Jump to content
Dogomania

znikam

Members
  • Posts

    515
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by znikam

  1. mój kopuluje z ulubionym kocykiem czasami - jak jest zdenerwowany, coś się dzieje, nowa osoba pojawia się w domu. wtedy robimy króciutką sesję komend, które zna, i dajemy jakiś smakołyk którym się zajmie trochę dłużej. na nogę na szczęście wlazł tylko raz, ale udałam, że mnie to boli (czyli wydałam krótki, wysoki krzyk), a jako że Figo ma pokojową naturę i nie che robić nikomu krzywdy, to przestał. i więcej nie próbuje.
  2. mój pije wodę przefiltrowaną, bo u nas jest strasznie okropna...
  3. już jesteśmy po pierwszej próbie :) podeszliśmy wieczorem spory kawał do pętli 127, żeby wsiąść i przejechać dwa przystanki do parku. autobus stał i nie warczał, więc Figo spokojnie wsiadł; bez kagańca, bo w autobusie była jedna osoba :). potem trochę się rozglądał i był poddenerwowany, ale dojechaliśmy - no i park, super zabawa piłeczką i tak dalej... chyba zrozumiał, że autobus to nic strasznego :D ale na razie zawieszamy próby, bo wróciła moja rodzina wraz z samochodem :)
  4. polecam muzykę klasyczną. na mojego boksera zadziałało... nie wiem czemu, może to pojedynczy przypadek a może skojarzenie z obecnością człowieka (moja mama uczy w szkole muzycznej, często klasyka leci bo trzeba analizować jakiś utwór czy przygotować coś dla uczniów, a i ja lubię sobie czasem posłuchać jakiegoś klasycznego utworu... ).
  5. a ZKwP na to co? ja też jestem laikiem - ale dla mnie to one są kremowe...
  6. to się nazywa wierność :-( dobrze że handlarze się nim opiekują...
  7. znikam

    frisbee

    aha, aha, wielkie dzięki :) prawdopodobnie nabędę competition standard i spróbujemy, a jak się baaardzo spodoba, a przy okazji talerzyk się zniszczy - pewnie spróbujemy Jawza, bo przerzucając wątki coś mi się "obiło o oczy" ;), że są mocniejsze... to prawda?
  8. znikam

