Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. O szlag, wczoraj myślałam, że wyjdę z siebie :angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: Moja suka od czasu ataku boksera boi się psów tej rasy, reaguje agresją lękową. Od kilku lat starałam się, żeby te psy ignorowała, odczulałyśmy się przy miłych boksiach w pewnej odległości - żeby przynajmniej nie warczała na nie z przerażeniem w głosie. I w h** poszła cała moja praca - idziemy wczoraj wieczorem koło bloku i nagle z ciemnego podwórka za biedronką wypada pokaźny boksio i sadzi prosto na nas. Reakcja mojej suki oczywiście próba ucieczki i kwik przeraźliwy, pies rozochocony dolatuje do niej, zaczyna warczeć. Ja szarpię się z dwoma kotłującymi się psami, odpycham tamtego nogą i oczami wyobraźni widzę już jak kolano po operacji wiezadła mi chrupnie i znowu spędzę z miesiąc w domu po kolejnym zabiegu. Pojawia się pańcio boksera, i idzie do nas... spacerkiem! :angryy: Ryknełam na niego, żeby pajac szybciej ruszył d***, a on wielce oburzony podchodzi i mówi, że... to szczeniak i nie gryzie! Zero przepraszam, zero czegokolwiek, tylko wielkie urażenie. A h** mnie interesuje że szczeniak! - 40-kilowy na oko... Zadzwoniłam na policję, pan oczywiście dawno rozpłynął się we mgle a bałam sie iść za nim żeby nie było powtórki z rozrywki. Panowie spisali raporcik, powiedzieli, że jeżeli zobaczą pana z psem bez smyczy to dadzą upomnienie i pojechali. Ja już chyba nie chcę BOSa, ani staffika. Kupię sobie kaukaza albo filę, żeby w końcu spokojnie wyjść na spacer, nie martwiąc się, czy mój pies nie zostanie poturbowany. Wtedy inni będą się martwić i mnie omijać. :shake:
  2. Kastracja może pomóc w opanowaniu psa ale tylko pod jednym warunkiem - waszej solidnej pracy nad jego wychowaniem i szkoleniem, porządnego wybiegania. Sama kastracja bez pracy wychowawczej wiele nie zmieni.
  3. Martens

    Barf

    Kości z drobi spokojnie można zmielić w maszynce do mi.ęsa, jeśli będzie taka potrzeba. Ale myślę, że spokojnie sobie poradzi, może to nawet pomóc przy wypadaniu mleczaków, które u ras miniaturowych często siedzą za długo i mogą wykrzywić zgryz.
  4. A niby czemu do dzieci najlepsze miałyby być retrievery...? :roll: Zwłaszcza goldeny i labki rozmnażane na ilość? Jeśli chodzi o tę "dzieciolubność" retrievery są moim zdaniem przereklamowane. Nie tylko one nadają się na dogoterapeutów. Myślę, że do dziecka równie dobrze sprawdzi się dobrze wychowany amstaff z dobrej hodowli.
  5. Szczerze mówiąc trochę niefajnie, że robią taki plan na "zwierzakowym" kierunku... To dość logiczne, że przyszli weci w większosci mają zwierzęta domowe, przykładowo psy, a w obcym mieście nie zawsze jest możliwość pomocy przy opiece.
  6. Ja kupiłabym Bento Kronen. Ewentualnie Brita. Purina Dog Chow to śmieci, niewarte nawet takiej ceny; Arion też niezbyt dobry.
