-
Posts
2560 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by quasimodo
-
Widzisz Bianka - Frytka już Cię kocha. Szybko to poszło. Machanie ogonkiem na wzrok to już dowód nie byle jakiego uczucia. Słodko wygląda w tym pudełeczku. Ale ona ma jakis taki biedniusi wygląd - takie chwytacjące za serce spojrzenie... Ciekawe jak się z Foksią dogadają, ale z tego co piszesz wynika, że Frycia jest przyjaciółka wszystkich zwierząt...
-
Cały nasz dzisiejszy dorobek pisarski na wątku szlag trafił, jak to stało się już na dogomanii regułą. Bannerek również poszedł się....... Ciociu Bianeczko jesteś dzielna i bardzo jesteśmy wdzięczni za wszystko, co robisz dla Fryciuni - za głaski, uszka i przede wszystkim anielską cierpliwość. Sunia też okazuje jak tylko potrafi wdzięczność - pilnuje domu, szczeka... Juz pokochała przebywanie w domu. Pewnie z każdym dniem zmierza do przytulnictwa, aż któregoś dnia wyląduje na Twoich kolanach i zejść juz nie będzie chciała. To dla niej niesamowite, że może się juz czuć (po tylu latach) "czyjaś"...
-
Boże, ile lat Fryteczka czekała na to, żeby ktoś ja pogłaskał... A teraz tak to pokochała, że staje co pare metrów i czeka... I jak dzielnie odpracowuje jedzonko pilnując domu, szczekając co sił w wątłych płuckach...:evil_lol: Wiedzieliśmy, że polubi wnętrze domku - cywilizuje się. Jeszcze parę dni I do Cioteczki Bianki na kolanka :evil_lol: Tylko to siusianko w domku Frytko musi zostać zakończone:angryy: , bo Ciocia straci w końcu cierpliwość :evil_lol: i może być różnie... Masz Cioteczko jakiś domek na oku? W każdym razie wierzymy, że krzywda jej się przy Tobie nie stanie i oddasz ja w razie czego tylko do domku gdzie włos jej z głowy nie spadnie i gdzie sobie z nia bez :mad: poradzą... A jak leczenie? Pewnie potrwa jeszcze dość długo? No i jak wróci wet, to sie wyjaśni cena sterylizacji.
-
Niewidoma Kluska.Dojechala szczesliwie do DOMU :) :) :)
quasimodo replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Klusia czego na wyjątkowego człowieka... -
No my tego psince z całego serca życzymy - pracuj mała,pracuj nad Cioteczką. :evil_lol: Nigdzie ci lepiej nie będzie, ale sprawa na pewno nie jest prosta, bo Cioteczka ma już ciasno w domku :evil_lol: No ale nie poddawaj się i gryź każdego potencjalnego adoptującego, a Cioteczkę podrywaj, śmiej się i przymilaj:evil_lol: No i nie sikaj w domu, bo w ten sposób to daleko nie zajedziesz:diabloti:
-
Kacper po wypadku i 3 operacjach znalazł kochajacy DOM!:)
quasimodo replied to Irkowa's topic in Już w nowym domu
Ogromnie się cieszymy - jakie dobre wiadomości:multi: Teraz tylko kochającego domku brakuje kawalerowi... -
Czyli dziewczyna ma charakterek mówisz...:shake: Jest poza wszystkim jeszcze strasznym dzikuskiem i jak zauważyłaś nie za bardzo wiadomo, jak wyglądało jej życie przed schronem. Rzeczywiście powinna trafić do człwoieka o dobrym sercu i twardym charakterze, którego pokocha i będzie szanowała. Może zresztą, jak ja trochę zsocjalizujesz, charakter Frytce złagodnieje? Może nabierze więcej zaufania do człowieka? Ale to widac taki piesek, co od obcego jedzenia nie weźmie i nie da się pogłaskac nieznajomemu, szczególnie kiedy nie ma na to ochoty.:diabloti: A mogłabyś zorientowac się ile kosztuje sterylizacja? Może warto by się było do niej przyierzyć jak sunia się wyleczy? Tak, czy inaczej, jak dobrze Cioteczko, że ona trafiła do Ciebie. Ktoś mniej doświadczony z pewnościa nie poradziłby sobie z nią i nie potrafiłby jej pomóc w socjalizacji.:loveu:
-
To co się dzije z forum to już jest zupełny dramat :mad: :-x :comp26: Posty gina całym seriami... Tak się zastanawiamy, a może dla biedulinki docelowy wariant domku z ogródkiem mógłby byc odwrotny - zasadnicza baza życiowo-noclegowa w środku z opcją wielogodzinnych ogrodowych patroli terenowych w celu obszczeku... Ma wieloletnie przyzwyczajenia podwórkowe, ale to z czasem pewnie uległoby zmianie (siedzenie w domku jest na razie nienaturalne, ale pewnie nie dlatego, że nie lubi tylko nieprzyzwyczajona), a przebywanie w środku byłoby na stare lata o wilele lepsze dla zdrówka. Fajnie, że nie ma śladu po straszliwym wypadku na schodach :evil_lol: - rozmasowanie kostek przez Cioteczkę czyni cuda:lol: . A może udałoby sie pozbierać na sterylizację suczuni - może ma ona trochę życzliwych Cioteczek i Wujków na dogomanii??? A ile taka przyjemnośc kosztuje? P.S. znowu nam zabrało bannerki z podpisów....
-
Cały czas jedne posty znikają, inne sie pojawiają (niektóre stare, ale całkiem ciekawe). Czyli sunia uległa strasznemu wypadkowi schodowemu, ale Cioteczka rozmasowała kosteczki i sunia jak nowa:multi: Sunia jak widać cały czas na dworze mieszkała... ale może by jej dac przez jakis czas szansę na polubienie domku i wytworzenie się u niej duszy kanapowej (może się przywyczaiła do dworu, choć nie lubiła i z czasem pokochałaby możliwość urzędowania w środku, a wychodzenia jedynie na poszczekanie?). Stare przyzwyczajenia sa niby długotrwałe, ale z czasem zanikają. A pewnie lepiej by jej było na stare lata jednak w domku urzędować niz budce. Bo jak juz pójdzie do budki, to odwrotu nie będzie... A co Cioteczka myśli o ewentualnej sterylizacji? Psina pewnie wszystkożerna (na zasadzie "byle dużo")? Fajnie wygląda na trójeczka niewielkich zwierzaków na zdjęciach - zawsze koło siebie, a dobcio zawsze z przodu...
-
Co się dzieje z ta dogomanią :shake: Dzisiejsze posty znikają, ale za to zobaczyliśmy nagle zdjęcia sprzed 2 dni. Czyli sa stałe postępy i sunia sie stara - dobrze że nie zafundowała Ci znów megasików, tylko posikała (szkoda że w ogóle). To chyba juz w dobrym kierunku zmierza? Uczy się zachowania w domu... No to teraz musi się przekonać do schodków... No właśnie - tak myśleliśmy, że skoro nie miała szczepień, ani książeczki zdrowia, to i sterylizacja została zaniedbana... I co o tym myślisz? Czy jak wyzdrowieje nie trzeba by o tym pomyśleć? A polubiła któregoś zwierza szczególnie? Czuje się z którymś najlepiej?
-
Mamy nadzieję Cioteczko BIANKO, że teraz troszkę odsapniesz, a sunia będzie się szybko aklimatyzowała. A jak się połapie, gdzie co robić, to ma szansę przenieść się z ganku do wnętrza domku? Żałośnie wygląda ten wielki łysawy placek na pleckach... Nieźle sobie wytarła to futerko bidula. Ona to w ogóle ma taką smutną mordkę chyba. Już tak fabrycznie jest zafrasowana.... Ale zuch dziewczyna, że pojęła kolejność karmienia i nie wszczyna awantur. Słowem grzeczna panna. I tak na koniec jeszcze głupie pytanie - ona jest wysterylizowana, co?
