Jump to content
Dogomania

znikam

Members
  • Posts

    515
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by znikam

  1. wiecie, moi znajomi mają takie samo podejście - gdy wyjmuję kliker, smaczki, i czegoś od psa wymagam (lub gdy o szkoleniu opowiadam), to od razu słyszę - "biedny pies"... a najlepsza jest mama mojej przyjaciółki, która uważa, że bieganie przy rowerze, aportowanie i zabawa z innymi psami męczy psa. a szkolenie - jest niepotrzebne i nieprzyjemne dla psa :roflt:dodam, że mają spaniela... :roll:
  2. nadal czekamy :( może niedługo pojawi się bannerek Alego, bo cisnę o to brata (sama nie umiem ;))
  3. no, spróbowałam, zobaczymy czy podpis jest. a w ogóle - maluszek do góry, do góry, po domek!
  4. dziękuję :loveu: Gwara z kolegą ucieszą się na pewno, bo obije mają okropny apetyt :D do schroniska jedziemy klasycznie w niedzielę, więc będzie dostawa :D
  5. ja! ja! tylko powiedz mi, jak mam sobie zrobić podpis :oops:
  6. no, koteczku, szybko leć po domek! nie wiecie, jak sobie kotek radzi? czy kuleje? czy inne koty go akceptują..? prosze o link do wątku tego kotka na miau!
  7. wiesz, to jest nagminne... ja już trzeci raz słyszę propozycję pokrycia suki moim psem :angryy: nikogo nie interesuje, że jest tylko BOKSEROWATY i nie ma rodowodu (jak do nas trafił - dłuższa historia, mogę opowiedzieć, ale Figo nie jest ze schroniska... tak czy siak, jestem uświadomiona i pseudohodowlom jestem przeciwna). nikogo nie interesuje, że ma wadę wrodzoną (grudkowe zapalenie drugiej powieki), nikogo nie interesuje, że ma skłonnośc do alergii i naprawde nie warto tego egzemplarza powielać... ważny jest wygląd, żeby szczeniaki były ładne, to się sprzedadzą (autentyczny tekst :angryy: )
  8. super! jak się tego uczy psa ?? :)
  9. a ja (przeglądając strony hodowli bokserów) trafiłam przypadkiem na "hodofcę", który w ofercie ma do sprzedania "Labradory", "Jamniki", "Boksery", "Border Collie", "Iużaki", "Gżywacze chińskie", wszystkie w cenie oczywiście około 300 zł, a także reproduktora teriera walijskiego :crazyeye: pomyślcie ile musi mieć psów :placz: co z takim fantem można zrobić?
  10. Ali w górę, w górę!
  11. [quote name='Vectra']No co Ty , takie mundrości z pod bloku są najlepsze :evil_lol: [/QUOTE] no pewnie... :roll: wczoraj byłam na spacerze z moim bokserem i przypadkiem spotkałam dwa znajome psy - jeden to suka mieszaniec dalmatyńczyka, a drugi - młody pies husky. psy znam od jakiegoś czasu, sunia jest fajna, pies też, chociaż pamiętam, że raz mnie zdziwiło, dlaczego schował ogon pod siebie, kiedy chciałam go pogłaskać... ale wrócę do spaceru. psy ładnie się bawiły, oczywiście było też trochę powarkiwania, bo dwa samce i suka... no wiecie. na szczęście mój zwykle ustępuje przed większymi od siebie psami, więc groźby bójki nie było. temat rozmowy - oczywiście zszedł na psy :) dodam od razu, że właściciel suni jest niemalże fanatycznym wielbicielem teorii dominacji - słyszał o niej na szkoleniu, na którym prawdopodobnie oprócz zaleceń typu "nagroda za prawidołowe wykonanie komendy" (suka jest nagradzana - wiem, bo jakiś czas temu pan nosił kosteczki sera :)) nasłuchał się o wpuszczaniu do łóżka, przechodzeniu przez drzwi itp. ale do rzeczy... w pewnej chwili właściciel psa zaczął opowiadać o swoim byłym rotwiellerze, który warczał na jego córkę itp. potem powiedział, że musiał go oddać... opowiadział też parę świetnych historyjek, jak to po piwku obił swojego rotka metalową rura od odkurzacza lub inne takie :crazyeye: a po co go tak lał? żeby pies nabrał respektu :crazyeye: wtedy zdałam sobie sprawę, że jego husky pewnie też nie raz dostał w skórę... (kiedyś z daleka