-
Posts
17025 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by togaa
-
Mały Pepi mi się pochorował. Wczoraj rano nie przyszedł na śniadanie, a zawsze pierwszy. W końcu się zjawił , powłócząc tylnimi łapkami. Serce skoczyło mi do gardła...Złapałam na ręce, a tu brzuch twardy, napięty. Na szczęście były to godziny przyjęć 'mojego" dr.W. Nie jest to "brzuch" a prawdopodobnie kręgosłup. Pepe miał 10 - 11 lat temu operację usunięcia główki kości udowej. Operacja średnio udana z racji licznych już zrostów .W efekcie tylnia łapka dużo krótsza. Może to wpłynęło na kręgosłup.Lata pewnie też. Pociechą jest że zaczął jeść, ale chód nadal chwiejny, niepewny. Schodów u mnie tyle. Dom pozagradzany, porobione barykady . Wnusio ma frajdę, przedzierając się przez te zasieki. Pepe i Iga... Dwa tyg. temu...
-
Dziękuję Elutku. :-) A ścieżki Smyczku, te większe i te mniejsze śliczne u nas, tylko albo pod górkę albo z górki... Majowe wędrowanie...
-
Jak tak z każdej strony życie człowieka sponiewiera, chce się choć na chwilę uciec od problemów. I tak wczoraj z Lolusiem , już pod wieczór, poszliśmy się odstresować. Blisko rok nas tam nie było, ale daliśmy radę...
-
Złapałam kontakt z wolontariuszką schroniskową. Dzięki hojności Oneczki03, która wspomogła kasą i talentowi ogłoszeniowemu Havanki, Loczuś ma miesięczne, wyróżnione ogłoszenie na olx. Tyle na razie i myślimy co jeszcze; https://www.olx.pl/oferta/sprawdz-moze-to-na-ciebie-czeka-lucky-CID103-IDutXWN.html
-
Przepraszam że z opóźnieniem, ale chciałam Wam kochane dziewczyny z całego serca podziękować ; MikaAga czyli nasza Aga z Mikusią za wpłatę 150,00zł a oprócz tego 50,00 zł na Kreon dla Duszka( 10.05.2018), Poker za wpłatę 50,00 zł (11.05.2018) MamieAlfika która każdego miesiąca wspiera nasze stowarzyszeniowe konto :-) Jestem Wam ogromnie wdzięczna.
-
Nika , wrocławianka z konińskiego schroniska za Tęczowym Mostem
togaa replied to NikaEla's topic in Już w nowym domu
Ojej , biedna Nikusia ! Może Poker coś podpowie , czym wspomagać stawy? Ja mojej Todze gotowałam kurze łapki.Powstałą galaretkę kroiłam na porcyjki, zamrażałam i dodawałam do jedzenia. Dawałam też preparaty z glukozaminą, chondroityną i kwasem hialuronowym. -
Do dr.Nowaka w Bohuminie woziłam na konsultacje i leczenie naszą Fizię która jest w dt. u tamb. Swoim profesjonalizmem zrobił na nas b.dobre wrażenie. Oglądał też Lolusia i Jego rtg;-).Tu już oczywiście nic nie mógł pomóc, pogratulował tylko gałganowi szczęścia, bo przecież milimetry dzieliły go od utraty władzy w tylnich łapkach. Dr.Nowak przyjmuje też w Bielsku-B ,w wyznaczonych terminach, w przychodni Roch-Vet.;http://roch-vet.pl/ O tyle jest to wygodniejsze, że nie potrzebny jest psi paszport. Niby Bohumin od granicy dzieli niewielka odległość, ale licho nie śpi...
-
Loczek - przywieziony w dniu 09.08.2017 r. z ul. Żeromskiego. Kwarantanna do 23.08.2017 r. Loczek to wspaniały, spokojny ,ale i radosny chłopak, który zawszę ma ochotę na spacer. Ze względu na kiepski wzrok chodzi własnymi ścieżkami podczas spacerów i nigdy nie przejmuje się jeśli nagle wyrośnie mu drzewo przed nosem ;) Nie ciągnie na smyczy i nie prowokuje innych piesków, na zaczepki odpowiada tylko szczeknięciem i szybko się uspokaja po odejściu. Nie pogardzi też nigdy głaskaniem i pieszczotami. Jest wzorowym pacjentem i świetnie zachowuje się u fryzjera, pozwalając na wszystkie potrzebne zabiegi. Czeka na upragniony dom!
-
Cudny! Ach, żeby go ze schronu wyciągnąć, tymczas znaleźć . Podobno waży 10 kg i wiek ok.10 lat , czyli jak Lolo, tylko łapy wyższe.
-
Nawet nie mów... Wysłałam wiadomość do wodzisławskiego stowarzysz."Koty,Psy i my". Może dowiemy się czegoś więcej.
-
Myślisz o fb? Tysiu, masz kontakt z wolontariuszami z tego Schroniska/Przytuliska , ktoś Loczka ogłasza, np. na olx ? Skąd to niedowidzenie; uraz, choroba, wiek ? Był diagnozowany okulistycznie ?
-
-
Na dzisiaj jest dramatycznie. Dawno tak źle nie było. Na szczęście lecznice z którymi najczęściej współpracujemy, idą nam na rękę dając np. miesięczne i dłuższe terminy płatności. Na pewno nie możemy w najbliższym czasie przyjąć pod opiekę nowych zwierzaków. W przypadku psów, ‘załatwiają „ nas interwencje. Często okazuje się że pies, którego udało się wyrwać z tragicznych warunków , wymaga leczenia, specjalistycznej karmy i najważniejsze; nowego miejsca pobytu. Gdy nie znajdziemy DT, pozostaje hotelik , a że jest nie adopcyjny, zostaje na zawsze. Koty z kolei, te pozbierane z ulicy często są ciężko bądź śmiertelnie chore, ale przecież trzeba dać im szansę, trzeba leczyć. Skupiska kotów wolnożyjących w mieście też są i na naszej głowie, bo wprawdzie Urząd Miasta daje na zimę suchą karmę, ale mokrej już nie , ani też nie leczy. Wspomagamy więc karmicieli. Dużo by pisać…. Nieustanne wydatki . By zaoszczędzić, większość kosztów prowadzenia stowarzyszenia pokrywamy z własnych środków. Nikt nie zwraca nam za paliwo, telefony, pocztowe przesyłki, płatne ogłoszenia na portalach, drobne zakupy w sklepie czy w aptece , materiały biurowe.Za bycie „domem tymczasowym”. Ale się wyżaliłam, przepraszam.
-
Serce pęka. Loczek ' po buzi" jest identyczny. Jakoś trzeba pomóc. Może ogłoszeniami ? I wyciągnąć go z tego schronu. Dzisiejszy Lolo; " nie ważne czy wchodzę czy wychodzę. Drzwi mają byś otwarte..."
-
-
Pozdrawiamy ! :-) Internet u nas raz jest, raz nie ma, a raczej nie ma. 3 tyg temu pościnali 200 letnie dęby co to oparły się grudniowej wichurze a które teraz padając skutecznie przywaliły kable linii telekom. na całej długości ulicy. I tak leżą i kable i biedne dęby. Wczorajszy Lolo buszujący w tulipanach;
-
Niebieskie moro jeszcze w drodze, a to prezent od Oneczkowego03 dziecka. Buziaki dla Dziecka :-) W domu wzmożona czujność, by nie wdepnąć w ewentualne koooo.. Nic to. Ważne że tyły się wietrzą. Lolo partyzant;