Jump to content
Dogomania

mi-la

Members
  • Posts

    242
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mi-la

  1. [quote name='Dorothy']ja bym chciala nad mozre na 1 tydzien sierpnia z psem i dzieckiem. Porazka, szukam szukam i nic, a chcialam pomorze srodkowe lub zachodnie....:shake: nie ma ktos cos na oku albo moze komu gdzie jakie wczasy przepadly...??[/quote] Gdyby interesował Cie jednak koniec lipca to jaj mam jeszcze zarezerwowany pokój 2 osoby+pies w miejscowości Ostrowo. Ponieważ juz wiem, że tam nie pojadę to chętnie odstąpię tę rezerwacje. Kobieta powiedziała, że tam wolno z psami, ale na hasło owczarek niemiecki trochę ją przytkało. Nie do konca też wiem jak tam jest z plażą. Kobieta mnie przekonywała, że spokojnie można z psem wejść nad morze. W sieci nie znalazłam jednak niczego co by mnie przekonało. Piszą róznie: że można, że można, ale pies ma nie biegać itp. Moja sucz intesywnie pracowała w tym roku więc chcę, aby odpoczęłą i miała jednak mozliwośc pobiegania a nie siedzenie w pokoju bo pancia sie plażuje. Jeśli jestes zainteresowana, lub ktokolwiek inny to podam dokładne namiary. Cena tego pokoju to 70 zł. Pies bez opłat. Parging tez bez opłat.
  2. 11 miesięczna sunia - rozumiem :))) wyrwana spod igły - nie rozumiem :((( Reszte chyba rozumiem. Znaczy sie piesa się nie sprawdziła to żeganaj.
  3. [quote name='ayshe'] 11 meisieczna sunia wyrwana spod igly ludizom dlaktorych pies to inwestycja wsprzet szkoleniowy.sprzet neispelnil oczekiwan-wyrzucic.:angryy:.[/quote] Chyba nie rozumiem:oops:.
  4. Tak czytam o tych chodzących nieszczęściach w Świętokrzyskim i mam takie pytanie...Czy tutejszy TOZ robi cokolwiek dla psów? I nie chodzi mi tu o szukanie domów, o opieke weterynaryjną itp. Czy jest robione cokolwiek by podnieść świadomość ludzi tu mieszkających? Wystraczy pojechać na giełdę by zobaczyć jak kwitnie tu w najlepsze "psi interes". Rok temu byłam na giełdzie i zobaczyłam tam OGROM "rasowych" psów. Moją uwagę zwróciła kobieta z ratlerkami. Pieski śmierdziały z kilometra! Cena 350zł. Powiedziałam jej,że jestem zainteresowana, ale najpierw musze zobaczyć matkę. Dostałam adres, pod który sie udałam. Pani przedstawiła mi dwie ratlerki. Hmm...może w 10 pokoleniu wstecz był ratlerek, ale te suczki, to przepraszam, zwykłe burki wiejskie. Kobieta stwierdziła, że może chcę pekińczyka (cena 450zł) bo jeszcze jeden jej został. Pytam ile ten maluch ma. Ona na to, że 5 tygodni i juz czas najwyższy go sprzedać. Matka pekińczyka ledwo chodziła i była juz slepa ze starości. Myślałam, że serce mi pęknie , gdy zobaczyłam tę staruszkę. Na moje stwierdzenie, że sunia już jest za wiekowa na młode, a szczeniaczek za mały na oddzielenie od matki, usłyszałam od pana, który był gościem hodoffców, że on juz 10 lat prowadzi hodowle owczarków niemieckich i wie lepiej, że takie własnie młode psy się sprzedaje. Zadzwoniłam na policję, ale tam dowiedziałam się, że to nie ich problem, że mam to załatwić we własnym zakresie zgłaszając sprawę do prokuratury. Kolejny przykład: W centrum miasta, młody chłopak ma młodą amstaffkę, która