Jump to content
Dogomania

Czekunia

Members
  • Posts

    1538
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Czekunia

  1. Potrzebuję pomocy:oops:. Od jakiegoś roku czasu noszę się z zamiarem kupienia Juliusów, a ponieważ co rusza któraś z dziewczyn wrzuca zdjęcia szelasów na swoich psiskach (ostatnio Naklejka:loveu:), to ja wreszcie też się skusiłam (TZta też udało mi się skusić:diabloti:), wg rozmiarówki i wagi te z poniższego linku powinny być ok na mojego 28kg psa: [URL]http://juliusk9-sport.pl/szelki-k9-power-rozm-p-67.html[/URL] Ale nie jestem pewna, czy dobrze mierzę Sajana. Czy obydwa paski (ten z przodu i ten z dołu) są regulowane? No i tu niby są dostępne, ale stan magazynowy wskazuje na "zero". Gdzie mogę je jeszcze dostać??
  2. [quote name='Kama83']czas zaczac planowac urlop, czy ktos calkiem niedawno byl moze w Lebie? jest tam teraz jakies bezposrednie zejscie na plaze niestrzezona? bo dla psow wydzielonego miejsca chyba nie ma... ew. moze ktos cos polecic w jakiejs fajnej miejscowosci, ale tak, zeby byly pokoje 1 os? i nie bylo kosmicznej oplaty za psa?[/QUOTE] My byliśmy w Łebie z naszym psiskiem bodajże 3 lata temu (w typie wyżła niemieckiego ok. 30 kg, więc niemały), ale była to druga połowa września. Nocowaliśmy tuż przy morzu - do morza mieliśmy jakieś 150 metrów. Łebska Chata:) to tam byliśmy: [URL]http://www.lebskachata.eu/[/URL] Pobyt wspominam baaardzo miło - dla psiska wszyscy byli przychylni, co więcej mogliśmy do pokoju normalnie przechodzić przez restaurację i nikt nas nie gonił, nie marudził. Za nocleg płaciliśmy bodajże 30zł (bo wybraliśmy opcję bez śniadania - widzę, że na stronie o niej nie wspomnieli, ale w razie czego można zadzwonić i dopytać), za Sajana 10 zł. Okolica naprawdę jest piękna - na plażę chodziliśmy codziennie, bo pogoda była lepsza, niż latem - non stop słońce, więc szaleństwom piaskowym nie było końca:), co prawda plażowiczów było jeszcze sporo, ale nikomu pies nie przeszkadzał - wręcz przeciwnie: jeśli rzucaliśmy frisbee czy graliśmy w piłę, spacerujący zatrzymywali się i podziwiali:). Niedaleko od hotelu jest też piękny las, do którego codziennie rano chodziliśmy na grzyby:D, maślaków było wbród, mniam... nadal na samo wspomnienie leci mi ślinka:evil_lol:. Także ja polecam gorąco!
  3. [quote name='Unbelievable']a mi się podoba :loveu: na takim weimarze na przykład super :loveu:[/QUOTE] O to to! Dokładnie TAK:)
  4. A ja uwielbiam połączenia szarości z różem! :loveu: Corse, czekam na szelki!! Jeśli tylko wprowadzisz do oferty, będę jednym z pierwszych klientów:)
  5. [quote name='darunia-puma']wiem masz rację oglądałam wielokrotnie rękę i uważam że nie nadaje się do szycia, miałam wielokrotnie szyte ciało ( niestety) ... Mam znajomego ordynatora szpitala w moim mieście, muszę do niego dryndnąć i zapytać co w takiej sytuacji robić, pewnie powie jak Ty że przyda się papier. Jakby co jutro rano do niego podjadę ( jeśli jutro będzie) jeśli nie to w poniedziałek da mi zaświadczenie z dzisiejszą datą ....[/QUOTE] Darunia, nie zazdroszczę sytuacji... Jakieś 2 lata temu późnym wieczorem wracałam ze spaceru ze swoim psiskiem i niestety zaatakował nas samiec akity... Jakoś tak odruchowo schowałam Sajana za siebie, w związku z czym to ja oberwałam - efekt: dwie rany szarpane na lewym udzie. Oczywiście od razu ludzie, którzy widzieli całe zajście, zadzwonili po pogotowie i policję (ja byłam w takim szoku, że nie bardzo kumałam, co i jak - nigdy wcześniej nie miałam takiej sytuacji, a psów ogólnie się nie boję). Opierając się na moim przypadku: takich ran po pogryzieniach się nie szyje, więc Twoja też tego nie wymaga, ALE powinnaś udać się do lekarza, bo to on wystawi zaświadczenie, że zostałaś pogryziona, więc w razie gdyby właścicielka psa wykręcała się sianem, to Ty masz na to dokument (u mnie całe szczęście właściciel akity pokrył całkowicie koszty leczenia, ale przezorny zawsze ubezpieczony...). Po drugie: od lekarza dostaniesz też odpowiednie leki, których przyjmowanie jest obowiązkowe, lekarz powinien Cię również poinformować, że może być konieczność (jeśli nie ma 100% pewności, że pies, który Cię ugryzł, był szczepiony) podania serii bolesnych, niestety, szczepionek przeciw tężcowi. No i po trzecie: tamta baba musi iść z psem do weta - pies powinien być pod obserwacją, o ile dobrze pamiętam, przez 2 tygodnie, żeby wykluczyć jakieś choróbsko ("mój" akita, mimo szczepień, był kilka razy u weta). BTW: niestety, taka rana po ugryzieniu przez psa bardzo boli:shake:, nawet jeśli jest pozornie niewielka...
