znikam
Members-
Posts
515 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by znikam
-
jutro jedziemy :) a relacja z niedzieli: jest chuda - to nadal - chociaz może troszkę przytyła, pożera wszelkie ilości wszystkiego (dlatego raz lud dwa razy na tydzień gotujemy specjalnie lekki ryż z kurczakiem jako dodatkową porcję - nasza weterynarka powiedziała, że nie zaszkodzi, bo wyniki na tyle dobre, że można sobie pozwolić) i pije dośc sporo wody, z utęsknieniem czeka na każdy spacer... w niedzielę spacerowała dwa razy - raz ze mną, ale dośc krótko, i drugi raz już dłużej z dziewczynami z Pruszkowa i kolegą Midaskiem :) ze mną bardzo grzecznie, ale jak Midas był, to podobno nawet podbiegała i zaczepiała do zabawy :D
-
Sznaucery już w domach, szczęśliwe zakończenie!
znikam replied to znikam's topic in Już w nowym domu
Ali do góry, miłośnicy sznaucerków do boju - szukać domków :) -
Alego nie ogłaszałam, zaraz gdy do nas trafił, bo jest tak ładny, że myślałam, że pójdzie od razu... niestety, nawet dla ślicznych psów los nie jest łaskawy... sami popatrzcie na tę kochaną mordkę: [IMG]http://i17.tinypic.com/4lsfe4x.jpg[/IMG] [COLOR=Red][SIZE=4][B]w połowie października 2007 Ali znalazł dom![/B][/SIZE][/COLOR] Ali jest prawdopodobnie jedną z wielu ofiar urlopów. w połowie lipca tego roku został przywiązany przez "właścicieli" do bramy schroniska w Milanówku. Przy sobie miał tylko kartkę - pies ma na imię Ali, ma 3,5 roku, w maju był szczepiony na wściekliznę :angryy:. Tyle od siebie napisali jego opiekunowie... my wiemy ponadto, że jest to jeden z najspokojniejszych psów w schronisku. przez pierwsze dni niepewny - nie dał sobie nawet zapiąć smyczy (pewnie jeszcze pamiętał, jak to ostatnio się skończyło - zostawieniem pod bramą schroniska :angryy:), później jednak okazało się, że bardzo ładnie spaceruje. jest grzeczny, zero dominacji, lubi pieszczoty, ale się nie narzuca, nie zaczepia psów i nie odpowiada na ich zaczepki. i... skacze (na razie wkleiłam zdjęcia od Judyty, ale postaram się uwiecznić imponujące skoki pieska w czwartek). nie, nie na ludzi... Ali robi wszystko, żeby wydostać się ze swojego boksu - pewnie chciałby wrócić do domu, nie wierząc, że wyrządzono mu taką krzywdę... w schronisku jest bardzo samotny, nie ma nawet towarzystwa suczki. bardzo potrzebuje kogoś, kto się nim zajmie. Jest wielkości... hm, coś pomiędzy sznaucerem średnim a olbrzymem, może wielkości boksera, może trochę mniejszy... mój brat zakochał się w psie od pierwszego wejrzenia i wałkuje mnie o ogłoszenia, a rodziców o drugiego psa - co się raczej nie uda... tak więc - polecam Alego, pies absolutnie dla każdego, a z takimi skokami jakie prezentuje to przy odpowiednim właścicielu zostanie mistrzem świata we frisbee :) [COLOR=DarkOrange]Brygida - zdjęcia i opis skopiowane ze strony 4[/COLOR] suczka Brygida - też sznaucerka, ale od Alego znacznie większa (bo olbrzymka - z tego co wiem niestety dziecko pseudohodowli, bo tatuażu brak...), również nie ma szczęścia do ludzi... były na nią dwa