Jump to content
Dogomania

mi-la

Members
  • Posts

    242
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mi-la

  1. Matko....z taką kością to miałabym spokój dwa dni! Nie wiedziałam, że można na surowo korpusy dawać.Zastanawiałąm się co wszyscy widzą w tych korpusach skoro po obraniu zostaje na dwa mlaśnięcia. Co do kości wołowych, to tylko parę razy udało mi się kupić długie.Ostatnio kupiłam wołowe jakieś takie porąbane i to te sucz połykała.Całkiem mozliwe, że to świnizna była . Dzięki Ci saJo za cierpliwość i łopatologiczne tłumaczenie. Zrobię sobie podręcznik żywieniowy psa, łącznie z przepisem na dietę. A piesa masz ślicznego...
  2. Obecnie jestem w stolycy Gór Świętokrzyskich i obawiam się, że nie ma tu żadnej dobrej lecznicy.Odwiedziłam już dwie z polecanych...została już tylko jedna. Mam dziwne wrażenie, że tu sami specjalisci od świnek, koni itp. Zastanawiam się czy nie zabrać suni na Śląsk.Może tam w końcu trafi się wet, który przestanie zdzierać a zacznie leczyć.Bo teraz to kojarzy mi sie to z leczeniem zęba...jednego dnia poogląda i 100, drugiego rozwierci i 100 trzeciego zacznie leczyć i 150 a czwartego da plombe i 200.A na koniec sie jeszcze okaże, że to nie ten ząb bolał. Na naukę chyba nie jest za późno więc zaczne "czytać" składy karm. To, co wymieniłaś to sunia prawie wszystko dostawała, prócz miodu, bo o nim przeczytałam dopiero dziś i korpusów i karków.Tzn dostawała to, ale poobierane, czyli samo mięso. A można dawać całe? Nie jestem jednak do końca przekonana co do kości wołowych bo ona je obgryza do romiarów mieszczących się w paszczy i...połyka. Nie wiem czy to strawi czy może jednak taki kawałek gdzieś utknąć? Na szczęście sunia jest wszystkożerna i wrzuciłaby w sibie wszystko tylko ja mam od pewnego czasu lęki strachu.
  3. Badanie na fosforan wapnia zostawiłam sobie na jutro...czysta premedytacja. Zastanawia mnie czemu wet za jednym zamachem nie zrobił pełnych badań krwi.W ogóle mam wrażenie, że to co mogą zrobic za jednym razem dzielą sobie na nastepny raz.Tylko z tego co widze to te nastepne razy jakos psu nie służą. Jedna zamiast mi leczyć grzybicę każe mi dawać na poprawę okrywy włosowej i dopiero jak blacki ogromniaste to to zeskrobiny i leczenie. Drugi dał zastrzyki i na tym zakończył "leczenie" bo...musimy zaczekać. Szczerze mówiąc wolę iść zrobić wszystkie potrzebne badania za jednym podejściem a nie łazić po trzy razy w tygodniu zostawiając multum kasy. Dziś jeszcze kopa z krwią, ale tylko jedna.Następne już były ładne. Mam nadzieję, że już tak zostanie, że to nie chwilowa poprawa. I teraz mam pytanie...tylko nie linczujcie...załużmy, że decyduję sie na bewidoga bądź nutre lub bosha choć wzięłam też pod uwagę brit...to co do tego jeszcze podawać? Jak na moje laickie oko to te karmy składy maja podobne, więc też nie wiem która. Powoli zaczynam sie bac karmić własnego psa.
  4. I tu ewidentnie widać zmęczenie materiału...moja sunia ma 5 miesiecy i jeden tydzień. I juz wiem co jeszcze było w zestawie zastrzyków....fosforan wapnia. I jeszcze jedno...właśnie przed chwilka przyjżałam sie łapom suni i...osiadły nisko i tak się rozłażą, że wyglądaja jak kacze. Co ciekawsze mam wrażenie, że z dnia na dzień a nawet z godziny na godzinę są coraz szersze i bardziej "rozlazłe".
