Jump to content
Dogomania

Yorija

Members
  • Posts

    3099
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Yorija

  1. [URL]http://picasaweb.google.com/kamila.szczepaniak/KozakSzukaDOMU[/URL]On jednak potrafi się cieszyć a do tego jakie dźwięki wydaje fajne. Burczy, warczy, pochrząkuje. Dzięki Paniom w schronisku chłopak odzyskał humor. Może wcześniej pogoda była nieprzyjemna - kropiło i duszno było i te uszy go bolały - może właśnie dlatego wtedy był bardzo nieswój. Jak go odprowadzałam po spacerze to kurde psy się na niego rzuciły. One go tam gryzą :placz: On jest dupa a nie pies. Niby największy (no może Sybir jest większy) ale tak pokojowo nastawiony, że byle kurdupel chce mu dogryźć :placz: Ja mam złe przeczucie. Idzie zima. Zimno, te jego łapy i stawy a do tego gryzą go i do michy mogą go niedopuścić... Ile on takich zim jeszcze przeżyje? Jak dotarł gdzieś do boksu to po jakimś czasie polazłam go tam jeszcze zoaczyć. Leżał w boksie (otwartym), łepek opierał na misce z wodą i strasznie smutno patrzył :-( Więcej zdjęć: [URL="http://picasaweb.google.com/kamila.szczepaniak/KozakSzukaDOMU"]Kozak[/URL]
  2. [IMG]http://lh4.ggpht.com/kamila.szczepaniak/SJ_2LwXdJ3I/AAAAAAAAIdw/nFDLWGfNSus/s400/CIMG4203.JPG[/IMG] [IMG]http://lh3.ggpht.com/kamila.szczepaniak/SJ_2MRnCqHI/AAAAAAAAId4/dgvaJIZmLTE/s400/CIMG4204.JPG[/IMG]
  3. Okazało się jeszcze że ma zamiast ucha bańkę - krwiak taki. W uchu masakra. W drugim również. Zapalenie jak się patrzy. Dostał antybiotyk i jakieś krople do uszu. Panie potem uszy mu zakraplały przez kilka dni. W następną sobotę już było zupełnie inaczej. Kozak popędził na spacer. Ciągnął znów po swojemu. Niuchał co się dało i tak sie oto zachowywał: [IMG]http://lh5.ggpht.com/kamila.szczepaniak/SJ_2F4PWMmI/AAAAAAAAIco/kssEYNWpawM/s400/CIMG4193.JPG[/IMG] [IMG]http://lh5.ggpht.com/kamila.szczepaniak/SJ_2GXKgUUI/AAAAAAAAIcw/utr9HJDEqA8/s400/CIMG4194.JPG[/IMG] [IMG]http://lh5.ggpht.com/kamila.szczepaniak/SJ_2IIHhD7I/AAAAAAAAIdA/fE46_EGewII/s400/CIMG4196.JPG[/IMG] [IMG]http://lh6.ggpht.com/kamila.szczepaniak/SJ_2JCjy9II/AAAAAAAAIdI/9NLk0-5JxnI/s400/CIMG4198.JPG[/IMG]
  4. [IMG]http://lh5.ggpht.com/kamila.szczepaniak/SJ_2C1tm2kI/AAAAAAAAIb0/roUUOzbEL1c/s400/CIMG4085.JPG[/IMG]
  5. [IMG]http://lh5.ggpht.com/kamila.szczepaniak/SJ_2CDgZQiI/AAAAAAAAIbs/3VqMYbmWurQ/s800/CIMG4084.JPG[/IMG]
  6. [IMG]http://lh5.ggpht.com/kamila.szczepaniak/SJ_2BE-Jt3I/AAAAAAAAIbc/AFmo0Xq9r9U/s800/CIMG4076.JPG[/IMG]
  7. Kurcze - z Kozakiem nie jest najlepiej. :placz: On ma już swoje latka. I chyba jego czas się kończy. Tak wyglądał w pierwszą sobotę w którą odwiedziłam schron. Nie ten pies. Nie ciągnął na spacerze, kladł się jak tylko w miejscu stanęłiśmy, nie chciał indyka, który przywiozłam :-( I strasznie smutny i zrezygnowany był. [IMG]http://lh3.ggpht.com/kamila.szczepaniak/SJ_19voZrRI/AAAAAAAAIbM/uFS8EN7uzek/s800/CIMG4074.JPG[/IMG] [IMG]http://lh6.ggpht.com/kamila.szczepaniak/SJ_2AkjA2rI/AAAAAAAAIbU/3zV9-WYFiL0/s800/CIMG4075.JPG[/IMG]
  8. [quote name='Hala']Wróciliśmy właśnie z SOnią i TZtem ze schroniska z Obornikach. Dawno już tam nie byłam. Kiedy ja byłam na wybiegu, TZ pił kawkę z dziewczynami przy tak zwanej kuchni schroniskowej. To jest od wybiegu moze 70 metrów. Jak już do nich dobiłam, to mi opowiadał, że Sonia byla bardzo zdenerwowana. Az się cała śliniła. Czy to możliwe aby tak reagowała na pobyt w schronisku?[/quote] A nie powiedział, że mysmy tam ciasto jedli i jej ślinka ciekła na jego widok?
