-
Posts
242 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mi-la
-
[quote name='Gaga']Ee a od kiedy to jest jakakolwiek przeszkoda? ;)[/quote] A nie jest? jeśli nie jest to bardzo mnie to cieszy. Tylko...nie zlinczują mnie właściciele psów? Czytałam jak to na wystawach kleli na czym świat stoi, że suki z cieczkami były, więc pomyślałam, że ze szkoleniem też tak może być.
-
02.05 zaczynamy szkolenie PT. Albo i nie zaczynamy bo... sucz zaczęła kapać. To się nazywa szczęście.
-
Nie wiedziałam gdzie to wcisnąć. Bo to niby dolegliwości, ale...do rzeczy. Czy ktoś z Was stosował, albo jakiś może znajomy, albo może po prostu wiecie cos na temat spray na cieczki. Czy to się sprawdza? Czy to w ogóle zdaje egzamin?
-
[quote name='14ruda']O! Juz myślałam,że Was wcięło gdzieś na końcu świata tak tu cichutko.:p [/quote] Miałam takie same odczucia.
-
My shooting star czyli Yasmina Guapass- Urodzinowy film
mi-la replied to Axusia's topic in Owczarek niemiecki
Piękne suczysko! Ciekawa jestem jak to jest z tym umaszczeniem...Czy jasna może ściemnieć? Bo, że w drugą stronę może to wiem. Moja sucz miała być wg moich założeń w przewadze czarna...Po tatusiu. A tu, co zmiana sierści to zmiana koloru. Co prawda nie jest tak jasna jak matka czy babka, ale do tatusia to jej kolorystycznie raczej daleko. -
[quote name='dorplant']mi-la ,prawidlowo pies ma isc z lopatka przy kolanie przewodnika :p, a ze w poczatkowej fazie napiera na kolano to nieszkodzi ,ja wrecz ustepuje psu i chodze po skosie zeby go lepiej przykleic do nogi .chyba ze chodzi ci o skosne ustawienie psa przy nodze ,to trzeba skorygowaz bo bedzie tez krzywo siadal . a co do ludzi ............:razz:to kto by sie tam ludzmi przejmowal :eviltong:[/quote] Jak już sucz raczy iść przy nodze to właśnie napiera na kolano, ale tez napiera barkiem, a tyłek ma jednak chyba pod skosem. Jak mi się uda w końcu nakręcić filmik, to go wstawię może wtedy będzie łatwiej mi przekazać te wszystkie moje problemy.
-
szkolenie Kielce lub Ostrowiec Św.
mi-la replied to kamila_kasta's topic in Szkoły, kursy, seminaria
Poważnie kolce? Obowiązkowo? -
Dzięki Wam za podpowiedzi. Staram się dopasować siebie do Waszych sugestii. Z chodzeniem przy nodze niestety wciąż mamy problem, choć już przynajmniej nie wyglądam jak wagonik przypięty do lokomotywy. Powiedzcie mi czy sucz musi isc dokładnie łapa w noge? Czy może iść trochę wysunięta do przodu. Na dzień dzisiejszy to chodzi podobnie jak pies na jednym z filmików Dorplant.Podobnie bo jest jakby bardziej wysunieta do przodu a czasami mam wrażenie, że po prostu włazi mi pod nogi. Wczoraj próba na "drzewo" kończyła się skomleniem, piszczeniem i jakimiś ogólnie dziwnymi podrygami. W dalszym ciągu, gdy sucz załapie, że idziemy ćwiczyć, pozostał taniec, podskoki. Nie mam pojęcia jak ją wyciszyć. Mieszkam w centrum centrum i ten mój frygający się pies, budzi wśród przechodniów co najmniej zdziwienie.
-
Ile bym dała żeby ludzie dla mojej suki byli powietrzem. A stróż z niej taki, że jak siedzę przy kompie i zadzwoni domofon to ona przypuszczalnie uważa, że jestem głucha i trzeba szczeknąć, przybiec, usiąść i mrucześ cos pod nosem. A jak wraca moja połowka to sucz biegnie na miejsce i stamtąd, w razie gdyby sie okazało, że jeszcze prócz głuchoty mam ślepote, informuje, że stado w komplecie. W ogóle to zastanawiam się, czy zobaczę kiedykolwiek podniesione wary mojej suki. Ona chyba nie wie, że to potrafi.
-
Czyli, że to ja z niej zrobiłam takiego świra? Uff co z tym dalej? Ponieważ im bardziej się starałam tym suczysko bardziej świrowało postanowiłam, że jednak pójdę z nią tutaj na szkolenie. Rozmowa z jedynym szkoleniowcem w ZK w tym mieście, choć chyba w ogóle jedynym znowu spełzła na niczym. Źle pani trzyma smycz...Tak? To jak mam trzymać? prosze przyjść na szkolenie. Hmm... A kiedy będzie najbliżesz szkolenie-pytam Prosze wpłacić pieniądze i czekać aż zbierze sie grupa. A ile osób juz jest chętnych? A co to pania obchodzi?! Proszę wpłacić i czekac! Tylko na co ja mam czekac? A jak w ogóle sie grupa nie zbierze? Ayshe...czemu do Ciebie tak daleko?!
