Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/190420093968.jpg[/IMG] Po pływanku obowiązkowo kopanie, żeby nabrać ziemistego koloru cery :diabloti: [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/190420093976.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/190420093993.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/190420093994.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/190420093999.jpg[/IMG]
  2. Pierwsze pływanko w tym roku :) [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/190420093951.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/190420093962.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/190420093963.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/190420093966.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/190420093967.jpg[/IMG]
  3. Rękawiczki skórzane na ręce (koniecznie!), na lince co kilkadziesiąt cm duże supły, a jeśli pies baaardzo silny, to jak ruszy, dla przeciwwagi pobiec w przeciwną stronę, może nas z butów nie wyrwie :cool1:
  4. Akurat to nie wina psa... Jak ktoś upycha psa stworzonego do stróżowania na balkonie to pies robi to, do czego został stworzony - pilnuje :cool3: U mnie było podobnie, z tym, że na balkonie jakiegoś bloku wiecznie zamknięty byl pies w typie ONka. Na spacerze widziałam go caly jeden raz przez kilka lat, a chodzę tamtędy często. Od jakiegoś czasu psa już nie ma...
  5. Jeśli sączy się dopiero teraz to faktycznie niefajnie, zadzwoń może i dopytaj weta.
  6. Coraz bardziej mi się Frodas podoba ;) A Sara ma śliczną poczciwą mordkę, minki robi przeurocze :)
  7. [quote name='xxxx52']AnkaG-moze i sznaucery duzo szczekaja (nawet to ujete sie w ksiazkach),ale psy te nie prowokowane nie ugryza[/QUOTE] A to sznaucery zębów nie mają? :hmmmm: [B]gerberko[/B] a co innego zrobić z tym psem?? Zostawić go w rękach osoby, która w nosie ma jakąkolwiek kontrolę nad jego agresją? Zamknąć na dożywocie w schronisku? Szukać na siłę osoby, która się nim zajmie i być może spowodować kolejną tragedię, gdy tyle nieagresywnych psów czeka w schroniskach? Tu nikt nie chce się mścić na zwierzęciu, tylko zapewnić bezpieczeństwo ludziom i zwierzętom... Broniłabyś tak tego psa, gdybyś codziennie mijała go na spacerze, niedopilnowanego i bała się czy nie zagryzie Twojego pupila? Pies który niesprowokowany zagryza szczeniaka, poważnie rani dorosłą sukę nie jest normalny; jeśli nie pod względem socjalnym, to pod względem jakichkolwiek norm społecznych, ludzkich, które ma w poważaniu jego właścicielka. Ja sama miałam agresywnego psa, z tym, że był pod kontrolą, jedyny poważny przypadek pogryzienia z jego udziałem miał miejsce gdy jeszcze nie był pod moją opieką, i co? I nic, bo ja psa dopilnowałam, nigdy nie był w miejscu gdzie można spotkać ludzi, bez smyczy i/lub kagańca... Gdybym nie była w stanie psa upilnować i byłby niebezpieczny dla otoczenia sama zaprowadziłabym go pod igłę (co zresztą nastąpiło, ale nie z konkretnie tej przyczyny).
  8. [quote name='Negri_2008']Mogę Ci odstąpic swój numer, jeżeli chodzi o ten ostatni, marcowy. Podaj na PM adres do wysyłki :lol:[/QUOTE] Serdeczne podziękowania za brak odpowiedzi na PW i czegokolwiek :roll: Może trzeba było w ogóle d... nie zawracać? Zamówię sobie z archiwalnych...
  9. Trzymam kciuki za dzisiejszy dzień :diabloti: I żeby sąsiedzi dzisiaj do 16.00 mieli duużo zajęć na mieście :evil_lol:
  10. [quote name='Patisa'] No i co się dziwić, że kocham boksery? Przecież ja nawet z twarzy podobna! [url]http://img178.imageshack.us/img178/8318/1002634.jpg[/url] [/QUOTE] A wiesz, że faktycznie? :hmmmm: :lol:
  11. [quote name='Kaaasiaaa'] mam pytanie co robic w takich sytuacjach? co jest prawnie dozrolone?? 1 kop? 2 gaz? jak siebie bronic i psa?[/QUOTE] W momencie kiedy rzuca się na Ciebie obcy agresywny pies prawnie dozwolone jest praktycznie wszystko, gaz i kop oczywiście też. Ja bez gazu pieprzowego już się z domu nie ruszam. A niefrasobliwych właścicieli najlepiej straszyć policją - jak nie pomaga zgłaszać policji, że agresywny pies stróżujący jest niedopilnowany, wybiega na ulicę, i najlepiej, że atakuje ludzi :diabloti: bo że jakiegoś pieska obszczekał, zwykle niewiele się przejmują.