telefony (po tym, jak umieściłam ogłoszenie w gazecie), ale żadna z osób, które się pisały, że przyjadą, się nie pojawiła... [IMG]file:///C:/DOCUME%7E1/Ania/USTAWI%7E1/Temp/moz-screenshot.jpg[/IMG][IMG]http://i9.tinypic.com/2lw56vq.jpg[/IMG] u niej sprawa jest bardziej skomplikowana - o ile Ali jest łagodny, psów nie zaczepia, o tyle Brygida na psy podobno jest cięta. widziałam ją "w akcji" - bo odbieraliśmy ja od właścicielki, starszej pani, która dostała Brygidę w spadku po synu (wyjechał za granicę), który to z kolei dostał ją od córki (dostała się na studia do Gdańska chyba). uff, skomplikowana to bardzo - suczka przechodziła jak widać z rąk do rąk, aż trafiła do schroniska... na widok psów sunia po prostu głośno i agresywnie ujadała - ja osobiście podejrzewam, że jest to po prostu wynik niewłaściwego używania kolczatki - właścicielka widząc obcego psa ściągała ją na na tyle mocno, że Brygida widok innego czworonoga mogła skojarzyć po prostu z bólem (ale to tylko moje przypuszczenia). zmieniliśmy jej obrożę na zwyczajną tekstylną, bo po lesie porusza się grzecznie i się nie rwie wcale, więc nie widzę powodu ciągania jej na kolcach. raz próbowaliśmy dopuścić do konfrontacji z obcym psem, oczywiście pod kontrolą i na smyczach - i małego Kacperka potraktowała łagodnie, a wręcz nie zwróciła na niego uwagi - tyle, że powąchała, pomachała wysoko swoim skopiowanym kikutkiem i poszła. zza siatki nie szczeka, nawet, gdy inny pies szczeka na nią. w boksie siedzi jednak sama, bo jest przed sterylką, a z inną suczką tradycyjnie wolimy nie łączyć... kotów Brygida nie goni - a przynajmniej nie goniła pierwszego dnia w schronisku, gdy robiliśmy "koci test". na smyczy (jak mówiłam) porusza się zgrabnie, raczej nie skacze gdy wchodzi się do boksu, ale nie jest nauczona poza tym absolutnie niczego... jest to wina oczywiście ludzi - bo najpierw biorą wielkiego inteligentnego przyjaciela, później nie pracują z nim nic, a gdy przyjdzie co do czego, pozbywają się go... :-( Brygida jest psem - jak słusznie powiedziała [B][COLOR=Black]weszka[/COLOR][/B][COLOR=Black] dla prawdziwego miłośnika rasy, który ją zrozumie i będzie z nią pracował. a praca na pewno się opłaci, bo już widać w tych oczkach chęć kontaktu z człowiekiem :loveu: [COLOR=Red][SIZE=4][B]09.12.2007 - Brygida MA DOM!![/B][/SIZE][/COLOR] [/COLOR]
-
W-wa,śliczne podrzucone psie i kocie maluszki MAJĄ DOMKI!!
znikam replied to paros's topic in Już w nowym domu
trzymam kciuki za maleństwa :thumbs: [SIZE=1]i wałkuję rodzicieli o piątego kota... [/SIZE] -
ja sprzątam. czasem, jak pies wejdzie w okropne krzaki (jest dyskretny i lubi się schować, kiedy zwala kupala ;)) to zostawiam - i tak nikt tam nie łazi, więc nie wdepnie, a mi się też nie chce tam pchać. gdy zwali na trawce - sprzątamy, na chodniku mu się nie zdarza. a jak ktoś by się śmiał - zapytaj, czy masz zostawić g... na środku i czy chciałby w to wdepnąć. powinno pomóc :)
-
nic nie szkodzi, dobrze rozumiem - mój ojciec swego czasu też miał podobnego pracodawcę...
