Jump to content
Dogomania

maciaszek

Members
  • Posts

    23614
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by maciaszek

  1. Jestem i ja :)
  2. Zdjęcie zmienione. Opis zmieniony. Kuba powędrował gdzie trzeba :)
  3. Staraj się o tym nie myśleć (choć wiem, że łatwo się mówi). Nie zmienisz niczego, ten okropny moment niestety przyjdzie :( Ale myśląc o tym już teraz zadręczasz się. Spróbuj skupić się na tu i teraz, na wszystkich pozytywach "tutaj i wtym momencie". Spróbuj się cieszyć tymi chwilami z Bolkiem. Nie wiadomo ile z Wami jeszcze będzie. Może całkiem długo, a Ty ten cały ten czas będziesz się zamartwiać, zamiast cieszyć się, że Boluś jest!
  4. Tak Was żal - Ciebie, Queenie... :( Nie tłumacz sobie. Psy są niesamowite! Pewnie jeszcze wielu rzeczy o nich nie wiemy. One mają jakiś szósty zmysł. I tego nie da się racjonalnie wytłumaczyć... To dobrze, że jest lepiej. Idzie w dobrą stronę. I tego się trzymaj!
  5. Ten już odebrany, ale w schronie jest kolejny psiak w typie wyżła, tym razem niemieckiego. Suczka. 249/15. http://www.schronisko-katowice.eu/index.php/galeria-cala?func=viewcategory&catid=1
  6. Ufffffffff :)
  7. Furciaczku, straszne to wszystko, co piszesz. Nawet sobie nie wyobrażam co przeżywasz. :( Zaczynam się o Ciebie martwić. Ile może znieść człowiek... Mam nadzieję, że Gnidzia szybko stanie na nogi. Trzymaj się. Niech to piekło się skończy. Nie zasługujesz na to wszystko. Nikt nie zasługuje...
  8. Nowy towarzysz spacerów - cudny! Omszały trampek też mi się bardzo podoba.
  9. Jestem i ja :)
  10. Kilka razy byłam świadkiem wydawania psa. Dane adresowe są spisywane z dowodu. W razie gdy osoba adoptująca nie mieszka pod adresem zameldowania jest pytana o adres pod którym będzie przebywał pies/kot i podaje go ustnie. Nie wiem czy w takim wypadku do umowy wpisywany jest jeden i drugi czy tylko ten, pod którym przebywa właściciel i zwierzak. Przez ramię pracownikom nie zaglądałam ;) Myślę, że dobrym rozwiązaniem byłoby zamieszczenie w umowie 2 rubryk - adres zameldowania, adres pod którym będzie przebywał pies/kot. Plus miejsce na wpisanie PESELU (na wszelki wypadek).
  11. Ja pierdzielę... co się stało? Tak mi przykro. Przytulam mocno, choć to żadne pocieszenie. Zycie jest obrzydliwe. Współczuję, ogromnie.
  12. Gdzie Ty znalazłaś takie golasy ptasie małe?
  13. A nie boisz się, że kiedyś nie będzie chciała ustąpić w jakiejś ważnej sprawie i zamiast powarkiwać zechce gryznąć nieco, żeby postawić na swoim? Ja nie pozwalałam Bazylowi wchodzić sobie na głowę, dla zasady. Choć jego bunty były czasem śmieszne, czasem właśnie rozbrajające. Ale musiał wiedzieć, że jak coś mówię to tak ma być :P Choć nie zawsze to wychodziło :D
  14. Alu, wysłałam Ci wiadomość na gg. Bo masz zapchaną skrzynkę, tu na dogo.
  15. Mam do przekazania: 1. Ektopar, 2 ml, dla psów powyżej 15 kg. 3 opakowania. 2. Dolfos ArthroDol 30 tabl, 2 opakowania. Termin ważności co prawda minął 2 tygodnie temu, ale lek na pewno jeszcze działa. 3. Hepatil Complex, 28 tabletek. 4. Dentisept, ok. 2/3 tubki. Termin ważności upłynął w marcu. Chętnie oddam jakiemuś tymczasowiczowi albo psiakom ze schroniska. Prosiłabym tylko o zwrot kosztów przesyłki (jeśli mam wysłać poleconym).
  16. O cholera... :( To i ja kciuki trzymam, mocno! Reniu, znajdź się...
  17. Cinek w nowym domu :) I Misia też :) I Diler równieź :) I jeszcze Doris :)
  18. Tak myślałam, ale wolałam się upewnić ;)
  19. Jestem i ja. Jaki jest numer schroniskowy suni?
  20. Ja nic nie wiem. To nie ja ją zdejmowałam. Poszła do domu?
  21. Na fundacyjnej dodałam, na schroniskowej zapomniałam ;) Poprawione!
  22. Jestem. Pamiętam. Wciąż tęsknię, czasem mocniej, czasem troszkę. "Przyzwyczajam" się. Powolutku. Wiem już też chyba co dopadło Bazylka. Wiem, że można było spróbować Go uratować, podając sterydy. Dziś to wiem. Weci może powinni wiedzieć to wtedy. Ale to niczego nie zmieni. Staram się o tym nie myśleć. Chciałabym tylko mieć pewność, że białas nie cierpiał przez te ostatnie 3 dni. I że jest szczęśliwy, gdziekowliek jest. Wczoraj zrobiliśmy porządek na balkonie. Przesadziłam i przycięłam lawendę. Niestety zimę (mimo zabezpieczenia) przetrwały tylko 4 z 7 sadzonek. I to dość rachitycznie przetrwały. Ale mam nadzieję, że jak wreszcie zrobi się ciepło to odżyją i się rozrosną. Posadziłam bratki. Posadziliśmy też pomidory, paprykę i jeszcze jedną roślinkę. Nową, nie pamiętam jej nazwy, ale wygląda na to, że ładna będzie :) Pomidory i papryka na razie wyrastać będą w domu, na sadzenie na stałe na balkonie jeszcze za zimno. To był mój pierwszy dłuższy pobyt na balkonie od odejścia Bazylka. A balkon to Bazyl. W 99 przypadkach na 100 byłam tam zawsze razem z Nim. Smutno było chwilami, przykro - ten brak był taki namacalny - bo jakby był to by przyszedł, gębor wkłozył w pojemniczki z ziemią, do których TZ ziarenka wkładał, wszystko by sprawdził, a potem chciał się położyć, koniecznie obok nas, w najmniej odpowiednim miejscu.... Kilka łez się polało, ale dałam radę. Mam nadzieję, że On jest gdzieś obok mnie. Z nami. Cały czas. W mieszkaniu, na balkonie, na spacerach. Tak jak był zawsze. W moim sercu będzie na zawsze. I zawsze będzie miał tam sporo miejsca. Żeby Mu było wygodnie. Bo lubił kopytka rozprostowywać ;)
×
×
  • Create New...