Jump to content
Dogomania

znikam

Members
  • Posts

    515
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by znikam

  1. o widzę, że tutaj temat w moich okolicach :multi: a my się, Vendetta, chyba znamy :cool3: ja też park kombatantów lub nad staw chodzę, ale z mało delikatnym bokserem o imieniu Figo, który owczarka szetlandzkiego nosem wciąga, z miłości co prawda, ale zawsze... niedelikatny jest, ale boksery takie są... :roll: kiedyś się psy nasze bawiły, ale Figo był jeszcze maleńki (jeżeli jesteś tą osobą, o której myślę) ;) tak czy siak, ja też w tych okolicach szukam partnera do zabawy. raczej nie maleństwo, bo niestety mój - jak mówiłam - mało delikatny, ale średniakowi już nic nie zrobi na pewno :) nadmienię, że niedziela niestety u mnie odpada raczej, poza tym jeszcze nie ten tydzień - ja jadę na wycieczkę z klasą. ale opłaca sie wcześniej szukać kogoś na spacery, prawda? :)
  2. piesek sie przypomina, może ktos go wypatrzy...
  3. no i zakładam kolejny wątek na PwP :-( sprawa wygląda tak: dzisiaj zadzwoniła do mnie pani (mój telefon znalazła w ogłoszeniach gazety wyborczej), szukająca domu pewnemu psiakowi podobnemu do dalmatyńczyka, który przez pewien czas błąkał sie po Ożarowie. pani opowiada, że któregoś dnia pies wpadł pod samochód i doznał urazu nogi... nie zostawiła go jednak, zaopiekowała się kropkiem i w tej chwili pies jest już zdrowy. pozostaje jednak problem - pani ma już 70 lat, a pies jest młody i energiczny, nie może dać już sobie z nim rady. poszukiwania domu nie powiodły się , dlatego pani poprosiła mnie o pomoc - i zwierzakowi nie mogę odmówić... z tego co opisywała, pies ma około 1,5 roku, jest żywy, energiczny, toleruje suki i koty (w domu mieszka jeden kot, z którym dalmat jest ponoć zaprzyjaźniony). [COLOR=Red]EDIT: mamy zdjęcia! więcej zdjęć na stronie 3[/COLOR] [IMG]http://i21.tinypic.com/212h1g9.jpg[/IMG] obiecałam, że pomogę w poszukiwaniach dobrego domu... psiak leży mi na sercu - nie zaznał jeszcze schroniska i mam nadzieję że nie zazna, że uda się znaleźć dla niego dom, zanim pozna to straszne miejsce, które pewnie pozostawia uraz każdemu psiakowi...
  4. zdejmuję psiaka z bannerów, wspaniały dom na Jeta czeka! oby wszystkie psiaki dostały taki dar od losu...
  5. Jasiu Jasiu zacznij jeść boś mądry chłopak :) tylko Ci to na zdrówko wyjdzie :)
  6. daleki kuzyn mojej mamy trzyma w domu prochy swojej matki. może ktoś chce trzymać prochy swojego najlepszego przyjaciela?
  7. Maja jesteś wspaniała! teraz tylko szukamy transportu, szybciutko, trzeba psiakowi załatwić podróz do domu! :D :D :D :D czyli rozumiem, że banner Jeta można juz uroczyście zdejmowac? ;)
  8. oby nie, oby nie mocznica... Jasiu do zdrowia wracaj bo jeszcze Ciebie ciepły domek czeka, zobaczysz!
  9. Szaman wracaj do zdrowia!!
  10. no, to psiaki do góry - dopiero teraz mam chwilę wolnego (i to też umowną), to podniosę :D może ktoś zauważy i nie będziemy musieli dłużej juz czekać
  11. hej hej znalazłam przed sekunda taki wątek...: [url]http://dogomania.pl/forum/showthread.php?p=7000531#post7000531[/url] i tak myślę, że skoro rodzina odpowiedzialna, to należałoby tylko z nimi porozmawiać, sprawdzić porządnie domek, a może Tipuni trafi się szansa... nie wiem tylko, czy wkleić sunię?
  12. mam nadzieję że pani przyjedzie - to po pierwsze, i że Ali nie okaże sie za duży, bo wcześniej podobno u pani był średniak... czy 50-52 cm na sznaucera średniego jeszcze mieści się we wzorcu?
  13. Szaman wracaj do zdrowia prędko!! nie wiem jak to się stało, że tyle przeszedł, a gdy pojawiła się szansa, on... zachorował... :( czy infekcja jest poważna?
  14. Vincent pewnie biegasz teraz za TM razem z moim Dolfem :placz:
