-
Posts
1538 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Czekunia
-
Nie mam pojęcia, czasami nie umiem rozgryźć tej małej zołzy;). W ogóle to ona bardzo boi się porzucenia chyba, na spacerze ogólnie biega dość daleko, ale ciągle ma nas na oku i co chwila się melduje, ale jak już zbliżamy się do auta, to krąży wokoło i pierwsza wskakuje do auta, a wyciągnięcie jej spowrotem graniczy z cudem, tak się zapiera. Natomiast w domu: niby położy się i śpi, ale jest bardzo czujna - wystarczy, że chcę wyjść do kuchni czy do łazienki, Bajka od razu wstaje i idzie za mną i pilnuje... Tylko w nocy może w miarę nabrać sił... Ciekawe, co biedna przeszła do tej pory...
-
W piątek Bajka będzie sterylizowana. Taka tu cisza u niej, ale conieco napiszę. W sumie to nic nowego u nas nie słychać:) tak sobie we czwórkę urzędujemy, Baja coraz mocniej się do nas przyzwycaja, cudny widok jak wracam z pracy, a ona cieszy się tak, że ogonek chce się urwać, najchętniej to weszłaby pod pachę z tej radochy przytulania:). Na spacerach nadal lata jak szalona - dzisiaj uwaliła mi się w błocie, więc musiałam zrobić jej przymusowe kąpanie w strumieniu, woda to tak raczej nie bardzo, ewentualnie do pobrodzenia, przecież więcej ciekawych rzeczy dzieje się w krzakach:diabloti:. Dopiero po którejś mojej prośbie łaskawie weszła do wody, pozwoliła się spłukać i czym prędzej uciekała. Wypłoszyły też jednego bażanta - Bajka chyba oceniła, że nie ma sensu za nim biec i odpuściła, no a ja z kolei z daleka zauważyłam sarnę (całe szczęście byłam szybsza od Bai), szybciutko zawróciliśmy i obyło się bez ofiar:evil_lol: (żarcik taki). No i oczywiście tuż przed klatką musiał nam się wyłonić kot, więc miałam rodeo połączone z zawodzeniem i wyciem. Co do psów: na małe Bajka nadal reaguje mega ekscytacją i szczekaniem, ale np. wczoraj mijałyśmy dobermana (co prawda był po drugiej stronie ogrodzenia) i czekoladowa tylko patrzyła z zainteresowaniem bez żadnych dźwięków z jamy ustnej.
-
C.D. foteczek: http://img837.imageshack.us/img837/1568/img3127crop.jpg http://img17.imageshack.us/img17/7264/img3129crop.jpg http://img821.imageshack.us/img821/2761/img3143crop.jpg http://img26.imageshack.us/img26/9553/img3145crop.jpg http://imageshack.us/photo/my-images/687/img3172crop.jpg/ P.S. Coś mi się zadziało z Imageshack, więc te fotki w linku... Mam jeszcze parę fajnych, ale wkleję jak uporam się z tym badziewnym programem;/
-
Chyba jesteśmy świadkami przełomu w zachowaniu Bajki... właśnie wróciliśmy z genialnego spaceru, który rozpoczęliśmy pysznym piknikowym śniadaniem na łonie natury. Psiska dostały po kawałku kostki wędzonej, miałam nadzieję, że owe kości zajmą Bajkę na dłużej, nic bardziej mylnego - uporała się bardzo szybko i poooleciała szukać kretów:razz:, ale co chwila meldowała się przy kocu - tyle na nim pyszności było:diabloti:. W ogóle coraz więcej przy nas się kręci, patrzy co chwila, gdzie