - oczywiste, że nie musi z nią paradować po wszystkich "psich" poletkach. Ale jak można zwalać na niego winę za sytuację, w której ktoś notorycznie nie dopilnowuje swojego psa? Dziwiłaś się, jak można sprawić, by pies był posłuszny czując sukę w cieczce... Na całym świecie niemal na wystawę można przyjechać z suką w cieczce. Gdyby to co piszesz było prawdą, każda wystawa powinna kończyć się wielką katastrofą z ofiarami śmiertelnymi, dziesiątkami "zaciążonych" suk i niemożliwością oceny jakiegokolwiek psa. A jednak na ogół nie ma problemów. Bo tu nie chodzi o psie instynkty, tylko odpowiedzialność właścicieli. Owszem, zdarzają się samce wyjątkowo pobudliwe. Ale nadal jest to problem właściciela samca, który może przecież takiego psa wykastrować :) a nie wymagać tego od wszystkich właścicieli suk w okolicy.
-
[quote name='Martens']Wysłałam kilometrowy esej uświadamiający (choć miałam ochotę raczej stek wyzwisk pood adresem tej baby). Zobaczymy czy dziewczyna jest normalna i coś dotrze, czy walnie focha i tyle. [/QUOTE] No cóż, steku wyzwisk nie dostałam za moje uświadamianie ;) Ale i tak nic nie dotarło: "ale chyba to dobrze świadczy o niej że chce ją oddać do schroniska to znaczy ze mysli o jej przyszłości a nie chce ja wywieźć do lasu czy coś" :wallbash: Trzymajcie mnie... Świetlana przyszłość dla niepozornej kundelkowatej suni w schronisku :cool3: I wielka łaska ze strony właścicieli, że jej do lasu nie wyp***dolą, jak się znudziła :eviltong: Koniec końców stwierdziła, że i tak jej pewnie nie oddadzą bo dzieciak płacze :roll: Domek naszej mamy sie nie odezwał, a wczoraj miał mi dać ostateczną odpowiedź... Może dziś się odezwą, ale wiemy z reguły co znaczy taki brak wieści :cool1: Więc pewnie mała pojedzie jutro do mtf zalesie.
-
[B]naimax[/B], dla wielu liczy się tylko kasa... Choć umiejętnie to maskują. A Ci niezarejestrowani co rzekomo rozmnażają yorki z miłości, są jeszcze gorsi. Jak z miłości rozmnażają, to czemu sprzedają nieraz i po 1700 zł, drożej niż rodowodowe? Jak z miłości to niech za darmo rozdają :p
-
Szczerze mówiąc, jeśli masz czas i dostęp do przepisów, możliwość skonsultowania diety z weterynarzem, to byłabym za gotowanym. Zdecyduj się na jeden rodzaj karmienia, bo podając na zmianę karmę i domowe jedzenie obciążasz przewód pokarmowy psa. Karma musi trawić się dłużej, żeby pies "wyciągnął" z niej wszystkie wartości odżywcze, a gdy podajesz domowy posiłek, on jakby wymiata ją w przewodu pokarmowego zanim strawi się w całości. Co prawda zdrowe psy bywają tak karmione, niemniej jednak jeśli pies ma problemy z jelitami (a więc być może i tak zaburzone wchłanianie) i dostaje te 2 rodzaje pokarmu naprzemiennie kilka razy w ciągu dnia, może mu to zaszkodzić. Co do karmy - po ostatnich sensacjach na forum byłabym ostrożna z Royal Canin; Eukanuba też ma naprawdę dobre karmy dla psów chorych no i nie zawiera BHA/BHT.
-
Chcesz przez to powiedzieć, że suka mieszkająca w mieście nie ma prawa mieć cieczki? Skoro już używasz takiego porónania - to, że kobieta wybiega nago na ulicę, nie usprawiedliwia tego, że ktoś ją zgwałci.
