Jump to content
Dogomania

maciaszek

Members
  • Posts

    23614
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by maciaszek

  1. Jestem i ja. Zaraz dodam Aresa na katowicki wątek. Na stronę Fundacji już powędrował, ma też nową kartę na stronie schroniska.
  2. Jasza, jak zawsze, w ratowaniu zwierzynek niezawodna! :) Brawo! Kolejna akcja zakończona sukcesem!!!!
  3. Jaka Kruszynka! Skąd ją wytrzasnęłaś? Biegała samotnie? Co z nią dalej?
  4. Vita w nowym domu :) A Leon/Rubik wrócił do swojego domu :)
  5. Obyście się jeszcze spotkali... Tego Ci życzę! A steryd, jeśli ma pomóc, choć na chwilę, to może warto podać?
  6. Jeśli miałabym przekzać to jedzonko dla schroniskowych psów konkretnych to wolałabym przekazać je opiekunom. Bo w przeciwnym wypadku trafi do gara razem z innymi rzeczami, które są gotowane i zniknie w czeluściach mięsno-kostno-kiełbasianej brei ;). Druga kwestia to, że nie bardzo mam to jak do schroniska dowieźć... Troszkę to waży, a ja do schronu jeżdżę na rowerze. Nie wiem czy wszystko mi się pomieści w sakwach ;)
  7. Jaka Misia zadowolona :) A Reks dumny ;) I ta trawa piękna. Wysoka. Soczysta.
  8. Mam w domu, w zamrażalniku, 2,5 kg ugotowanego żarełka: kurczak + ryż + warzywa. A do tego jeszcze z jakieś 2 kg albo i nieco więcej samych warzyw i ryżu. Może jakiś dom tymczasowy by reflektował? A może jakiemuś konkretnemu schroniskowemu psiakowi by się przydało? Albo jeszcze jakiemuś innemu? Macie jakieś propozycje, pomysły? Trzymać tego w nieskończoność nie mogę, bo w końcu przestanie się nadawać do jedzenia. Szkoda by było wywalać...
  9. Ja sem e debil :D I to do kwadratu ;) W zeszłym roku posadziłam winobluszcz pięciolistny, szybko się rozrósł, wspiął się po ścianie i za balkon prawie zaczął wyłazić. Wiosną, latem zielony, jesienią piękny ciemnoczerwony. Na zimę pogubił liście. Zabezpieczyłam go, żeby nie przemarzł. Podlewałam od czasu do czasu. Na wiosnę odkryłam i czekałam aż się zazieleni. Niestety nic się nie działo. Tylko jedna mała odnoga zaczęła wypuszczać listki. Reszta ani drgnęła. U siostry wszystkie winobluszcze (z tych samych sadzonek) zaczęły wypuszczać pąki, a nasz nic. Dwa dni temu wyszłam na balkon, spojrzałam od niechcenia, pąków brak, łyse łodygi. Pomyślałam, że trze będzie uciąć i usunąć to, co w zeszłym roku wyrosło, żeby zdrewniałe puste łodygi nie szpeciły balkonu. Więc dziś poszłam na balkon, bez zastanowienia upitwałam łodygi tuż przy ziemi, a potem zaczęłam jedną z nich po kawałku odcinać, żeby wyplątać z żyłek. I jak spojrzałam w górę to omal mnie szlag nie trafił. JA SEM E DEBIL... Okazało się bowiem, że u góry pąki jak malowane... Niepotrzebnie ucięłam zdrową, pączkującą roślinę. Tylko dlatego, że 2 dni temu, patrząc na nią od niechcenia, niczego nie zauważyłam, a dziś - bezmyślnie - nie ogarnęłam wzrokiem całego winobluszcza przed wycięciem, tylko na sam jego dół spojrzałam. Ech... Poszatkowaną część, w kawałkach, posadziłam do ziemi. Tą, której poszatkować nie zdążyłam też w ziemi osadziłam. Może się zakorzenią? To silna i łatwo rosnąca roślina, ponoć i z takich kawałków się ukorzenia. Mam nadzieję, że się uda. Człowiek uczy się na błędach. Następnym razem zanim coś potnę, utnę, zetnę, będę dokładnie oglądać ;) A przy okazji, siłą rozpędu balkonowego działania, pomalowałam cały balkon :). TZ wychodząc do pracy zostawił balkon biały (a raczej brudno-biały...), wracając zastał jasnooliwkowy (a może oliwkowo-żółtawy? zależy od światła). Fajnie wygląda :)
  10. Jestem i ja. Leon powędrował gdzie trzeba :)
  11. Wspaniale się to czyta :) Cudownie!!!
  12. Jestem i ja :)
  13. Melduję się i ja :)
  14. Jestem i ja. Zenek powędrował na katowicki wątek i na stronę Fundacji. Jeśli chcesz sprawdzić jego słuch to - za jego głową (ale tak, by tego nie widział) - zapstrykaj palcami, poszeleść woreczkiem (ale nie pachnącym czymś smakowitym), zadzwoń kluczami, zaklaszcz. Jeśli w ogóle nie zareaguje to jest duże prawdopodobieństwo, że nie słyszy.
  15. Melduję się na wątku :)
  16. Tutaj znajdziesz kocie wolontariuszki z naszego schronu: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=167870
  17. Boluś pewnie będzie miał lepsze i gorsze chwile. Oby jak nadłużej z Wami był, w dobrym samopoczuciu!
  18. I nawet leży tak, jak owieczki się często kładą :)
  19. Jaki łysol :D Chyba bardzo milutka w dotyku jest, co? Tylko taka troszkę za grubiutka nieco.... :P
  20. Przesadzone bratki się przyjęły i pięknie kwitną. Lawenda na razie dość kiepska. Tylko jeden krzaczek ożył i jako tako wygląda. Ale za to pomidorki zaczęły wyrastać. Najpierw nieśmiało, pojedynczo. A teraz jak szalone :) Naokoło robi się zielono. To dobrze. Będzie łatwiej. Codziennie, gdy wychodzę z domu, żegnam się z Bazylkiem - tak, jak robiłam to zawsze. Pomaga :)
×
×
  • Create New...