  9. BOKSERY W POTRZEBIE może na tej stronie jakieś informacje o zaginieciu takiej bokserki? Albo oni pomogą w znalezieniu nowego domu
  10. a co chciano mu obciąć tymi nożyczkami?
  11. [quote name='wisela1']Twoje życzenie jest dla nas rozkazem.... Ogonek już jest na metamorfozach....[/quote] A z ostrzeżeniem że zdjęcie zawiera treści drastyczne? A że Bunia sobie szeleczki umie sama po spacerku zdejmować to nie wiedziałam :-) Pewnie przeoczyłam jakis wpis na wątku :-)
  12. Dobrze sobie radzą :-) Wczoraj Mobik głównie w rezydencji domowej przebywał więc buczał więcej niż zwykle ale dziś słoneczko ładne więc reydencja letnia w użyciu. Jako że go wczoraj nie wypuścili na dwór załatwił się w swoim pokoiku - sprzątnęli i ok :lol:. Mobik pod nieobecność Gosi już nie dostaje samych smakołyków więc i sucha karma i puszki też są w użyciu. Trochę się martwią czy on ma jeść tyle ile je - ale że nie zjada zawsze wszystkiego - czasem sam decyduje kiedy zjeść - do tego kupole normalne - więc nie będą nic zmieniać. Chłopak może nabierze nieco masy i kości mu nie będą wystawać.
  13. [quote name='asiaf1']ciotka nawet nie powiem o tym Olusi bo by się zapłakała:shake:[/quote] Jak Olusia wyrośnie a paczka dotrze to trzeba będzie (co by się nie zmarnowała) przechować paczkę aż młodsza siostra Olusi dorośnie do niech :evil_lol:
  14. Z tym byciem obok człowieczka to może nie do końca dlatego że człowieczek ale że człowieczek miał coś fajnego w kieszeni - ale i tak dobrze. Jutro moje auto zostanie zreanimowane totalnie więc odrobię zaległości i jadę go pogłaskać znów troszkę.
  15. [quote name='Panca']Kozaczku kochany,wyjezdzam jutro nad morze ale nie przestaje o Tobie myslec i moze sprobuje tam komus Ciebie zareklamowac...[/quote] super pomysł - będziemy go jeździły odwiedzać :-) ja się wtedy na to bardzo chętnie piszę. Przjeadę nawet polskę cała wszerz czy wzdłuż
  16. [quote name='agata51']Yorija, na pewno ma sens. W hoteliku szansa na adopcję zawsze większa. Co to za hotel? Krakowskiego hotelu nie znam. Wszystkim psom polecam Wiosnę. Ale każdy lepszy od schronu. O finanse się nie martw.[/quote] Nie wiem czy lepszy od schronu. Tam jest w grupie innych psów, wychodzi czasem na spacer. a tu w hotelu byłby sam zamknięty w kojcu z budą lub nie. Dwa razy dziennie spacer - czasem może dłuższy. dla niego to byłby szok. Do domu DT to tak - ale wyciągnąc go ze stada, żeby zamknąc w klatce samego? I jeśli by to miało trwać tydzień, dwa to jeszcze ok. Ale jesli rok?
  17. Zastanawiam się poważnie nad przywiezieniem Kozaka do Krakowa. Do hotelu. To ma sens? On tam jest na otwartym terenie w stadzie psów. A Kraków to kojec i dwa spacery dziennie. I czy wtedy będzie większa szansa na jego adopcję?
