-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
Zdaję sobie z tego sprawę, ale lepsze jednorazowe podanie hormonów, i tak jak najszybciej potem sterylka, niż kolejny miot. Choć oczywiście najlepiej byłoby zdążyć przed cieczką. Nie wiem, czy będę w stanie wziąć mamę na tymczas- gryzą się z moją suką nawet na neutralnym terenie, a ja mam do dyspozycji tylko jeden pokój. I muszę zadzwonić jutro do gabinetu w Karniewie, czy nadal robią sterylki. Bo jeśli nie, zabieg u mnie w ogóle odpada. Wobec szczeniaków moja Baryła też jest agresywna, na Bazyla warczała nawet gdy na niego po prostu patrzyła, ale przy mnie szczeniaka nie skrzywdzi.Tak czy siak kiedy będą u mnie sunie, nie będę mogła praktycznie wyjść z domu. I będę musiała załatwić szarej suni przechowanie na weekend 7-9 bo mam zjazd w szkole i nie będzie mnie od rana do wieczora. Z mamą szczeniąt byłoby jeszcze trudniej, bo maluchy humory mojej suki olewają, a tamta albo piszczy i ucieka, albo rozpaczliwie się odgryza, co moją jeszcze nakręca... Odezwała się wczoraj chętna z Przasnysza. Jej mama jest na etapie zastanawiania się, dzisiaj mają mi dać odpowiedź. Szczerze mówiąc jestem sceptyczna, bo z tego co mi przekazano, byli zdecydowani na 100%. EDIT: Właśnie, czy w ostateczności któraś ciotka z Warszawy przechowa moją szarą, kiedy będę w szkole? Przywiozłabym ją w piątek rano razem z rudą, a odebrała w niedzielę 14-15, po ostatnich zajęciach.
-
[quote name='Rut']Jaka frustracje?to sa psy a nie nastolatki.[/QUOTE] Ojej, zaraz mi kartezjuszem zaleci :evil_lol: Frustrację przeżywa większość zwierząt inteligentniejszych od ślimaka. [quote name='Rut']I jeszcze raz pytanie-Co jest zlego w bieganiu psow wzdluz plotu??? [/QUOTE] Najprostszy przykład? To, że po 2 km wędrówki na działkę przy ruchliwej trasie, po chodniku wzdłuż którego są posesje z psami, jestem przygłucha od ujadania, a czasami nawet opluta/obsypana piachem/ochlapana błotem przez te właśnie ujadające, biegające psy, które cały boży dzień i noc spędzają na tych podwórkach. Smutne, że przechodzący za płotem człowiek to największa atrakcja ich dnia.
-
Franek w nowym domku. Piękny, szczęsliwy pyszczek - zobacz!
Martens replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
Moje bazarki do środy ,ale też mm nadzieję, że pieniążków trochę będzie ;) -
[quote name='Julie']a gdzie ona przebywa z maluchami?[/QUOTE] W tej chwili tam gdzie przedtem. Z tym, że sunia ma o tyle dobrze, że jest w domu. Szczeniaki siedzą w budzie... [quote name='gunia']Strasznie się cieszę z takiego błyskawicznego rozwoju akcji. Czytam i mi się gęba sama śmieje do siebie:) Najwazniejsze, żeby psiaki były poza zasięgiem meneli. Naprawdę, ja też się nie spodziewałam takie odzewu. Jestem pod wrażniem. Dalej oferuję pomoc finansową na weterynarza dla któregoś z piesków.[/QUOTE] :) Pomoc finansowa przyda się chyba [B]ziele77[/B], zwłaszcza, że przynajmniej drugie szczepienie rudaski będzie trzeba zrobić w W-wie, a tam w porównaniu z Makowem ceny są kosmiczne... Na pewno będą potrzebne pieniążki dla mamy, jak już "zabezpieczymy" maluchy. Ja też nie mam za wesoło z finansami do ok. 20 listopada, ale na razie dam radę sama, w razie czego poproszę o pomoc ;)
-
Jak tylko maluchy będą bezpieczne (czyli jutro lub pojutrze), zabiorę się za mamę. Trzeba ją na pewno odrobaczyć i zaszczepić; będę ją też dokarmiać, choć jak na sunię po miocie wyglada naprawdę dobrze. Co dalej - tymczas i tam sterylka albo sterylka na miejscu i przechowanie u mnie, ale nie wiem, czy da się ją w Makowie zoperować, albo w ostateczności zastrzyk hormonalny, bo jeśli nie zdążymy ze sterylką przed cieczką, będzie kiepsko...
