Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. Temat dobry, ale po co ta sama osoba po raz kolejny zakłada wątek o tym samym problemie...
  2. Puszczanie bąków to efekt problemów z trawieniem, raczej nie należy usprawiedliwiać tego, że jakaś rasa tak ma. Pokarm fermentuje w jelitach i tworzą się gazy, zdrowe to na pewno nie jest i świadczy o zjedzeniu niewłaściwego pokarmu. Większość rzeczy o których piszesz, można dawać psu, ale w malutkich ilościach - wtedy nie ma sensacji i wszyscy są zadowoleni.
  3. Dla labradora najmniej istotne jest to czy mieszkasz w kawalerce czy z willi z ogromnym terenem. Dla psa jest ważne ile ma ruchu i zajeć na swieżym powietrzu, i kontaktu z właścicielem. Jeśli masz miejsce na długie spacery i 2-3 h czasu dziennie, który możesz przeznaczyć dla psa, nie widzę przeszkód. Z tym, że z 3 piętra labradora w okresie wzrostu prawdopodobnie trzeba będzie nosić po schodach, zwłaszcza na dół ze względu na zagrożenie dysplazją.
  4. Ano właśnie, oglądanie reklam nie wystarczy - trzeba jeszcze czytać składy ;) Mój pies też kilka miesięcy jadł Royala i wyglądał dobrze, jednak było dużo gazów, czyli karma była źle wchłaniana prawdopodobnie ze względu na te zapychacze za bardzo fermentowała w jelitach. Samo to, że pies dobrze wygląda na karmie, nie znaczy, że jest dobra - są psy które dobrze wyglądają na nędznych resztkach z obiadu i Chappi. No i wątek chyba wypadałoby przenieść do działu o żywieniu?
  5. Czy ja mam takiego pecha do bokserów, czy to po prostu ulubiona rasa rodziców-idiotów??? Wczoraj idę do domu (dzięki ci jezu akurat bez psa) obok sąsiedniego bloku, a tam obok placu zabaw chodzi kilkuletnia (!) dziewczynka, max 6 lat, na pewno jeszcze nie w wieku szkolnym, z bokserką. Suka niby na smyczy, ale co z tego, skoro młoda pani bardziej się tą smyczą bawi niż ją trzyma. Ani śladu rodziców, w pobliżu kilkoro dzieci w podobnym wieku. Pies od dziewczynki na pewno cięższy i bez porównania silniejszy. I co gdybym szła z psem? Kolejna jatka, mój pies jeszcze bardziej (o ile to możliwe) bojący się i nienawidzący psów tej rasy i ja z chorym kolanem kotłująca się z dwoma dużymi psami. Przez chwilę aż żałowałam, że nie mam psa, bo byłam z TZ, i byśmy jakoś OBA psy złapali :diabloti: i boksi nie oddali do przyjazdu policji i pojawienia się rodziców dzieciaka.
  6. Spray i spot-on frontline działa właściwie na tej samej zasadzie. Jeśli już coś łączyć, to jedynie obrożę [B]lub[/B] spot-on ze sprayami na bazie olejków eterycznych, z kompozycją zapachową niesympatyczną dla kleszczy, m. in. eukaliptus tak działa.
  7. Też myślę, że z tych dwóch bokser byłby lepszy - owczarek to tytan pracy, wymaga full szkolenia, wspólnej pracy, zajęcia z właścicielem. Puszczenie go na godzinę, żeby polatał to tyle co nic. Bokser też potrzebuje duuużo ruchu, ale u niego ten ruch nie musi być aż tak ściśle powiązany z pracą umysłową z przewodnikiem jak u owczarka, co może ułatwić nieco sprawę. Obie rasy mogą mieć skłonność do agresji wobec innych psów - sprawę bardzo utrudnia takie właśnie zachowanie pudla. Szczeniak może nauczyć się nieufności i agresji wobec pobratymców od starszego kolegi, a opanowanie rwącego sie do innego psa owczarka czy boksera to nie lada wyzwanie. Stąd polecałabym Ci najpierw pracę nad zachowaniem pudla, który jest rasą bardzo inteligentną, i przy okazji popróbowanie swoich sił w szkoleniu psa, a potem wzięcie drugiego. Co do innej rasy - sprecyzuj bardziej swoje wymagania . Czy pies musi należeć do ras stróżujących/obronnych, czy wystarczy, by budził respekt rozmiarami?
