-
Posts
17025 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by togaa
-
Z Mikusiem Halnym mam zmartwienie . Od 'wyroku" minęły ponad dwa miesiące a Mikuś żyje sobie pomalutku i nie widać żeby Go coś bolało. Może nocami jest bardziej niespokojny; schodzi z łóżeczka , kładzie się na podłodze, chce wyjść do ogrodu. Biegunki ustały, ma apetyt (gotowane), zachowuje się jak zdrowy pies. Aż tu dzisiaj nagle zerwał się na 4 łapy i pędem ruszył w kierunku wyjścia. Nie zdążył, w biegu zgubił kooo. Pierwszy raz mu się to zdarzyło. To jeszcze nic, najgorsze że koo cała we krwi. Jutro zapytam w Lecznicy co robić ? Strasznie się boję że Halny będzie cierpieć . Dużo też pije. Lolo wredota staje wtedy z tyłu i warczy tak długo ,aż biedy Mikuś odejdzie od miski... Fragment sierpniowych wyników; teraz pewnie jeszcze gorzej..:-(
-
Takie rzeczy potrafisz Elutku na fb robić? Jesteś uniwersalna ! Zdolniacha ! Dziękuje Ci kochana.
-
Jeszcze raz popatrzyłam na mapę i kwadrat; Daszyńskiego,Krzywa i Kuźnicza . Przyznaję że na ten teren nie wjeżdżałam. Nawet nie wiedziałam że tam są hurtownie. To zawsze był teren (szczelnie ogrodzony) b.dużego zakładu metalowego"Kużnia". Myślałam że on nadal funkcjonuje. Ale każdy kto by stamtąd wyjeżdżał , musi się natknąć na ogłoszenie; czy to na Kuźniczej, czy na Daszyńskiego. Pewnie że nie zaszkodzi rozwiesić tam ogłoszenia.
-
Tam jest najwięcej ulotek . Skupiliśmy się na tej dzielnicy po inf. że Lika siedzi na Daszyńskiego pod Fittnesem, ale już wcześniej p.Maria tam je wieszała; Kużnicza(od strony Równi),Tartaczna,Fabryczna,Długa,Kościelna,Stawowa,Żródlana? chyba tak sie nazywała (wysoko w górę),Daszyńskiego w stronę domu p.Marii. Tam naprawdę było ich mnóstwo I zapewne nadal wiszą.Jak byłam ostatnio, specjalnie te okolice sprawdzałam. Odebrałam z drukarni nowe ogłoszenia.Jutro kilka osób ma je rozwieszać po okolicy Ustronia.
-
Smutna KROPECZKA – szczeniaczek z popsutymi zwieraczami.. Co dalej ?
togaa replied to togaa's topic in Psy do adopcji
Kochana kado swoim bazarkiem przypomniała naszą Kropeczkę. Malutka ma się dobrze, jak wszystkie czworonogi Irenkowe. Zdrowotnie ani lepiej, ani gorzej. Gubi koo jak gubiła, w domu po nocy kałuża. Jakby Lolka i Kropy było mało, tego lata przybył nam kolejny nieszczelny psiak; Kolo. Dramat ! -
-
-
Na dogo. jestem chyba tylko ja. Na naszej (stowarzyszenia) Stronie fb, są już 143 udostępnienia postu o Lice i dotarł do 1528 osób. https://www.facebook.com/dlabracimniejszych/?hc_ref=ARSTuSHGbhipyjhxSY-scnexoYZzeiPUBuyM-ckqVDTTOQK_PBi7lVI4RWooCx4fXpo To zapewne na skutek opłacenia jego wyróżnienia .(Miał być skierowany na Ustroń i okolice do 25 km.) Nie wiedziałam że tak to działa. Człowiek się ciągle uczy.