jest ogromnie agresywna może właśnie dlatego, że jest szczenna. Sunia oczywiście bez rodowodu, ale takie psy przeciez są tu chodliwe. Biegają bez kagańca, smyczy bo według właściciela to taki "ciapciuś". Nie jestem rodowodowym fanatykiem, ale w tym regionie to chyba powinno sie jakos przepisy zaostrzyć. Wiem,że ten problem nie dotyczy tylko tego województwa. Myślę, że jednak chyba warto "zapobiegać niż leczyć", bo nawet tu na dogo widać, że to właśnie ten region ma chyba największe problemy z ilościa psów do adopcji. W tym województwie jestem częstym gościem, ale np będąc na giełdzie, tam gdzie sa psy juz nie chodzę, chyba trzeba by mnie było mocno trzymać.
  5. [quote name='ATLANTYDA']Ja byłam w czerwcu więc nie było tak tłoczno i wieczorami pieski spacerowały po plaży ,w ciągu dnia raczej swobodnie nie biegały tylko smyczka . W sezonie już więcej ludzi ale jak pies nie będzie biegał myślę że nie ma problemu . Tak się jeszcze zastanawiam ,ale przy głównym wejściu chyba jest zakaz wprowadzania psów .[/quote] Czyli, jeżeli dobrze zrozumiałam, dzikiej plaży tam nie ma. Hmm...chyba w takim razie zrezygnuję. Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić moją psicę nie biegającą.
  6. Troche po czasie...bardzo mi przykro ayshe z powodu przyjaciela. [*]...żeby zobaczył drogę.
  7. [quote name='ATLANTYDA']Też sie ciekawie przedstawia ja dopiero przełom sierpnia-września planuję wyjazd dlatego będę zaglądać może ktoś sie podzieli adresami Ostatnio byłam w Ostrowie i tam dużo przyjezdnych było z psami spróbuję się zorientować u tych ludzi gdzie byliśmy, czy można z psami ???[/quote] Ja właśnie mam jechać do Ostrowa, ale w sumie prócz tego, że na kawterę można z psem, nie wiem nic. Czy pytając swoich znajomych możesz się tez dowiedzieć jak wygląda kwestia plaży? Tzn czy spokojnie mozna tam z psem wejść, pobiegać, popływać?
  8. Czyli wygląda to tak że SV "zrobiło taki krok", ale na dobrą sprawę na dzień dzisiejszy są to tylko słowa, a kiedy wejdzie to wszystko w życie nie wiadomo? 2009...10? A może byc też tak, że SV sie w ogóle rozmyśli?
  9. A możecie mi dać namiary na jakieś zdjęcie jak ta francuska postawa wygląda. Moja wyobraźnia jak czytam o tym jakoś nie pracuje.
  10. No i doszło do tragedii. Bardzo mi przykro z powodu Twojego psa. Nie chcę zakładać osobnego wątku, więc podepnę się tutaj z pytaniem: Jak uniknąć czegos takiego? Pytam dlatego, że parę miesięcy temu, do bloku w którym mieszkam , wprowadzili sie ludzie z amstafką. Suka jest nadwyraz agresywna. Kaganiec widziałam zamiast u niej, to na ręcę właściciela.Obroża jest bardziej ozdobą niż czymś co może psa powstrzymać. Pies puszczany luzem. Gdy trafiam na nich po prostu sie wycofuję a oni są z tego bardzo dumni. Jakis czas temu, mało brakowało a amstafka wyskoczyłaby z balkonu na widok mojej psicy. Właściciel złapał ją w powietrzu. Ta młoda suczka mimo iż jest bez rodowodu ma teraz młode. Czy jest mozliwe, że to powoduje jej agresję? Co ja mogę w takiej sytuacji zrobić? Zwróciłam sie pisemnie z tym pytaniem do TOZu, ale do tej pory nie otrzymałam odpowiedzi.
  11. mi-la