  5. Ale jęsli podokładam to wszystko o czym wspominałąś to bewi dędzie dobre? Cieszyłąm sie, że szybko rośnie a tu d....więc może karma, która to troszkę spowolni będzie ok. Ona ma dokladnie 5 miesięcy i 5 tygodni a już nie ma ani jednego mleczaka. Myślałam, ze to norma, ale wet stwierdził, że troszke za szybko. Wagi nie ma zbyt dużej ( aż się boję napisać bo nie wiem czy to nie za mało) bo 19,5 kg. tylko w górę poszła strasznie.No i zaczęły sie problemy .
  6. Z RC zaczełam stopniowo od wtorku. I juz wieczorkiem rozwolnienie, ale jeszcze takie znośne. Później poszło pełna parą
  7. Tak jak pisałam wczesniej dostosujemy się do rad saJo i jak wszystko wróci do normy to może jednak zmienię karmę. ayshe...wspominalaś w innym wątku o bewidogu i chyba tego sprobuje moja sunia.
  8. [quote name='ayshe']o to troche po ptokach.no nic ,niepotrzebnie sie nastukalam paluchem po klawiaturze[/quote] Potrzebnie, potrzebnie...prędzej czy później wejdzie tu jakaś zbłakana duszyczka i już będzie wiedziała więcej niż np ja.
  9. ayshe....że też ja nie poczytałam tego co piszesz wcześniej...jakieś 4,5 miesiąca wcześniej.
  10. Coś mi się wydaje, że już za póżno na szukanie hodowli, bo jeśli dobrze załapałam to muminka maluszka juz ma. Ja jak szukałam psiaka dla siebie to tez nie błysnęłam.Szczerze mówiąc to chyba słabo sie do tego przyłożyłam.Ale to wiem dopiero teraz. Ojca i jego rodzinę poogladałam sobie w sieci i byłam zachwycona zarówno hodowlą jak i jego osiągnięciami. Matkę widziałam gdy było ciemno przez siatkę, bo jak twierdził właściciel ... to suka kojcowa, więc może źle zareagować gdy poczuje, że miałam na ręku jej szczeniaka. Nie zraziło mnie to, bo pomyślałam, że właściciele takiego reproduktora nie dopuścili by go wiedząc ...z resztą to już historia. Na pewno uzyskasz tutaj pomoc.Chyba, że jakis temat był wałkowany do bólu.
  11. Jeżeli w hodowli trzymali na Pedigree to...zacznij oszczędzać. Hodowla z której ja wzięłam swoja sunię ponoć karmiła BOSHEM, w co na dzień dzisiejszy wątpię.Teraz walczę z coraz to nowymi przypadłościami mojego maleństwa. Weterynarz ostatnio, czytaj w sobotę stwierdził, że wychodzą teraz zaniedbania wieku wczesnoszczenięcego.Staje na uszach, by to wszystko nadrobić, i mam nadzieję, że nie... czym skorupka za młodu.... Pierwsza hodowla, gdzie rodzice wolni od dyspalzji...to aż się boję pomysleć co jest w tych innych. Ja widziałam babkę, matkę i ojca mojego malucha...wszyscy wolni od dyspalzji. Nie mówiąc o pradziadkach, prababkach itp. w rodowodach wszystko idealnie. Z tego co sie zorientowałam to, to miłe, że rodzice nie mają dysplazji tylko, że to niczego nie wyklucza. Życzę Ci wecej szczęścia niż mam ja. I nie karm malucha "śmieciami"
  12. W takim razie zrobię tak...Dostosuję się do Twoich rad. Zobacze jak sytuacja się rozwinie. Mam nadzieję, że głodówka i inne papu pomogą. Sprobuje wrócić po tej całej terapii do RC jak sie powtórzy to karma w odstawkę. Jutro będę nalegała na RTG, bo te zajęcze skoki i jednak kulawizna, mimo wszystko mi nie pasują. W najgorszym wypadku...kolejna zmiana weta.
