-
Posts
17025 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by togaa
-
Pod domem gdzie dzisiaj widziana była Lika i dostała kość, spotkaliśmy się wszyscy o jednym czasie. Stał tam już p.Piotr z motorowerem ,Pani z posesji, dojeżdżała taksówka z panią Marią, która urwała się z pracy , no i ja z Irenką. Pani Maria poszła najpierw sama na zwiady, potem po nas zadzwoniła i ruszyłyśmy tam z Ireną. Wiało koszmarnie, raz słońce,raz deszcz. Liki ani śladu.( Pani Maria natrafiła na jakiś wypalony dom . W kojcu wynędzniały pies, na balkonie drugi. Nakarmiła biedaka jedzonkiem dla Liki …Trzeba będzie to gdzieś zgłosić jak już mała się znajdzie). Gdzie kończy się pole i zaczynają drzewa, jest skarpa , głęboki jar z potokiem i teren się mocno obniża. To tam pobiegła Lika z kością i przepadła. Nad jarem kilka kładek. Groblą prowadzi ścieżka ,potem jest ich więcej…Wkoło chaszcze ,krzaki,pole 2 metrowej kukurydzy, teren b. nierówny,doły,pagórki, tory kolejowe . Widać ludzie skracają sobie tamtędy drogę gdzieś tam. Pełno wydeptanych ścieżek. Dziko, pusto, ale nie cicho. Słychać i widać estakadę nad szosą katowicką.(Katowice-Wisła) Kto wie czy Lika z jednej strony szosy na drugą nie przedostała się dołem, tymi właśnie ścieżkami. Dom vis a vis pola. To na tej posesji ustawiona będzie duża klatka-łapka. Na razie będzie tam miseczka z jedzeniem. ( zdjęcie usunięte) A to Pan Piotr z ukochanym Lando. Zaprosił nas na kawę i odsapnięcie. Pani Maria cały czas zatroskana, przybita wręcz sytuacją.Oczy zapłakane. Naprawdę ,robi wszystko by odnaleźć Likę. Lando w schronisku żywieckim, 6 lat temu..W takim stanie zabrała go do siebie Irenka.
-
Wczoraj Loluś był bardzo biedny, popłakiwał. Nie wiedziałam czy z bólu czy z głodu ?. Mimo zakazu, dałam mu późnym wieczorem rosołek z posiekanym mięsem i humor mu się poprawił. Niestety, stracił kilka zębów. Bardzo mnie to oburzyło. Jak to tak bez pytania? Miał być tylko usunięty kamień a nie zęby! Dzwoniłam dzisiaj do Lecznicy by to wyjaśnić...;-(
-
Jutro do południa znowu tam pojedziemy z Irenką. Jesteśmy umówione z p.Piotrem, podjedziemy na Skrajną gdzie była widziana .Porozmawiamy z ludźmi tam mieszkającymi, zostawimy im tacki,puszki z kocią karmą ( akurat taką mam w domu). Uliczka Pana Piotra przecina się ze Skrajną , jak rozmawiałam z nim przed chwilą, wspominał że zna tam kogoś... Natknęłyśmy się tam też na plakaty wieszane przez pana od Liki. Choćby tutaj; 'nasz" plakat i Pana od Liki... To Śląsk cieszyński. Ludzie zacni, życzliwi. Żeby tylko tak nie lało i wiało. Przemokłam na wylot, a co dopiero Lika. Biedactwo.
