Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. [quote name='LakusiowaPani']Na skórze i we włosach psa żyje wiele drobnoustrojów, które zwykle nie są chorobotwórcze. Ale kiedy tylko pies będzie osłabiony lub zraniony, ujawniają swoje drugie, groźniejsze oblicze, wywołując wtórne zakażenie skóry. W podobny sposób owe drobnoustroje mogą zaatakować człowieka. Dla zdrowego kontakt z brudnym psem jest tylko nieprzyjemny, ale wystarczy zadrapanie, by wdała się infekcja.[/QUOTE] Więc kąpmy psa jak najczęściej, zmywajmy bezlitośnie jego naturalną powłokę lipidową ze skóry i sierści (która pełni funkcje ochronne przed grzybami i innymi drobnoustrojami chorobotwórczymi). Wtedy owe drobnoustroje na pewno staną się przyczyną choroby. Sama sobie przeczysz. [quote name='LakusiowaPani']Po drugie: Nawet najbardziej wypielęgnowanym psom trudno ustrzec się pcheł czy kleszczy, ale zwykle są to pojedyncze osobniki, szybko likwidowane przez czujnych właścicieli.[/QUOTE] A co mają pchły i kleszcze do zwyczajnej kąpieli psa? Na żadnych z tych pasożytów zwykła kąpiel nie robi wrażenia. [quote name='LakusiowaPani']Trzeci wreszcie powód, dla którego warto poświęcić czas na systematyczną pielęgnację sierści, to znakomity efekt psychologiczny przeprowadzanych zabiegów. (...) A szczotkowanie jest dobre do czasu, pies nawet ze swoim specyficznym psim zapachem nie powinien SMIERDZEC. Jak sie wchodzi do domu i czuc psa to znaczy ze czas go wykapac. [/QUOTE] Rozmawiamy o kąpieli, a nie szczotkowaniu i czesaniu; to dwie oddzielne sprawy. [quote name='LakusiowaPani']Dzisiejsze szampony dla psow i kotow mozna uzywac spokojnie raz w miesiacu bez zadnej szkody dla "bariery ochronnej" i tak przez kogos wzgardzone odzywki sa calkiem wazne aby pomoc w natluszczeniu siersci. [/QUOTE] Że szampony nijak nie szkodzą barierze ochronnej, to akurat wymyślili producenci owych szamponów i opłacani przez nich specjaliści ;) Odżywki można stosować i bez kąpieli. Nie wiem, skąd wytrzasnęłaś ten tekst, ale wygląda na to, że z ludzi którzy kąpią psa rzadko, próbuejsz zrobic brudasów, którzy nie tylko go nie kąpią, ale i nie czeszą, pozwalają by skakły po nim tabuny pcheł i kleszczy i w ogóle się nim nie zajmują. [quote name='LakusiowaPani']na litość Boską niech nikt nie pisze ze kąpie psa 3 razy do roku.:crazyeye:[/QUOTE] Myję psa szamponem o wiele rzadziej niż 3 razy do roku. Może raz na rok, albo i to nie. Jest regularnie szczotkowany, codziennie ma dokładnie przeglądaną sierść pod kątem kleszczy, raz w tygodniu jest psikany olejkiem norkowym, bo wskutek problemów tarczycowych ma przesuszoną sierść; prócz tego nie przetłuszcza się i nie śmierdzi, również ze wzgledów hormonalnych. Nie mieszkam w dużym mieście, na psie nie osiadają tony spalin - najstraszniejszy brud jaki na nim bywa to zwykłe błoto z łąki, które wykrusza sie po wyschnięciu i wyszczotkowaniu, rzadko muszę je wypłukiwać wodą w wannie. Pies śpi ze mną nieraz w łóżku i nie śmierdzi, nie przyklejam się do niego z brudu ani nie jest zaniedbaną kupką nieszczęścia. Ale ze mnie brudas :cool3:
  2. [quote name='aina155'] A po co mi w takim razie rodowod? Bo musze miec 100% pewnosc ze pies nie ma dysplazji i jest zdrowy (...) Bo to dwarantuje tylko rodowod.[/QUOTE] Tego to niestety i najlepszy rodowód nie zagwarantuje na 100%. Ale zawsze kupując psa po przebadanych rodzicach, z dobrej hodowli ryzykujemy mniej, no i dobry hodowca poczuwa sie zwykle do pomocy czy zwrotu cześci ceny szczeniaka, jeśli okaże się że ma on poważną wadę dziedziczną. Wystawianie rodowodowej wysterylizowanej suki (psa nie można z powodu braku jajek ;)) też ma moim zdaniem sens. Zawsze piękny pies z przydomkiem danej hodowli jest jej super reklamą; jest również reklamą swoich rodziców, rodzeństwa, ich potomstwa - w taki sposób można docenić trud włożony przez hodowcę w wyhodowanie naszego psa - pokazać światu efekty jego pracy ;) Wcale nie trzeba do tego robić hodowlanki, rozmnażać dalej. Co jeszcze chciałam powiedzieć - nigdy nie zrozumiem wielkich miłośników rasy, kupujących psa bez papierów na bazarze. No bo jaka to miłość do rasy? Pies w typie, niewiadomego pochodzenia zazwyczaj ze "swojej rasy" ma tylko mniej więcej zbliżony wygląd. Więc co - miłośnicy kupują sobie psa dla wyglądu? Dla szpanu? Bo im zależy żeby miał kropki czy niebieskie oczy, i to wszystko? Dla mnie to tak jak wzięcie sobie kobiety za żonę tylko dlatego, że ma pokaźne piersi, i trąbienie o "wielkiej miłości" :p Może dziwne porównanie, ale tak właśnie mi przyszło do głowy.