  12. Ostatnio przez kilka dni wychodziłam po TZta do pracy i czekałam na ławce koło jakiegoś bloku... Codziennie kilka minut przed 17.00 miałam okazję oglądać sytuację - z klatki schodowej wypada samotnie yorczek, rozgląda się szaleńczo i z niemożliwie wk....cym ujadaniem dopada pierwszej osoby jaką zobaczy na horyzoncie i obszczekuje... Po jakichś 3 minutach z klatki wytacza się pańcia i niewzruszona robi kółeczko wokół bloku... Blok akurat jest ocieplany, pies najczęście jazgocze na robotników noszących dość ciężkie materiały - czekam kiedy zarobi od kogoś takiego kopa, że baba będzie kłaki zbierać :roll: Wczoraj przez pół osiedla gonił faceta na rowerze, pani oczywiście zero reakcji. Raz natknęłam się na parkę podczas spaceru z psem, o dziwo malec na widok mojej suki zamilkł i jedyne co chciał zrobić to wsadzić jej nos pod ogon bardzo uprzejmie zachodząc od tyłu - gdybym nie przyspieszyła, pewnie skończyłoby się rykiem mojej suki i zawałem niefrasobliwej właścicielki :evil_lol: Ehh, czekam kiedy piesek się na mnie napatoczy i objazgoli - gwarantuję, że babie buty pospadają jak jej powiem co o tym myślę, i obiecuję wszystko opowiedzieć ;) Ehh, tyle tam małych psów, sporo wyprowadzanych bez smyczy, ale ludzie jakoś o nie dbają, wołają, kiedy robią coś czego nie powinny i starają sie, żeby nie sprawiały kłopotu... Tylko jedna baba się trafiła z kompleksem wyższości. Wczoraj zresztą przy innym bloku podobna sytuacja, czekam z psem, aż TZ wyjdzie ze sklepu i spod sąsiedniego bloku non stop dochodzi przeraźliwe, piskliwe ujadanie. Nie wytrzymałam i wyjrzałam - a tam w ogrodzeniu za 30 cm płotkiem pod oknami (zaznaczam że nie jest to ogródek przybalkonowy jak bywają w Wawie tylko po prostu ogrodzony trawnik pod oknami) biega i ujada wniebogłosy szczeniak west. Pominąwszy wyjątkową odporność sąsiadów (ja lubię psy ale nie wytrzymałabym tego jazgotu pod oknem przez tyle czasu), dziwię się, że państwo nie boją się, ze ktoś szczeniaka ukradnie... Przechodziliśmy tamtędy, pogłaskałam szczyla, wokół żywej duszy... Gdyby ktoś chciał, zwinąłby go w 5 sekund :roll: Na miejscu sąsiadów sama bym to zrobiła na kilka godzin, żeby właściciele trochę się zastanowili, co robią :shake:
  13. [quote name='Marcelina31']jest taki trochę skołowany i ma problemy ze spaniem tzn co chwile się budzi próbuje wędrować po domu[/QUOTE] To zachowanie akurat często zdarza się jako reakcja organizmu przy wychodzeniu z narkozy, niezależnie od wieku. W pierwszej 1-2 dobach większość ran pooperacyjnych przynajmniej trochę się sączy. Dopytaj weterynarza na kontroli.
  14. [quote name='wilczanda']Nie . Obie pilnujemy, wydajemy komendy itp.Pies ma zajęcie.Poznaje razem z kolegą okolicę, krzaki i łabędzie w stawie.Próbuję go zachęcić , żeby wchodził do wody.Ale może masz rację?Może Łowcy to nie wystarczy?:oops:[/QUOTE] Oj, wilczak to baaardzo inteligentny pies ;) Trzeba się napocić, żeby go czymś zainteresować. Napisz do AngelsDream [url=http://www.dogomania.pl/forum/members/65835.html]Dogomania Forum - Zobacz Profil: AngelsDream[/url] ona też ma wilczaka, może podpowie Ci coś na temat zajęcia na spacerach.