jesteśmy. Coprawda temperament i energia pewnie już takie pozostaną, ale przy dobrych wiatrach człowiek zacznie również coś znaczyć dla Bajuli. Póki co daję tylko dwie fotki, psy śpią zabite, a ja spadam do sprzątania: [IMG]http://img841.imageshack.us/img841/5947/img3080crop.jpg[/IMG] [img]http://img515.imageshack.us/img515/3900/img3081crop.jpg[/img] Noo dobra, macie jeszcze jedno, które zostało hitem spaceru: [IMG]http://img109.imageshack.us/img109/5347/img3188gl.jpg[/IMG]
-
Tfu, tfu... Na psa urok. Chyba zaczynamy robić maluśkie postępy;) Stwierdziłam, że przyszedł czas, aby zacząć robić z siebie debila tylko po to, żeby pies zwrócił na mnie uwagę, więc: rzucałam się w trawę, chowałam po krzakach, rozrzucałam kawałki parówek i krzyczałam: "Cooo tuuuu jeeeeest?" piskliwym głosikiem:razz: i parę razy zadziałało. Generalnie nadal zapachy rules, ale Bajka zaczyna zwracać uwagę na to, gdzie jest człowiek. Kilka razy mocno zajęła się kopaniem, a ja zaczęłam się oddalać, zawołałam ją, podniosła głowę, oceniła odległość (stwierdziła, że jeszcze nie odeszłam na wystarczającą:lol:) i... kopała dalej. Dopiero jak schowałam się za krzakami, popędziła jak szalona. Póki co wolę chodzić z nią po łąkach i otwartych przestrzeniach, żeby można było odpowiednio wcześnie zareagować. Jutro wybieramy się na spacer we czwórkę, więc weźmiemy aparat i, jeśli się uda, porobimy Bajce nowe fotasy.
-
Mam jedną znajomą, która robi wszystkie możliwe kursy. Umówiłam się na spotkanie w weekend, zobaczymy, co powie. Najbardziej trapią mnie te reakcje na inne psy, łudzę się, że może to jakieś odstresowywanie się, ale tak jak pisałam wg mnie to nie jest zachęta do zabawy. No nic, pczekamy do weekendu;)
-
[quote name='Kajusza']w sumie o tym nie pomyślałam :-( ja wogóle ne znam się nan polujących psach ... moża to jakoś przekierować? Tak jak Ati pisze, na jakieś zabawki itp?[/QUOTE] Dziewczyny, ale jej na dworze NIC nie interesuje... Nawet smakołyki w postaci parówki - nie zwraca uwagi tylko ciągle się rozgląda, szuka itp. Właśnie wrócliśmy z krótkiego spaceru - chyba kupię Bajce fizjologa - mijaliśmy psa, znów był amok, do tego ona wije się jak piskorz, więc obawiam się, że któregoś razu jej nie utrzymam...
-
Dziewczyny, swoje zdanie, że Bajka jest psem tylko dla doświadczonych, podtrzymuję nadal... I w to, że poprzedni dom oddał ją z powodu zagryzania kur, również wierzę. Być może posypią się gromy, ale uznałam (z małą pomocą), że należy o tym napisać, żeby ewentualny nowy dom miał świadomość, jakiego psa adoptuje. Wczoraj na dopołudniowym spacerze Bajka przyniosła Piotrkowi kuropatwę... Zagoniła, złapała, a jak tylko P. krzyknął, żeby oddała to od razu ja przyniosła, po czym natychmiast straciła nią zainteresowanie i pobiegła dalej. Mnie przy tym nie było, ale Piotrek opowiadał mi, że nigdy jeszcze nie widział u psa takiego zadowolenia z dobrze wykonanego zadania. To tyle...
