Jump to content
Dogomania

togaa

Members
  • Posts

    17025
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by togaa

  1. No wiesz, nie było sponsora tych lumpeksowych rzeczy. Myślałem, że każdy poszpera po domowej szafie, ale Twoja i mdk8 deklaracja to zmieniła ;-) Super buty dzisiaj na Allegro kupiła MamaAlfika :-)
  2. Anulko, z lumpeksem to dobry pomysł, mdk8, dziękuję. Zaraz wyślę zapytanie na fb, kto ze Stowarzyszenia zostałby 'skarbnikiem" Pana Czesława ?
  3. Bielsko-Biała. Pokerku, kołdry mamy.Dzisiaj je Pan dostanie.
  4. Pokerku, na fb mamy naszą stowarzyszeniową, wewnętrzną stronę (9 osób) i kolega Darek taką dzisiaj zamiescił info.; Darek Dzida Rozmawiałem dzisiaj z panem Czeskiem. Te kołdry są pilne,. On marznie. Dajcie mi znać jak coś będziecie mieć. Odbiorę i zawioze. 1 Zarządzaj Lubię to! · Odpowiedz · 13 godz. Darek Dzida Wymiary pana Czeska gdyby ktoś miał ciuchy. Wzrost 182 cm, waga 42 kg, chudy. Numer buta 42, potrzebne miękkie, wąskie obuwie.
  5. To właśnie pani z MOPSU zgłosiła nam koci problem, wiec MOPS wie, tylko pewnie pomoc jest nie wystarczająca. Przez okno widziałam wewnątrz kominek.Złożyliśmy się na kilka worków węgla ,kolega ze Stowarzyszenia zawiózł tam też trochę drewna i ma z Panem bliższy kontakt. Pewnie to co dostał, już spalił. Pokerku, kołdry Panu jutro dostarczymy, ja sama mam dwie do oddania a inne dziewczyny ze Stow. też sie zadeklarowały. Kurtka, ubrania ciepłe, buty, najpilniejsze.
  6. Żywność też jest potrzebna Iwonko. Pan jest bardzo wyniszczony, przeraźliwie chudy, głoduje. Może mieć z 50 lat.Kotom przynosi jedzenie z pobliskiej restauracji. Jakieś polary by się pewnie przydały.
  7. Nasi nowi , psi podopieczni; Sunieczka Nuka z uszkodzonym lewym okiem , odebrana interwencyjnie; jest w bezpłatnym d.t. Cudny szczeniul - strachajło z wielodzietnej Rodziny . Oddany do schronu z powodów lokalowych. Znalazł tymczas u Irenki. Jest wnętrem, czeka go przed adopcją operacja.
  8. Człowiek potrzebuje pomocy !!; Jesienią tego roku powiadomiono nas o trudnej sytuacji kotów żyjących na jednej z posesji. To co tam zastaliśmy, przeszło nasze wyobrażenia. Dramat zwierząt ale i człowieka. Nie wiadomo było od czego zacząć.. Wszędzie koty; w domu, w ogrodzie…zaropiałe oczy, pchły, martwe kocięta. Dom w którym opiekun kotów żyje nie jest jego własnością, ma tam ‘dożywocie”. Woda już odcięta z powodu zaległości, gaz też. A Pan , jak nie z tego świata. Nie ma tam alkoholu, jest serce do zwierząt , straszliwa bieda i ‘inność” która nie pozwala prosić czy też skarżyć się na los. Z wczorajszych wieści;Pan bardzo marznie. Na cito potrzebne są ciepłe ubrania. Może ktoś ma coś ciepłego z męskiej garderoby? ; wzrost 182, waga 42 kg !!!, Nr.buta 42, potrzebne miękkie, wąskie obuwie. Kontakt proszę do mnie na; mniejsi.adopcje@onet.pl.
  9. Smutne strasznie.Na pewno nie jest szczęśliwa że została stamtąd zabrana. Ona cały czas czekała na swoich ludzi. Że wrócą ... 'Przypełzłam'? no co Ty, Anetko kochana ! Z nieba nam spadasz....Tak źle jak teraz, dawno w Stowarzyszeniu nie było. Finansowo leżymy.:-(
  10. Kochana nasza MikaAga wsparła Dusia wpłatą, na kolejną porcję Kreonu - 50,00 zł. ( Wpłata 25.10.2018). Aguniu, buziaki wielgachne dla Ciebie i Mikusi. Moje Wy Słoneczka ;-)
  11. Trochę poświętowaliśmy rodzinnie po pracowitej jesieni (remonty), ale już wszystko wraca do normy. A jeszcze kilka dni temu; moje chłopaki...:-)