  15. Ja szczerze mówiąc jak patrzę po swoich znajomych, to nie napawają mnie optymizmem :evil_lol: Takie osoby jak [B]magda_boston[/B] to raczej wyjątki niestety. Większość moich znajomych ma oczywiście psa :cool3: ale co z tego skoro wyprowadzać go najwygodniej cudzymi rękami, a jak już muszą to na siku; co do karmienia, to nawet nie wiedzą co pies je, bo nigdy się nie interesowali - mama daje i tyle. I tak jest w większości przypadków niestety, więc rozumiem obawy rodziców. Ale jestem jak najbardziej za tym, żeby nastolatkowi, który jest pasjonatem i dogomaniakiem z krwi i kości psa sprawić, o ile warunki na to pozwalają. Tylko spotkałam się z zachowaniem nie do końca fair ze strony rodziców... Zgadzają się na psa a więc wszystkie obowiązki i odpowiedzialność z tym związane, a potem okazuje się, że wet za drogi, jechać nie ma komu, a jak dziecku z kiesoznkowego na coś nie starcza to jego problem... Nierealne jest, żeby osoba w wieku gimnazjalnym czy licealnym z kieszonkowego utrzymała psa i pokryła wszystkie koszty przykładowo leczenia.
  16. Też wydaje mi sie, że nie należy z miejsca skreślać każdego domu z dziećmi. Ale ostrożność wielka jest wskazana, nie tylko w kwestii bezpieczeństwa dzieci, ale i tego, czy w rodzinie z tak małymi dziećmi będzie wystarczająco dużo czasu na opiekę nad psem, na spacery, ruch.
  17. [quote name='pepesza']posiadam jedynie transporter ten z najwiekszych, dla suni. Ale zamkniecie jej w tym to niehumanitarne na tyle godzin. [/QUOTE] A ile czasu musialaby tam siedzieć? Przyzwyczajony do klateczki pies od biedy posiedzi jednorazowo i 8 h, jeśli jest wybiegany, ale jeśli sunia jest zamykana bardzo rzadko lub prawie nigdy, to może i tak dać koncert... Środki uspokajające dla sąsiadów oczywiście :evil_lol::evil_lol::evil_lol: We Wrocławiu jest mnóstwo dogomaniaków, szukaj, a znajdziesz ;)
  18. Może chodzi jej o to, że między dzieckiem 9-10 letnim a 2-latkiem jest róznica? Z tego co wiem, odmówiła rodzicom 2-latka - Jaga mimo sympatii do dzieci jest chyba dość żywiołowa i nieuważna, do takiego malucha niezbyt odpowiednia, i wypada to uściślić w ogłoszeniu ;)
  19. Delay, no ale przecież: [quote name='xxxx52']Nie ma nikt zadnych argumentow ,zeby to nalezalo czynic:shake:[/QUOTE] Możesz tu i pracę 15 profesorów z dziedziny behawioru zwierząt wkleić, a i tak xxxx52 napisze, że chodzi o kasę, bo wszyscy hodowcy to bezduszne, chciwe na kasę potwory :cool1:
  20. A nie masz skąd pożyczyć klatki-kennelu na weekend, żeby jednego z potworów zamknąć? W ogóle z jakiego miasta jesteś? Może ktos z dogomaniaków wybawi cię z kłopotu i posiedzi z psem/psami?
  21. Martens

    Chappi

    Często jest atki problem - byle jakie karmy zawierają sztuczne polepszacze smaku i zapachu, dobre nie; podobno najtańsze karmy nawet uzależniają - ile w tym prawdy nie wiem. Jeśli pies musi jesć suchą karmę, to wzięłabym na przetrzymanie. Zdrowy pies na śmierć sie nie zagłodzi, a wszelkie zmiany i dogadzanie sprawiają, że będzie wybrzydzał jeszcze bardziej.
  22. [quote name='mala_czarna']To może kończąc w temacie: życzę Ci, żebyś nie trafiła nigdy na jakiegoś debila, który w obawie przed pogryzieniem sprzeda Twojemu pieskowi kopniaka pod żebro. Nie masz wtedy szans żeby tłumaczyć, że pies jest łagodny i karny, i nikomu nie zrobiłby żadnej krzywdy. [/QUOTE] Współczuję ci przykrej sytuacji, bo ja miałam też niemiłe zajście - co najśmieszniejsze kiedy moja sunia była [U]na smyczy[/U], na chodniku w środku miasta. Pijany pajac odgrażał się, że poderżnie gardło mojemu psu. Myślę i mam nadzieję, że mojego psa nikt nie kopnie ze strachu czy z innych pobudek, bo pies się ode mnie nie oddala zarazem przebywając przynajmniej 15-20 m od innych ludzi. Więc ta wielce przerażona widokiem mojego psa osoba musiałaby mieć baardzo długą nogę :razz: Nie wiem, może poproszę kogoś znajomego żeby nagrał jak wygląda część mojego spaceru, kiedy pies jest bez smyczy, bo chyba wyobrażasz sobie, że mój pies gania jak chce, z zaciekawieniem podbiega do przechodniów albo pcham się z nim wtedy między ludzi. Co do briarda - ot, polska rzeczywistość. Pies powinien jeszcze w dniu pogryzienia trafić na obserwację pod kątem wścieklizny, i moim zdaniem po niej zostać uśpiony.