widziałam gościa podnoszącego rękę na swojego psa, ale jako że miałam go za normalnego faceta, w ogóle nie skojarzyłam, że chce go nastraszyć lub obić :oops: ). właściciel suki był - widziałam - trochę zniesmaczony... dzięki temu odważyłam się odezwać. powiedziałam, że przecież w stadzie psy się nie leją, żeby ustalić hierarchię. że mają pewne rytuały, które pokazują, kto jest przewodnikiem stada i przed kim pies ma czuć respekt... wtedy właściciel ćwierćdalmatynki zaczął rozwijać temat - o tym, że nigdy nie uderzył psa, że utrzymuje rytuały typu przechodzenie w drzwiach i pies wszystko rozumie, że czuje respekt, że wykonuje polecenia (wspomniana suczka jest jednym z najgrzeczniejszych psów w naszym parku) i że wie kto jest panem... właściciel psa chyba zrozumiał, o co chodzi. powiedział, że nie znał tej metody... a wieczorem tego samego dnia widziałam go jak kazał przed wąskim przejściem siedzieć i czekac psu, żeby przejśc jako pierwszy. dojdę wreszcie do tego, o czym chciałam powiedzieć - że niektórzy nie rozumieją, że pies nie potrzebuje żadnego strachu przed właścicielem (bo właśnie strach - to w rozumieniu większości ten "respekt"), że by się słuchać. i w tym momencie metody fennelowej są dla niektórych psów zbawieniem. bo myślę, że znajomy husky zdecydowanie woli przejśc jako drugi w drzwiach lub dostać jedzenie po właścicielu niż po raz kolejny być obity. a gdybym zaczęła gadac o pozytywnych metodach, o szkoleniu z klikerem - obaj faceci pewnie by mnie wyśmiali - bo jestem od nich młodsza, nie jestem specjalistą, zdarza mi się popełniac błędy, mój pies nie umie czołgac się na komendę a raz - na oczach oby panów - zdarzyło się, że podleciał do suki z cieczką i miał gdzieś moje wołanie (oczywiście wrócił, jak ją dokłądnie obwąchał). i na nic by gadanie o klikerze wyszło. wiem, jestem człowiek-offtop, ale co ja na to poradzę ;)
  12. filmik uderza. ale czy coś pomoże?
  13. to świetnie :) a kocięta? też już w nowych domkach?
  14. dzięki dzięki dzięki :loveu: :loveu: :loveu: karma na pewno bardzo sie przyda bo tak jak mówiłam dostaja ją w tej chwili dwa pieski... juz szykujemy się na kolejne badanie krwi - i mam nadziję, że wyniki będą coraz lepsze...
  15. wciąż nic, wciąż nic, wysyłam dziś ogłoszenia na następny piątek... niestety z ogłoszeniami w gazecie często jest tak, że jak w dzień ukazania się ogłoszenia - czyli w piątek - nikt nie dzwoni, to później też już nie ma telefonów... :(
  16. wciąż czekamy! ogłoszenie w wyborczej, ale nikt nie dzwoni... Ali cieszy się z każdej szczypty okazanego mu zainteresowania, a jednocześnie jest tak uroczo nieśmiały... Ali do góry!
  17. no i są zdjęcia... [IMG]http://i16.tinypic.com/4mtfcw2.jpg[/IMG] pobaw się ze mną! [IMG]http://i13.tinypic.com/6bu9mk6.jpg[/IMG] mordeczka :loveu: [IMG]http://i12.tinypic.com/4qq82ds.jpg[/IMG] i jedyny imponujący skok, który dało nam się uwiecznić - niestety bardzo rozmazany, ale chyba widać, że Ali skacze wysoooko... więcej zdjęć póki co nie posiadam... za to do schroniska przybył kolejny sznaucer - tym razem olbrzym, i to sunia... :-(
  18. heh, no woreczki dość drogie, fakt... mój pies roby 3 kupy dziennie - czyli po jednej na spacer - z czego dwie ja zbieram gazetką, a jedną mama torebeczką. wychodzi 1 zł dziennie :D
  19. jutro jedziemy, biorę aparat, robię zdjęcia i piszę ogłoszenia :)
  20. moja mama używa takich papierowych woreczków ze zbieraczem - co się podważa kupkę dwiema kartonowymi "łopatkami" i odwraca woreczek - a kupsko ziup do środka... ja wolę zbierać w gazetę. rozwijam, kładę na kupę i zawijam. nie brzydzę się - poza tym jest to bardziej przyjazne dla środowiska niż foliowa torebeczka...