  13. Na moje nieszczęście jestem właśnie sama w domu i to mierzenie temperatury to wyczyn roku. Nie wiem czy dobrze zmierzyłam ,ale jest...39,6. saJo...czy jest jednak możliwe, aby to zmiana karmy miała na to wpływ? Jak przywiozłam małą,zmiana jedzonka, to początkowo ( ok 2 dni) też leciał z niej śluz z małymi skrzepami.Po jakimś tygodniu wszystko wróciło do normy. Tyle tylko, że teraz to już trochę inaczej wygląda, bo występuje w tym "żywa" krew no i były też wymioty.Gdzieś po drodze już zmieniałyśmy karmę i wszystko było ok. Teraz RC i takie rzeczy wychodzą i nie wiem czy to zbieg okoliczności czy... Przepraszam za laickie pytania.
  14. Ups...spróbuję. Ta sucz mnie niedługo znienawidzi.No to zaraz dam znać...
  15. Ostatnio tzn w sobotę...w lecznicy.
  16. Dzięki saJo... dostosuję się do tego co napisałaś. Mam nadzieję, że wszystko wróci do normy. Co do tego ciała obcego to ...no nie wiem, ona nawet patyka w paszcze nie bierze bo panci się to nie podoba. Zabawki też już ma wymienione na takie, których sie nie da rozgryźć, wyszarpać kawałka itp. Kiedyś była lina, ale kopy w kolorze tęczy też mi sie nie podobały. No chyba, że suczysko jednak coś ukratkiem wszcząchnęło. Temperaturę miała ostatnio 40 stopni.
  17. CZy zachowuje się normalnie? Hmm...ma przebłyski dobrego humoru, ale w zasadzie wciąż leży. Ma apetyt, choc jeszcze dziś porcje dostaje często i mało.Pic pije pod warunkiem, że nie ma dodatku Enterogelanu...to jest jedyny lek, który dostaje.Wczoraj był Drontal. Lekarz dał zastrzyki, ale to było na łapki i niestety nie potarfię rozczytac tego co napisał. Cos na Cal... i na Ten(r) i Vit. Z tego co mówił do były to witamina B,D i fosforan wapnia. Brała też reumaPhyt, ale to w sobotę kazał odstawić razem z witaminami i Arthronem.
  18. O jeszcze jednym zapomniałam. Co prawda od dwóch dni sunia nie wymiotuje... tfu tfu...ale jak wymiotowała to...obojętnie którędy pozbywała się pokarmu to wyglądało to i pachniało dokładnie tak samo. Może to głupie, ale jedyna rzecz która mnie teraz cieszy to jej zgryz...dziś pozbyła sie ostatniego mlecznego zęba a reszta rośnie tak jak powinna.
  19. I jeszcze na dodatek siadl mi net. Z tą krwią to jest róznie.Początkowo w śluzie była w kolorze ciemnym plus tak jakby 2-3 mm skrzepy a później już była po prostu czerwona.Myślałam, że dieta coś zmieni, ale rano znowu śluz wymieszany z krwią. Dłubałam patyczkiem w tym czymś, ale robali niestety nie znalazłam. Tak w ogóle to jak zaczyna się załatwiać to mimo, że juz nic nie leci to ona pozycji nie zmienia...może tak nawet i 10 minut.
  20. Moi rodzice nie zgodzili się na pieska gdy miałam 14 lat. Chodziłam do schroniska i patrzyłam na te chodzące nieszczęcia. Któregoś dnia , miałam juz wtedy 16 lat, zauważyłam w schronie, stojącego na budzie szczekającego dla zasady pieknego ONka. Wiedziałam, że w domu pewnie znowu usłyszę ...jeszcze nie tym razem. Nie jest to powodem do dumy, ale tak strasznie nakłamałam wtedy rodzicom co do pochodzenia psa, warunków życie itp, że moja mam prawie płacząc powiedziała, że się zgadza. Nie mogłam się przyznać, że to psiak z azylu bo moja mama po prostu się takich bała. Nasz psiak to było tak kochane i mądre stworzonko, że wszyscy go pokochali i był z nami 14 lat a potem niestety odszedł. Nie namawiam oczywiście do żadnych kombinacji po prost opisałam jak przyprowadziłam do domu pierwszego psa.