  8. Martens

    Konina

    [quote name='marta89']Tylko, że krowy, świnie, kurczaki, itd to są zwierzęta rzeźne, które niestety są hodowane tylko i wyłącznie dla mięsa, skór itp także od samego początku są skazane na śmierć, bo innych ról w życiu człowieka nie pęłnią... Ich życie nie jest kolorowe i dlatego nie mają za czym tęsknić. Najczęściej nawet nie widzą zielonej trawki... Pomijając bydło mleczne, kury nioski, owce, które hoduje się dla wełny itp itd., ale nie są one przyjaciólmi ludźi jakimi są konie, które wykorzystuje się w sporcie, rekreacji, hipoterapii itd. (...) Jakby tak np patrząc na awatary użytkowników, którzy popierają jedzenie koniny i przez psy i ludzi karmić jakieś inne zwierzęta ich "kochanymi" haskimi. Tak samo osoby jeżdżące konno i kochające te wspaniałe zwierzęta czują się jak czytają, że ktoś zjada konie... (...) Jeśli ktoś nie jest związany z końmi emocjonalnie i ich nie kocha- mówi, że to takie samo mięso jak inne, to niech się nie oburza, że niektórzy tak samo mają w przypadku jedzenia psiego mięsa... (...) Dlatego jedzenie koniny jest tym samym co jedzenie psów czy kotów![/QUOTE] Pomijając dyrdymały o krówkach i kurkach, którym nie jest żal, bo zielonej trawki nie widziały na oczy, chciałabym zauważyć, że tak jak konie same się z uciechą nie zabijają, tak samo i one nie decydują o tym, że żyją tylko dla mięsa. Jak już współczucie dla zjadanych zwierzątek, to może by tak dla wszystkich? Ja się nie oburzam, że ktoś gdzieś na świecie zjada psy. Taka kultura i tyle. U nas psów się NIE zjada, konie czasem tak, aczkolwiek nie są zwierzętami typowo rzeźnymi. Do garnka trafiają wtedy, gdy kończy się ich przydatność użytkowa w innych dziedzinach. Owszem, są ludzie, i to bardzo wielu, którzy konia traktują jak przyjaciela i nigdy by go nie zjedli/nie sprzedali na rzeź. I bardzo fajnie. Są również, mniej liczni, ale są, bo znam, posiadacze kur, krówek, które pełnią dla nich te same funkcje co dla innych pies czy koń. I co, teraz te osobą mają potępiać każdego, kto zje kurę czy krowę? Bo dla nich takie zwierzę to przyjaciel. Nikt tu nie każe miłośnikom koni zjadać ich ani sprzedawać do rzeźni. Tak samo wypadałoby w postach nie układać cudzych psów na talerzu. I teraz wszyscy mądralińscy niech się wypowiedzą, co ma się dziać z ogromną ilością koni, które nie są w rękach miłośników, których stać na utrzymanie do końca życia konia emeryta. Można takie konie wykupywać, pakować do schronisk - ale to kropla w morzu potrzeb, dla wszystkich "rzeźnych" koni na pewno nie starczy miejsca. CO Z NIMI POCZĄĆ? Wygląda na to, że wsadzić w potworne warunki do koniowozu i wysłać do Włoch, gdzie wycieńczone, z połamanymi w transporcie nogami tak czy siak zakończą żywot w rzeźni. Żeby Polacy mieli czyste sumienie, że nie zjedli ani nie zabili konika. Tia, na pewno konie byłyby za to bardzo wdzięczne :cool3:
  9. Przy bardzo ciemnym moczu i problemach z utrzymaniem równowagi stadium choroby jest już dość zaawansowane niestety... Jak będzie ze zdrowiem psiny, to tylko czas pokaże, niemniej jednak jeżeli przeżyje, czego jej gorąco życzę, kilka tygodni po chorobie zrób badania krwi pod kątem wątroby i nerek. Mogą być uszkodzone nawet mimo braku objawów, a im szybciej zacznie się je leczyć, tym lepiej.
  10. Martens

    Konina

    Ja nie wiem, czy niektórym na rozum pada? Co ma zrobić osoba, która ma psa alergika, który może z mięsa jeść TYLKO koninę?? Jak reakcjami na sprzedaż koniny mają być awantury w sklepach i wielkie potępienie bez prób zrozumienia czyjejś sytuacji, to ja się nie dziwię, czemu w opinii publicznej panuje przekonanie, że obrońcy zwierząt to oszołomy :roll: Ja na przykład osobiście wolę, by konie, które są przeznaczone na rzeź były zabijane na miejscu i tu sprzedawane, niż dręczone kilkudziesięciogodzinną podróżą na południe Europy, gdzie i tak spotka je ten sam los. Ale róbcie swoje, wszystkich koni nie uratujecie; co najwyżej część dogomaniaków nie będzie miała czym karmić psa-alergika, a konie i tak zginą, tylko dodatkowo zmaltretowane w długim transporcie. Jak to łatwo krzyczeć "jak można jeść konie!"...