-
[quote name='Diana S']To w ogole nie podlega niczemu, suka w ciecze biaga, hasa z kolegami. karygodne. [/QUOTE] Ano niby niedopuszczalne, ale co począć, kiedy znienacka przypałętają sie jakieś rozochocone samce, a suce zachce się pobawić? :evil_lol:
-
[quote name='martita']No dobra, mam suke na smyczy/lince. No i co z tego, jak wokol nagle pojawiaja sie biegajace luzem napalone samce...???Na raczki???Bez sensu. Jak beda pokaznych rozmiarow i jak bedzie trza zaniesc suke az do domu na rekach, nie da rady...[/QUOTE] Łatwiej obronić sukę, kiedy mamy ją na lince, a nie kiedy hasa z kolegami bez smyczy. Jeśli suka napotka partnera, którego uzna za odpowiedniego, może momentalnie stracić odwoływalność. Co robić? W drastyczniejszych przypadkach gaz pieprzowy, w ostateczności chodź w glanach :razz:
-
Wiem o co chodzi z kurczakami ;) Trzeba przeplatać je z innym mięsem, a sukom hodowlanym najlepiej nie podawać wcale. O wiele zdrowszy jest indyk, nie pakują w niego tyle świństw co w kurczaki, bo nie jest to opłacalne.
-
[quote name='Diana S']Uhmmm... a moge zapytac jakiego masz psa, chodzi o płeć? Tak, ale do krycia psów nie dochodzi tak szybko jak by to sie zdawało. Zreszta, gdzie tu mowa by suke w cieczce puszczac w sforze samców???? Ja nie znam takiego wł. ktory by takie cos zrobił.[/QUOTE] A ja już takowego optymistę posłuszeństwa spotkałam ;) Mam sukę, miałam też samca. Co do wybiegania - nie widzę przeszkód w bieganiu i aportowaniu z suką, która ma doczepioną do obroży luźno puszczoną długą linkę :)
-
[quote name='Cimi']A Makro ? U mnie w makro, pełno wołowych a i czasem cielęce. Ja kości z miesem podaje wieprzowe, jedynie jak chce dać podroby wp to gotuje :)[/QUOTE] Ba, żebym ja miała makro... U mnie tylko lidl, biedronka i polo market :p
-
[quote name='Diana S']Ok. ale nie mozna kazdej suki ( w cieczce) wrzucic do jednego wora, jedna posłucha druga nie. I taka sie trzyma na lince. Pomimo, ze nie ma dni płodnych.[/QUOTE] Ale nigdy nie da się w 100% przewidzieć, czy rzekomo posłuszna suka pewnego razu nie postanowi pójść na żywioł. Instynkt przedłużenia gatunku jest najsilniejszy u psa, zaraz po macierzyńskim. Nie wydaje mi się, żeby 3 tygodnie na smyczy czy długiej lince, gdy suka jest na nieogrodzonym publicznym terenie były aż tak wielkim kłopotem i udręką. Zwłaszcza że konsekwencje przeliczenia się z posłuszeństwem suki mogą być naprawdę duże, przykładowo 10tka kundelków więcej na świecie, których życie (lub śmierć) będzie na naszym sumieniu.
-
[quote name='Chefrenek']Nie wiem czy ktoś o tym wspominał ale w Wielkopolsce wykryto ognisko choroby Aujeszky'ego tak więc uważajcie na surową wieprzowinę.[/QUOTE] Coraz bliżej,,, Wcześniej była gdzieś na południu. Chyba zrezygnuję z kości wieprzowych, ale wołowe tak ciężko u mnie dostać, że nie wiem czy z raz w miesiącu uda mi się kupić. A o cielęcych mogę sobie pomarzyć.
-
Widziałam już sporo pięknych szczeniaczków urodzonych w wyniku ucieczki zazwyczaj idealnie posłusznej suki, także w dniach cieczki, w których rzekomo nic nie powinno się zdarzyć, więc nie jestem przekonana... Mimo wszystko nie puściłabym suki bez choćby długiej linki.
-
Więc jesteśmy umówione na piątek :) Jutro wieczorem lub w poniedziałek rano zabieram oba szczeniaki do siebie. Odpchlę je, odrobaczę i jeśli wet pozwoli dostaną pierwsze szczepienie. Rudaska w piątek rano pojedzie do [B]ziele77[/B], druga zostanie u mnie póki co. Na wszelki wypadek z samego rana jutro pójdę i powiem, że są domy dla psiaków, żeby ich czasem gdzieś nie oddali w ostatniej chwili. Potem pomyśli się nad mamusią.