-
Witam po dłuższej przerwie. Jak zwykle pojawiam sie, gdy pojawiają się problemy. Od miesiąca może 1,5m Kompletnie nie potrafie dogadać się z suczyskiem. Totalna zmiana zachowania. Jej a co za tym idzie i mojego. Pewnie dla Was to proste i błahe, ale mi ręce opadają. Chodzenie przy nodze...najpierw ciągnęła okrutnie. Próbowałam na tzw drzewo. Gdzies coś zrobiłam chyba nie tak bo ona teraz uznaje, że tak sie chodzi. Pancia po prostu ma kaprys zatrzymywać sie co pare kroków. Suczysko sie zatrzymuje, równa i idziemy...dwa, trzy kroki ok i znowu wyprzedza.Ja znowu sie zatrzymuję ona się cofa i tak w kólko. Przyczym cofanie nie jest spokojne. tu zaczynają sie jeki i piski.Do tego przy tym chodzeniu przy nodze, sucz wygląda jak koń podczas pokazu hippicznego.(czy jak to się zwie), Nigdy w życiu niczego jęczeniem nie osiągnęła.Z resztą taktyke jęczenie opanowała dopiero jakis czas temu. Jęczy do wszystkiego...do aportu,do piłeczki, do jedzenia, przed wyjściem itp. Kiedyś gdy np szłam z czymś gorącym i mówiłam jej odejdź, odchodziła. Teraz idzie taranem...uszy podkulone, ale ostro idzie na przód. Takich sytuacji, gdzie ona robi coś "bo chce" jest co raz więcej. Kolejna rzecz to...wszyscy ludzie i psy to moi przyjaciele. Nie daj bog jak ktoś na nią cmoknie, wtedy jest pokaz hiippiczny+ zobacz jak wysoko skaczę + jak smakuje twój nos. Ponieważ mieszkam w centrum to nim dojedziemy do miejsca ćwiczeń ja juz jestem padnieta. Czasami mam wrażenie, że ona cofnęła się w rozwoju. A może to ja juz zaczyna sie cofać.
-
szkolenie Kielce lub Ostrowiec Św.
mi-la replied to kamila_kasta's topic in Szkoły, kursy, seminaria
Obawiam się, że z tym będziesz miała problem. Z tego co mi wiadomo ZK w Kielcach organizuje PT na początku kwietnia, jeśli zbiorą oczywiście odpowiednia liczbę zainteresowanych. O samym szkoleniu może wypowie się ktoś kto na nim był, ja byłam tylko obserwatorem i nie wiem czy moja opinia może nie być obiektywna. -
Hehehe...Polak potrafi.
-
[quote name='Basia i V']NIE, NIE LITOSCI!!! Ja tylko postawilam teze, ze jesli PT mialoby zostac uproszczone, to najtrudniejszym jego elementem jest w tej chwili aport. Ale nie mam pojecia, czego beda dotyczyc zmiany w regulaminie. To bylo moje gdybanie, a nie wiadomosci ze zrodel dobrze poinformowanych.[/quote] A ja na wiadomość, że aport ma zniknąć na moment się ucieszyłam, ale przeszło mi. Na dobrą sprawę, dla nas to tylko przesunięcie w czasie, więc nie sądzę, że ten pomysł jest dobry.
-
[quote name='chester07']o mamo ! :-o... jakoś przeżyję może :eviltong:dokładnie ręce wezmę to nogi są ;P spróbuje z tym wychodzeniem z pokoju bo wciskanie gryzaków do mordy kończyło sie tym żę gryzak powącha i spowrotwm do mnie[/quote] Numer z wychodzeniem też przerabiałam i to był mój błąd. Suczysko po chwili zwątpienia znalazło sobie zajęcie...dobrała sie do worka z klejem! A gryzak wkładany do pysia to żadna zabawa dla psa. Gryzione ręce, nogi przecież uciekają i to jest frajda!
-
[quote name='chester07']Mam jedno pytanie. Mój mały onek gryzie nas podczas zabawy. Mam ręce w rysach i strupach. Nie wiem co robić. Kaganiec pomaga na 10 min., a nic innego nie przynosi efektów. PS nie zwracanie uwagi nie wchodzi w grę bo to boli.. xD Ma 3 miesiące.[/quote] 3 miesiące.Hmm to wg mnie się jeszcze troche pomęczysz. Moja sucz namiętnie gryzła a wszelkie próby piszczenia i innych sprawdzonych metod spełzły na niczym, nakręcały ja jeszcze bardziej. Zabieranie rąk konczyło się...przeciez pancia ma jeszcze nogi, można podyndać na nogawce. Gryzak, piłeczka, szmatka itp. mogło być na kilka chwil i trzeba było miec nadzieję, że się suczysko zmęczy i nie wróci do rąk. Ja jak ja, ale moja połówka miala pogryzioną brodę, nos, nawet powieka się załapała. Podawanie smakoli z ust po jakims czasie zdało egzamin, ale początkowo zamiast pogryzionych ust była podrapana twarz, bo owszem jedzenie było delikatne, ale jak sie suni wydawało, że coś mało tego to łapkami na siłe otwierała usta. Czasami skutkowało sssss na wdychanym powietrzu. Jakoś ten szpilkowy okres udało nam sie przeżyć. Powoli mijało gryzienie, czepianie się nogawek itp.