  7. [url]http://www.dogomania.pl/forum/f30/noc-jest-od-spania-136452/[/url] Daleko nie trzeba było szukać :evil_lol:
  8. [quote name='Tosa_Inu&Husky']ale nie trzeba się ich pozbywać, bo są kundelkami. :watpliwy:[/QUOTE] A skąd Ci to przyszło do glowy? Uważasz, że ktoś tu ma coś przeciwko kundelkom? :crazyeye: R=R oznacza (przynajmniej dla mnie) tyle, że psów bez papierów nie powinno się [B]rozmnażać[/B] bo jest ich [B]za dużo[/B], jak również często są ofiarami pseudohodowli. Rozmnażanie psów "rasowych bez rodowodu" jest szkodą dla rasy, bo zwykle rodzice szczeniąt ani nie są badani na choroby dziedziczne, ani oglądane przez znawcę, czy mają wszystkei cechy typowe dla rasy, ani nie ma możliwości kontroli, czy nie rozmnaża się w pokrewieństwie - bo brak rodowodu, czyli dokumentu pochodzenia. [B]***kas[/B], a może po prostu amstaff? Z tym, że pytanie - czy oni już kiedyś szkolili psa? Czy znają osobiście psy tej rasy, są obeznani z ich psychiką?
  9. Cebuli bym tam nie dodawała, bo jest toksyczna dla psów i może doprowadzić do anemii.
  10. Też myślę, że tak maleńki psiak to ryzykowny wybór przy malamucie, w dodatku młodym i pewnie dość rozbrykanym :) malamuty zwykle do delikatnych i ostrożnych nie należą. Może któryś z symatycznych włochatych, ale nieco mocniejszej budowy terrierków? Choćby westie, czy nieco większy kuzyn yorka, silky terrier.
  11. [quote name='akira']Aktualnie jestem w liceum i mam tylko 15 godzin tygodniowo, ponieważ ze względu na lusie poszłam do szkoły dla dorosłych;) :evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] A myślałam, że tylko ja jestem taka zboczona, że ze względu na psa poszłam na studia zaoczne zamiast dziennych :evil_lol:
  12. [quote name='shin'] Nie no, taki maluch poza tym, ze moze sie wdac infekcja, to az takiej krzywdy nie zrobi... fizycznej. Tylko pozniej nie placz, kiedy ten 30kg pies na widok kolejnego lecacego na niego yorczka poczeka chwile i zmiazdzy go w paszczy, bo juz sie nauczyl co pojawienie sie lecacego na niego malucha oznacza. [/QUOTE] O tym właśnie pisałam. Bo nie mam złudzeń, że jeśli nakaz zasmyczenia tylko większych psów wszedlby w życie, małe biegające luzem nagle przestaną zaczepiać. Dlaczego właściciel dużego psa ma swojego trzymać na uwięzi i dbać o dobre samopoczucie właścicieli mniejszych piesków, gdy oni nie mają tego samego obowiązku? Guzik mnie obchodzi, czy 3 kg pies jest w stanie zrobić mojemu hipotetycznemu wielkiemu krzywdę, skoro tak czy siak będę miała zszarpane nerwy i może na dokładkę powyrywane ręce, próbując uspokoić swojego rozdrażnionego psa. Zresztą dla mnie nakaz trzymania na smyczy wszystkich psów wszędzie bez względu na wszystko jest równie idiotyczny, co pomysł kastrowania wszystkiego co się rusza. I tak nie będzie przestrzegany i tak, zwłaszcza przez osoby, które w d...e mają i prawo, i ułozenie psa. Moim zdaniem jedyne wyjście z tej sytuacji to solidne kary w przypadku pogryzienia, nie tlyko człowieka ale i innego psa. Wtedy ludzie zaczną [B]myśleć[/B] co się opłaca - wziąć agresora na smycz czy zabulić kilka tys. złotych.
  13. [quote name='Agnes']nasz wet przyjmuje na Tarchominie, ale roznego rodzaju badania robie tu, czasami na SGGW tez..i to sie pobiera krew po prostu tak? Czy to prawda, ze po sterylce moga sie pojawic problemy z tarczyca? Czesto sie tak dzieje? Kurde...jeszcze by mi brakowalo problemow z tym - nietrzymanie moczu mi wystarcza...[/QUOTE] Ze strony technicznej to zwykłe badanie krwi. Po sterylce ryzyko niedoczynności wzrasta bodajże trzykrotnie niestety, ale nie wiem jaki to jest dokładnie % suk, musialabym poszukać. U suk i tak wygląda to o wiele lepiej niż u kobiet, bo kobieta po usunięciu jajników niedoczynność ma niemal jak w banku, stąd hormonalna terapia zastępcza dla kobiet po takich zabiegach.