  6. [quote name='bazylowa']Dzięki. Ja bym na moim tak to widziała: [IMG]http://img38.imageshack.us/img38/6427/bazdoszelek.jpg[/IMG] [/QUOTE] Bazylowa, dokładnie tak powinny leżeć guardy - przednia obręcz powinna się opierać na barkach psa.
  7. Piękna Sarenka! I jaka szczęściara:D A ile śniegu macie - u nas w ogóle:( tylko zimno strasznie, Sajan bez derki nie wychyli nosa. No i widzę, że kijki też lubicie:), może jak wizyta poadopcyjna dojdzie do skutku, to urządzimy wspólny marsz;). Dzięki za fotki i mizianko dla Sarny!
  8. [quote name='dance_macabre']Witam. Chciałabym nabyć psa rasy seter irlandzki czerwono-białego, jednak mam trochę obawy ponieważ nie wiem czy jest to na pewno dla mnie. Mam 19 lat jestem osobą aktywną, mieszkam z rodzicami w dość sporym mieszkaniu. Szukam psa w miarę łatwego do ułożenia oraz nadającego się na wspólne tereny z koniem. Dodam, że byłby to mój pierwszy pies.[/QUOTE] Wg mnie seter się nada - tym bardziej, że chcesz szczeniaka, którego od małego możesz przyzwyczajać do obcowania z końmi. Możesz również rozważyć wyżła weimarskiego - moja koleżanka "od koni" takowego posiada i psisko towarzyszy jej w konnych przejażdżkach. [quote name='Instant']Amber, odebrałam to dokładnie tak jak piszesz i bardzo mnie to zdziwiło. Oczywiście, zapewnienie psu aktywności nie tylko fizycznej, ale też intelektualnej, jest dla mnie oczywiste, podstawowe posłuszeństwo (w tym odwoływanie) także. Myślałam jednak, że w tym momencie te naturalne instynkty zostały trochę "przyćmione", bo psy to przede wszystkim przyjaciele i członkowie rodziny. Na pewno zorientuję się jeszcze u hodowców, jak to wygląda, bo przecież jest tyle wyżłów, labradorów i innych, które mieszkają w mieście, mają spacery w parku, gdzie siłą rzeczy nie mogą latać po polach i żyją, chyba szczęśliwe. A na pewno nie wszystkie są cały czas trzymane na smyczy.[/QUOTE] Instant - krótko, zwięźle i na temat: wg mnie jesteś bardzo dobrym potencjalnym domkiem dla wyżła (takie mam wrażenie po postach pisanych przez Ciebie, że jesteś dojrzalsza od wielu osób starszych od Ciebie, a psisko będzie miało u Ciebie raj;)). Popieram dziewczyny piszące, jak m.in. Evel - to, że pies jest psem myśliwskim, nie oznacza, że jeśli ma inne, zastępcze formy aktywności fizycznej i psychicznej, jest psem nieszczęśliwym.
  9. A_nusia, my się poprostu trochę nie zrozumiałyśmy;) - w sumie to ja Ciebie. Mój pies nie jest psem polującym, ma zapewnioną aktywność, o której już pisałam, ale ma też praktycznie codziennie spacery po lesie i po polach - z alternatywą w postaci szukania smakołyków, czy swoich zabawek. Stąd też nie uważam, żeby, mimo faktu braku typowych wyżlich "zajęć", był nieszczęśliwy - wręcz przeciwnie. A tak to chyba zgadzamy się w tej kwestii.