    Łeba

    A jak jednak trafi sie ktos nadgorliwy, któremu pies będzie przeszkadzał? Są za to jakies kary? Mandaty?
  12. [quote name='darunia-puma']słuchajcie "u tomasza" w niechorzu (wspaniałe warunki byliśmy tam 2 lata temu 30m od morza) jest wolny pokoj 2 osobowy po mnie i po moich psach niestety nie damy jednak rady pojechac w tym roku (kwestia finansowa) przyjmują bez zadnego problemu z psami a ja mam dwa wielkoludy wiec polecam ja mialam pokoj zarezerwowany od 1 do 12 sierpnia moze ktos chce skorzystac (pokoj nr 26 z duzym tarasem)[/quote] darunia a w tym Niechorzu to z psem na plażę normalnie można wejść? A te kwatery u tego gościa to w jakiej cenie? Gdybym wiedziała, że są takie problemy z kawterami nad naszym morzem to przygotowałabym suczysko na wyjazd za granicę. Najbardziej zależy mi na domku kempingowym ,ale są same 4 i więcej osobowe. A ja potrzebuje dla dwóch osób+pies. No i ceny niektórzy to mają z kosmosu! Niektorzy piszą, że z psem owszem można a jak sie dowiadują, że to owczarek niemiecki to już nie mozna bo za duży. Albo jest tak, że z psem można, ale na plażę już nie można. Przecież nie będę psa w domu trzymała do wieczora, albo chodziła po jakiejś mieścinie bez celu.Tak to ja mogę weekend spędzić a nie wakacje.
  13. Mój poprzedni ONek miał radar do wykrywania śmierdzielstw w okolicy. Chwila nieuwagi i wszystko miał już na sobie. Ponieważ mój nos jest przewrażliwiony jeśli chodzi o przykre zapachy, a żołądek reaguje natychmiast musiałam znaleźć skuteczny sposób w miarę szybkiego pozbycia sie zapachów. Jednym z nich było 3 krotne mycie szarym mydłem. po ostatnim razie do spłukania woda+ ocet. Czasmi gdy był akurat brak szarego mydła , do kąpieli brałam płyn do mycia naczyń "ludwik". Też był skuteczny. Z góry mówie, że nie było żadnych problemów ze skóra po tym płynie.
  14. W takim razie zaufam Wam i postaram się być spokojna. Zastanawia mnie jednak jedna rzecz. Gdy czekałam na wyniki zeskrobin weterynarz stwierdził, że do czasu aż się nie dowiemy co ma na sobie sucz, ma nie kontaktować sie z innymi psami, bo jesli to nużyca to jeszcze je zarazi. Skąd więc u lekarza takie podejście? Myślę, że skoro weterynarze mają różną wiedzę na ten temat, to tym bardziej szkoleniowiec miał prawo "się wystraszyć". Bardzo Wam dziekuję za odpowiedzi...jakos mi lżej na sercu.
  15. mi-la