  15. wczoraj późnym wieczorem dzwoniła do mnie jedna konkretna kobieta, która, jak mówi, miała sznaucera średniego pieprz i sól... powiedziałam jej, kiedy w schronie bywam, ma przyjechać obejrzeć Alego. był to JEDYNY sensowny telefon, który nie wymagał psa na łańcuch... żeby tylko sie to wszystko znowu nie okazało tylko złudna nadzieją...
  16. [quote name='Presja'] Wiadomo że suka będzie miała zabieg sterylizacji i ta decyzja jest w pełni przemyślana i słuszna. [/quote] no i dobrze. nie będzie problemu z cieczkami, ze szczeniakami... suka nie jest zła matką i myślę, że jest naprawdę wspaniałym psem, ale cóż, coś musiało wpłynąć na to, że zabijała własne młode... a tymczasem pozdrawiam Ciebie i maluszka :D
  17. przy najbliższym telefonie poproś panią Ilonę, żeby go ode mnie pogłaskała po tych miękkich uszkach :loveu: Szaman, takie życie, jakie będziesz maił teraz, naprawdę Ci się należało!
  18. czytałam tylko "Zapomniany język psów". i tak jak już wspomniała Huskuś, chyba zależy to wszystko od tego, jaki charakter ma pies... ogółem - dla większości nie polecam, ale rasy pierwotne, które maja blisko do wilka, mogą skapnąć o co chodzi z tym całym jedzeniem pozorowanym i przechodzeniem w drzwiach :cool3: a reszta chyba zbzikuje i nie będzie robić nic, tylko wciąż się zastanawiać "o co temu mojemu panu/pańci chodzi..?" :razz: mój pies po trzech dniach prób z metodą pani Fennel w ogóle nie chciał do mnie podejść, odwracał głowę, gdy zaczynałam go pieścić, itd... przez te trzy dni zniszczyłam sobie prawie opanowaną komendę "do mnie" (teraz muszę używać innej). nawet jeżeli to są właściwe relacje (unikanie mojego wzroku, unikanie MNIE w ogóle), to ja już wolę żyć w niewłaściwych. :cool3:
  19. mam banner no, to do podpisów! mój niestety już pełny, ale może ktoś poniesie :(
  20. był swego czasu artykuł w "moim psie" o psich cmentarzach. mój przyjaciel, który odszedł już parę lat temu, jest pochowany właśnie na takim cmentarzu, koło Warszawy, w Koniku Małym (czy koniku nowym? nie wiem) Nie wiem, czy przeszkadzałoby mi, gdyby został spalony razem z odpadkami szpitalnymi. szczerze mówiąc, nie przywiązuję wagi do samego ciała... tragedią było po prostu to, że odszedł... :placz: nie wiem, czy potrzebne jest mi miejsce pamięci, w ostateczności mogę przecież zapalić świeczkę w domu i uczcić jego śmierć myśląc o nim... "problem" polegał tylko na tym, że w ostatnich chwilach jego życia (został uśpiony) nie chcieliśmy stresować go wożeniem do weterynarza. Jaxa odszedł, leżąc na "swojej" kanapie, obok nas, przytulony przez mamę (bo był pieskiem mamusi). weterynarz w "usługę" nie wliczał przewiezienia zwłok do kremacji. a wozić ciało psa po Warszawie i jeszcze płacić za spalenie razem z odpadkami? absurd. lepiej, pochować go na psim cmentarzu.
  21. czekam na zdjęcia, żeby skonstruować bannerek.
  22. ja słodka wielkoucha kluseczka :loveu: i te łapule, takie duże :loveu: to teraz tylko zostało szukanie najlepszego domku na świecie. spisze sobie telefony kontaktowe, bo w Milanówku zdarzają się ludzie, którzy chcą "rasowego owczarka", a my tylko biedne kundle mamy... :-( że Tipi to rasówka przy nich :evil_lol: i na dodatek jeszcze szczeniak...
  23. i nic, i nic, i wciąż nic... a w schronisku coraz pełniej, nic nie schodzi :(
  24. no, ślicznoty do góry! ogłoszenia na Was w gazecie, ale nikt nie dzwoni... :shake: tylko jeden chłop dzwonił i sie pytał, czy Ali dużo szczeka i czy przypadkiem nie ciągnie zbyt mocno, bo się boi, że mu się z budy urwie :angryy: i mu się sznaucera zachciało :mad: a niech się ugryzie, na łańcuch bym mu nawet martwej myszy nie wydała :angryy:
×
×
  • Create New...