  10. [quote name='evel']A co w tym złego, że ktoś bierze wyżła jako "psa rodzinnego" i zapewnia mu urozmaicone spacery, bieganie przy rowerze czy aportowanie? Nie wszystkie psy świata będą pracować zgodnie z ich pierwotnym przeznaczeniem, nie każdy chce z wyżłem polować czy choćby naganiać/wystawiać zwierzynę czy cokolwiek się wyżłem robi ;), ale moim zdaniem to go wcale nie przekreśla jako potencjalnego właściciela. [/QUOTE] Nic dodać, nic ująć Evel - mamy podobne zdanie w tej kwestii. [quote name='a_niusia']pileczka, bieganie przy rowerze, zabawy z innymi psami sa spoko, ale zaden wyzel bez pola nie bedzie szczesliwy-to sa psy podlegajace probom pracy. na pileczce sie ich nie zalicza. my tez nie polujemy, a mamy w domu spelnione wyzly[/QUOTE] A_nusia, mam w domu wyżła, który lubi bieganie za piłką, patykami, biega ze mną przy rowerze, zaczynam również zabawę z joggingiem, jeżdżę konno i na rolkach, a Sajan we wszystkich tych czynnościach mi towarzyszy. "Luźne" spacery dla odstresowania i swobodnego powąchania też mamy - po łąkach i lasach, jednak nigdy nie brał udziału w jakichkolwiek próbach polowych, a tym bardziej w polowaniach, ale wcale nie uważam, że jest przez to nieszczęśliwy - zatem Twoja opinia jest trochę krzywdząca, nie sądziszsz?? Powiem więcej - jestem PEWNA, że mój pies jest szczęśliwszy, prowadząc taki tryb życia, niż niejeden wyżeł, biorący udział w polowaniach, a resztę czasu spędzający w kojcu. [quote name='agniecha377']Z mojego doświadczenia wiem że malamut nie nadaje się do kojca, swojego zamykam tylko w wyjątkowych sytuacjach a i tak jest bardzo nieszczęśliwy z tego powodu[/QUOTE] Agniecha377, dzięki za opinię... Szczerze przyznam, że dla mnie to żaden pies nie będzie odpowiedni dla nich:-( ze względu na ten kojec... Może uda się przekonać do adopcji jakiejś biedy...
  11. Jelonki, proszę Was o informację, co u Sarenki... Chciałabym, żebyście w pierwszych tygodniach jej pobytu u Was pisali trochę więcej.
  12. Nieśmiało proszę o opinię na temat moich pstryczków;): [IMG]http://img857.imageshack.us/img857/3476/19737820676211268603310.jpg[/IMG] [IMG]http://img440.imageshack.us/img440/637/20786520676220601935710.jpg[/IMG] Dopiero zaczynam zabawę z lustrzanką, a te fotki były robione na całkowitym automacie. Zaglądałam parę razy na wątek, czytałam Wasze wypowiedzi, oglądałam fotki i postanowiłam, że sama trochę się dokształcę:) - zobaczymy, co z tego wyjdzie.
  13. [quote name='szysz'][B] [...][/B] Teraz wszystkie psy mają Nite Ize przy czym najstarsza ma już prawie dwa lata i wszystkie są sprawne, dodatkowym plusem jest to, że można je normalnie prać w pralce, wystarczy wyciągnąć ten pasek świecący. Bateria wystarcza tak na 2-3 miesiące.[/QUOTE] Popieram - od jakichś 3 miesięcy mamy Nite Ize i obroża sprawuje się świetnie - codziennie spacerujemy w ciemnościach, a dzięki niej Sajan jest widoczny naprawdę z daleka. Obroża nie waży więcej niż inne, zwykłe obroże - w materiale ma poprostu światłowód. Polecam, może wydatek jednorazowo większy, ale obroża spełnia swoje zadanie w 100%.
  14. Berneńczyk zdecydowanie odpada z podanych powyżej powodów... Wiem, dziewczyny, co macie na myśli, powiem więcej - ja też nie jestem zadowolona z faktu, że psisko ma siedzieć w kojcu (może uda mi się przekonać znajomych, że jednak fajnie mieć futro przy sobie np. grzejąc się przy kominku;)), no ale póki co warunki oferują takie, a nie inne. Wolę im pomóc i dobrać przy Waszej pomocy jakąś rasę, która mniej więcej będzie odpowiadać warunkom, niż zostawić znajomych samym sobie, bo wtedy nie wiadomo, co wybiorą... Co do dużej dawki ruchu dla husky'ch - znajomy jest naprawdę aktywny fizycznie, oczywiście na tyle, na ile pozwala mu praca; rower czy bieganie w Jego wykonaniu to nie jest wysiłek 10-cio czy 15-to minutowy. P.S. Kwestia adopcji też została przeze mnie już poruszona - znajomi są na etapie przemyśleń i dyskusji - nie podejmą decyzji pochopnie, ręczę za nich, że są ludźmi odpowiedzialnymi, więc muszą rozważyć opcję "za" i "przeciw" - wiadomo, że nie każdy może podołać wychowywaniu psa "po przejściach".