  21. Od wtorku sucz na zastrzykach. Niby przestała kuleć, choć jak na moje oko to chodzi jakos tak twardo. Ten też z rtg chce zaczekać. Niestety nie odpowiedział mi na pytanie czy te łapki będą wyglądały normalnie. Dziś lekarz powiedział zastrzykom stop...nie można przesadzić. Miała to być na jakiś czas ostatnia wizyta, ale...przecież to by było za piękne! Od wtorku stopniowa zmiana karmy na RC - tak kazał wet. Lekarstwo na stan zapalny brane. Witaminy odstawione.Od wtorku wieczora biegunka.Od czwartku biegunka zmienia konsystencje, dochodzi śluz i krew. Lekarz każe obserwowac.Dziś kolejna zmiana...leci prawie sama brązowa woda a na koniec juz krew. Biegiem do lekarza...kolejne zastrzyki na łapki i domysły co się dzieje. Sunia w między czasie zaczyna wymiotować...smród okrutny! Szybka decyzja...pobieramy krew. Golenie łapy w bicie igły i...nie można pobrać. W zamian za to pod skórą robi sie krwiak.Kolejne wbicie.Tu się udało i...nie można zatamować krwi.Zaczęło leciec z obydwu wbic. Co jest grane?! CZy to karma może mieć wpływ na rozstrój układu pokarmowego? CZy podawane leki? Czy może to wciąż tasiemiec? Sunia miała tego gościa jak była maleństwem. Lekarz niestety nie był w stanie mi na to pytanie odpowiedzieć. Dziś dieta i Enterogelan a jutro dodatkowo Drontal. Wyszłam od lekarza totalnie załamana z jednym wielkim "X". Czy możecie rzucić okiem na te gorsze wyniki i powiedzieć i z czego to to może być takie? RDW 15,1% 12-15 / MCHC 37.7 32-36/ PLT 160 200-580/ WBC 17,2 6-16.5/ LYM% 71% 12-32/ MID 2.3 0.1-1.0/ MID% 13% 02-10/ GRA% 16% 60-77/ Mówi Wam to coś?
  22. Ziiba...Tak tylko z ciekawości zapytam...czy to pewne , że to nużyca? Robiła zeskrobiny? Bo u mnie też nużyca była prawie pewna. Na tyle pewna, że wet sprzedał mi przed wynikami zeskrobin tactic.A potem się okazało, że to grzyb. Teraz mam w spadku po domysłach truciznę, kóra mam ochotę zaplikować weterynarzowi.
  23. O tej wiecznie podwijanej łapie, mówiłam weterynarzowi już na pierwszej wizycie, czyli w 3 dni po zakupie suni. Powtarzałam się jak zdarta płyta, srednio co dwa tygodnie aż do piątku...niech to szlag! Jestem na siebie zła. Pytałam o wszystko o każdą "głupotę" i wszystko wg lekarza było ok. Ayshe...czy takie łapy mają szanse na wyleczenie tzn normaly wygląd i sprawność? Strasznie się martwie. Wiesz, lekarz stwierdził, że dobrze iż podaję suni Arthron...dobrze, że tamten lekarz zalecił. Rozbawił mnie. Musiałam to sprostowac i powiedzieć, że dobrze, że są ludzie ktorzy dzielą się swoją wiedzą i niekoniecznie są to weterynarze.
  24. Tak więc decyzja podjęta ... weterynarz zmieniony. Żałuję tylko, że tak późno. Suczka ma miekką łapę ( cokolwiek to znaczy), lewą przednią troszkę źle stawia, prawą notorycznie podwija. Dostała zastrzyki...witaminę B, D i cos tam jeszcze. Jutro powtórka, potem w sobotę i pewnie też poniedziałek. W piątek byłam u weta, który nic złego nie widział i kazał czekać, a wczoraj okazało się, że czekanie jedyne co by mogło spowodować to pogorszenie. Dziękuję wszystkim, którzy mi dobrze radzili. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze...tym razem.
  25. Post na weterynarii dodany. Mam nadzieje, że ktoś się odezwie. Moja sunia utyka zasadniczo na prawą przednią łapkę...a zasadniczo dlatego, że przedwczoraj miałam dziwne wrażenie, że na spacer wzięłam zająca.To było jednorazowe, wiec nie wiem czy tam też się coś dzieje, czy to tylko zbieg okoliczności.jednak nie omieszkam powiedzieć o tym ortopedzie.
×
×
  • Create New...