  3. Bo sterylizacja nie jest rozpowszechniona w świadomości społecznej. Gdyby trąbiono o tym w radiu i telewizji, gdyby było więcej akcji na wsiach - podejście ludzi by się zmieniło. Teraz większość ludzi podchodzi do zabiegu nieufnie - i myślisz że da się ich do sterylizacji zmusić? Trzeba zmienić podejście ludzi, bo bez tego żaden nakaz ani nie odniesie skutków, ani nie zostanie wprowadzony, na szczęście, bo protesty będą ogromne. Moje zdanie jest takie: rozpowszechniać, ułatwiać, propagować, ale nie zmuszać. Dużo już jest takich odgórnych nakazów w Polsce i niestety więcej z nich szkody niż pożytku, bo przestrzegają ich tylko ludzie odpoiwedzialni. Choćby szczepienie przeciw wściekliźnie - też jest nakaz i to nie z widzimisię miłośników psów, ale ze względów sanitarnych. I chyba wiesz, jak wygląda jego przestrzeganie tam, gdzie jest najbardziej potrzebny. O to, że sytuacja psów w Polsce jest tragiczna to nie jest efekt braku nakazu sterylizacji, tylko ludzkiej głupoty, ciemnoty i nieodpowiedzialności.
  4. A może on po prostu nie lubi wody? Nie wiem, po co psa na siłę przyzwyczajać do czegoś, co nie jest mu do życia potrzebne... Oswajajcie psa z kąpielą smakołykami, ale zabawy w jeziorze już mu darujcie ;)
  5. U Was też Boże Ciało jest świętowane kanonadą petard od rana...? :cool1:
  6. Mówisz o tym szamponie? [IMG]http://www.hipernet24.pl/sklep/img_items/b/041/4170.jpg[/IMG] Po pierwsze nie jest to szampon do mycia, tylko przeciw pasożytom - nie stosuje się go ot tak bo piesek brudny tylko przy pasożytach skóry, bo zawiera substancje toksyczne, które mają zabić pchły, i niekoniecznie są zdrowe dla psa. Po drugie, nie wierzę, że jakikolwiek psi szampon, który kosztuje 4 zł za butelkę, można nazwać dobrym. [B]Misia1981[/B], nie wnikając już czy york ma włos, czy specyficzną sierść, york jest psem i ma inne pH skóry niż ludzkie - stąd lepiej stosować szampony psie do takiej szaty, niż ludzkie.