-
Bardzo ryzykujesz puszczając sukę z cieczką bez smyczy :razz:
-
Myślę, że znajdą się chętni pomóc finansowo, wystawię bazarek, więc nie zostaniesz z kłopotem sama. Dałabyś radę przyjechać po psiaka, czy mam go przywieźć? Gdybyś wzięła jedną sunię, ja zabiorę drugą. Jeśli termin wzięcia suni byłby bliski, mogę spróbować przechować je obie dopóki jedna nie pojedzie do Ciebie.
-
Poczekajmy na [B]ziele77[/B], pytała, czy ruda sunia ma już tymczas - jest z W-wy, nie wiem, może pytała bo by ją wzięła? Jeśli tak ja wezmę drugą, przynajmniej na razie i będzie można na spokojnie poszukać transportu... Bazylek już w nowym domku, wrzucę później kilka jego fotek z tego jak u mnie był.
-
Ja bym dodała jeszcze, że warto by było częściej podawać kości mniejszych zwierząt. Kości cielęce są ciężkostrawne w porównaniu np. z drobiem, częściej powodują zaparcia. U mojej suki kości drobiowe to ok 2/3 podawanych kości. Możesz podawać kurczaka, indyka, kaczkę, królika... Ja daję warzywa tylko co 4-5 dni, a mimo to problemów z zaparciami nie ma, więc u Twojego psa ich przyczyną może być właśnie to, że dostaje głównie kości cielęce.
-
[quote name='fattyciak'] No, nigdy nie pojmę tego pomysłu aby psy wieczorami puszczać 'na miasto' aby się wyszumiały, a ponoć to nawet popularna praktyka(moja ciotka mieszka na wsi i mówi,że jej sąsiedzi zawsze się dziwią ,że wieczorami nie wypuszcza swoich suk na ulicę żeby biegały z innymi psami)[/QUOTE] Też się zawsze dziwię, zwłaszcza gdy na dodatek "miłośnicy psów" mówią mi, że tak trzeba, żeby piesek czasem poczuł się wolny i szczęśliwy :hmmmm: No ale cóż, jak ktoś ma w du*pie się psem zająć, iść z nim na spacer, pobawić się, to jakoś musi sobie radzić, żeby niewybiegany zwierzak domu nie rozniósł. Niech inni się martwią :shake:
-
[quote name='ziele77']Czy ruda sunia ma już DT?[/QUOTE] Jest tylko jeden tymczas na Śląsku więc może być problem z transportem... Jeśli znajdzie się tymczas dla jednej suni, ja wezmę na przechowanie drugą. Obu nie mogę, a jeśli jedna zostanie w budzie, będzie marzła i siedziała sama, bo mamę szczeniąt trzymają przeważnie w domu, a małe w budzie... [quote name='Ania23']Czy mogłabym pomóc? chętnie kupię mleczko i wyślę dla psinek.:loveu:[/QUOTE] One już są praktycznie gotowe do odłączenia od matki, z jedzeniem nie ma problemów. Ale przyda się pomoc finansowa na szczepienia i sterylkę dla suni, oraz odrobaczenie pozostałych maleństw. Za godzinę czarnulek opuszcza mój dom, a ja już się w nim zakochałam :placz: Nowa pani już po niego jedzie :)
-
[B]MartynaP[/B] jak z transportem do Ciebie? Ile masz do W-wy? Do W-wy mogę psa zabrać z samego rana 7, 8 i 9 listopada jak jadę na zajęcia, ale jeśli pasuje innego dnia, mogę jechać specjalnie. Finansowo pomogę. O 14.00 przyjeżdża po pieska nowa właścicielka. Wygląda na to, że domek super :) Zaraz idę po niego. Przy okazji moje suczysko przejdzie przyspieszony kurs tolerancji :p i zobaczymy czy da się ewentualnie wziąć jedną sunię na tymczas. Miałam jedno zapytanie o pieska i jedno o suczkę, z tym że nic więcej nie wiem, bo dostałam tylko wiadomość na gg od znajomej znajomego z Przasnysza. [B]Anusia&Saba[/B] dziękuję za bannerki :) EDIT: Malec jest u mnie. Został powąchany na moich kolanach przy akompaniamencie groźnego warczenia. Baryłka nie może przeżyć, jakim prawem w domu jest nie jej szczenię :p