-
To i ja może skorzystam w końcu z wątku i poproszę o radę :diabloti: W ciągu najbliższych 2 lat planuję zakup drugiego psa (o ile nie skończę z jakimś z adopcji, który złapie mnie za serce - jednak marzy mi się rasowy choć raz w życiu i chyba teraz będzie na to pora). Moje wymagania: * wielkość mniej więcej 15-25 kg (w porywach do 40 jeśli trafi się świetna pod innymi względami rasa, ale na pewno nie więcej) * wygląd jak najbardziej naturalny - rasy strasznie udziwnione w stosunku do dzikich przodków typu basset, shar pei odpadają. * sierść w typie ONka, może być trochę krótsza lub dłuższa, ale bez przesady w żadną stronę, mile widziane stojące uszka i smukła sylwetka, ale niekoniecznie. * charakter... Pies chętny do współpracy ze mną (ale niekoniecznie z zasady uległy; może mieć charakterek, byle był kontaktowy), charaktery kocie i wybitnie niezależne odpadają. * Lubiący ruch, ale taki, z którym w razie choroby, czy gorszego dnia mogę pobawić się w domu i nie wyskoczy mi razem z oknem poszaleć na powietrzu (czyli BC też chyba nie bardzo). I zniesie 2-3 dni z mniejszą dawką ruchu raz na 2 tygodnie kiedy mam szkołę. * raczej nie myśliwski, żeby mi królika nie pożarł, choć rozumiem, że od szczeniaka powinien się przyzwyczaić. * nie przesadnie przyjazny do obcych jak np. lab czy golden; wolę psa w typie obronno-stróżującym niż przylepę całego świata. Ot, żeby rozróżniał moich znajomych z którymi go zapoznam od pierwszy raz na oczy widzianych osobników. * żeby wystarczyło mu szczotkowanie 1-2 razy w tygodniu, żadnych papilotów, fryzjerów, trymowań, kąpieli co kilka tygodni, etc, bo wolę spędzać czas z psem w inny sposób :) * znoszący mieszkanie w bloku przy odpowiedniej dla niego dawce ruchu oczywiście (mam blisko do łąk, parków i wszelkich miejsc gdzie pies może zażyć multum ruchu swobodnie, plus działka). Co ja mogę psu zaoferować? * mieszkanie w bloku, głównie będzie przebywał w moim pokoju, towarzystwo wysterylizowanej suczki średniej wielkości lat 9, królika miniaturki i TZta, który w razie potrzeby psa wyprowadzi, nakarmi, pobawi się * ruch w zależności od potrzeb do 2-3 h dziennie, spacery po łąkach, aportowanie, pływanie, etc. * szkolenie we własnym zakresie, pozytywne, być może z klikerem; generalnie psychologią, wychowaniem psów jestem zainteresowana, więc może pokusimy się np. o pracę węchową i inne bajery we własnym zakresie, bo niestety ośrodków szkolenia u mnie jak na lekarstwo * finansowo - biorę pod uwagę wielkość psa j.w. plus konieczne wydatki na weta itp.; pies będzie prawdopodobnie żywiony barfem, jeśli takowa dieta będzie mu służyć. * moja obecność w domu przez większość czasu - pracuję w domu głównie więc moje jedyne wyjścia to 2-3 razy w tygodniu wieczorem towarzysko na kilka godzin (jeśli częściej/więcej - pies idzie ze mną), plus co 2 tygodnie 3 dni w szkole kiedy nie ma mnie po 8-13 h dziennie (wówczas pies ma zapewnione wyprowadzenie i karmienie; w razie potrzeby mogę zostawić go u dziadków, którzy jako takie towarzystwo mu zapewnią i piłeczkę porzucają w mieszkaniu, lub TZ wyprowadzi go na 30-40 min z zabawą na dworzu, ale nie gwarantuję tego ostatniego na każdy dzień szkoły). Nawet jeśli podejmę pracę poza domem (za 2-3 lata prawdopodobnie, a jeśli nie będzie konieczności to wcale) będzie to standardowe 8 h plus max. 15-20 min na dojście (małe miasto), więc problemu nie powinno to sprawić. To chyba wszystko... Mam kilka typów ras, ale jestem ciekawa, czy ktoś poleci mi te o których myślę; a może skieruje moje zainteresowanie na zupełnie inną rasę?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Cheryll']A ja mam Yorka z rodowodem. Ma dokładnie 3 miesiące i 1 tydzień i waży 2 kg :) I co wy na to??[/QUOTE] Po 1, yorki wcale nie rzadko przerastają wzorcową masę i jeśli nie jest to pies wystawowy to tym lepiej dla jego zdrowia, że nie jest za mały, tylko za duży. Po 2, być może ktoś nabił cię w butelkę i sprzedał ci nierasowe szczenię podłożone do rasowego miotu.