  11. No właśnie - ja śledzę temat od początku, ale skoro nic nie wiem nowego w temacie, to co pisać? :roll: Że nikt nie pisze, nie znaczy, że nikt nie czyta ani się nie interesuje.
  12. Wszystkie zmiksowane surowe warzywa to źródło witamin i błonnika ;) Banan konkretnie ma sporo przeciwutleniaczy, poprawia odporność.
  13. Bo one są dobrymi stróżami - tak przy okazji, obok miliona innych ról :evil_lol: No a niestety książki o rasach niezbyt dobrze oddają ich charakter, lepiej zawsze porozmawiać z hodowcami, właścicielami. Książki często opisują rasy zbyt "różowo". Co wrzucić do kojca - żeby zajęcia było na długo to proponuję dużą kość rozrywkową typu głowa cielęca/krowia jeśli masz możliwość znaleźć taką w ubojni czy masarni. Co jeszcze - są zabawki typu kong, z otworkiem, które faszeruje się serkiem topionym i pies ma zajęcie przy wylizywaniu go ze środka. Można dostać też piłki/kule z dziurką, do których sypiemy dzienną dawkę karmy, która wysypuje się pomalutku w czasie zabawy... O tyle dobrze, że z ONkami można pracować w bardzo różnorodny sposób, nadają się dla nich niemal wszystkie psie sporty - masz w czym wybierać ;)
  14. Chyba każdy wie, że w prowadzeniu psa podstawą jest m. in. konsekwencja. I wszystko jedno czy ma się ona przejawiać w respektowaniu określonych zasad takich jak w TD, czy takich jakie nam bardziej odpowiadają. Zasady TD wymuszają konsekwentne zachowanie na osobach, które z natury takie nie są, i to konsekwencja w postępowaniu z psem daje efekty, a nie to, że zjedliśmy ciastko przed nakarmieniem psa. Ot, cała tajemnica, czemu teoria TD w wydaniu że tak powiem drzwiowo-karmieniowo-łóżkowym niekiedy działa ;)
  15. [quote name='S&A']O ile wiem to kundle powstał w wyniku połonczenia psów wielu ras, psy rasowe też powstały w wyniku tego procesu tylko kontrolowanego przez człwieka.Wię to też kundle.:evil_lol:[/QUOTE] No to niezupelnie tak :evil_lol: Człowiek pochodzi od małpy, ale czy jest małpą? :hmmmm: Ale tak czy siak, pies to pies.
  16. W takim wypadku co? Mam wrażenie, że niedługo będzie trzeba zrobic pozwolenie na broń i z porządną spluwą chodzić na spacery. Skoro gaz nie jest skuteczny... Masakra.
  17. Ja dzisiaj miałam miłe spotkanie :diabloti: W bloku obok mieszka mała ruda Pusia, wyprowadzana zwykle przez panią na krótkiej smyczy, i fikająca fikołki z wściekłości na widok mojej suki. Dziś idę z psem, odprowadzam TZta akurat kawałek do pracy, a tu z krzaków wyskakuje na nas jazgocząc wściekle wspomiana Pusia. Dolatuje dosłownie na 10-15 cm, tylko poza zasięg smyczy, mój pies zaczyna się wk... - a 2-3 m dalej pan Pusi wesoło rozprawia ze znajomym i z uciechą patrzy na wyczyny pieseczka. Odpięłam smycz :diabloti: i mówię głośno do TZ: Chcesz czapkę na zimę? :diabloti: Pusia (chyba nauczona już przez innego psa doświadczeniem) nagle bez szemrania znalazła się z powrotem w krzaku, a mój pies koncertowo olał jej popisy i poszedł na trawkę. Kiedy wracałam, obok tego bloku też odpięłam psa i kazałam iść przy nodze bez smyczy - nagle okazało się, że czapki dla TZta nie będzie :( pan pieska błyskawicznie złapać potrafi; szkoda że kiedy moja była na smyczy, umiał tylko ze 2 razy bezskutecznie zawołać.
