-
Posts
17025 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by togaa
-
-
Lolo dzisiaj wesolutki , zjadł z apetytem i nie kaszlał ani razu. Nawet myślałam o małym spacerze, żeby wynagrodzić Mu wczorajsze stresy, ale grad zaczął padać i strasznie zimno się zrobiło.
-
Lolo wprawdzie na chodzie, ale marudny. Może Go boli ? Za to z apetytem zjadł mięsko z ryżem i rosołkiem. Dzisiaj nie kaszlał. Tak, dostaje Enrotron a ten odwadniający to Libeo. Doktor mówił że po tych 10 dniach się zobaczy czy zmodyfikować dawkę albo całkiem odstawić. Mam Lolusia obserwować. Pokerku, a jak się minerały uzupełnia u psa? Jestem zielona w temacie psiej kardiologii. Strasznie się dzisiaj zdenerwowałam, jak Lolusia leczyć,bo ja przecież mało mobilna jestem, ale potem pomyślałam że przecież diagnostykę można zrobić tu w B-b, a konsultacje ewentualnie e-mailowo. Sama nie wiem ? Aaaa...ma jeszcze wyczyszczone ząbki i obcięte pazury. Lolo sprzed 10 minut;
-
Jesteśmy w domu. Rtg wykazał niewielki obrzęk i powiększenie serca, też b.niewielkie. Dostał lek odwadniający na 10 dni i potem kontrola.No cóż , bierzemy się za diagnozowanie i leczenie Lolusiowego serducha. Echo serca robią w kilku tut. lecznicach. Pytałam doktora, ale powiedział by zaczekać te 10 dni. A ząb dobrze że został usunięty.Pod nim nadal było pełno ropy.:-(
-
Za godzinę odbieram Lolusia Ma mieć bardzo lekkie znieczulenie. Ciekawe co wykaże rtg serca? W Bielsku lepszej lecznicy niż AS i dr.A.Wątroba, nie znajdę. Loluś jest w dobrych rękach. Kiedyś do innej bielskiej lecznicy przyjeżdżał na konsultacje dr.Niziołek z W-wy.Kardiolog. Rozeznam, czy to aktualne.
-
Kłopot mamy. W minioną sobotę Loluś odwiedził ‘naszego” wet. , bo jakoś tak unikał dotykania po mordce. Jeść ,jadł ale z namaszczeniem. Doktor zajrzał do paszczy i jest przyczyna. Stan zapalny ,trzeba zęba trzonowego usunąć. Dostał lek antybakter. a jutro o 7,30 zabieg. Martwię się, bo Lolo coraz częściej pokasłuje. Osłuchowo niby wszystko dobrze, ale ...?. Przed znieczuleniem będzie miał jeszcze rtg serca. Jak "coś" wyjdzie to co wtedy? Co z zabiegiem ?
-
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
togaa replied to togaa's topic in Psy do adopcji
Błąd... -
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
togaa replied to togaa's topic in Psy do adopcji
Duszek zaopatrzony w kolejną porcję Kreonu. Pani Violetta jak zawsze dziękuje nowymi zdjęciami, a ja dziękuję MikaAga za finansowe wsparcie. Buziaki Aguniu. -
Lilka wygrała walkę o życie !! cała piątka w swoich domach !
togaa replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
-
Wszystkim, którzy pamiętają i nadal wspierają nasze Stowarzyszenie, z całego serca dziękuję. To, że mnie tutaj nie ma, nie znaczy że nic się nie dzieje. Dziewczyny nadal ciężko pracują . Poniżej jeden z naszych aktualnych podopiecznych; Loczek. Już bardzo słabiutki, ale jeszcze drepcze, jeszcze je. Cushing.
-
Nie chcę nawet o tym myśleć, że to 12 lat . Bo w takim razie ile lat ma nasz Loluś ? Zmieniam temat, bo zaraz się zdenerwuję... Oneczko kochana, nasza ogrodniczko, Lolo jak zawsze dziękuje za piękny ,zielony bazarek. W Lolusiowym ogródku same chaszcze , aż wstyd.. Idealnie pasowały by tam taka grządka permakulturowa. ( o czym marzę ;-)). Żadnego przekopywania, bela słomy, trochę kompostu, w to wetknięte nasionka i rośnie aż miło. Pokerku, co Ty na to? Widzisz taką "belę słomy" w swoim ogródku?
-
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
togaa replied to togaa's topic in Psy do adopcji
-
-
Jesteśmy kochani, pozdrawiamy serdecznie . Taka monotonia zimowa u nas. Biało, szaro, zimno . Lolo po paru minutach w ogrodzie, zmyka szybciutko do domu. Rozhartował się na stare lata. A tu jak był piękny i młody....2012 r.!
-
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
togaa replied to togaa's topic in Psy do adopcji
W grudniu, przed Świętami pofrunęły do naszego Duszka 3 opakowania Kreonu. Pani Violetta pięknie podziękowała i przesłała zdjęcia , a dla kochanej MikaAga buziaki za comiesięczne zaopatrywanie Duszkowej skarpety. ;-) -
-
-
Dziękuję kochane za pamięć , za życzenia. Wam wszystkim również życzę zdrowia i normalności. To wszystko takie nierealne. Co za czasy ! Lolo ma się dobrze, tylko ta łapka. Święta racja że fizykoterapia byłaby idealna, po Nowym Roku rozeznam jak by to było możliwe.? Często wspominam jak to Lolo ze złością podgryzał mnie podczas seansów rehabilitac. w p.Halinki, naście lat temu. Musiałam Go przytrzymywać a gad gryzł mnie po rękach . Świadkiem tego była Iwonka H. ( ihabe ) i mówi; "nie pozwól sobie na to, weź i ugryź Go w ucho..." W życiu bym się wtedy nie odważyła.;-) Dzisiejszy Lolo to całkiem inny Lolo. Miłość i tylko Miłość, a Lolusiowe uszko mogę sobie obgryzać do woli..;-)
-
-
Dziękuję dziewczyny kochane. To takie miłe że pamiętacie.:-) Wzruszyłam się .... Żyjemy jakoś z Lolusiem. Takie życie ' na przeczekanie" . Któregoś ranka końcem lata , zamarłam, gdy nie stanął na tylnie łapki. Zwłaszcza prawa łapa była b.słaba i przykurczona .Myślałam że to jakiś skurcz, że rozchodzi, niestety nie. Cały dzień nie wstawał, nie był w stanie utrzymać tyłu. Wyglądało to tak samo jak wtedy, po wypadku . Byłam przerażona, czyżby miał nastąpić powrót do wózeczka?. Doktor też łączył tą ‘niemoc” ze starym urazem kręgosłupa. W końcu jest złamany. Leki wprawdzie pomogły, zresztą nadal je dostaje, ale tyły Lolusiowe są wyraźnie słabsze. Zresztą przednia łapka też. Jak spacerki, to takie króciutkie, bardziej dla nowych zapachów . No i tak siedzimy z Lolusiem pod tym lasem , tyjemy i czekamy wiosny.;-)