Jump to content
Dogomania

mi-la

Members
  • Posts

    242
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mi-la

  1. O ujemnym wyniku dowiedziałam się w zeszły poniedziałek , ale czekam jeszcze na wyniki na grzybice.Tamto badanie było na nużycę i świerzbowca i nic nie wykazały.Niestety nie czekałam dwóch godzin tylko 24 a właściwie od piątku do poniedziałku.
  2. A u nas wciąż nic nie wiadomo.Muszę czekać do piątku na wynki w kierunku grxybicy wtedy, jeśli ten wynik również okaże sie ujemny powtórka na nużycę.Najgorsze jest czekanie.Tym bardziej, że przybył kolejny placek, no i sunia zaczęła się gryźć choć wcześniej tego nie robiła.
  3. mi-la

    Nuzyca

    A co zrobić jeśli łyse placki są a badania nie wykazuja pasozytów? I nie ma żadnej innej koncepcji co to być może. Co się dzieje z tymi psiakami?Strasznie dużo szczeniąt choruje.Hmm...
  4. No i w dalszym ciągu nie wiem co jest mojej suni.Pierwsze badania okazały się ujemne tzn nie ma pasożytów.Pozostało jeszcze badanie na grzybice, ale odbiór dopiero za tydzień.A tu kolejny łysy placek...tym razem na łapie. Juz nie mam pomyłów co to może być. Może ktoś wie skąd lysienie skoro suka teoretycznie zdrowa?
  5. No i jesteśmy po zeskrobinach.Nie wiedziałam, że tyle czeka sie na wyniki no, ale cóż przy okazji uczę się cierpliwości.Moja sunia pokazała jak pięknie potrafi śpiewać sopranem i jaka już jest silna, choć na moje oko nic a nic nie powinno ją to boleć. Zielona jesli mogę zapytać ile ma Twoje maleństwo? Bo widzisz moja suczka też od małego miała takie...powiedzmy okulary,teraz już ich nie ma, ale nad okiem jest nie zupełnie łysa, ale wyleniała plamka.To samo ma na brodzie, obok wąsów i na "szczycie"mordki.Ja też oglądałam rodzeństwo mojej suni i jako maleńkie szczeniaczki wyglądały tak samo.Ponieważ hodowla z ktorej kupiłam suczkę, jeszcze całkiem niedawno sie ogłaszała,pooglądałam sobie maluchy juz troche podrośnięte.I z przykroscią muszę stwierdzi(choć chyba o tym juz pisałam), że u jednego ze szczeniąt widoczny jest łysiejący punkt. U mojej suni nie jest tak, ze w wymienionych przeze mnie miejscach nie ma zupełnie sierści.Jest ona bardzo rzadka, wygląda to tak jakby powypadały czarne włoski a zostały tylko rude. Przyglądaj się suni z uwagą i w razie czego to może odwiedź innego weterynarza.oże jestem przewrażliwiona, ale tacy znawcy "na oko" jakoś nie budzą mojego zaufania.
  6. Mojego weta nie trzeba było przekonywać do zeskrobin.Będą robione jutro pod każdym kątem.Zobaczymy co się okaże, choć mina lekarza na moje hasło...czy to nużyca? była nieciekawa.Sunia dalej ma tylko te łyse placki,żadnych innych zmian skórnych i żadnego szczególnego drapania.A jednak obawiam się końcowej diagnozy. puli... Co za hodowca sprzedał Ci psa z robaczycą,pchłami i parwowirozą???? ...i nużycą najpradopodobniej! Nie wiem czy mogę pisać co to za hodowla, ale powiem tylko, że sunia pochodzi ze śląskiej hodowli.Na prawdę starałam się przy wyborze psa.Sprawdziłam nawet pochodzenie jej rodziców i nic nie wskazywało na to, że będą takie problemy.Hodowla jest zarejestrowana w chorzowskim ZK.Kasiążęczke zdrowia z wpisem o odrobaczeniu i szczepieniu dostałam.Choć szczerze mówiąc gdy zobaczyłam pieczątkę lekarza to troszkę się przeraziłam bo w przeszłosci leczył drogo i nieskutecznie