-
Posts
242 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mi-la
-
Kiedys pytałam czy mozna raz w tygodniu udać sie na szkolenie, a teraz zapytam inaczej...jakie jest niezbędne minimum udziału w szkoleniu, by to wszystko miało ręce i nogi?
-
Sucz Chyba Za Szybko Rośnie i...Zmiana diagnozy
mi-la replied to mi-la's topic in Owczarek niemiecki
A jak zwykle pytam. Czy jest możliwe, że wybitny specjalista pomyli się dajać diagnozę dysplazja? -
Był Frontline i został zamieniony na Ektopar. Dodatkowo w aerozolu takie cos firmy Pess, czy jakos tak, do spryskania mieszkania. Ektopar prócz karku wylany tez między łopatki i u nasady ogona. U nas tez było tak, że jedna sie goiła a obok wyskakiwała nastepna rana...większa, dorodniejsza. No i moje suczysko namiętnie to wszystko rozgryzało stąd kaganiec na noc miała zakładany. W okolicach ran sierść powycinana żeby się nie przyklejała i jak na dziewczynke przystało kucyk, tyle tylko, że na portkach by był dostęp powietrza, bo własnie tam miała jedną ranę. Mimo, że te rany wyglądały strasznie i dużo nerwów mnie kosztowało by dojść co to, cieszę się, że to jednak "tylko" pchły.
-
Pozwolę sobie odpisać, choć do doświadczonych raczej nie należę. Z drugiej jednak strony moje suczysko ma 11 miesięcy i od dnia przybycia do domu wiecznie cos jej dolega. Coś co wygląda jak ludzka egzema też przerabiałyśmy i to całkiem niedawno. Było przyszpuszczenie, że to alergia na karmę. Nie sprawdziło się. Pies przeszukany od czubka głowy po ogon, czy czasami nie ma "gości". Tez nic, ani gości, ani ich odchodów, nic. Były za to dwie ślimaczące się, ogromne rany. Profilaktyczna zmiana preperatu przeciwpchelnego i...niespodzianka...jednak byli pasażerowie na gapę. Rany smarowałam jodyną i niestety suczysko spało w kagańcu. Teraz już jest ok. W miejscach, gdzie wyglądała jak oskubany kurczak pojawiła się sierść.
-
[quote name='ania skala']A przepraszam to tutaj niema dobrych sznujących sie insruktorów??????????[/quote] Są... Ania Skala! Marnujesz sie dziewcze na tym forum wśród nieudaczników i tłumoków. Może zmień forum, to dobrze Ci zrobi a nam oczyści atmosferę. Skąd w Tobie tyle zawiści i motto życiowe:dokopać drugiemu? Najwyraźniej masz bardzo niską samoocenę i obawiasz się, ze jest ktoś inny lepszy, dużo lepszy od Ciebie. Jeśli myslisz, że ktoś pogłaszcze Cię po głowie za takie zachowania, to jesteś w błędzie. Forum nie jest miejscem na wywody sfrustrowanych szkoleniowców, tylko ludzi, którzy wspierają się dobrą radą, życzliwością i sercem.
-
Myślę, że najlepszym wyjściem jest uzbrojenie się w cierpliwość. Każdy psiak w końcu przestaje załatwiać sie w domku. Gdy pytałam weta czemu suczysko znowu posikuje to stwierdził, że funkcjie pęcherza zaczynają sie ukształtowywać tak około 5 miesiąca +dochodzą do tego emocje. Nie wiem ile w tym prawdy, bo wyznaję zasadę ograniczonego zaufania do tego zawodu, ale z tą wiedzą jakos łatwiej było mi wrocić do mopa.
-
Dla spokojności sumienia zbadaj mocz. Moje suczysko od maluszka informowało głośno, że chce się załatwić. Dotyczyło to co prawda tylko tego "poważnego" załatwiania. Troszke później niż Twoja sunia przestała w domu siurlać. Jak już sie ucieszyłam, że koniec z mopem i szmatkami to nagle...sunia znowu zaczeła opróżniać pęcherz w domu. Tzn wyglądało to tak: leży sobie spokojnie ja wskakuję w butki i to już chyba był sygnał, by uwolnić pecherz, smycz w ręke to samo. Trwało to tak z dwa tygodnie. Kolejny raz przeżyłam szok ,gdy sunia była przed cieczką. Ta sama jazda...ja w buty ona siurla.Choć tutaj jednak nie tylko butki dawały taki efekt. Miałam wrażenie, że wystraczy by coś ja wzruszyło, a już była w kucki. No i latałm na dwór z 8 miesięczną sunią jak ze szczeniorem.
-
Podoba mi sie Twoje podejście do sprawy ayshe. Nie miałam przyjemności poznac Cię osobiście, ale nie jest to dla mnie aż tak istotne.Choć było by miło. Natomiast ważne jest dla mnie to, że nigdy mojego nawet najgłubszego pytania nie pozostawiłaś bez odpowiedzi. Ważne jest też, że moge czerpać wiedzę, uczyć się od ludzi, którzy wiedzą duuuużo więcej niż ja i po to przychodzę na forum. Nawet gdybyś była ( lub ktokolwiek inny) czarnoskórym żydem gejem to i tak bym tu była, zadając milion laickich pytań. A ta osóbka, która tutaj była to...szkoda palców by o niej pisać.
-
A to co?! Jak można tak wrzeszczeć bez słownika ortograficznego? I co to w ogóle za maniery?