  18. To zależy. Spokojniejszemu psu takiemu jak Twój samiec godzina pewnie wystarczy spokojnie, ale suce wątpię... O owczarkach niemieckich sam twórca rasy powiedział, że wymagają 5 godzin dziennie intensywnej pracy, i jeśli chodzi o owczarki bardziej energiczne, to jak najbardziej prawda. Dlatego owczarki niemieckie nie są najlepszym wyborem na psa stróżującego, który ma pilnować terenu i siedzieć po prostu na zewnątrz - to raczej psy sportowe, którym trzeba poświęcić dużo czasu i uwagi.
  19. Absolutnie nie wolno - mleko dla dzieci w porównaniu do mleka suki jest mniej więcej tak pożywne jak woda. Kup u weterynarza preparat mlekozastępczy dla szczeniąt, awaryjnie może być taki dla prosiąt, bo jest najbardziej zbliżony składem. Niektórzy polecają mleko krowie z dużą ilością żółtka, ale to też raczej awaryjnie.
  20. [quote name='agasc'] [COLOR=#00ff00][COLOR=#000000]Tak juz na koniec-lekarz weterynarii nie jest kynologiem i nie może oceniać rasowości psa!![/COLOR][/COLOR] [COLOR=#00ff00][COLOR=#000000]I jeszcze raz napiszę-Niczego nie wywalczysz![/COLOR][/COLOR] [/QUOTE] Dokładnie... Wywalczenie czegokolwiek nawet przy psie rodowodowym byłoby dość wątpliwą sprawą. Genetyka to trudna nauka, nawet po pięknych psach może urodzić się przeciętne lub wręcz wadliwe szczenię, i obawiam się, że żaden sąd nie przyzna racji w takim przypadku. A co dopiero, gdy mamy psiaka bez dokumentu potwierdzającego pochodzenie, który w kwestii formalnej niestety jest psem nierasowym...? To tak, jakby kupić na bazarze telewizor bez gwarancji, wyprodukowany bez licencji, po czym iść do firmowego serwisu i wykłócać się o naprawę.
  21. [quote name='Truska34'] Mam wrażenie, drogie "doradzające", że niektóre z was (bez obrazy) próbują się w jakiś sposób tutaj dowartościować, leczyć SWOJE kompleksy. Braki we własnej urodzie i to wieeelkie, w niektórych przypadkach można zastąpić w końcu kupując sobie pięknego (oczywiście!) rodowodowego pieska, że nie wspomnę o innych brakach, patrząc na treść i formę wypowiedzi. [/QUOTE] Zabawne, bo o takie postępowanie posądzałabym raczej wielu kupujących psy bez rodowodu - bo pies ma wyglądać jak najbardziej rasowo z jak najmniejszym uszczerbkiem na kieszeni. Bo takie psy kupuje się dla wyglądu - nikt mi nie wmówi że z miłości do rasy czy charakteru. Pozostaje jeszcze argument niewiedzy - w dobie powszechnego dostępu do literatury i internetu dość nędzny. I ogromna większość osób propagujących R=R zajmuje się skrzywdzonymi przez ludzi, często brzydkimi, chorymi, starymi kundelkami - więc raczej nie mają jak dodać sobie czegokolwiek tymi psami, w przeciwieństwie do amatorów rasowców rodem spod płotu giełdy samochodowej.
  22. 1. Mixy - 57 2. Yorkshire terrier - 12 3. Owczarek niemiecki - 10 4. Jamnik, Amstaff - 9 5. Cocker spaniel angielski - 7 6. Collie długowłosy, Golden retriever - 6 7. Sznaucer miniaturowy, Labrador, Bokser - 5 8. Dalmatyńczyk - 4 9. Chiński grzywacz, Bernardyn, Beagle, Rottweiler, Doberman, Shih tzu - 3 10. Owczarek szetlandzki, Border collie, Akita - 2 11. Owczarek holenderski, Owczarek australijski, Cairn terier, Pudel miniatura, Wyżeł weimarski, Westie, Owczarek kaukaski, Chow chow, Basenji, Dog niemiecki, Jack Russel terrier, Welsh corgi pembroke, Szpic wilczy, Sznaucer średni, Bullmastif, Siberian husky, Sznaucer olbrzym, Pudel, Staffordshire bullterrier, Dogue de Bordeaux, Border terrier - 1 Do postu #131
  23. Jagulec pięknieje w oczach :-D
  24. Brzucholek wytarty, bo niedoczynność tarczycy ma ;)
  25. To chyba chodziło o pierwszy raz, a nie jeden koniecznie.
×
×
  • Create New...