-
Moja suczka bierze lek ponad rok, waży ok 23 kg i dostaje 400 mikrogramów na dobę. Co do sierści - jest mniej sucha i matowa, odrobinę gęstsza, ale nadal dość mocno wypada i wyłysienia nie do końca się cofnęły, mimo że wyniki jako tako mieszczą się w normie.
-
A jak w tej chwili karmisz psa?
-
Całe życie kości z obiadu? Fenomenalnie odporny pies :roll:
-
[quote name='karjo2']Wrocilismy do Barfu i doooopa, wczoraj znow atak, ale slabszy.. zreszta wet mowila, ze to moze potrwac :(.[/QUOTE] No raczej oczywiste, że te wszystkie toksyny nie znikną z dnia na dzień... Życzę psiakowi powrotu do zdrowia...
-
To może być nosówka. Skąd masz szczeniaka, był szczepiony? Kiedy został odłączony od matki?
-
I ktokolwiek z was wierzy że taki przepis ma szansę wejść w życie??
-
A mi nie podoba się tam wiele rzeczy, między innymi to, że regulamin dopuszcza rozmnażanie suk co cieczka. ZK jest jaki jest, ale z tych dwóch zdecydowanie bardziej do mnie przemawia. W ogóle wydaje mi się, że najlepiej by było, gdyby każda rasa w otrzymywaniu uprawnień hodowlanych podlegała ocenie przez klub rasy niż jedną ogólną organizację.
-
Doczekam się tego nr konta? :razz:
-
[quote name='massada7']no to chyba dobra hodowla bo sie matrwili o pieska[/QUOTE] W zasadzie z definicji nie można tego miejsca nazwać hodowlą, bo hodowla psów rasowych z zasady opiera się na selekcji, doborze osobników i dokumentacji. A jeśli dokumentacji (rodowód) nie ma, to zatraca się cały sens tego. Taki ktoś nie jest hodowcą, a po prostu osobą, która rozmnaża psy. Pół biedy gdy ma jeszcze jakieś pojęcie o chorobach dziedzicznych i zapewnia psom dobre warunki. Jednak same dobre warunki to często za mało. W wielu rasach psy przed zdobyciem uprawnień hodowlanych muszą być badane pod kątem chorób dziedzicznych w rasie, by zminimalizować ryzyko, że szczeniaki będą chore. Wielu dobrych hodowców wykonuje na rodzicach szczeniąt nawet badania, które nie są obowiązkowe, bo po prostu zależy im na dobru szczeniąt. Badania te też kosztują i zazwyczaj trzeba na nie gdzieś jechać. Stąd nie chce mi się wierzyć, że osoba, której nie chce się męczyć i płacić za 3 wystawy konieczne do zrobienia uprawnień hodolwanych ma czas i ochotę takie badania robić. I nie twierdzę, że wszystkie hodowle rodowodowe są idealne, a szczeniaki z nich piękne i zdrowe. Jednak kupując szczeniaka z rodowodem mamy szansę dowiedzieć się wielu rzeczy, zdobyć informacje o jego przodkach, o występowaniu u nich chorób dziedzicznych typowych dla rasy... Gdzie byśmy nie brali psa, należałoby się o nim, jego rodzicach i tym miejscu dowiedzieć jak najwięcej. W przypadku zarejestrowanej hodowli mamy to ułatwione, w innym - jesteśmy skazani na wiarę w to co powie osoba rozmnażająca psy. W hodowlach zarejestrowanych też dzieją się cuda, przekręty, są nieraz złe warunki... I tu mam żal do ZK, że