-
Mówiłam już, że Bajka ma instynkt na 11+ (w skali do 10)? Koty, ptaszyska typu bażanty, kuropatwy trzeba zniszczyć. Wróciliśmy właśnie z łąk - to jej żywioł, ciągle tylko kopie, biega w tą i spowrotem, wszystko ją interesuje. Po łące chodziły dwa boćki - ale nie wzbudziły większego zainteresowania - fajniejsze są nory krecie, które można namiętnie rozkopywać, wyrywać kępkami trawę itp. itd. Fajnie się pilnuje, chociaż jak ją coś zaciekawi to głosu człowieka nie słyszy:D. Póki co test na psy wychodzi niezbyt pozytywnie: widok psa bardzo ją ekscytuje, w związku z czym zaczyna mocno szczekać. Za kilka dni postaramy się znów spotkać z psami naszych znajomych, zobaczymy jaki tym razem będzie efekt. Trzeba jednak brać pod uwagę również taką opcję, że Bajka nie będzie tolerować suczek. Zapomniałam dodać, że w domu zostaje sama bez problemu - nie ma żadnego wycia, niszczenia, piszczenia itp.:) Psiska grzecznie śpią i czekają na nasz powrót - oczywiście na łóżku w sypialni:D gdzieżby indziej. Przed spacerem na łące pojechaliśmy na chwilę do rodziców na działce - tam to była ekstaza - przez jakieś 30 min naszego pobytu nie usiadła ani na chwilę. Czy ktoś ma pomysł, jak ją w takich sytuacjach wyciszać? Zdjęcia będą jutro, bo dzisiaj padam na pysk. Zresztą psiska też już chrapią. Jeśli macie jakieś zapytania czy sugestie to będę wdzięczna za pomoc.
-
[quote name='tanitka']no to Bajka u Czekuni w swojej bajce :) Zdecydowanie:) Dzisiaj towarzystwo było do południa na łąkach (beze mnie, bo ja w pracy, a P. miał popołudniówkę). Wyszaleli się tak, że ze mną po pracy szli niechętnie;). Łąki to żywioł Bajki, kopała, skakała, wąchała i znów kopała. Mamy parę zdjęć, ale wkleję je jutro, bo dzisiaj czas się kłaść, generalnie zrobienie Bajce zdjęć graniczy z cudem, choć myślę, że jakieś tam się wybierze. Myślę, że powolutku dziewczyna zaczyna się oswajać, że te spacery to nie takie na krótką chwilę i raz na jakiś czas, więc powoli odpuszcza to ganianie w kółko. Czasem jednak jak mocno się na coś nakręci, nie można jej uspokoić. Edit: Noo dobra, macie dwie fotki na smaczek;) A teraz dobranocka:)
-
Następny dzień, pełen wrażeń za nami:). Nocka minęła bardzo spokojnie, Bajka dopóki nie zobaczyła, że już nie śpimy, grzecznie leżała na posłaniu. Do południa wybraliśmy się na spacer poza miasto, oczywiście na początku prawie fruwała na lince tu i tam i znów tu i tam:lol:, ale potem ponieważ widzieliśmy, że ma na nas oko i co chwilę się melduje, puściliśmy ją razem z linką luzem. Ładnie się trzyma, choć ciągle trzeba mieć z nią kontakt, nos wiecznie chodzi w poszukiwaniu nowych zapachów;). Raz zniknęła za małą górką, ale zanim zdążyliśmy ją zawołać, sama wróciła, jak tylko zorientowała się, że straciła nas z oczu. Spacer trwał ponad 2 godziny, a Bajka już w połowie miała lekko dość:evil_lol:, sama z siebie(!!) położyła się i odpoczywała - zdjęcie poniżej (w linku, bo coś mi dogo szwankuje): http://imageshack.us/photo/my-images/853/20120715124954.jpg/ Droga powrotna do auta była już spokojna, bez ciekania w tą i spowrotem, więc wydaje mi się, że Bajka powoli będzie się uspokajać, choć temperamentna to ona