-
Kent bez oczka,ciężko znosi schronisko, MA DOM W WODZISŁAWIU ŚL.! :)
quasimodo replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Co to? Nikt do Kencika nie zagląda :mad: -
Co słychac u Stokrotka - taka tu cisza...
-
To takie wzruszające, że ta niepotrzebna nikomu suczunia, o którą nikt nie dbał, nie leczył, która nie miała niczego swojego poza smutkiem ma teraz dach nad głową, kochaną Ciocię, przybrane rodzeństwo, miseczkę, szeleczki, posłanko, komuś na niej zależy, ktoś do niej mówi, ktoś głaszcze, ktoś dba o nią, ktoś zabiera na spacer. A wszystko to nie byłoby możliwe, gdyby nie Ciocia BIANKA1:loveu: , która zdececydowała się przyjąć bidę do siebie, Ciocia (i Wujek) Beamicha:loveu: - bez których Frytka by nie dotarła do swojego DT oraz Ciocia Asia_M:loveu: , która sunię umieściła na dogo. Im wszystkim bardzo dziękujemy w imieniu Frytki i swoim. kasia i krzysiek
-
Jak tam minęła noc? Czy sunia ma bazę na tym profesjonalnym posłanku (chyba w kuchni), na którym ma zdjęcie (które raz się pojawia, raz znika)? A jak siusiu i inne sprawy? Już wie, że w domu się tego nie robi, tylko na spacerku? A właśnie na spacerku wygląda szałowo. Pilnuje się nie mając smyczki? Żeby nam nie nawiała.... Jakie ma samopoczucie? Robi się bardziej ciekawska? Może się zaprzyjaźni z którymś z Twoich psiaków? Trzepie dalej główką, drapie się i piszczy? Pozdrawiamy
-
No tak była przerażona bo lekarza to pewnie pierwszy raz w życiu widziała:shake: A kondycji brakuje też, bo całe życie w budzie leżała... I widzimy, że Ciocia Bianka dziewczynę do salonu SPA zabrała, na zabiegi upiększające - bicze wodne, hydromasaż...:evil_lol: Po namoczeniu to dziewczyna całkiem aerodynamiczna się wydaje - jamniczkowata wręcz. Boże, ile ona miała dziś wrażeń i stresów. Szkoda mordki, dopiero za jakis czas się lepiej i pewniej poczuje. Byle tylko polubiły ja Twoje zwierzaki. A i jeszcz pytanko - czy cierpi przez te uszy, bolą ją czy tylko drażnią?
-
Dzielna z Ciebie Ciocia! Czyli zaszachrowali z wiekiem - miała być prawie nówka sztuka na gwarancji, a tu panna dojrzała:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: w kwiecie wieku znaczy... Boże - i jak Wy teraz obie wytrzymacie to leczenie? Tyle strasznych zabiegów :shake: A z tymi uszkami, to, mamy nadzieję, szambo potężne, ale niegroźne dla zdrowia? Przewroty i korkociągi to ze strachu, czy przymilała się? W każdym razie niegroźna poczciwna z charakteru? A kondycja to pewnie zmęczenie, stres no i rzecz jasna tusza?
-
Bardzo dziękujemy za wiadomości. Czyli dziewczyna super spokojna i pokojowa, a Twoje też aniołki :evil_lol: A to siusiu to oby jednorazowa wpadka - dziewczyna nie bywała w swym życiu na salonach :shake: Mamy nadzieję, że jej wybaczysz ten wybryk... Żeby tylko ta skóra to nie było nic poważnego, ani zaraźliwego... Będziemy bardzo czekali na wiadomości po wecie, a jakby się coś udało w międzyczasie, to byśmy się posikali z radości. Pozdrawiamy serdecznie.