-
Z tego co wiem, nie oplakatowane są okolice Goleszowa, Ustronia Polany, Zawodzia, te najbliższe peryferia Ustronia,ale to w piątek (na pewno) a może i jutro coś się uda. Duże kompleksy leśne są za rzeką Wisłą. Musiałaby przez ruchliwy most przebiec, jest on blisko jej zamieszkania. Lika zaginęła w samym centrum miasteczka. Jak nie wywędrowała to musi tam być. Podobna historia; Wątek FIFI. Jak ktoś ma czas poczytać, b.proszę... Nawiewała dwa razy. Druga ucieczka...; A tu pierwsza.. i fb; https://www.facebook.com/events/507032676107781/?ref_notif_type=like&source=1
-
Odświeżyłam kontakt z Piotrem i Basią; Państwem którzy 6 lat temu adoptowali od nas schroniskowca Lando. To jedna z naszych lepszych adopcji, a ludzie cudowni. Każdego roku zapraszali Irenkę i mnie do siebie i tak jakoś schodziło, ale tym razem już postanowione; spotykamy się w piątek. W linii prostej, Państwo mieszkają ok.800- 1000 m. od miejsca zaginięcia Liki, w kierunku na Goleszów. Sami mieli kiedyś psa uciekiniera i jak nikt mają wprawę w akcjach poszukiwawczych na tamtym terenie. Obiecali że pomogą, o co tylko poprosimy, w rozlepianiu ulotek też. Z Lando to też był/jest niezły gałgan. Blisko rok żył na wysypisku śmieci i był b.samodzielnym psem. Kochani Państwo nie zignorowali naszych błagań i wiele miesięcy spacery odbywały się na blisko 20 metrowej taśmie ;-) Zobaczymy co to spotkanie przyniesie ? Dodrukowałam ulotki. Mamy ponad 200 szt.
-
Lolo w środę ma czyszczenie paszczy. Kamień straszny i z jednej strony stan zapalny dziąsła. Boję się jak diabli znieczulenia. Szef lecznicy obiecał , że znieczuli osobiście. A tak w ogóle to smutno bardzo....Mój Mikuś Halny na ostatniej prostej...Od miesiąca z wyrokiem śmierci. Dobry, poczciwy, mądry. On i Loluś, towarzysze moich codziennych posiadów laptopowych. W dzień chłopak czuje się w miarę dobrze , tylko noce mamy ‘chodzone”. Nie może znaleźć sobie miejsca. Rak śledzionej….. Ech, życie… Zdjęcie z przed sekundy. Żle ustawiony w aparacie datownik...
-
Jedną z dzielnic Ustronia jest Zawodzie z kontrowersyjnymi jak dla mnie ( architektonicznie) piramidami. Za 'komuny" były to domy wczasowe, teraz ekskluzywne sanatoria zwłaszcza dla niemieckich turystów. http://plus.dziennikzachodni.pl/wiadomosci/a/piramidy-z-ustronia-architektoniczna-perelka-wlasnie-powstaje-o-nich-film-zdjecia,11731438 Tam też rozwiesimy plakaty. Kuracjusze mają więcej czasu , więcej widzą... Tak myślę.
-
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
togaa replied to togaa's topic in Psy do adopcji
Ten, to ma szczęście w życiu:-). Dusio nasze kochane ! -
Plakaciki na 14-stą były gotowe. Zapakowałam do koszyka taker, zszywacz,pinezki,młoteczek, taśme klejącą,nożyczki, koszulki, ze 50 szt.plakatów i wszystko to odebrała Magda P., wolontariuszka Psiej Ekipy i pognała do Ustronia lepić. Jutro dodrukujemy plakaty i zobaczymy kto się wybierze. Ja mogłabym dopiero w czwartek.
-
Ewa odeszła ['] dogomaniaczka EVA2406 potrzebuje pomocy !
togaa replied to terra's topic in Dogomaniacy, którzy odeszli....
Poproszę o nr. konta. -
Ewa odeszła ['] dogomaniaczka EVA2406 potrzebuje pomocy !
togaa replied to terra's topic in Dogomaniacy, którzy odeszli....
Żyłam nadzieją że się uda, że Ewa wróci do zdrowia . Wielki żal.... -
Mimo deszczu, Lolo przesyła uśmiechy oneczce03 i ma za co... Oto nowa dostawa pieluch i jedzonka ;-). Wiem, wiem że gdyby Lolo dostał się teraz w oneczkowe03 ręce, to by Go jeszcze wyprała , opitoliła i w ogóle..No, ale....
-
Nadal na dom czeka suczka Eli. Będzie trudno z adopcją, bo nosek Eli wciąż jest w leczeniu. Jest podejrzenie że to toczeń :-( Są okresy poprawy, po czym stan znów się zaostrza. W zeszłym tyg. miała w znieczuleniu pobrane zeskrobiny i pojechały do laboratorium, do Niemiec. Edytuję 11.09.2017 Mamy rozpoznanie; toczeń rumieniowaty. Kolejny pies z marnymi szansami na adopcję.