pozostanie chyba już zawsze:). No i faktycznie bardzo pcha się do auta, po przyjściu na parking otworzyliśmy drzwi, ale chcieliśmy burkom dać wody, Bajka od razu zalogowała się na wycieraczce przedniego siedzenia, niby wyszła, żeby się napić, ale zaraz szybko tam wróciła, może ktoś ją kiedyś wywalił z auta? Kto wie... Do małych dzieci Bajka zachowuje się super - przetestowana dzisiaj na moim niespełna 2-letnim bratanku:), podeszła do niego i lizała po rączkach, natomiast z racji swojej rozpierającej energii trzeba bardzo uważać, żeby nie przewróciła itp. Popołudniu wybraliśmy się do znajomych i czwórki ich psiaków: na początku zapoznanie poszło ok, potem niestety nastąpiło małe spięcie z sukami, ale może poprostu zafundowaliśmy Bajce zbyt wiele wrażeń jak na tak krótki okres czasu. Teraz Baja śpi przytulona, a jak śpi to jest aniołkiem:eviltong:. Podsumowując: wg mnie Baja jest psem o dużym potencjale, siad załapała w mig i to siada tak, że prawie między nogi by weszła;), na imię też zaczyna reagować, ale wymaga bardzo dużej ilości uwagi - jest psem, ktory pozostawiony sam sobie będzie znajdował sobie różne zajęcia, niekoniecznie pozytywne:diabloti:. Jest spragniona kontaktu z człowiekiem, jak się ją przytula to weszłaby pod pachę:). No i przede wszystkim nie jest psem dla każdego - tylko ktoś doświadczony lub lubiący dużą dawkę ruchu jest w stanie nad nią zapanować i rozładować jej pokłady energetyczne:razz:, może trafić do domu z ogrodem, ale tylko takiego, który będzie również zapewniał jej conajmniej jeden spacer dziennie - w innym wypadku myślę, że z ogrodu zostanie plac budowy:evil_lol:. Fotka póki co tylko jedna, ale nie mieliśmy za bardzo czasu cykać więcej, narazie trzeba mocno się na niej skupiać, a poza tym zrobienie jej zdjęcia graniczy z cudem;).
-
[quote name='Kajusza']ja też czekam na fotki :-) ..... co do chudości - to mysle, że dla niej tyle bodźców powoduje, że dziewczyna zapomina o jedzeniu, jak tyle sie dzieje wokół :-) Ja się trochę ustabilizuje to pewnie znormalnieje :-)[/QUOTE] Ja też myślę, że tak to właśnie z nią jest:). Narazie Bajka ciągnie na smyczy jak parowóz i kręci się w kółko, wniosek z tego taki, że chyba za bardzo na smyczy nigdy nie chodziła. Strasznie się nakręca na wszelkiego rodzaju pytactwo - wczoraj na balkonie usiadł gołąb, a ta jak go zobaczyła, to na parapaet wskoczyć chciała, zaczęła szczekać i latać od jednego okna do drugiego:diabloti:. Ogólnie jest odważna i rezolutna, bardzo szybko się aklimatyzuje - wieczorem odwiedził nas znajomy i jak powiedzieliśmy mu, że Bajka przyjechała do nas parę godzin temu, to nie uwierzył, bo zachowywała się tak, jakby była u nas dobre kilka tygodni. W domu już się uspokaja, potrafi się położyć w Sajana posłaniu, które przejęła, i spokojnie drzemać. Na dworze póki co jest masakra, Bajka chciałaby być w paru miejscach od razu. Na widok innych psów również mocno się ekscytuje, ale popołudniu jedziemy do znajomych na wieś, bo mają duży ogrodzony teren, na którym chciałabym ją spuścić, i tam są 4 psy - przetestujemy, jak Bajka się zachowa. Jak damy radę, to będą fotki, choć narazie Baja jest bardzo absorbująca.