  7. Czemu ja dopiero tu trafiłam?? :evil_lol: A taki fajny temat, kolejny z serii tych bezsensownych, a powtarzanych odkąd dogo istnieje... Najbardziej ubawiła mnie litania znajomych twierdzących, jakoby zwierzęta założycielki wątku były rasowe - to oni wszyscy są zootechnikami, o których tyle trąbiła w pierwszym poście? :hmmmm: Od swoich znajomych też nieraz słyszałam różne bzdury, typu "pies od surowego mięsa robi się agresywny", ale spaliłabym się ze wstydu wchodząc na dogo i piszą, że to prawda, bo Jaś, Małgosia i Krzyś tak powiedzieli :lol: Najbardziej dziwi, że tusia twierdzi, że 18-stkę miała dawno temu... Smutno, że dorosłe osoby piszą takie bzdury i zachowują się na forum jak zakompleksione 14-latki. [SIZE="1"]Trochę żal, że dostała bana, bo nudzi mi się w tym tygodniu i byłoby co poczytać dla śmiechu.[/SIZE]
  8. Martens

    Barf

    Surowe żółtko jak najbardziej. Co do białka - zawiera ono awidynę, która zmniejsza wchłanianie biotyny z pokarmu, ale chyba wszyscy tu obecni podają jaja surowe w całości i nic się nie dzieje. Jesli pies nie jest pasiony białkiem jaja dzien w dzień w dużej ilości to nie ma to znaczenia.
  9. Mam podobne spostrzeżenia - mnóstwo psów na osiedlu i jak dotąd wszystkie krzaki i drzewka zdrowe i na swoim miejscu. I również widzę zdewastowane sadzonki, tylko że nie przez psy, a menelstwo i dzieci. Gromada dresów wracających w nocy z popijawy uważa owe paliki chroniące drzewka za świetne przedmioty do wyrywania i rzucania, bynajmniej nie psom, a co dzieci robią z krzewami pod blokiem to szkoda gadać; zostają po tym łyse gałęzie i trawnik usłany liśćmi. Elu, piszesz, że wychodzisz z psem w nocy i puszczasz go w kagańcu, bo mniejsze szanse, że kogoś spotkacie... A jak kogoś spotkacie, a Twój pies jest nieodwoływalny i agresywny? Małego pieska kagańcem można zatłuc, a większego uszkodzić, czy chociażby zmarnować komuś miesiące/lata pracy nad agresją czy lękliwością jego psa. Na 10-metrowej lince psa też się da wybiegać. Nie tylko krzaczki trzeba szanować, innych właścicieli psów też ;)
  10. Dla mnie wygląda to ewidentnie na sytuację, że pies po jakims wydarzeniu/wydarzeniach stracił do Was zaufanie... Zwłaszcza jej niepewność wobec dzieci na to wskazuje. Takie zachowanie nie bierze się znikąd. Nie zostawiajcie dzieci i psa sam na sam; dzieci mają głupie pomysły pod nieobecność starszych i nawet niekoniecznie musi im się to wydawać dokuczaniem, podczas gdy pies tak to właśnie odbiera. Nie podchodźcie do niej gdy leży, odpoczywa, niech zwłaszcza na swoim posłaniu ma 100% spokoju. Jeśli chcecie ją pogłaskać, pobawić się - wołajcie i nagradzajcie smakołykiem, a nie podchodźcie i nie wymuszajcie kontaktu.
  11. Ano niestety, spodziewam się, że z upływem lat z jej stawami będzie już tylko gorzej, ale zawsze można maksymalnie opóźnić ten proces ;)
  12. [quote name='Cockermaniaczka']Tak to bywa jak sie kupuje psa na targu czy od pseudo bo ladny slodki itd...[/QUOTE] A psy rodowodowe nigdy nie bywają agresywne? :evil_lol: [quote name='Cockermaniaczka']Nie nalezy uogolniac ze spaniele sa zle[/QUOTE] Nikt tu tego nie robił. Ochłoń trochę, albo doczytaj do końca ze zrozumieniem - [B]Aliatan[/B] nie chce już psa oddać; chce z nim pracować metodami pozytywnymi, więc kolejną jazdę po nim/niej chyba można sobie darować.
  13. Martens

    Warczy!!

    Ale o jakiej próbie dominacji można mówić u tak małego szczeniaka?? :) Gdyby był to pies 5-6 miesięczny to może, ale ten szczeniak to jeszcze dosłownie jak 5-6 letnie dziecko, gdzie mu do młodzieńczego buntu :) Przypatrz się kiedyś filmom przyrodniczym - [B]żaden[/B] wilk, dziki pies, nie oddaje pokarmu nawet osobnikowi alfa bez jakiegokolwiek warczenia, ostrzeżeń, bo byłoby to sprzeczne z instynktem samozachowawczym. Oddawanie pokarmu "bez zająknięcia" to zachowanie wręcz sprzeczne z naturą, ale możliwe do wyuczenia i przydatne. Nie zaczytuj się w lekturach traktujących o dominacji - postaw na te, które dużo mówią o wspólnej pracy z psem, stawianiu przed nim zadań, zajmowaniu czasu, zabawie i szkoleniu w czasie spacerów.
