A czy byłaby szansa ustalić, co u piesia, czy startuje ta akcja jego podrózy do hoteliku i ile potrzeba na to pieniędzy oraz ile potrzeba dla niego (na już - tzn. z góry) za sam hotelik?
Pytam, bo jeśli byłyby konkretne kwoty, to może zbiórka by lepiej ruszyła? Na razie wiadomo (jesli dobrze zrozumiałem) że miesięczny pobyt kosztuje 200 zł (a może więcej?). Czy jeśliby trochę sie uzbierało pieniędzy to jest mozliwośc szybkiej podróży, tak żeby biedaczysko nie cierpiało w schronie?