Jump to content
Dogomania

togaa

Members
  • Posts

    17025
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by togaa

  1. Nasz najnowszy nabytek. Kroi mu sie dom aż w Gdańsku - Oliwie. Dom na tyle brzmi dobrze, że warto poszukać kogoś na wizytę p.a. Czy na dogo ostał się jeszcze ktoś z woj.pomorskiego?
  2. Rano, pod bielskim Schroniskiem spotkałam p.Agnieszkę. Właśnie ruszał samochód dostawczy z wypożyczoną przez Nią klatką. Pewnie są już w Ustroniu.
  3. Pod domem gdzie dzisiaj widziana była Lika i dostała kość, spotkaliśmy się wszyscy o jednym czasie. Stał tam już p.Piotr z motorowerem ,Pani z posesji, dojeżdżała taksówka z panią Marią, która urwała się z pracy , no i ja z Irenką. Pani Maria poszła najpierw sama na zwiady, potem po nas zadzwoniła i ruszyłyśmy tam z Ireną. Wiało koszmarnie, raz słońce,raz deszcz. Liki ani śladu.( Pani Maria natrafiła na jakiś wypalony dom . W kojcu wynędzniały pies, na balkonie drugi. Nakarmiła biedaka jedzonkiem dla Liki …Trzeba będzie to gdzieś zgłosić jak już mała się znajdzie). Gdzie kończy się pole i zaczynają drzewa, jest skarpa , głęboki jar z potokiem i teren się mocno obniża. To tam pobiegła Lika z kością i przepadła. Nad jarem kilka kładek. Groblą prowadzi ścieżka ,potem jest ich więcej…Wkoło chaszcze ,krzaki,pole 2 metrowej kukurydzy, teren b. nierówny,doły,pagórki, tory kolejowe . Widać ludzie skracają sobie tamtędy drogę gdzieś tam. Pełno wydeptanych ścieżek. Dziko, pusto, ale nie cicho. Słychać i widać estakadę nad szosą katowicką.(Katowice-Wisła) Kto wie czy Lika z jednej strony szosy na drugą nie przedostała się dołem, tymi właśnie ścieżkami. Dom vis a vis pola. To na tej posesji ustawiona będzie duża klatka-łapka. Na razie będzie tam miseczka z jedzeniem. ( zdjęcie usunięte) A to Pan Piotr z ukochanym Lando. Zaprosił nas na kawę i odsapnięcie. Pani Maria cały czas zatroskana, przybita wręcz sytuacją.Oczy zapłakane. Naprawdę ,robi wszystko by odnaleźć Likę. Lando w schronisku żywieckim, 6 lat temu..W takim stanie zabrała go do siebie Irenka.
  4. Dobra jakościowo karma to podstawa. Loluś robi takie kooo, że nie ma śladu po nich ani na pieluszce, ani na białym futerku. Jaka to będzie karma, trzeba dopasować indywidualnie..
  5. Wczoraj Loluś był bardzo biedny, popłakiwał. Nie wiedziałam czy z bólu czy z głodu ?. Mimo zakazu, dałam mu późnym wieczorem rosołek z posiekanym mięsem i humor mu się poprawił. Niestety, stracił kilka zębów. Bardzo mnie to oburzyło. Jak to tak bez pytania? Miał być tylko usunięty kamień a nie zęby! Dzwoniłam dzisiaj do Lecznicy by to wyjaśnić...;-(
  6. Jutro do południa znowu tam pojedziemy z Irenką. Jesteśmy umówione z p.Piotrem, podjedziemy na Skrajną gdzie była widziana .Porozmawiamy z ludźmi tam mieszkającymi, zostawimy im tacki,puszki z kocią karmą ( akurat taką mam w domu). Uliczka Pana Piotra przecina się ze Skrajną , jak rozmawiałam z nim przed chwilą, wspominał że zna tam kogoś... Natknęłyśmy się tam też na plakaty wieszane przez pana od Liki. Choćby tutaj; 'nasz" plakat i Pana od Liki... To Śląsk cieszyński. Ludzie zacni, życzliwi. Żeby tylko tak nie lało i wiało. Przemokłam na wylot, a co dopiero Lika. Biedactwo.
  7. Trafiłam na zaproszenie Anuli. Kamień z serca że cudak zaopiekowany. anecik, jesteś ANIOŁEM !
  8. Z tego co wiem, nie oplakatowane są okolice Goleszowa, Ustronia Polany, Zawodzia, te najbliższe peryferia Ustronia,ale to w piątek (na pewno) a może i jutro coś się uda. Duże kompleksy leśne są za rzeką Wisłą. Musiałaby przez ruchliwy most przebiec, jest on blisko jej zamieszkania. Lika zaginęła w samym centrum miasteczka. Jak nie wywędrowała to musi tam być. Podobna historia; Wątek FIFI. Jak ktoś ma czas poczytać, b.proszę... Nawiewała dwa razy. Druga ucieczka...; A tu pierwsza.. i fb; https://www.facebook.com/events/507032676107781/?ref_notif_type=like&source=1