    Nużyca

    Właściciele niestety nikogo nie poinformowali o chorobie swojego psa. Podczas przerw ta sucz bawiła się (memłanie, podgryzanie itp) ze wszystkimi psami, których właściciele na to pozwalali. Ja nie pozwalałam bo do wszystkich bulowatych mam ograniczone zaufanie. Nie oznacza to, że suki nie miały ze sobą w ogóle kontaktu. Może i panikuję, jednak z grzybica przytarganą z hodowli walczyłam ogrom czasu i nie chcę, by przypętało sie jakies kolejne paskudztwo. Co do szkoleniowca to myślę, że on powinien być pierwszą poinformowaną osobą, myślę, że zareagował tak, bo był zaskoczony podobnie jak i reszta grupy.
  16. Mam takie pytanie: w środe na szkoleniu dowiedziałam się, że jedna z suk tam chodzących jest w trakcie leczenia na nużycę. Ponieważ właśnie jestem chora to nie ja prowadziłam sucz, więc podeszłam z info do "przewodnika" i zabroniłam zbliżania sie to temtej suki. Usłyszał to szkoleniowiec i poprosił właścicieli bulki o opuszczenie placu szkoleniowego. I wszystko ładnie, pięknie tyle tylko, że my za tydzień juz kończymy szkolenie, więc tamta sucz dwa miesiące chodziła na szkolenie z nużeńcem. I tu moje pytanie: Czy jest możliwe, że moja psica mogła się zarazić? Czy powinnam ją przepadać? Na co powinnam zwrócić uwagę? Jakie są pierwsze objawy tego paskudztwa? Czy zastosować jakąś profilaktykę? A może powinnam przestać panikować?
  17. Myślę, że spokojnie da radę 1200 km przejechać. Sucz w zeszłym roku jechała 1600 w te i nazad do Pragi po zastrzyki i powrót do domku, czyli w zasadzie jednym ciągiem. Nie licząc oczywiście postojów, bo kierowca padał za kierownicą. A najlepsze było to, że cała drogę była spokojna. Pól godziny przed dotarciem do domu obowiązkowy postój i z autkiem wszystko ok. Po dotarciu do domu okazało się, że te ostatnie pół godziny strasznie ją znudziły i postanowiła uszczknąć sobie troszke tapicerki.
  18. [quote name='lisica']Hammer(Bruno Wilcze Gniazdo)&Ja& Lucynka Wolf-Gang [IMG]http://img115.imageshack.us/img115/478/pic0010ez5.jpg[/IMG][/quote] Jaka kruszynka z Hamratego...no prawiego nie widać:)))
  19. [*]...Przykro...
  20. [quote name='14ruda']Czubki:) Lubię takie czubki:loveu:.
  21. [quote name='lisica']Muszę być bardziej wszechstronna,bo oczywiście pracując nad przeszkodami zapuściłam posłuszeństwo,czego efekty widac na filmikach poniżej:placz::placz: [URL]http://pl.youtube.com/watch?v=5p9Cq3VeGDQ[/URL] [URL]http://pl.youtube.com/watch?v=KaaRqkR7SdE[/URL] [URL]http://pl.youtube.com/watch?v=FWuqyD29a8Q&feature=related[/URL][/quote] A ja tylko powiem, że cieszę się, że wstawiłaś te filmiki. Sporo wstawianych filmów pokazuje psy prawie perfekcyjnie wyszkolone a mnie takie filmy dołują. Szukałam etapów szkolenia, łącznie z jakimiś niedomaganiami, ale gdzie tylko psi nobliści a tylko moja sucz psem specjalnej troski. Mam nadzieję, że Cię nie uraziłam, ale jakoś mi lepiej jak widzę, że innym psom też zdarzaja sie małe potknięcia.
  22. :multi: HURA!!! Szkoleniowiec zgodził się, by moja cieknąca suka uczestniczyła w szkoleniu już od pierwszych zajęć. Powiedział, że jeśli wynikną jakieś problemy, to najwyżej opuszczę jedno, czy dwa spotkania, a on dołoży wszelkich starań poprzez indywidualne doszkolenie, by moje suczysko nie odbiegało od grupy.
  23. [quote name='ayshe'] [B]GSDowcy Forum chodziiiiiii yupiiiiiiii!!!!:D[/B][/quote] Chyba powinnam się cieszyć razem z Wami, ale jakoś nie potrafię bo tu znowu będzie cicho i pusto.
  24. [quote name='Gaga']Na spacerach tez spotykasz inne psy.. a przeciez nie zamykasz suki na ten czas w domu? ;)[/quote] Ano nie zamykam. Mam taki "subtelny" i mało donośny głos, że przy bardziej natarczywym kawalerze słowo "precz" wybija mu wszelkie amory z głowy. Skontaktuję się osobiście ze szkoleniowcem i mam nadzieję, że jednak się zgodzi. Poprawiłyście mi troszkę nastrój...Wielkie dzięki.
  25. Dzięki za podpowiedzi. Mam nadzieję, że będzie to skuteczne. Suczysko, w poprzednie cieczki, na widok zbliżającego się samca kładła się. Jeśli jej to pozostało to "wjazd" nosem uniemożliwiony.
×
×
  • Create New...