-
Szczenięta z Kielc - proszą o domy. NOWE - PILNIE DT! - str. 1
mi-la replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Dałam post oddzielnie, ale po minucie się już zgubił w reszcie, więc pozwoliłam sobie wpisać tutaj.Mam nadzieje, że mi wybaczycie... Na prośbę podaję tę informację. W Kielcach w okolicach bazarów zanleziono bernardyna. Piesek jest już dorosły. Wg znajomej jest rasowy. Czy tak jest faktycznie nie wiem. Gdybyście gdzieś doczytały, że ktoś poszukuje bernardyna to proszę dajcie mi znać. -
Odnoszę dziwne wrażenie, że takie "hodowle" rosną jak grzyby po deszczu.
-
[quote name='haniamaj1']No cóż ja tylko pytam i nie ma co się dziwić,że ludzie dają się nabrać podejrzewam,że nabiorą jeszcze nie jednego.Dziwne,że hodowca cały czas wypytuje o pieska jak się chowa itd Pokazywał rodowody rodziców jak to wytłumaczyć?:shake:[/quote] To takie psychologiczne podejście do sprawy...pokażę Ci rodowód i w Twojej głowie pozostanie, że masz psa po rodzicach z rodowodem i większości ludzi to wystarcza. Sa też tacy, którzy święcie wierzą, ze ten ich pies to ósmy cud świata, bo przecież po taaakich rodzicach. Niestety świadomość ludzi w tej kwestii jest bardzo mała. A jak jeszcze hodowca wsciska kit, że to 7,8,9 szczęnię i dlatego nie ma rodowodu to już kompletna porazka. A przecież taki hodowca to jak guru dla przęcietnego nabywcy.
-
[quote name='Karolajna']Moja suka (Monti), jest taka mała, a była brana z hodowli "Geslander". Nawet nie wiem kto był jej matką i ojcem. Hodowla nie interesuje się jak się powodzi psom. Mieliśmy dostać maila z rodowodem i zdjęciami rodziców (rodowód jej). Papierkowego rodowodu nie chcieliśmy.[/quote] Przepraszam, ale nie łapię.Jest taka mała...tzn jaka mała? Jaki jest jej wiek? Kupując psa nie zainteresowałaś się kim są jej rodzice? Nie widziałaś ich rodowodów, itp ? Wiesz w mailu to ja Ci mogę przesłac taki rodowód, że padniesz z zachwytu. Tylko po co? Czy dobrze zrozumiałam, że rodzice rodowodowi a Twoja psica nie? Co do zainteresowania hodowców dalszymi losami szczeniąt, to myślę, że skoro nie jest to przez jakikolwiek związek wymagane , to większość hodowców ma to w poważaniu. Myślę, że to dobra wola hodowcy. Znam takich, którzy się interesują potomstwem swoich psów, znam jednak też takich, którzy twierdzą, ze szczenię po opuszczeniu progów hodowli już ich nie interesuje.
-
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
mi-la replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
A tu też maluszek, tylko trochę bardziej wyrośnięty. A ty to kto? No skoro tylko tymczasowo to masz buziaka... Chcesz łapkę? Czekam cierpliwie...idziemy już? -
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
mi-la replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
Tu maluszek jeszcze...coś około rok temu. -
Ja w oczekiwaniu na karmę (bagatela 3 dni), zostałam zmuszona do zaserwowania czegoś innego. Kiedyś przysłano mi próbke Bozity i tak sobie czekała na chwilę dla niej. Chwila nadeszła i...w życiu nie widziałam żeby suczysko z takim apetytem jadło suchą karmę. Najpierw dałam jej powąchać jedna kulkę i zaczęło się...daj kuleczkę...zawaruje, usiądę, źle siedzę?...to usiądę koło nogi, a jak usiądę przed tobą to dasz? Nie wiem co ta karma ma w sobie, ale została pochłonięta w mgnieniu oka.
-
[quote name='beka'] [COLOR=blue]Moim zdaniem prawdopodobnie ma lub miał nużycę (sprawdzę). Jest młodziutki -- jeśli potwierdzi się, że nużycę ma w tej chwili konieczne będzie pilnie leczenie i dobra domowa opieka, ciepło (tej opieki i ciepła właśnie nie mam możliwości maluchowi zapewnić...).[/COLOR][COLOR=#000000][/quote][/COLOR] [B]Hmm biedny maluch. Jak na moje oko to to co widzę chyba bardzie przypomina "pięknie" rozwinieta grzybicę.[/B] [B] Próbowałam przeforsować opór do drugiego psa...nie udało się.[/B]
-
Czyżby tesknota wpływała na bezsennosc?