-
I tak się przejmuję, bo mi głupio, że takich słów użyłam. Nie chę odrabiać pańszczyzny a zdaję sobie sprawę, że tak to zabrzmiało. Zerknijcie proszę na tę stronke: http://old.echodnia.eu/swietokrzyskie/?cat=12&id=40591
-
Należało mi się:oops: . W sumie to nie chodziło mi o takie typowe "zaliczenie" PT. Na dobrą sprawę nie bardzo mam pojęcie jak sie za to szkolenie zabrać, więc pomyslałam sobie, że gościu może mnie naprowadzać a ja na bieżąco po zajęciach, wiedząc juz mniej wiecej o co chodzi, będę mogła z sunia pracować sama. Pisałam już wcześniej jak wyglądają tutaj szkolenia i, ze nie bardzo mi sie to podobało. http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=6275627#post6275627
-
W takim razie zaczynam poszukiwania w innym mieście. Kurcze, a może ja jestem przewrażliwiona. Może tam gdzie są szkolenia ZK wszystko tak samo wygląda. Może lepiej zaliczyć PT tu a poważnie szkolić psa gdzie indziej. Już sama nie wiem co robić. A zima się zbliża.
-
Drugi raz byłam zobaczyć szkolenie psów w mieście w którym mieszkam. Szłam na prawde pozytywnie nastawiona i niestety znowu samej siebie nie przekonałam. Powiedzcie mi czy istnieje taka możliwość, by szkolić psa w innym mieście np. jeżdżąc tam raz w tygodniu, gdzie szzkoleniowiec poświęca nam jakiś tam czas, mówi co przez tydzień przepracowac itp.
-
Ja to sie w ogóle zastanawiam czy badania psychologiczne dla właścicieli psów nie powinny być obowiązkowe. Ostatnio byłam świadkiem jak dwa luźno biegajace pittbule zaatakowały mała mołodziutką sunię. Pocharatały ją poważnie.Właściciele pittów dobrze sie bawili, do czasu bo właściciel malucha był w takim szoku, że kopał gdzie popadnie te psy. W życiu nie widziałam tyle krwi! Mówiłam żeby zdzwonił na policję, ale bał się bo bulom chyba poleciały zęby. I w ten sposób głupota właścicieli okaleczył 3 psy.
-
Cieszy mnie, że szelki mogą być. Ona w zasadzie chodzi przy nodze grzecznie, ale czasami jak nochala przytknie do ziemii to nie ważne, że oddychac nie ma czym, że obroża dusi ważny jest ten zapach, który właśnie czuje. Nim przywołam ja do porządku to sie nacharczy, dusi i w ogóle. Szelki chyba są bardziej humanitarne przy psie, który jeszcze ma problemy z chodzeniem przy nodze. Teraz tylko mam dylemat jakie mają być te szelki. Widziałam takie, które zakłada sie na łapy, ale widziałam też takie, które są i na barkach i na brzuchu. Nie wiem czy dobrze to tłumaczę. W każdym razie wszelkie sugestie mile widziane.
-
Czy można piesa na szelkach prowadzić? Ponieważ moja sucz jeszcze potrafi się zapomnieć i ciągnie jak szalona zastanawiam się czy szelki nie będą bardziej odpowiednie.
-
Asher...myślałam, że ona juz za duża na namaczanie, ale skusiłam się i...ogromne dzieki za radę, bo suczysko zjadło małą bo mała, ale jednak całą porcję. Wieczorkiem jeszcze raz namoczę i mam nadzieje, że to będzie stały sposób na konsumcję.
-
Ja opierałam się na opinicha weterynarzy , czyli prześwietlenie 18 msc i nie wyszłam na tym najlepiej. 6-8 miesięcy cóż może to i dobry czas na rtg, ale pod warunkiem, że z piesem sie nic złego nie dzieje. Ja żałuję, że czekałam tak długo wierząc ślepo wetom,że tak trzeba.
-
Czemu mam wrażenie, może mylne, że oddawane są sunie, które już ni mogą mieć szczeniąt.
-
Ja też chyba skorzystam z opinii jakiegoś znawcy owczarków. Tak jak mi kiedys ayshe napisałaś, cackanie się z owczarkiem może spowodować obudzenie się z ręką w nocniku i chyba się właśnie budzę. Do 4 miesięcy sunia ćwiczyła, później z uwagi na zdechlatość odpuściłam, a teraz cieszę się, że reaguje chociaż na podstawowe komendy.
-
Hmm...a ja jak piszą podawac od do, wypośrodkowuję i to sunia dostaje. A czasami jak na nią patrzę to aż mnie korci by dawać jej górną granicę. Tylko po co? Skoro ona nawet tej wypośrodkowanej porcji nie zjada. Cóż, może w takim razie nie warto się martwić skoro w zasadzie zjada tyle co Wasze psiaki. Tylko czy szczenior jednak nie powinien więcej jeść?
-
Chyba czegoś nie łapie...Jesli dobrze rozumiem to nie dajecie papu wg tego co pisza na karmach?
-
No tak jest jeszcze acana. Może to łaskawie będzie jadła. Wcześniej to ja wybrzydzałam co do karmy, a od czasu cieczki to sunia przejęła stery.
-
Sucz Chyba Za Szybko Rośnie i...Zmiana diagnozy
mi-la replied to mi-la's topic in Owczarek niemiecki
Dzięki Wam dziewczyny za dobre słowo. Co do niedouczonych wetów to mam dziwne wrażenie, że tak z 75% jest takich. Niby wszyscy konczą to samo a jednak różnice w wiedzy ogromne. Nie wiem, może zacznę na wizytach sprawdzać indeksy, albo chociaż dyplom;) . -
Moje suczysko waży 30 kg a jak na moje oko wygląda jakby za chwilę miała upaść, taka chuda!