  9. Odświeżyłam kontakt z Piotrem i Basią; Państwem którzy 6 lat temu adoptowali od nas schroniskowca Lando. To jedna z naszych lepszych adopcji, a ludzie cudowni. Każdego roku zapraszali Irenkę i mnie do siebie i tak jakoś schodziło, ale tym razem już postanowione; spotykamy się w piątek. W linii prostej, Państwo mieszkają ok.800- 1000 m. od miejsca zaginięcia Liki, w kierunku na Goleszów. Sami mieli kiedyś psa uciekiniera i jak nikt mają wprawę w akcjach poszukiwawczych na tamtym terenie. Obiecali że pomogą, o co tylko poprosimy, w rozlepianiu ulotek też. Z Lando to też był/jest niezły gałgan. Blisko rok żył na wysypisku śmieci i był b.samodzielnym psem. Kochani Państwo nie zignorowali naszych błagań i wiele miesięcy spacery odbywały się na blisko 20 metrowej taśmie ;-) Zobaczymy co to spotkanie przyniesie ? Dodrukowałam ulotki. Mamy ponad 200 szt.
  10. Na dogo wróciła nasza b-b i zrobiła śliczny, ciuchowy bazarek dla zadłużonej Fizi. Zapraszamy !!!!
  11. Lolo w środę ma czyszczenie paszczy. Kamień straszny i z jednej strony stan zapalny dziąsła. Boję się jak diabli znieczulenia. Szef lecznicy obiecał , że znieczuli osobiście. A tak w ogóle to smutno bardzo....Mój Mikuś Halny na ostatniej prostej...Od miesiąca z wyrokiem śmierci. Dobry, poczciwy, mądry. On i Loluś, towarzysze moich codziennych posiadów laptopowych. W dzień chłopak czuje się w miarę dobrze , tylko noce mamy ‘chodzone”. Nie może znaleźć sobie miejsca. Rak śledzionej….. Ech, życie… Zdjęcie z przed sekundy. Żle ustawiony w aparacie datownik...
  12. Jedną z dzielnic Ustronia jest Zawodzie z kontrowersyjnymi jak dla mnie ( architektonicznie) piramidami. Za 'komuny" były to domy wczasowe, teraz ekskluzywne sanatoria zwłaszcza dla niemieckich turystów. http://plus.dziennikzachodni.pl/wiadomosci/a/piramidy-z-ustronia-architektoniczna-perelka-wlasnie-powstaje-o-nich-film-zdjecia,11731438 Tam też rozwiesimy plakaty. Kuracjusze mają więcej czasu , więcej widzą... Tak myślę.
  13. Anulko, mam zamiar zrobić to w czwartek, jak nikt inny tego wcześniej nie zrobi. Pozostałaby Wisła..Jest bardzo rozległa, niestety.
  14. Ten, to ma szczęście w życiu:-). Dusio nasze kochane !
  15. Plakaciki na 14-stą były gotowe. Zapakowałam do koszyka taker, zszywacz,pinezki,młoteczek, taśme klejącą,nożyczki, koszulki, ze 50 szt.plakatów i wszystko to odebrała Magda P., wolontariuszka Psiej Ekipy i pognała do Ustronia lepić. Jutro dodrukujemy plakaty i zobaczymy kto się wybierze. Ja mogłabym dopiero w czwartek.
  16. Wiosenko, niezależnie od innych, jutro rano postaram się wydrukować plakaty. Rozmawiałam już z Patrycją z drukarni .Czeka na e-mail z projektem.;-)
  17. Pieniądze już wczoraj były na Stowarzyszeniowym koncie. O Rety !!! Ależ kwota ! Całe 893,00 zł !!! Mały Kolo będzie zabezpieczony na jakiś czas... WiosenkoA, Paula, ogromnie Wam dziękuję , Słoneczka. ;-)
  18. Żyłam nadzieją że się uda, że Ewa wróci do zdrowia . Wielki żal....
  19. Mimo deszczu, Lolo przesyła uśmiechy oneczce03 i ma za co... Oto nowa dostawa pieluch i jedzonka ;-). Wiem, wiem że gdyby Lolo dostał się teraz w oneczkowe03 ręce, to by Go jeszcze wyprała , opitoliła i w ogóle..No, ale....
  20. Pieniądze, 550,00 zł są już na koncie Stowarzyszenia ( 14.09.2017r.) W imieniu Kolina i innych naszych psiowatych , z całego serca dziękujemy Eluniu. To ogromna pomoc !
  21. Nadal na dom czeka suczka Eli. Będzie trudno z adopcją, bo nosek Eli wciąż jest w leczeniu. Jest podejrzenie że to toczeń :-( Są okresy poprawy, po czym stan znów się zaostrza. W zeszłym tyg. miała w znieczuleniu pobrane zeskrobiny i pojechały do laboratorium, do Niemiec. Edytuję 11.09.2017 Mamy rozpoznanie; toczeń rumieniowaty. Kolejny pies z marnymi szansami na adopcję.
×
×
  • Create New...