-
[quote name='tanitka']to czekamy co Asia napisze wieczorem :)[/QUOTE] Ekhm... Więc jesteśmy. Od początku - sunia dotarła do nas ok. 13, wysiurkała się zaraz po wyjściu z auta:) no i od razu popędziliśmy na spacer. Latała (i to dosłownie) na lince, wszystko dookoła ją interesuje, narazie niestety bardziej niż obecność człowieka, ale myślę i mam nadzieję, że to tylko kwestia czasu. Miałam smakotorbę pełną parówek, więc jak zakumała o co chodzi, to przy zagwizdaniu lub lekkim pociągnięciu linki przybiegała. Dwa razy odpiął się karabinczyk linki (musimy go wymienić), całe szczęście wróciła bez problemu:cool3:. Las to jej żywioł, wszysstkie krzaki były jej, a zarazem moje, bo dyndałam na końcu owej linki:evil_lol:. Narazie baaardzo dyszy, ale głównie dlatego, że jest mega podekscytowana otoczeniem, zapachami itp. Jest baaardzo ładną sunią, zgrabną, na wysokich łapskach, ale ciut za chudą, nad czym oczywiście popracujemy:diabloti:. Duuużo pije, narazie jeść za bardzo nie chce, ale myślę, że to minie. Przed chwilą wreszcie się położyła i trochę drzemie, ale jak tylko ktoś się w domu ruszy, to od razu jest na prostych nogach. Przy robieniu obiadu oczywiście dzielnie asystowała;). Byliśmy również u weta - sterylka wstępnie umówiona na 22 lipca, bo wet wybiera się jutro na wakacje. No i niestety było siku na kafelkach w domu, ale zrzucam to na karb stresu i tego, że bardzo dużo wypiła. Przepraszam, że tak chaotycznie to napisane:oops:. Zdjęcia powinny być jutro po porannym spacerze w lesie. P.S. Czekolada ponieważ jest bajecznie piękna, została nazwana BAJKĄ:) chyba jej się spodobało, bo zdarza jej się zareagować;). Ale czekoladą też będzie nazywana, więc to chyba nie problem.
-
[quote name='rossa_']W takim razie dziękuję :) puchu, nie, nie wolałam charciego kagańca;) [B]Czekunia[/B], nie chcę Ci doradzać co do rozmiaru kagańca, żeby nie doradzić źle, ale bardzo polecam Ci kagańce Maszera (możesz je znaleźć na allegro). Jak wyślesz potrzebne wymiary, to Pan z Maszera fantastycznie dobierze rozmiar kagańca :)[/QUOTE] A mogłabyś mi podać przykład jakiejś aukcji Maszera, bo nie mogę znaleźć? Edit: już mam:) wysłałam zapytanie. Dzięki:)
-
Kajusza, w optymistycznej wersji zakładam, że nasza Czekolada bardzo szybko znajdzie dom (tak jak dwie jej poprzedniczki) ;), więc gdyby do tej pory dobka nadal tkwiła w schronie, to pogadamy o jej przyjeździe do nas.
-
[quote name='Czekunia']Dziewczyny, teraz ja potrzebuję pomocy, a w sumie to moja przyjaciółka. Ma małego "jazgacza" - sunię ok. 9 kg wagi, w typie jamnikowatym. Mierzyłam ją dzisiaj i na długość od okolicy oczu do czubka nosa wyszło jakieś 7cm. Zastanawiam się nad tym kagańcem: [URL]http://www.ipo-sklep.pl/index.php?p1215,kaganiec-jamnik-pudel-skora-suka-kod-ch-513[/URL] Ale ten chyba byłby na styk, a ten z kolei: [URL]http://www.ipo-sklep.pl/index.php?p1214,kaganiec-jamnik-pudel-skora-pies-kod-ch-514[/URL] za długi. Toola ma dlugi, wąski pyszczek, noo taki właśnie jamnikowaty:) Pomóżcie. No i gdzie najlepiej kupić??[/QUOTE] Ponawiam zapytanie - potrzebuję pilnej pomocy.
-
Kajusza, podczas jednej naszej rozmowy wspominałaś o Lunie. Czy ona ma DT, czy będzie gnić w schronie?
-
Dziewczyny, sprawa wygląda następująco - sunia ma u mnie zapewniony DT z tym, że niestety sprawy mi się skomplikowały i między 6 a 10 sierpnia mam wyjazd i są dwa rozwiązania sytuacji: - albo sunia przyjedzie do mnie 11 sierpnia - albo przyjedzie już teraz, ale na te parę dni będzie trzeba coś wymyślić. Przepraszam Was za zaistniałą sytuację, zdaję sobie sprawę, że to wszystko komplikuje, ale nie mogę tego odwołać...