  15. Dzisiaj dostałam informację od koleżanki wolontariuszki w naszym kaliskim schronisku, że od jakichś 2 miesięcy przebywa tam samiec rottka - młody ok. 15-letni, oddany przez właścicielkę (pozwolicie, że nie będę komentować). Z opisu wolontariuszki psiak jest łagodny, dogaduje się z innymi psami, jest psem pogodnym, pragnącym kontaktu z człowiekiem i lekko zwariowanym. W weekend postaram się podjechać do schroniska i zrobić kilka fotek, ale chciałam na gorąco zapytać, czy możemy liczyć na pomoc rottko-fanów?
  16. [quote name='Sybel']Ja napisałam, że mysliwskie wszelkie na pewno NIE ;) A kundel nie wchodzi w grę? Bo sobie pomyślałam (jak zawsze), ze może w jakimś DT na dogo jest ideał, do tego młody, sprawdzony...[/QUOTE] Wiem, wiem, dlatego potwierdziłam, że myśliwskie od razu odpadły;). Odnośnie kundelków to tak jak pisałam w pierwszym poście - schroniskowce i wszelkie inne "bidulce" trzymam jak asa w rękawie;) i staram się delikatnie również do takiej opcji przekonać (mam kilka typów w naszym schronie), ale jeśli znajomi stwierdzą, że nie są w stanie "podołać", to chcę mieć kilka ras, z których będą mogli wybrać. [quote name='evel']O ONku, bez kilku godzin pracy dziennie, codziennie (i to nie tylko fizycznej, ale również umysłowej) można zapomnieć, zwłaszcza użytkowym, bo im przekopie ogród do cna i może zacząć być niezbyt miły dla innych psów i być może ludzi ;) Ja bym stawiała na łagodną na tle miotu sunię hasiorzycę po zrównoważonych rodzicach. A może malamutkę?[/QUOTE] Evel - faktycznie nie pomyślałam:roll: pod tym kątem - nie chciałabym, żeby mieli psa frustrata. Chyba rzeczywiście husky lub malamut będzie dobrym rozwiązaniem.
  17. [quote name='Sybel']Mi pod kątem warunków mieszkaniowych na myśl przychodzi haszczak lub inny północniak, głównie ze względu na aktywnosc i sierść, ale nie wiem, jak kwestia wychowania - czy nie będzie z tym problemów. Raczej generalnie psy z grubą sierścią, taką solidną, jakieś owczarki (ON z linii pracującej). Na pewno nie myśliwskie, one wszystkie mają sierść raczej pod kątem ciepłej psiarni chyba. Może nowofundland albo benek? Tylko one wymagają sporo pielęgnacji.[/QUOTE] Myślałam o tych wszystkich, które wymieniłaś, aleee: - haszczak ma dość trudny charakter i nie wiem, czy znajomi sobie poradzą - myśliwskie odpadają;) Sajan jest wyżłowatym, bardzo go lubią i bardzo im się podoba, ale już im powiedziałam, że nawet mają nie myśleć o tym, że taki psiak będzie mieszkał w kojcu - więc może tu mam kartę przetargową:D - niufek i benek też przyszły mi do głowy, ale totalnie nie pasują mi do roweru i biegania ze względu na masę i stawy, no i chyba potrzebują więcej kontaktu z człowiekiem, a znajomi pracują zawodowo, po pracy wiadomo - obowiązki w domu, więc obawiam się, że psisko dużą część dnia będzie samo. Szczerze powiedziawszy, nie pomyślałam nawet o ON-ku, a to chyba niezły pomysł. Dzięki Sybel! Jeden typ już mam, ale proszę o więcej;).