-
my gramy w "3 kubki". najpierw wydaje komendę siad-zostań. wyjmuję kubki, ustawiam na podłodze, pod jeden chowam pyszny smakołyk. potem mówię "gdzie jest smakołyk, gdzie jest?", pies podchodzi, dotyka nosem, wtedy wyjmujemy smakołyk spod kubka. kiedy rusza łapą kubeczek albo przewraca i próbuje wyjąć samemu - przytrzymuję go tak długo, aż pies zrozumie, że należy dotknąć NOSEM, a nie przewracać i wyjmować. jeżeli trafi źle - podnoszę, mówię smutnym głosem "nie ma...", potem znowu "gdzie jest..?" i do skutku. po jakimś czasie idzie sprawnie i można zacząć zmieniać kolejność kubeczków. potem nie trzeba już ani przytrzymywać kubka, a "nie ma..." zdarza się coraz rzadziej :) jedyna wada to to, że trzeba bawić się z psem - a nie bawi się sam, a my do komputera i wchodzimy na dogomanię ;) za to zabawa rozwija i naprawdę męczy - mój bokser na początku po 15 minutach był padnięty, tak się wysilił umysłowo :D
-
[quote name='Dalmatynkaa']Teoria dominacji, owszem.. ale nie w sensie, że pies ma mnie pierwszą przepuszczać w drzwiach, że nie może spać na kanapie, że daje mu jeść dopiero wtedy gdy ja zjem. Poprostu ja wydaje polecenia, ja jestem alfa, bo pies je spełnia, natomiast wszelkie inne przyjemności typu spanie w łóżku, gryzienie smyczy dozwolone :cool3:[/quote] otóż to. też uważam, że nie można wszystkiego interpretować jako dominacji - i mój pies śpi w łóżku, a przed podaniem miski wcale nie napycham się ciasteczkiem... zresztą, gdybym przed każdym jego posiłkiem pożerała ciastko, nie mieściłabym się już w drzwiach :p
-
śliczne, dziękuję bardzo! :) jutro jedziemy odwiedzić Gwarę, zobaczmy co i jak...
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
znikam replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
a mojego psa dzisiaj bez pytania zaczął głaskać jakiś gość o zapachu piwa :angryy: i jeszcze proponować spotkanie z jego suką w celu wiadomym - produkcji "pięknych bokserków bez rodowodu" :angryy: -
noo, ja to nawet wierzyłam w dominację pies-człowiek, dopóki nie usłyszałam że Fisher przyznaje, iż był to błąd... natomiast dominację pies-pies uznaję za fakt, nie raz zdarza się że mój Figo próbuje kopulować z mniejszym od siebie samcem albo odwrotnie - że ogromny malamut wskakuje na Figa, a po pokazaniu brzuszka kopulowanie się kończy...
-
kupiliśmy szczenięcą gumową jednorazówkę za 15 złotych. powiedzmy, że lata - za to za chiny nie umiem zrobić rollera...
-
ja mam jeden sklep do którego wchodzę z psem (to sklep dla zwierzaków, Figo uwielbia tam chodzić, bo zawsze dostaje coś smacznego) i jeden, przed którym nie obawiam się zostawić psa. to mały warzywniak, mam psa cały czas na oku. jak chcę się wybrać na większe zakupy, to pies zostaje w domu...
-
[quote name='palma'] "Gdy twój pies zacznie kopulować, przywołaj go do porządku odwracając się. Daj mu nagrodę, gdy tylko przestanie to robić i przyjdzie do Ciebie." [/quote] A jeśli mój pies zacznie kopulować z innym psem (nie z suką; to zupełnie co innego)? czy mam go odwołać, czy mogą sobie ustalać hierarchię jak im się podoba?
-
ja to nie mam doświadczenia z takowymi, więc nie zauważyłam :oops: ale na przyszłość będę uważać :D
-
ok, pewnie postaram się kupić gumowy lub tekstylny talerzyk na początek, żeby się trochę poprzeciągać i nakręcić psa na frisbee :) dzięki za informację :)
-
jeszcze mi nie uaktywniono konta, chyba nie zdążę kupić dysków przed wyjazdem na Mazury - z psem! (jadę w niedzielę), a szkoda.
-
[quote name='Anusia22']Współczuje Waszym psom, bo dla mnie czy czystej rasy czy nie, wszystkie są Aniołkami przysłanymi z nieba :eviltong:[/quote] ale [quote name='Anusia22']Co mnie obchodzą schroniska??[/quote] czy to nie dziwne? czy psy ze schroniska nie są Aniołkami przysłanymi z nieba? czy nie należy próbować zmieniać świat, żeby chociaż kilka psów miało lepiej? [quote name='Anusia22']Zrobiła sie ogromna nagonka na mnie[/quote] mylisz się. nagonka jest dopiero teraz, bo Twojej wypowiedzi o schroniskach. Bo nas to oburza. ja też mam psa nierasowego, tylko udającego boksera. jest wynikiem rozmnażania suki "dla zdrowia" i nadziei, że uda się sprzedać wszystkie szczeniaki. nie udało się; mój pies miał 4 miesiące, kiedy odkupiliśmy go od właścicieli (swoją drogą dalekich znajomych moich rodziców), zwracając koszty szczepień itp. bo nie sprzedał się wcześniej - bo nikt nie chciał boksera bez rodowodu... na szczęście to nauczyło właścicieli co znaczy rozmnażać niehodowlaną sukę i jeśli nawet nie zdecydują się na sterylizację, to więcej jej nie dopuszczą.