  14. No niestety ludzie tak reagują, bo u nas nie jest to postrzegane jako rutynowy zabieg, tylko jako okaleczanie; większość ludzi nie tyle świadomie krzywdzi zwierzęta, co po prostu nie zdaje sobie sprawy jaka jest u nas nadpopulacja psów i co się z tym wiąże; co wiąże się z każdym miotem który bezcelowo przyszedł na świat. Ale swoją drogą o operacji swojego psa każdy powinien decydować sam; niewysterylizowanie nie jest równoznaczne z rozmnażaniem.
  15. Martens

    Warczy!!

    Ćwicz z psem polecenie "puść" - wypluwanie przedmiotu na komendę, natychmiast za każdym razem nagradzane smakołykiem. Zacznij kiedy pies będzie miał coś mało atrakcyjnego, np. kawałek chleba, zawołaj go z pewnej odległości i pokaż o wiele lepszy smakołyk. Potem ćwicz z bliższej odległości; powinnaś dążyć do tego, by pies na komendę interesował się tym, co masz dla niego lepszego :) Jak najczęściej karm szczeniaka z ręki. Absolutnie nie wyrywaj psu jedzenia siłą, tak jak zrobiłaś to z kością - właśnie takie postępowanie uczy psa agresji obronnej przy pożywieniu; gdyby ktoś mi wyrywał pyszny obiad, kiedy jestem cholernie głodna, też bym warczała :)
  16. [quote name='kika678']tak myślisz ? [B]zostawić psa żeby on się znowu zucił.[/B] Postawie ciebie w takiej stytułacji leżysz z twoim dzieckim co ma 2-3 lata i nagle twój pies żuca sie na diecko zaczyna gryźc a ty krzyczysz a on dalej swoje i co pod wpływem emocji dasz mu klapsa. więc nie wiń innych jeżeli sama przez to nie przeszłaś![/QUOTE] Może na początek nauka ortografii i czytania ze zrozumieniem :evil_lol: NIKT na wątku nie napisał, że psa się zostawia koło dziecka, żeby znów się na nie rzucił, albo pozwala mu na gryzienie, nie wiem skąd to wytrzasnęłaś; niemal wszyscy trąbią, że psa natychmiast się łapie i wynosi/wyprowadza do osobnego pomieszczenia. "zaczyna gryźc a ty krzyczysz a on dalej swoje" - no tak, genialny pomysł, pies gryzie dziecko, a ja sobie krzyczę, może przestanie :lol::lol::lol: Psa się [B]natychmiast[/B] zabiera, a nie traci czas na krzyki a potem z własnej bezmyślności leje. Dla ilustracji przykład z zachowania mojego już nieżyjącego psa - wchodzi obcy facet na podwórko, pies lapie go zębami za nogę, facet kopie 8-kilogramowego pieska tak mocno, że ten kawałek leci w powietrzu, i co? Pies podbiega momentalnie z powrotem i z wściekłością gryzie o wiele mocniej, tak, że noga kwalifikuje się do szycia... I teraz wyobraź sobie, że masz przy dziecku psa, który reaguje w ten sposób. Dajesz psu klapsa czym jeszcze bardziej go rozdrażniasz, a on rozszarpuje ci rękę albo dziecku twarz. A wystarczyłoby, żebyś natychmiast psa podniosła do góry i wysiedliła np. do łazienki - nikomu pewnie nie stałaby się większa krzywda. Niemal wszędzie, nawet w podstawówkach powtarza się, że przemoc rodzi przemoc, agresja nakręca agresję - i dalej nic do ludzi nie dociera :shake:
  17. Kiedy mijacie ludzi na spacerach już z dużej odległosci zajmij suczkę zabawą, smakołykiem, nauką komend. Możesz zejść na trawnik i karmić ją smakołykiami, chwalić za spokojne zachowanie, gdy mija was jakaś osoba. Nie zostawiajcie psa pod sklepem samego, pomijając to, ze ktoś może zrobić mu krzywdę, zwyczajnie drażnić, nastraszyc, to takie pozostawienie bez kontroli gdy może swobodnie atakować ludzi będzie psuło całą naukę. W jakich sytuacjach przejawia się agresja wobec domowników? Czego suczka jest uczona, jak zajmujecie jej czas na spacerach, ile czasu dziennie jest na spacerze?