  21. obowiązkowo kastrowane na koszt właściciela? dobrze że mamy tyle wolnych miejsc schroniskach, bo nikt z "kohajoncych" właścicieli nie wywali psa na bruk gdy dowie się, że nagle ma wydać 3 stówy na sterylizację swojej "rasowej" suki... obowiązkowo kastrowane na koszt państwa? nikt się tym nigdy nie zajmie; niestety takich mamy polityków... i społeczeństwo - bo dla 90% Polaków pies jest śmieciem, który może się bez przerwy rozmnażać, może być głodzony, więziony na łańcuchu... póki co, można tylko zgłaszać te "hodowle" do urzędu skarbowego. a jak się zajmiemy edukacją społeczeństwa - to wtedy obowiązkowa kastracja byłaby naprawdę dobrym rozwiązaniem...
  22. rozładowała mi się bateria w aparacie, bo przypadkowo włączyłam go jeszcze w samochodzie (był w futerale, ale o dziwo jakoś udało mi się go włączyć ;/ ). i głupia, nie zabrałam zapasowych baterii :( no nic, spróbujemy sfotografować Alusia w niedzielę... póki co, nie ma jeszcze ni ogłoszeń ni allegro, ale będę drukować kartki ze zdjęciem i opisem do rozklejenia... rzucę parę na Włochy i postaram się zakleić Żoliborz (ale to po 1 września...) tymczasem - Ali w górę!
  23. straszne :placz: ile jeszcze takich miejsc w Polsce?! :angryy: a co do znalezienia dogomaniaków z suwałk - proponuję temat zmienić na np. "SUWAŁKI zgłoście się - obóz zagłady dla psów!"...
  24. ja - chyba już pisałam - nie obawiam się bullków, razem z moim psem znamy dwa groźne i dwa fajne asty, więc chyba wiele zależy po prostu od wychowania... natomiast nigdy nie spuszczam mojego psa do zabawy bez pytania o to właściciela - ale to tyczy się wszystkich ras i nieras, a nie tylko bulowatych. lecz jednego jestem pewna - amstaff to nie jest to rasa dla każdego, a jej popularność przyczyniła się do złych opinii na jej temat... i do tego, że często trafia w niewłaściwe ręce... może posłużę się historyjką: idę sobie koło okolicznego stawu z psem. Figo na smyczy, zmęczony, właśnie skończyliśmy pasjonującą zabawę piłką. do mojego domu jest dość blisko znad stawu, ale trzeba iść konkretną drogą... z daleka widzę dwie babiczki na ławce, rozmawiają, koło ławki leży amstaff na smyczy i w kolczatce (krew mnie zalewa gdy widzę kolczatkę na gładkowłosych psach, ale nie o tym mowa...). jestem już jakieś 10 metrów od ławki, ast się podnosi, z ciekawością zerka na mojego psa i nastawia uszy. babiczka, która trzyma smycz (trzyma... no cóż, smycz leży w jej dłoni, bo nie nazwałabym tego trzymaniem...), odwraca się i widzi, że idę. rzuca krótkie pytanie - "to pies?!" - a na moje potwierdzenie stwierdza - "to pani idzie inną drogą, bo mój się rzuci i ja go nie utrzymam!" musiałam dygać naokoło stawu, żeby dojść do domu. gwoli wyjaśnienia - nie mam nic do astów i wiem, że taki pies jak pociągnie to naprawdę zwala z nóg, ale jeżeli ktoś nie potrafi go utrzymać, to niech weźmie jamnika (lub uczy swojego psa nie ciągnąć), a nie każe wszystkim okolicznym psom chodzić inną drogą...
  25. Jutro jedziemy, jutro jedziemy :) wybierzemy się na dłuższy spacer, może spróbujemy siad poćwiczyć (jak znajde mój prywatny kliker), biorę aparat i uwieczniam skoki - Aluś do góry!
×
×
  • Create New...