-
Posts
2560 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by quasimodo
-
Niewidoma Kluska.Dojechala szczesliwie do DOMU :) :) :)
quasimodo replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Tylko czy Klusia zna niemiecki?:evil_lol: Szkoda, że wyjeżdża, ale najważniejsze, żeby była szczęśliwa!!! -
Oglądanie tej gromadki jest jedną z większych naszych przyjemności... Wszystkie stwory są przesłodkie, a nasza ulubienica Migocia jest debeściarą. A tak przy okazji, często widujemy właścicieli prowadzących dumnie całe stada buldożków (tak ze dwa, trzy najczęściej). Czy one szczególnie jakoś lubią żyć w stadkach a w pojedynkę im smutno? No i jeszcze pytanko, czy Migotka poza oczkami jest zdrowiutka - pamiętamy jeszcze z opisu w schronie, że była słabowitą mizerotką...
-
Czyli są i postępy - reguje na imię, komendy, cieszy się na spacer, ale jednocześnie przestała pozwalać ruszać miskę i jedank może chapnąć :shake: Myślisz, że to juz niedwołalnie jej zostanie i taka jej uroda? Nie ma najmniejszych szans, że po paru tygodniach stanie się kolanowcem? :shake: Należy Ci się wielka wdzięczność za to co dla niej robisz :loveu: A jest jeszcze szansa, że ci Państwo z sąsiedztwa ją wezmą? Bo osoby, które chcą podwórzowca, to - sama wiesz - róznie do psów podchodzą, więc ci Twoi znajomi Państwo byliby idealni, co?
-
To świetne wiadomości - jak to wspaniale, że Melunia dobrze się czuje w swoim nowym domku!
-
Przez te kastracje i sterylizacje, to Ci się szpital w domu zrobi :shake: Tak jak czytamy i oglądamy te relacje z lasu to się trochę boimy, czy nie ma tam w Twoich okolicach jakichś porąbanych mysliwych - tyle się czyta o tych tragediach :shake: Ale pięknie widac jak nasza myszka się pilnuje i zawsze patrzy, gdzie jest Ciocia :loveu: A gdzie śpi królewna - raczej w środku, czy na zewnątrz? A to siurnięcie wczorajsze to pierwszy raz od kilku dni - taki wypadek, czy wciąża jej się to zdarza? Robi się systematycznie coraz bardziej przytulna, czy cały czas troche dzika?
-
To nieładnie Frytko objadać rodzeństwo:mad: No ale to jej pewnie minie za jakis czas, bo zrozumie, że nie musi walczyc o przeżycie i u Bianki nikt nie chodzi głodny i dla każdego wystarczy :evil_lol: Będziemy czekali na wiadomości po weterynarzu - o uszkach i sterylizacji... No ma w sobie coś takiego ta psina, że jak się patrzy na zdjęcia, to człowiekowi jej szkoda - sunia patrzy tymi oczkami, jakby chciała powiedzieć "no patrz jaka jestem biedna" .
-
My tez zajrzeliśmy na allegro - tak na marginesie to najsłodsze jest to zdjęcie w kąpieli. Po prostu sama słodycz i bezradność... A czy z tymi uszkami to nie przydałoby sie zrobic jakis wymaz, czy inne pobranie tego syfu, żeby przekonac się co ona tam ma? Wtedy pewnie można by precyzyjnie dobrac leczenie... I tak fajnie, że jedno uszko juz mniej boli. Jeszcze wiele przed nią ciężkich dni - leczenie uszek, sterylizacja, dochodzenie do siebie po niej, wyprowadzka... No ale teraz każdy dzień dla niej szczęśliwy - jest tymczasowo członkiem rodziny... Ma swoją Cioteczkę, swoje miejsce, rodzeństwo i luksusuowy catering:evil_lol:
-
Zaraz zajrzymy na jej wątek. Niestety efekty leczenia uszu pjawiaja sie nie po kilku dniach, a dopiero po 2-3 tygodniach (tak było przynajmniej u naszego). Objawy wyleczenia nastepowały etapami i wyglądały tak - mniejsze i rzadsze drapanie, strupki zamiast skaleczeń, mniejsza intensywność wydzieliny aż do pełnego wysuszenia ucha, zmiana koloru z ciemnoczerownego na różowawy, no i wreszcie zupełnie normalny wygląd.
-
Bardzo wzruszające jest czytanie tych wszystkich wiadomości o Frytce. Jak rzadko sie w życiu zdarza, że taka kupka nieszczęścia, zaniedbana, nikogo nie obchodząca, chora trafia do wspaniałego domu, w którym jest Ciocia, która uczy życia, leczy, nosi na rękach:evil_lol:, głaszcze, karmi (wedle upodobania konsumentki)... A Frycia, trzeba przyznać, też stara się jak może. Juz nie obsikuje Ciocinego domku, macha ogonkiem na widok Cioci, pilnuje się, cieszy na spacerki. Po prostu zaczyna uczyć się życia ze swoim człowiekiem i w jego domu. Byc może nigdy zaś w swym życiu w domku nie mieszkała. Z tymi uszkami rzeczywiście problem i leczenie może byc długie. Przeżyliśmy to z naszym psiakiem. Tyle, że on miał dodatkowy problem - leżące uszy (a więc bez wentylacji i stale zapocone), no a na szczęście Frycia ma stojące, co sprzyja leczeniu. Rzeczywiście psina nacierpiała się straszliwie, zwłaszcza że stan zapalny uszek mógł trwać bardzo długo. A czy to jest tylko zaczerwienienie, czy drapiąc je rozkrwawia je sobie? Ciekawe, czy jak pojawi się foksia, nie będzie zazdrosna (w końcu Ciocia będzie jej poświęcała dużo czasu)? No ale Ciocia na pewno nie zaniedba Fryci dzikuski, która juz tak bardzo się zmieniła... Rzeczywiście na zdjęciach wygląda jak taki maly czołg cztrołapny :loveu:
-
Niewidoma Kluska.Dojechala szczesliwie do DOMU :) :) :)
quasimodo replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Mądra, kochana, niewidoma sunia szuka dobrego człowieka... -
No to już jest domatorką - następny krok to kolanka, kanapa i niedługo będzie zasypiała chrapiąc przed telewizorem...:evil_lol: Dobrze jej tam u Ciebie... Żeby tak jeszcze uszka nie bolały i szczecinka na pleckach odrosła... A ci państwo nadlal myślą? Jak się jeszcze bardziej u Ciebie zadomowi, to spychaczem jej nie przepchniesz tych kilkuset metrów do nich...:evil_lol:
-
Co słychać u suni??? Wędruj na pierwszą stronę...
-
Co się dzieje z tą Fryteczką?:shake: Ma charakterek, ale to jednak dzikusek ze schronu, w którym pewnie o wszystko trzeba było walczyć... Mamy nadzieję, że się do niej nie zraziłaś. Życia z pewnością nie miała łatwego i dobrych ludzi też na swojej drodze nie spotykała... Martwimy się o nią. Cała nadzieja w Tobie. Trzeba ją wszystkiego nauczyć, a to bardzo dużo pracy :shake: .