-
Ja, tak jak Anecik mam uszkodzony węch. Jak Loluś do mnie trafił, odbyt w ogóle mu się nie zamykał; miał czerwoną, ziejącą dziurę.. Bywało , że musiałam mu koo delikatnie wyduszać, bo ta nie mogła się zdecydować czy w te, czy we wte. Cuchnął ( i cuchnie ) moczem, ale koo chyba nie, bo nie były rzadkie. W tej chwili cały dom zajeżdża psim i kocimi odchodami ( zdaniem męża ;-)), więc zapach Lolusia szczególnie się nie wyróżnia.;-)
-
Objechałam miejsca w centrum Ustronia gdzie wieszane były plakaty, z czasu gdy przyszła wiadomość że Lika siedzi pod Fittnes . Wiszą wszystkie, od Konopnickiej do Ustronia Kuźnia. Jadąc w drugą stronę, w kierunku Wisły, jest ich mniej ale też są (tam nie była widziana).Podjechałam do Ustronia-Polany- wisi plakat. W okolice kościołka w dzielnicy Sanatoryjnej- wisi plakat, Skalica – wisi plakat. Na Tartacznej, gdzie podobno dokarmiane są koty – wiszą plakaty. Kużnia- są plakaty. Przy cmentarzach- plakaty, Widać, Państwo reagowali na każdą sugestię. Być może Pani zgłaszającej posuchę plakatową, chodziło o króciutki „deptak” od dzielnicy sanatoryjnej do placyka przed Urzędem Miejskim. Tam kłębi się tłum wczasowiczów. Jarmark; sklepy,sklepiczki,zapiekanki,wata cukrowa,pamiątki. Z okna samochodu plakatów nie widziałam, ale moim zdaniem to nie jest obszar wart uwagi. Po rozmowie z p.Zbyszkiem, ma tam coś dowiesić. Tak na marginesie, Ustroń jest miejscowością wyjątkowo czystą jeśli chodzi o zaśmiecenie ogłoszeniami słupowymi. Widać wszystko albo jest usuwane, albo Straż Miejska dowala mandaty. W końcu to miejscowość uzdrowiskowa. To i tak cud, że ogłoszenia Liki są tolerowane i wiszą. Powiesiłam kilka plak. na Jelenicy, gdzie podobno Lika była widziana 2 dni temu „w malinach” . W domu tym nikogo nie zastałam. Pan Zbyszek miał tam jeszcze po południu pojechać . W Ustroniu jest mnóstwo miejsc, gdzie jeszcze wieści o Lice być może nie dotarły .Bardzo, ale to bardzo potrzebna byłaby konkretna ekipa, która dzielnica po dzielnicy , przeczesze Ustroń i okolicę, porozwiesza ogłoszenia.( O sąsiednich miejscowościach nie wspomnę). Nie można się zdać tylko na p.Zbyszka i Jego żonę, bo to ponad ich siły. I tak Ich podziwiam za wytrwałość i zrozumienie. To wszystko trzeba by objechać, oplakatować, rozpytać ludzi.A takich miejsc jest dużo więcej. Chyba chodziło o ten dom na Jelenicy , gdzie Lika siedziała w malinach;
-
Wiosenko, trudno Ci nie przyznać racji. Jak się bardzo chce, to zawsze znajdzie się sposób by pomóc. AlfaLS, mam plakaty, mam ulotki, koszulki, taśmę klejącą., nożyczki . Jutro do południa planuję wyjazd do Ustronia. Proszę by ta Pani skontaktowała się ze mną telefonicznie, najlepiej jeszcze dzisiaj; 502329612, do północy. Chętnie się z Nią moimi "skarbami" podzielę.;-)
-
Też myślę że Aneta jest po ludzku zmęczona i ma dość. U psa-samca jest niestety problem z wystającym poza pieluchę czy papmas siusiakiem. Pieluchowiec nigdy nie będzie pachniał różami; zawsze zsunie się czy przeleje pielucha , wypadnie kooo, będą zalane podłogi czy plama na kanapie . Nie można sobie wyjść z domu na pół dnia bo pies się odparzy. Na szczęście Czesterek ma urodę i to bardzo zwiększa Jego szanse adopcyjne. Ogłaszać, ogłaszać, ogłaszać...