  14. [quote name='Faro']Dokładnie tak - mały (wagowo) pies nawet przy złym prowadzeniu nie będzie stanowił zagrożenia dla otoczenia . [/QUOTE] Teoretycznie nie. Zastanawiam się tylko co z dużymi psami, które rozwydrzony, agresywny, ganiający luzem piesek tej osobniczki będzie napastował na spacerach. Czy one nie zaczną z kolei okazywać agresji wobec małych piesków... ? Dalszy ciąg można można sobie dopowiedzieć. Dla mnie pies to pies, i żaden, ani 3, ani 30-kilogramowy nie powinien się znajdować w rękach osoby nieodpowiedzialnej. Ja też bardzo bym nie chciała skreślać żadnego psa z powodu jego agresji. Ale patrzę nie tylko na tego jednego psa, ale na miliony psów w Polsce. Dla mnie z tej perspektywy uśpienie jest najlepszym wyjściem.
  15. [quote name='Faro'][/B]A prawdziwym zagrożeniem takowego bezpieczeństwa , dla mnie w większym stopniu jest właścicelka tego psa . Pies to tylko narzędzie , które jak odbezpieczona broń - może być bardzo niebezpieczne , ale uzycie jej leży w rękach, które ją trzymają.[/QUOTE] Tak! W jej rękach prawdopodobnie każdy kolejny pies stwarzałby zagrożenie. Co nie zmienia faktów, że: 1. Pies jest agresywny wobec innych psów i w tym momencie, po tylu atakach jego zachowanie jest utrwalone. 2. W Polsce mamy taką nadwyżkę ilościową potrzebujących nowego domu psów łagodnych, niegroźnych dla otoczenia, że resocjalizacja i szukanie odpowiedzialnej, mającej wiedzę osoby która tego psa weźmie jest, hmmm, nie na miejscu. [quote name='Faro']Kara powinna dotykać właścicelkę psa - bo stworzyłą sytuacje będącą zagrożeniem i co dla mnie NIE JEST NORMALNE - NIE USIŁOWAŁA UDZIELIC POMOCY !!! Kobieta powinna mieć (nie wiem czy coś takowego istnieje od strony prawnej) prawny zakaz posiadania psów (przynajmniej takich powyżej np. 3 kg). [/QUOTE] Owszem, kobieta powinna zostać ukarana, a nie pies. Ale w tej sytuacji uśpienie psa nie jest karą dla niego, tylko środkiem zapewniającym bezpieczeństwo jego ewentualnemu otoczeniu. Co do zakazu posiadania psów, nie ma w polsce takiej możliwości (niestety), shin już wyjaśnił.
  16. A ja od mięty kombinowałam :evil_lol:
  17. [quote name='akodirka']na moje oko to już było lekko chamskie, w sumie lepiej, ze zapytała niż miałaby jechać na obcego psa z wózkiem albo panikować z daleka, że morderca....[/QUOTE] Hm, ja mam podobne odczucia co do prawie wszystkich tych "dowcipnych" tekstów :roll:
  18. [quote name='Agnes']wiem Martens, pamietam caly czas o Waszej sytuacji. Tylko widzisz, inne objawy nie bardzo sie pokrywaja:roll: Nie ma plackow lysych jak Twoja suka, chyba, ze u Was to juz jakies tam stadium a moze "wystarczy" otylosc? Ja mowilam o tym swojej wet i sie pytalam czy robic badania - uwaza, ze nie ma potrzeby. Ale obiecalam sobie, ze jak bede przy kasie to zrobie - ot tak dla siebie. Mozesz mi napisac jeszcze czy to jest kwestia jednego badania? I jakie to sa koszty? Moze byc na pw[/QUOTE] Niedoczynność bardzo często jest w ogóle bezobjawowa lub ma nietypowe objawy. U mnie zaczęło się niewinnie, bo tylko od tycia właśnie i malutkiego przerzedzenia sierści na mostku, jakby wycierała sobie o dywan leżąc. Konkretne łyse placki i ciemnienie skóry zaczęło się dopiero 2-3 lata od pierwszych objawów. A gdzie chodzicie do weta? Żeby sprawdzić tarczycę wystarczy badanie FT4, robią na Gagarina, albo na SGGW (stamtąd też wysyłają na Gagarina). Na SGGW koszt samego FT4 to 45 czy 50 zł (po tym już widać jeśli coś jest nie tak), natomiast pełny profil tarczycowy z cholesterolem rok temu kosztował 90 zł.