    frisbee

    mam pytanie - gdzie na terenie Warszawy da się kupić jakiś fajny i nie zbyt drogi dysk dla początkujących? ja wiem, wiem, że dobre frisbee potrafi kosztować i 50 i 90 zł ale na razie chciałabym spróbować nakręcić psa na talerzyk - jak się spodoba, to może pomyślimy nad czymś droższym a jak nie to nie, skończymy próby... a nie chciałabym przy okazji stracić 90 zł ;) przepraszam jeśli już było ale czytałam tylko kilka pierwszych i ostatnią stronę :)
  9. z mojej strony NIE dla kolczatek - a szczególnie na gładkowłosych psach. bo nie mogę znieść widoku kolców wbijających się w szyję... uważam kolczatkę za porażkę wychowawczą, są przecież inne metody, owszem, pracochłonne, ale są... no, jeżeli pies naprawdę, ale to naprawdę nie potrafi się w inny sposób nauczyć ładnego chodzenia na smyczy, jestem w stanie dopuścić do użycia kolczatkę lub dławik, ale tylko jako rekwizyt tymczasowy (dopóki pies nie zrozumie, co nam się nie podoba). a potem wracamy do zwykłej obroży...
  10. mnie jak widzą z bokserem w ubranku to się uśmiechają :) z drugiej strony strasznie to dziwne. ludzie widzą cały czas tego samego psa - i gdy jest w ubraniu, to się cieszą, a gdy ma kaganiec, to uciekają, jakby miał ich zagryźć... :shake:
  11. mój to ma w ogóle na kanapie rozłożony własny kocyk, żeby jednak coś z niej zostało :) dzisiaj spał u mnie po raz pierwszy całą noc :) rodzice wyjechali więc pies jest smutny i musi się poprzytulać :)
  12. Figo wie, do czego służy kaganiec, na razie zwykły skórzany, w którym może pogryźć i zjeść coś miękkiego, chcieliśmy kupić chopo lub gappaya ale pieniądze poszły na pewnego chorego psa... :( myślę, że na razie ten kaganiec który ma wystarczy :) wielkie dzięki za podanie pomysłu na naukę, już dziś wieczorem wsiądę w autobus przystanek przed parkiem i jedziemy :)
  13. coś cicho u Coolera... leć po dom, bo fajny z ciebie pies! Cooler na pierwszą :)
  14. udało się! dzisiaj dzwoniła czwórka ludzi, którzy zobaczyli ogłoszenie w gazecie. to dziwne - szczególnie, że w zeszłym tygodniu również je wysłałam... tak czy siak - jeden kociak znalazł dom przez "znajomą znajomej", dwa pozostałe pojechały do Legionowa do domu z ogrodem. spadło im to z nieba - pani (doświadczona - chyba hodowała kiedyś rasowe koty) była zdeterminowana, żeby jechać dwie godziny w jedną stronę po kociaka :) i taka była zadowolona, że jeszcze są, że nikt ich nie wziął :)
  15. od czego by tu zacząć... mój pies od dziecka jeździ samochodem. bardzo ładnie się przyzwyczaił, jeździ grzecznie i bez sensacji. nie uczyliśmy go jazdy autobusem, bo wyglądało na to, że nigdy autobusem nigdzie nie będzie musiał jechać... sprawa wygląda jednak nieco inaczej. zostałam sama z psem, chciałabym się wybrać na Pola Mokotowskie, a samochodu ani prawa jazdy nie posiadam :) może denerwuję się za bardzo, ale chciałabym, żeby jazda autobusem nie była stresem i problemem dla psa... nie wiem też, jaki bilet potrzebny jest dla psa... mam boksera, więc transporterek raczej odpada ;) mieszkam w Warszawie, więc jeśli się wybiorę - to autobusem lub tramwajem ZTM... z góry wielkie dzięki za rady :)
  16. nie boję się psów "z zasady", ale nie pcham się z łapami do każdego (nie każdy pies musi lubić głaskanie, może właśnie wyszedł np. ze schronu i się boi?). bullki potrafią być fajne - jeden kiedyś pogryzł mojego psa, za to drugi jest najlepszym przyjacielem Figunia. boję się ludzi z małymi dziećmi... jak to jest? dwa psy się bawią (mój - jeszcze szczeniak i drugi trochę starszy), park pusty, psy biegają po trawniku. nagle na trawnik wparowuje babiczka z dzieckiem za rękę, idzie w stronę psów. ja - zdziwiona, ale, może baba ma jakiś dziwny sposób na ominięcie psów... baba nadal pcha się w stronę psiaków, po czym gwałtownym ruchem podrywa dziecko na ręce. i dziwi się, że psy są zainteresowane (żadnego skakania, tylko podeszły i zaczęły trącać ją pysiami i wpatrywać się w dzieciaka. a baba w krzyk... trudno ją było uspokoić... :shake:
  17. to chore!!! jak można tak traktować psy - jak zabawki, jak jakieś nic nie czujące roboty do zarabiania pieniędzy i zapewniania "dodatkowych emocji"! jak chcą emocji, niech sami się pobiją, nie miałabym nic przeciwko gdyby się pozabijali... znam trzy pieski, które brały udział w walkach. to biedne, zastraszone zwierzęta, które boją się ludzi... nie rozumiem, jak można było wyrządzić im taką krzywdę...
  18. to wszystko jest jakieś dziwne... czyli Dandi na pewno nie zostanie wydany...?
  19. już, już wstawiam do adopcji, skoro nie trzeba konta. dzięki :)
  20. zapomniałam hasło do mojego konta... będziesz mogła wstawić ze swojego? mój kontakt to 604-240-992 i mail [email]znikam@gmail.com[/email] dzięki ogromnie z góry :)
  21. dzisiaj w hurtowni dla psów widziałam "Uwaga zła teściowa!" z wizerunkiem czarownicy na miotle.
  22. nikt nie dzwoni :(
  23. ja w ogóle liczę że Dandi szybko się nauczy wózeczka, trzeba tylko będzie mu przez kilka tygodni poświęcić trochę więcej czasu... potem to już będzie udoskonalanie, więc może i nauka wchodzenia po schodkach wyjdzie :)
  24. dzisiaj byłam w schronisku. co do zdjęć - jedna z wolontariuszek prześle mi dzisiejsze fotki (nie mogłam wziąć aparatu, ale na szczęście ktoś inny pomyślał za mnie :)) teraz tak. mała karma wątrobowa (jakieś pół czy mniej worka, podarunek od jakiejś pani) się skończyła, schronisko rozkłada ręce, nie ma pieniędzy na więcej... pruszkowskie dziewczyny (wielkie serducha i robotne ręce, bardzo w schronisku pomagają, spadły nam z nieba) dały pieniądze na karmę, ja z mamą i jeszcze jedna wolontariuszka się dokładają... na dzień dzisiejszy na 14 kg karmy (duża paczka, żeby starczyło na trochę dłużej) nie starcza, będziemy kombinować. moja mama wymyśliła haftowane kartki-cegiełki i zakładki do książki z wyszywanymi pieskami, które będę sprzedawać na bazarku. liczę, że się uda... :)
  25. Cieszę się że zależy Ci na Dandim :) już śledząc wątek Niki upewniłam się się, że leżą Ci na sercu zwierzaki :) ja na Twoim miejscu chyba zadzwoniłabym do kierowniczki i przedstawiła jej argumenty, bo tutaj się już więcej niczego nie dowiesz... a tak swoją drogą - co to za przytulisko jeżeli można się spytać (chodzi mi o miejscowość, wiem że pod Warszawą)..?
×
×
  • Create New...