  18. Utknęłam w martwym punkcie, więc potrzebuję Waszej pomocy. Otóż moi bliscy znajomi na dniach przeprowadzają się do domku jednorodzinnego, w związku z czym stwierdzili, że są gotowi na przyjęcie do swojego domu psiaka. Zaproponowałam, że pomogę dokonać wyboru i podsunę im kilka ras, z których będą mogli wybrać - chcieli labradora, ale chyba udało mi się wyperswadować ten pomysł z ich głów, a już mówię dlaczego - poniżej warunki, jakie spełniają znajomi i jakie powinien spełniać zwierz (raczej nie ma ich dużo): - są to młodzi ludzie po 30-tce, mają 4-letniego synka. - psiak byłby ich pierwszym zwierzakiem - wcześniej mieli do czynienia tylko z moim Sajanem - Oliwier jest bardzo mądrym chłopcem, wie, że psu nie wolno robić krzywdy, ciągnąć, bić itp. - psiak mieszkałby w kojcu (takie są wstępne ustalenia, ale może uda się ich przekonać do wpuszczania go do domu) - oczywiście szczenię ma być z rodowodem, ale nie chodzi o rasy mało znane, w związku z czym dość drogie - Tomek jest osobą aktywną fizycznie, więc chciałby, żeby pies towarzyszył mu podczas jazdy na rowerze i joggingu. To chyba na tyle - nie ma tego dużo, ale proszę podawajcie tylko konkretne rasy - nie psiaki schroniskowe, bo odnośnie tych działam w zakresie naszego kaliskiego schroniska - jest też opcja, że zdecydują się adoptować jednego z kaliskich podopiecznych.
  19. Piękna Sarenka!! Tak się cieszę, widząc jej piękną mordkę:loveu:. Jelonki, chyba nie ma potrzeby ponownego podawania tabletek na odrobaczenie - u nas była odrobaczona 22.12. Co do imienia - wg mnie Sarenka pasuje idealnie:evil_lol:. Buziaki dla małej damy od nas i Sajana!
  20. Też jestem ciekawa, co u Sarniątka...
  21. [quote name='tanitka']eeee tam, po zdjęciach widzę, że ona NIC do kotów nie ma :)[/QUOTE] Zgadzam się:razz: Tym bardziej, że na czwartej fotce ewidentnie widać, że to kot czai się w ciemnościach:diabloti: i obmyśla plan ataku na Sarniątko. Jelonki, jak Sarenka? My tu wszyscy tęsknimy, a Sajan chyba najmocniej...
  22. Zgadnijcie, co mam:cool3: Zdjęcia Sarenki: [img]http://img18.imageshack.us/img18/1971/38397927380454432991022.jpg[/img] [img]http://img542.imageshack.us/img542/5661/3zdjecie.jpg[/img] [img]http://img542.imageshack.us/img542/7399/20120107131008.jpg[/img] [img]http://img20.imageshack.us/img20/5056/img1170x.jpg[/img] [img]http://img14.imageshack.us/img14/682/img1172cq.jpg[/img]
  23. [quote name='tanitka']wystawianie zwierzyny to nic innego jak wskazywanie miejsca jego obecności. Pies myśliwski który ma instynkt łowiecki, tak własnie będzie robił, ale nie jest to znak do ataku. Wyżel zwierzyny nie atakuje, żeby zabić, jego zadaniem jest wskazanie gdzie zwierzyna jest a potem ewentualny aport.[/QUOTE] Drogą dedukcji do tego właśnie doszłyśmy - że skoro wyżły nie zabijają, a tylko przynoszą upolowaną zwierzynę, to pewnie Sarna też to próbuje robić;).
  24. Ewa, jeśli piszesz dłuższą wiadomość, to przed zatwierdzeniem jej lepiej użyj ctrl+c - mnie w takich wypadkach wylogowuje z forum, a wtedy wszystko, co napisałam idzie w... niepamięć:eviltong:, a tak nawet jeśli Cię wyloguje, to wiadomość masz skopiowaną, więc po ponownym zalogowaniu możesz ją poprostu wkleić;). Dzisiaj z Ewą trochę pogawędziłyśmy przez telefon, ogólnie Jelonki są zachwyceni małą damą:), Sarenka jest grzeczna, nie broi, ładnie się słucha. Tylko pytanie do bardziej doświadczonych dziewczyn: Sarenka wystawia koty Jelonków, dlatego zastanawiałyśmy się, czy celem jest dokonanie mordu:evil_lol:, czy wystawia je, bo taka wyżla natura? Krzywda, póki co, nikomu się nie stała - Sarenka, jak i koty są całe i zdrowe;). Ewa, jeśli nadal masz problem z wstawieniem fotek, wyślij na mojego maila, którego podałam, albo w wielkim skrócie: wrzucasz fotkę na imageshack, w treści wiadomości na dogo wpisujesz: [img][/img], a między nawiasy wrzucasz bezpośredni link z imageshack'a i gotowe:)
×
×
  • Create New...