  12. Kilka tyg. temu, opowiedziałam naszej MikaAga historię suni , która koczuje w dzielnicy hurtowni i magazynów. Właściciele suni sprzedali stojący opodal dom, a o suni jakoś zapomnieli. Głodna nie chodziła, kierowcy ciężarówek dzielili się z nią czym było, tylko że schronienia żadnego nie miała no i człowieka na własność. Przeganiana, coraz bardziej unikała ludzi. Rozmowy z właścicielami terenu, by chociaż tymczasowo ustawić jej tam budę , nie przyniosły rezultatu . Przez chwilę wydawało się,że sytuacja jest opanowana, gdy przygarnęła ją mieszkającą po sąsiedzku dobra dusza.Nawet 'nasza" buda tam pojechała. Niestety, sunia nie dogadała się z psem rezydentem i znowu wróciła na ‘plac”, do betonowej nory. W sobotę dostaliśmy zgłoszenie że nie chce jeść i kaszle. Jest w Lecznicy, a co dalej, zobaczymy? Pewnie hotelik. Kochana MikaAga wspomogła sunieczkę 150,00 zł ( Wpłata 25.X.2018). Bardzo, bardzo dziękuję Aguniu. Elu, z serca dziękuję. Toniemy w długach. Nie wiem jak to się stało, ale się stało, że dobiliśmy do 80 zwierząt 'na stanie". Oczywiście w większości są to koty , ale i psie przypadki typu 'beznadziejne".
  13. Lolusiowy zestaw ' na łapki". To mniejsze opakowanie od weta , a to większe przysłała Oneczka03. Smyczku, SYNOQUIN w wersji kociej dzisiaj odebrałam z Lecznicy dla mojej koteczki z uszkodzonym stawem skokowym. :-( Proszek wymieszałam z karmą, ale ciężko jej to wchodzi....
  14. Gad w kwitnącej formie, szpikowany różnymi takimi „ na łapki”. Ale co tam Lolo, dzisiaj / a w zasadzie wczoraj ;-)) Haneczko Twoje Święto, i na to świętowanie jeszcze raz wszystkiego dobrego dla Ciebie. :-)
  15. Po 5-ciu minutach spędzonych w poczekalni, jesteśmy proszeni poza kolejnością, co pozostali czekający przyjmują z ulgą i zrozumieniem ;-).
  16. Wracamy z Lecznicy...Emocje były.
  17. Taki 'napad" bólu miał w sobotę po południu, gdy Lecznica była już zamknięta. W niedzielę zaczął delikatnie tą łapinę używać i w sumie ją rozchodził , a dzisiaj rano znowu zaczął lekko utykać. Przy badaniu zero reakcji bólowych. Dostał zastrzyk, jutro kolejny.. Lolo to wariat. On wszędzie musi być pierwszy, ściga się z Igą ,Pepim i psem sąsiadów .Wystarczy że tamten szczeknie, Lolo natychmiast jest przy płocie, a to ze 40 m do pokonania i to wielkim pędem...;-)
  18. Zaglądam do słodkiej Żabci , nadrobić zaległości ;-)
  19. Pańcio jest niezłomny od10 lat . Wyszedł z założenia że jeśli choć raz pokaże że "potrafi", to będzie to musiał robić nagminnie... ;-) Współczuję Alficzku. Nas z kolei znowu problemy ortopedyczne dopadały; Lolusia i starą koteczkę. Lolo pół soboty kuśtykał na 3 łapkach, potem jakoś się wyzbierał. To już trzeci taki ‘napad” kulawizny. Po kilku zastrzykach przechodzi aż do następnego razu. Koteczka ma gorzej bo jej nie przechodzi…Coś się podziało ze stawem skokowym.
  20. Śliczności, to mało powiedziane.. W tych cudeńkach widać SERCE, wielkie serce. Iwonko, 'dziękuję' to za mało. Wczoraj ‘Zrywaliśmy łańcuchy”, zaraz potem woziłam sunię z Lecznicy w Żywcu do B-B, no działo się i nie było mnie pół dnia w domu. Pogoda piękna, to Lolo z Panem urzędowali w ogrodzie. Lolo bez majtek, oczywiście. Wracam po tych iluś tam godzinach, przy bramie nikt mnie nie wita, a Lolo z Pepim mimo cudnego słońca, zamknięci w domu…Lolo jak zawsze na łóżku, ‘naszym’ łóżku. Na moje nieszczęście dzień wcześniej poczęstowałam Lolka gotowaną dla kotów wątróbką. To co zastałam, było nie do opisania. W budyniowej koo upaćkane było wszystko, z Lousiem włącznie . … Pralka szła do wieczora.
  21. Kochana jesteś Nadziejko, że o nas pamiętasz... Alficzku, Ty nasza MISZCZYNI ! Tak się cieszę... Cuda, cuda wyczarowałaś !!!
  22. Historię Likuni opowiadam przy okazji wszystkich psich adopcji. O trudzie poszukiwań i żmudnym budowaniu relacji pies- człowiek. Wiosenko, zima idzie, książkę pisz..!!!
  23. Loluś to może hybryda jakaś? Kiedyś tam wiatr zdmuchnął plastikowy talerzyk z balkonu. Znalazłam go dzisiaj w ogrodzie i …. Przysięgam, że nie ma tu żadnej mojej ingerencji.;-)
  24. Okaże się w Lecznicy. Rezyduje tam kotka Amelka. Kochana jesteś, Pokerku !
  25. Na sterylkę Irenka z p.Małgosią zawiozły sunię z beczki. W kojcu wody zero, jedzenia zero, a w nocy w górach były już przymrozki. Nie może tam wrócić.. ;-(
×
×
  • Create New...