pozwala na takie rzeczy. Niemniej jednak czarne owce trafiają się wszędzie i fakt, że kupujemy psa z rodowodem nie zwalnia nas od sprawdzenia warunków i przodków szczeniaka. Przekręty osób rozmnażających psy są przeróżne... (nie mówię tylko o zarejestrowanych hodowlach). Począwszy od krycia yorkiem suki bichona, by uzyskać więcej szczeniąt, i podkładanie ich do yorkowej mamusi (nabywca dostaje za cenę yorka mieszańca), trzymanie szczeniaków w piwnicy, stodole, budzie i układanie ich na kanapie do zdjęcia w ogłoszeniu i na czas wizyty nabywcy... Sprzedaż szczeniaków kundelków z jednego miotu jako psy różnych ras - ten kremowy to labrador, czarny podpalany pójdzie jako owczarek, a ten włochaty to będzie golden... :lol: Długo by wymieniać.
-
Ba. Po co podaje się kobietom po takiej operacji hormonalne preparaty zastępcze? Pewnie dla picu :p A pies toi jak klocki lego, wyjmiemy co nie pasuje i wszystko super, tak? Do niektórych nie dociera, że istnieje coś takiego jak równowaga hormonalna organizmu. Co do odgórnego nakazu sterylizacji psów - tyle krzyczano na wątku o obowiązkowej sterylizacji, że tak zrobiono w krajach zachodnich i się sprawdziło. Guzik prawda! Specjalnie przejrzałam przepisy - taki nakaz był tylko w kilku stanach USa, w reszcie krajów dotyczył jedynie zwierząt, które nie mają właściciela. A tajemnica wielkiego sukcesu w walce z bezdomnością tkwiła raczej w usypianiu ogromnych ilości zwierząt, które według pracowników miały małe szanse na adopcję. Zresztą pokażcie mi choć 5 posłów, którzy zagłosują u nas za taką ustawą.
-
Mamę szczeniąt spotkałam dziś obok szkoły podstawowej: [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/Zdjcie150.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/Zdjcie149.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/Zdjcie146.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/Zdjcie145.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/Zdjcie144.jpg[/IMG]
-
Rybka39, to jest wybór mniejszego zła dla konkretnego psa. Dla domowej suki, której ktoś starannie pilnuje i jest zdrowa moim zdaniem mniejszym złem jest pozostawienie jej tak jak jest. Dla suki schroniskowej, która co pół roku rodziłaby kolejne biedy, mniejszym złem jest sterylka. To takie skomplikowane?
-
Po prostu przestań patrzeć na to, że to ktoś znajomy. Co z tym zrobić, już cię poinformowano.
-
:scream_3: Wiesz ile osoby pomagające na dogo dałyby żeby ktoś te szczeniaki wziął nawet z dopłatą...?
-
Wskazanie to dla mnie problemy zdrowotne pod takim kątem, ciąże urojone, problemy z agresją samca, niemożność upilnowania suki. Ale wskazaniem nie jest dla mnie fakt, że ktoś inny nie może/nie chce zwierzaka upilnować. To pogratulować odpowiedzialności i wyobraźni :roll: Fakt że suka nie ma żadnych objawów cieczki prze kilak lat to już powód by odwiedzić weterynarza.