  18. Odświeżam wątek, bo utykanie nam wróciło, a jak widać jest prawie lato... Ostatnio po dłuższym spacerze (choć wcale nie specjalnie forsownym, bo zero skoków czy czegokolwiek - biegała tylko we własnym tempie), psisko utykało mi kilka dni na przednią lewą łapę... Byliśmy u weta na miejscu, bo na razie nie mam jak jechać do W-wy, dopiero w lipcu będzie to możliwe, ale usłyszałam tekst standardowy - nadwerężyła sobie albo to "ze starości" (ma 10 lat w tej chwili). Nie wiem, czy zacząć ją bardzo oszczędzać... Przez te kilka dni utykania nie spuszczałam jej ze smyczy - puściłam wczoraj, kiedy już nie kulała, i oczywiście dostała małpiego rozumu. W drodze do domu lekko utykała, ale dziś już przeszło. Dla niej ograniczenie forsownego ruchu, skoków będzie horrorem :shake: bo to szalona psica, mimo wieku. Szukam jakiegoś dobrego suplementu na stawy, może słynny Arthroflex na niej wypróbować? A może zna ktoś jakiś inny cudowny środek na takie dolegliwości? I jeszcze jeden nasuwający się w związku z jej stawami problem. Na początku przyszłego roku planuję zakup szczeniaka, staffika. Jak znam życie suka nie odpusći w szalonych zabawach, choćby jej stawy miały się porozpadać, a chyba każdy się orientuje jak bawią się ttb. Co z tym fantem począć? Pozostaną mi osobne spacery? Klatka dla jednego z nich na czas mojej nieobecności..? Czy w ogóle odłożyć zakup drugiego psa? :niewiem:
  19. W jakich dokładnie sytuacjach to się dzieje? Czy zaczęło się z dnia na dzień, czy stopniowo?
  20. Martens

    Barf

    Kupki twarde - jak często dostaje papkę podrobowo-warzywną i nabiał? Szczeniakowi raczej nie powinno się podawać 2 dni pod rząd samych kości.
  21. No to wykrakałam... :roll: Gdzieś w dziale Weterynarii były podobne historie, spróbuj skorzystać z wyszukiwarki. Skoro matka Twojej suczki miała tę samą przypadłość, jak najbardziej może to być wada dziedziczna i jest ogromne ryzyko, że odziedziczą ją młode twojej suki. Wada nie bierze się z powietrza; to ze rodzice nie chorują nie znaczy, że nie niosą tej wady w genach po dalszych przodkach. Już samo to, że szczeniak jest o wiele mniejszy od reszty powinno dać do myślenia, że może mieć jakieś niewidoczne na pierwszy rzut oka wady wrodzone. W ogóle dla mnie dziwne jest, że hodowca rozmnożył sukę u której wystąpiła wada wrodzona. Czy suczka pochodzi z zarejestrowanej hodowli, ma rodowód?
  22. Naturalne źródło wapnia ;) Myślę, że możesz podać nawet trochę więcej; to zależy czy pies dostaje gotową karmę, czy tylko domowe jedzenie; czy dostaje jakies gotowe suplementy z wapniem.
  23. [url]http://polskatimes.pl/rozmaitosci/67607,zazdrosc-zawisc-i-duma-naszych-psow,id,t.html[/url]
  24. Jest w tym maleńkie ziarnko prawdy - pies trzymany na uwięzi, w kojcu, na łańcuchu, mający mało ruchu i należący do rasy skłonnej do agresji, a karmiony dużymi ilościami mięsa, np odpadami z ubojni, nieważne czy surowymi czy gotowanymi, może być bardziej agresywny. Wiąże się to z tym, że pies o ograniczonej swobodzie ruchu, braku zajęcia, otrzymujący tak dużą dawkę energii w pożywieniu i dodatkowo skłonny do agresji będzie tą energię spalał właśnie przekierowując ją w typowe dla rasy zachowania agresywne. Ale dawanie surowego mięsa, surowych kości normalnemu psu, choćby i codziennie, nie powoduje agresji! Wyrzuć tę gazetę :eviltong:
  25. Może sikac i w wieku 6 miesięcy, i ponad roku... Nie ma reguły, 7 miesięcy to za mało, żeby się tym niepokoić ;) Inna sprawa kiedy pies już sikał z podniesioną nogą i nagle przestaje; może to byc objaw choroby, np. problemów ze stawami powodujących ból.
×
×
  • Create New...