  19. [*] dla Maksia... Chyba każdy chciałby, żeby jego psiak odszedł spokojnie we śnie...
  20. [quote name='Agnes']Widze jak trudno sie odchudza psa po sterylizacji. Kiedys przed sterylka i rok po wystarczylo, ze dalam ciut mniej jedzenia na jeden posilek i juz leciala z waga w dol, a teraz? Bardzo ciezko. Rowniez bardzo latwo "tyje" - mniej ruchu przez jakis okres czasu i juz problem[/QUOTE] [quote name='Agnes']u nas problem nadwagi wystapil stosunkowo niedawno - ok rok temu, a sterylizacja byla we wrzesniu 2005r, wiec sporo czasu minelo zanim pojawila sie otylosc[/QUOTE] U nas było identycznie, przez kilka lat po sterylce zero skłonności do tycia, a potem nagle to samo co u Ciebie. Okazało się, że to niedoczynność tarczycy. Polecam zbadanie hormonów.
  21. Wygląda na to, że to dopiero początki choroby, co bardzo zwiększa szanse na wyzdrowienie i brak powikłań :)
  22. Mi to już się nie chce tłumaczyć - z nóg mnie dziś zwaliła dziewczynka na gronie, która szuka domu dla jeszcze 2 z 9 szczeniaków... Próbowałam z nią porozmawiać na temat niepotrzebnego rozmnażania, psów w schroniskach i problemach ze znalezieniem im domów, szczeniakom też, to dowiedziałam się, że żeby znaleźć dom szczeniakom, wystarczy chcieć bo ona w 2 tygodnie 7 oddała, i widocznie za mało się staramy :roll: Nie chcę wiedzieć, jakie te 7 domów w 2 tygodnie i ile z nich się rozmyśli/odda psa do schroniska/wywali albo po prostu rozmnoży i historia się powtórzy.
  23. [quote name='Greven']który jest psychicznie nieprzystosowany do takiej "pracy".[/QUOTE] No właśnie - amstaff nie jest psem stróżującym... Znam 2 amstaffy trzymane na zewnątrz - jeden dość dobrze utrzymany, w ogle nie reaguje na obcych ludzi ani inne psy, można wejść tam bez problemu nawet gdy jest sam, wita się przez płot z ludźmi i psami. Niekastrowany dorosły samiec :cool3: Widocznie tęskni do towarzystwa. Stróż z niego marny. Drugi pies mieszka w kojcu na plebanii i jak już cudem jest wypuszczony na posesję, to... boi się podejść do ogrodzenia, o jakimkolwiek stróżowaniu nie mówiąc. Jak ktoś chce psa do budy, to amstaff na pewno nie jest dobrym wyborem.
  24. Tak czy siak załatwienie to czysta formalność, nie ma żadnych testów, nikt nic w praktyce nie sprawdza... Nie wiem, co to w ogóle ma dawać.
  25. [quote name='Saite'] Co do wadliwego ułożenia... nawet jeśli zagryzanie innych psów wynika z wadliwego ułożenia, jego braku, zaniedbań ze strony właściciela, a nie jest skłonnością u podstaw, której leżą zaburzenia psychiczne, to nie zmienia to faktu, że taki pies do końca swego życia jest nieobliczalny i zagrażający i niewiele da się z tym zrobić. [/QUOTE] I to jest sedno sprawy - dlaczego większość osób na tym wątku jest za uśpieniem tego psa... Bo jak jest klepane od x stron, nie chodzi o winę psa czy jej brak, tylko bezpieczeństwo otoczenia.
×
×
  • Create New...