  23. [quote name='xxxx52']Jezeli po kilku miesiacach okaze sie ,ze pies jest niesocjalny nalezaloby dla dobra ogolu go uspic. Wszystkie koszty zwiazane z przestrzymaniem psa np.w hotelu dla zwierzat,oplaty za szkoleniowca,zwrot kosztow za zagryzionego psa powinna placic pseudopiekunka.[/QUOTE] A wiesz jak wygląda i ile trwa wyegzekwowanie takich kosztów w Polsce?? :evil_lol: O ile w ogóle zostałyby wyegzekwowane?
  24. [quote name='mala_czarna'] Napisałam wyraźnie, że obowiązek wyprowadzania psa na smyczy obowiązuje WSZYSTKICH!!![/QUOTE] Może zapoznaj się z przepisami obowiązującymi w różnych miastach, bo w bardzo wielu, nie ma obowiązku trzymania psa ani na smyczy ani w kagańcu, jeśli miejsce jest ustronne i sprawuje się nad nim kontrole. Żeby spuścić psa ze smyczy nie muszę budować sobie domu z ogrodem :razz: [quote name='mala_czarna']A przyszło Ci do głowy, że ktoś po prostu boi się psa biegającego sobie luzem?? (...) Mówię po prostu o zwykłych spacerowiczach parku, czy tam innych oaz zieleni w mieście. Ludzie. Trochę wyobraźni. [/QUOTE] Owszem, przyszlo mi to do głowy, dlatego mój pies do ludzi nie podbiega, staram się omijać ich z daleka, żeby nikogo nie niepokoić, a jak ktoś mnie poprosi, żeby psa zapiąć, bo się boi - robię to. Mało tego, kiedy w pobliżu przechodzą ludzie, ćwiczę z psem komendy, często robimy "leżeć-zostań" właśnie po to, żeby ludzie widzieli, że pies jest ułożony i im nie zagraża. To nadal za mało? A jeżeli ktoś boi się tak bardzo, że pies bez smyczy znajdujący się kilkadziesiąt m od niego, skupiony na przewodniku wywołuje panikę, to może nie powinien chodzić do parku tylko na terapię :roll: Bo to że ktoś ma fobię na punkcie czerwonego koloru nie znaczy, że nie mogę wyjsć z domu w czerwonym swetrze, tak samo to że ktoś w chorym już zakresie boi się psów nie znaczy, że ja nie mogę wyjść z psem zachowując odpowiednie środki ostrożności.
  25. Magda, myślę że dasz radę przekonać rodziców, jesteś na naprawdę dobrej drodze ;) U mnie sytuacja była kiedyś podobna, tata chciał psa, mama się nie zgadzała i psa się doczekałam w niezbyt miłych okolicznościach - kiedy mama złożyla pozew o rozwód :roll: Kilka miesięcy później zresztą się wyprowadziła, ja zostałam z ojcem, tylko pech był taki, że mój ojciec kilka lat później zmarł... Ja miałam dopiero 15 lat i musiałam zamieszkać z matką, a psów miałam wtedy już 2... Wiesz jak się bałam o nie, że ktoś je odda kiedy np. będę w szkole? Ze swojej kasy kupiłam zasuwę i założyłam u siebie w pokoju, żeby nikt nie wszedł do psów kiedy nie ma mnie w domu :cool1: Jak namówić - myślę, że wszystkie argumenty już padły ;) Przede wszystkim rodzice muszą widzieć, że psy to Twoja największa pasja, że brak psa cię unieszczęśliwia, i przede wszystkim że jesteś odpowiedzialna, że nie znudzi ci się pomoc w sprzataniu i pies tym bardziej. Zaplanuj też co z psem, kiedy przykładowo pójdziesz na studia - to moze być ważny argument rodziców. Zabrać psa do wynajmowanego mieszkania nie jest tak "hop" - ba, z cudem graniczy znalezienie kogoś, kto wynajmie ci mieszkanie z dużym psem.
×
×
  • Create New...