  18. Dobrze, że Ciebie zawiadomili. Mnie nie raczyli. Dowiedziałam się z forum. A z drugiej strony najgorzej to jest oczekiwac czegoś. I tu jest probelm, jak czegoś oczekujesz to potem się czujesz rozczarowany. A ja "im więcej poznaję ludzi tym więcej mam ochotę ze zwierzakami przebywac" Jak mi przykro. A z drugiej strony to napewno lepsze niz gdyby sie nie odwazyli powiedziec ze sie rozmyslili. Wzieli by Hektora a potem by go oddali. Ja wymiekam. Z rodziną i znajomymi to na zdjęciu najlepiej się wychodzi. Podziwiam Was. Mnie to dobija. Hektor!!! Dobrze, że Ty nic z tego nie wiesz, nie rozumiesz. Tobie to by dopiero było przykro.
  19. [quote name='karusiap']Panstwo,ktoryz mieli go poynac w nidziele zrezygnowali.Nie dadza sobie rady z 2 psmai i 4 kotami.Szkoda,zle dobrze ze dali znac.[/quote] Kurcze - właśnie się dowiedziałam. Ja jestem w szoku. Pani z Bielska ma więc szansę a ja przepraszam za zrobienie nadzieji. :placz:
  20. [quote name='Jagienka']To już nie jest doberman tylko mały konik... on karusiap prawie do pasa sięga :crazyeye: I przytulasty się robi powoli, dzisiaj nawet sie dopominał jak przerywałam pieszczoty... wskakując mi na ramiona ;)[/quote] z konika to ma jeszcze cudny chód - piaf taki
  21. Aga ja też nigdzie nie napisałam, że on ma pójść do kojca czy do budy. A problem z tymi spacerami taki, że jeżeli ktoś nie mieszka w Krakowie / Wieliczce to przyjazd kilukrotny może być problemem. Też chciałabym żeby znalazł dom i dlatego rozsyłam o nim informacje do znajomych. Czy jeżeli oni mieszkają dalej Myślenice, Oświęcim, Pińczów i nie mam tu na myśli budy dla psa tylko dom z ogrodem - to jeżeli nie będą mogli przyjechać więcej niż raz - i są zainteresowani wiedząc, że Odi nie jest nauczony czystości, że ma problem ze stawami i będzie musiał przyjmować wcześniej leki i że potrafi w sytuacji lękowej kłapnąć - to czy taka adopcja będzie brana pod uwagę? Czy faktycznie mam zastrzegać, że będziesz oczekiwała więcej niż jednej ich wizyty i to jest warunek konieczny. Plakaty z Odim zostawiłam właśnie w tych okolicach. I aAlbo się ktoś odezwie i wówczas sama zdecydujesz albo będzie cisza i wtedy problemu niet.
  22. [quote name='Marzenuś']Dla chcącego nic trudnego. Uważam, że jeśli dla potencjalnego właściciela przyjść kilka razy, żeby się z psem poznać to zbyt duże wymagania, to znaczy, że nie byłby odpowiednim właścicielem dla psa.[/quote] Oczywiście... i tłumy chętnych zapisują się by mieć tę możliwość. Od 7 miesięcy... Rozumiem takie wymagania przy adopcji Drwala ale Odi...? Żal mi "szczeniaka" a mam wrażenie, że przy takich warunkach on może dłuugo jeszcze posiedzieć.
  23. chyba żartujecie - 8 lat i stary pies? to co mam powiedzieć o 11 letnim Kozakiem? Dinozaur?
  24. Eeeee niech sami na to wpadną :-) I jeszcze co Michał dziś powiedział to to, że on się nie kładzie tak byle gdzie. Wybiera sobie cień albo słoneczko albo pokój. A jak ostatnio jeszcze w niedziele z Gosią rozmawiałam to miałam problem z przekonaniem jej że ten pies, którego przywiozłyście to ten sam, który na zdjęciach był - miała na myśli pierwsze zdjęcia takie zakudłacone :-)
  25. Nuda jutro się może skończyć. Jak Mobik odkryje, że Gosi nie ma. Ja się spodziewam, że zrobi chłopakom awanturę :loveu:.
×
×
  • Create New...