-
Posts
23614 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by maciaszek
-
Jestem i ja :)
- 49 replies
-
- do adopcji
- adopcja
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Kuba - po 10 latach trafił do schroniska... ZNALAZŁ NOWY DOM!!!
maciaszek replied to ania91sc's topic in Już w nowym domu
Zdjęcie zmienione. Opis zmieniony. Kuba powędrował gdzie trzeba :) -
ROXI – urocza, wesoła, śliczna suczka MA DOM!!!
maciaszek replied to madzia.uje93's topic in Już w nowym domu
Zmienione :) -
Bo szczęście nie jedno ma imię - zapraszam :)
maciaszek replied to Tengusia's topic in Już w nowym domu
Staraj się o tym nie myśleć (choć wiem, że łatwo się mówi). Nie zmienisz niczego, ten okropny moment niestety przyjdzie :( Ale myśląc o tym już teraz zadręczasz się. Spróbuj skupić się na tu i teraz, na wszystkich pozytywach "tutaj i wtym momencie". Spróbuj się cieszyć tymi chwilami z Bolkiem. Nie wiadomo ile z Wami jeszcze będzie. Może całkiem długo, a Ty ten cały ten czas będziesz się zamartwiać, zamiast cieszyć się, że Boluś jest! -
Ufffffffff :)
-
Jestem i ja :)
-
Kilka razy byłam świadkiem wydawania psa. Dane adresowe są spisywane z dowodu. W razie gdy osoba adoptująca nie mieszka pod adresem zameldowania jest pytana o adres pod którym będzie przebywał pies/kot i podaje go ustnie. Nie wiem czy w takim wypadku do umowy wpisywany jest jeden i drugi czy tylko ten, pod którym przebywa właściciel i zwierzak. Przez ramię pracownikom nie zaglądałam ;) Myślę, że dobrym rozwiązaniem byłoby zamieszczenie w umowie 2 rubryk - adres zameldowania, adres pod którym będzie przebywał pies/kot. Plus miejsce na wpisanie PESELU (na wszelki wypadek).
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
maciaszek replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Gdzie Ty znalazłaś takie golasy ptasie małe? -
A nie boisz się, że kiedyś nie będzie chciała ustąpić w jakiejś ważnej sprawie i zamiast powarkiwać zechce gryznąć nieco, żeby postawić na swoim? Ja nie pozwalałam Bazylowi wchodzić sobie na głowę, dla zasady. Choć jego bunty były czasem śmieszne, czasem właśnie rozbrajające. Ale musiał wiedzieć, że jak coś mówię to tak ma być :P Choć nie zawsze to wychodziło :D
-
Alu, wysłałam Ci wiadomość na gg. Bo masz zapchaną skrzynkę, tu na dogo.
- 78403 replies
-
Mam do przekazania: 1. Ektopar, 2 ml, dla psów powyżej 15 kg. 3 opakowania. 2. Dolfos ArthroDol 30 tabl, 2 opakowania. Termin ważności co prawda minął 2 tygodnie temu, ale lek na pewno jeszcze działa. 3. Hepatil Complex, 28 tabletek. 4. Dentisept, ok. 2/3 tubki. Termin ważności upłynął w marcu. Chętnie oddam jakiemuś tymczasowiczowi albo psiakom ze schroniska. Prosiłabym tylko o zwrot kosztów przesyłki (jeśli mam wysłać poleconym).
-
O cholera... :( To i ja kciuki trzymam, mocno! Reniu, znajdź się...
-
Smutna, przepiękna Keisy Szuka domu na ZAWSZE!
maciaszek replied to Konrad01998's topic in Już w nowym domu
Tak myślałam, ale wolałam się upewnić ;) -
Smutna, przepiękna Keisy Szuka domu na ZAWSZE!
maciaszek replied to Konrad01998's topic in Już w nowym domu
Jestem i ja. Jaki jest numer schroniskowy suni? -
Ja nic nie wiem. To nie ja ją zdejmowałam. Poszła do domu?
-
Na fundacyjnej dodałam, na schroniskowej zapomniałam ;) Poprawione!
- 38 replies
-
- adopcja
- do adopcji
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Jestem. Pamiętam. Wciąż tęsknię, czasem mocniej, czasem troszkę. "Przyzwyczajam" się. Powolutku. Wiem już też chyba co dopadło Bazylka. Wiem, że można było spróbować Go uratować, podając sterydy. Dziś to wiem. Weci może powinni wiedzieć to wtedy. Ale to niczego nie zmieni. Staram się o tym nie myśleć. Chciałabym tylko mieć pewność, że białas nie cierpiał przez te ostatnie 3 dni. I że jest szczęśliwy, gdziekowliek jest. Wczoraj zrobiliśmy porządek na balkonie. Przesadziłam i przycięłam lawendę. Niestety zimę (mimo zabezpieczenia) przetrwały tylko 4 z 7 sadzonek. I to dość rachitycznie przetrwały. Ale mam nadzieję, że jak wreszcie zrobi się ciepło to odżyją i się rozrosną. Posadziłam bratki. Posadziliśmy też pomidory, paprykę i jeszcze jedną roślinkę. Nową, nie pamiętam jej nazwy, ale wygląda na to, że ładna będzie :) Pomidory i papryka na razie wyrastać będą w domu, na sadzenie na stałe na balkonie jeszcze za zimno. To był mój pierwszy dłuższy pobyt na balkonie od odejścia Bazylka. A balkon to Bazyl. W 99 przypadkach na 100 byłam tam zawsze razem z Nim. Smutno było chwilami, przykro - ten brak był taki namacalny - bo jakby był to by przyszedł, gębor wkłozył w pojemniczki z ziemią, do których TZ ziarenka wkładał, wszystko by sprawdził, a potem chciał się położyć, koniecznie obok nas, w najmniej odpowiednim miejscu.... Kilka łez się polało, ale dałam radę. Mam nadzieję, że On jest gdzieś obok mnie. Z nami. Cały czas. W mieszkaniu, na balkonie, na spacerach. Tak jak był zawsze. W moim sercu będzie na zawsze. I zawsze będzie miał tam sporo miejsca. Żeby Mu było wygodnie. Bo lubił kopytka rozprostowywać ;)