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
znikam replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
niestety czasami rzeczywiście rodzice się pchają z dzieciakami do mojego psa, nawet nie pytając. jestem wtedy wkurzona, nie powiem... ale jeśli zapytają - sadzam psa i pozwalam, bo lepiej przekonywać rodziców z dziećmi do psów niż zaczynać z nimi wojnę :) -
ja tez jestem za sterylką wszystkich nierasowców. a jak opróżnią się wszystkie schroniska - to może pomyślimy nad mnożeniem kundelków ;). póki co, nie ma się co zastanawiać "czy rozmnożyć moją niehodowlaną sukę"...
-
napisałam wiadomość do Ciebie w sprawie karmy - co do adresu i odbioru... trochę się wszystko pokręciło. a opis Gwary - oto i on: Gwara to śliczna młoda sunia łudząco podobna do owczarka niemieckiego, która została przywiązana przez swojego nieodpowiedzialnego właściciela do bramy schroniska w Milanówku w kwietniu 2007 r. Na początku pobytu była wesołym, energicznym psem, który wciąż stara zwrócić na siebie uwagę. Jednak już dwa miesiące później, w czerwcu tego samego roku, zdrowie Gwary zaczęło gwałtownie się pogarszać. Suczka zaczęła chudnąć, zniknął błysk w jej oczach... zaczęła wymiotować i przypominać szkielet z napęczniałym brzuszkiem... po badaniach okazało się, że Gwara ma niewydolność wątroby. W tej chwili ma podawaną specjalną karmę, dostaje również leki. Wyniki badań są już lepsze, suczka powoli wraca do dawnej formy. Zaczęła na nowo zwracać na siebie uwagę wszystkich kręcących się w pobliżu ludzi szczekaniem i skakaniem na bramę swojego boksu, a błysk w jej oczach - jeszcze niewyraźny, ale już się pojawia z powrotem... :) Gwara bardzo potrzebuje kontaktu z człowiekiem - jest otwarta i rozumna, szybko się uczy, bardzo ładnie chodzi na smyczy. Jest wysterylizowana, z częścią psów ma dobry kontakt, nie toleruje jednak suk. Czeka na swojego człowieka, który doceni tę śliczną suczkę i nigdy jej nie porzuci, jak jej poprzedni właściciel...
-
malagos - jest to dokładnie to, o czym piszesz... bardzo się boję o sunię, trochę się poprawia, wyniki lepsze podobno... staramy się jak możemy :( a co do opisu Gwary - zaraz coś wyskrobię, już już :)
-
Agusia - DZIĘ-KU-JEE-MYYY! :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: adres: Schronisko w Milanówku Milanówek, ul. Brwinowska 48 mam dobre, i złe wieści... dobra - stan Gwary trochę poprawia po lekach i karmie wątrobowej. martwi mnie, że żebra nadal widać - może trochę mniej, ale nie jestem pewna... złe to takie, że nie udała się adopcja i chętni na Gwarę znów podarowali innej suczce domek... oraz że kolega Gwary z tej samej części schroniska - średniej wielkości piesek Fąfel ma takie same dolegliwości - jemu również zaczęliśmy (wczoraj) podawać karmę. jednak uzbierane z pieniędzy wolontariuszy 7 kg suchego topnieje w zastraszającym tempie, dlatego karma bardzo się przyda :) dziękuję raz jeszcze baardzo serdecznie w imieniu psiaków :calus:
-
a ja jak czytam już nie mogę się doczekać aż zacznę zabawę z talerzykami; niestety wysłałam maile do obu podanych miejsc i jeszcze nie dostałam odpowiedzi... nie wiecie przypadkiem, czy na zawodach w Warszawie (1 września) będzie można kupić dyski?
-
ja na te parę przystanków kupiłam sobie ulgę - bo jeszcze się uczę - a psu kupiłam normalny. ale nie wiem, czy trzeba...