poprzedniego mojego psa.Niestety nie mam umowy kupna.Gdy zapytałam o nią hodowcy stwierdzili, że jestem pierwszą osobą, która chce umowę.Więc,chyba znowu naiwnie,stwierdziłam, że no na dobrą sprawę przecież dostałam od nich metryczkę i książeczke zdowia w której jest napisane,kto jest hodowcą.Sunia była szczepiona 19.11 a ja ją kupiłam 21.11 i w zasadzie już miała objawy chorobowe.Tylko, że ja pomyślałm sobie, że może biegunka jest związana ze stresem po odłączeniu od matki.Czy to mozliwe, że lekarz który szczepił psa nie widział, że ona jest chora?Myślę, że to mało prawdopodobne. Ostatnio przeglądałam zdjęcia rodzeństwa mojej suni i...jeden z maluchów, którego foto zrobione jest z bliska niestety też ma łysą plamę.I matce też się przyjżałam i ona również ma ubytki.Gdybym wiedziała wcześniej na co patrzeć kupując psa. Ktoś powinien wydać jakieś Vademecum albo coś w tym stylu.(Zartuje oczywiście) Powiedzcie mi czy ZK tak po prostu pozwala na hodowanie chorych psów? Czy nie ma jakiejś kontroli nad lekarzami wystawiającymi te kłamliwe książeczki zdrowia?No przecież tak nie można! Czy mam w ogóle jakieś szanse na zwrot kosztów leczenia? zielona 28... jakoś nie ufam weterynarzom, którzy mają mikroskop w oku. A trzy miesiące leczyć coś nie wiedząc co to może dać efekt, że zasadnicza choroba będzie się mogła spokojnie rozwijać. Tak jak pisali poprzednicy, lepiej zeskrobiny niż gdybanie.
  7. Dzisiaj idę do weterynarza.Wczoraj lekarza nie było a ja, ponieważ moja sunię wyleczyłam właśnie tam z parwo jestem wolałam poczekać na powrót weta. Troszkę czytałam o nużycy i nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale wszędzie piszą, że przy tej chorobie jest jeszcze wiele innych oznak na skórze a moja sunia ma tylko te łyse placki.Czy to taki wstęp do choroby?Już sama nie wiem.Mam nadzieje, że lekarz coś poradzi i nie stwierdzi, że panikuję. Wiem,że w hodowli sunia była karmiona surowym mięsem min wołowiną.Ja surowizny nie podaje, ale czy wg Was mogło to mieć wpływ na rozwój jakieś choroby innej niż nużyca a z podobnymi objawami? Pierwszy raz spotkałam się z tak chorowitym psem.Obecnie ma 15 tygodni, ja ją mam 8 i przez cały ten czas biegam z nią do lekarza.Myślałam, ze jeśli kupię pieska z rodowodem to będzie genetycznie bardziej odporny na wszelkie choroby, ale tu chyba wyszla badź moja niewiedza, badź moja naiwność. Pozdrawiam
  8. Witam.Mam ogromna prośbę...coś złego dzieje się z moją sunią.Gdy ja kupiłam już natępnego dnia byłam u weterynarza i diagnoza parwowiroza.Sunia z tego wyszła. Teraz zauważyłam (tzn jakieś 3 tyg.temu), że na pyszczku ma łysą plamkę, pózniej pokazała się następna obok wąsów, dziś zauważyłam kolejną koło oka.Tydzień temu byłam z sunią u lekarza i kazał to obserwować i zgłosić sie za dwa tygodnie. Dla mnie ten czas strasznie się dłuży i co raz bardziej się martwię. Dodam jeszcze, że sunia po wzięciu z hodowli miała na "dzień dobry" 50 pcheł i niestety była nieskutecznie odrobaczona no i dostała też wyprawkę pt. parwowiroza. Czy to mogło wpłynać w jakiś sposób na odporność organizmu i przyczynić się do wypadania włosków z mordki? Czy jest to może jakieś kolejne "spadkowe" choróbsko? ONka dostaje Canifos + Cirrus Pro, ale niestety nie widzę żadnej poprawy. Proszę o radę. Pozdrawiam
×
×
  • Create New...