-
Posts
1538 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Czekunia
-
[quote name='Tascha']Sierściuchy zemściły sie za oddanie wczorajszego ich sniadania... w niewyjasnionych okolicznościach zniknęla moja przedostatnia nioska . Te niewyjasnione okoliczności na codzień znane sa jako Bubu -basenji:mad: inne niewyjasnione okoliczności, znane jako Juno -basenji, zabrały okolicznosciom zwanym BUbu częśc łupu i dały do zabawy/jedzenia 2,5 miesiecznym maluchom basenji...ja w tym czasie akurat byłam zajeta w domu i guzik słyszałam... wine rozmaitych niewyjasnionych okolicznosci nazwy róznej poswiadczają rozdęte brzuszyska wyżej wymienionych i kilka juz tylko piór nieopatrznie pozostawionych w stajni i stodole:mad: w chwili obecnej wszystkie powyzsze niewyjasnione okoliczności leża i drzemia w kuchni na kanapie-sa tak nazarte ze nie chce im sie ruszac:mad: zeżarły wszystko, zostało dosłownie kilka piór i to tych wiekszych , z e skrzydeł i z ogona ; cała reszta włącznie z dziobem, łapami,i reszta pierza została zjedzona:mad:[/QUOTE] :evil_lol::evil_lol:... Skoro Pańcia na biedne pieski się wypięła i ichniejszym żarciem nakarmiła obcych, to się pieski zemściły:eviltong: Apropos rozdętych brzuchów: otóż w środę rano, przed pracą, wyciągnęłam do rozmrożenia królika z kością (z pieska Stefka), żeby burki miały co jeść, a ponieważ Zara lubi kraść jedzenie, to paczkę zamknęłam pod prysznicem w łazience... Zara i z tym sobie poradziła... Zjadła całą 2,5kg paczkę (:crazyeye:)! Brzuch miała tak wielki, jakby zaraz miał eksplodować, oczywiście ledwo się mogła ruszyć... nie muszę wspominać, że nockę miałam z głowy - to, czego żołądek nie mógł przetrawić, ulewała, więc tylko chodziłam i sprzątałam te rzygi:eviltong:. Nie mam już sił na tego głodomora.
-
[quote name='evel']Fajnie, że boćki Was mają! :) W Lublinie podają boćkom wątróbki i serca drobiowe :)[/QUOTE] Tak właśnie mówili dzisiaj w radiu - żeby dokarmiać boćki, póki pogoda się nie poprawi - i doradzali podawanie podrobów:). Jutro planuję pojechać na łąkę, po której zawsze o tej porze spacerują bociany, jeśli jakieś będą, też zostawię im trochę serduszek:).
-
[quote name='gops']dzięki dziewczyny , jestem gotowa kupić wszystko aby tylko działało bo mam w domu wszędzie biało od jego igiełek . gumową mam taką z trixie podobna wyglądem do tej z konga ale niestety nic nie zbiera , furminator w takim razie kupie .[/QUOTE] Gops, u moich wyżłów np. w ogóle nie działał furminator - ani jednego ściągniętego kłaczka, natomiast dostałam kiedyś w prezencie (w sumie Sajan dostał;)) żółtą, gumową rękawicę, coś w tym stylu: [url]http://www.zooplus.pl/shop/psy/maszynki_pielegnacja_psa/szczotki_zgrzebla/szczotki_pies/32935[/url] no i ona spisuje się świetnie, zwłaszcza pod prysznicem, na mokro - wtedy wyłażą tony kłaków:diabloti:.
-
[quote name='Vectra']pewnozelecitumoderatorpewnoniejedenibokizrywajakpoldogomanii:diabloti:[/QUOTE] I masz... Vectrze z wrażenia spacja odmówiła posłuszeństwa:evil_lol: dajta już spokój, dziewczęta.
-
A ja tylko zapytam: czy leci z nami moderator:lol:? Bo wątek od kilkudziesięciu stron nijak ma się do tytułu, a ostatnie to już totalna paranoja:multi:. Edit: musiałam dodać kropkę na końcu zdania:evil_lol:. P.S. Filodendron: to tak dla rozluźnienia atmosfery, nie żebym się czepiała;)
-
[quote name='panbazyl']bo tak jak i moje - jest z innej opcji politycznej :diabloti: (to wymaga jakiś badań - większośc psów z wątku nie jada kaczyzny)[/QUOTE] :placz: To co ja mam zrobić, jak moje wcinają wszystko, nawet kaczkę:eviltong:
-
[QUOTE][/QUOTE][quote name='filodendron']A do nas jakiś czas temu przyszła reklamówka z makro - mają mięso z kangura :cool3: Tak w temacie urozmaicania diety ;) Ale nie pamiętam, za ile :)[/QUOTE] Ja też czasem zaglądam do makro - niestety póki co nie udało mi się upolować niczego w fajnej cenie, chociaż słyszałam, że można właśnie złapać jakieś okazje...
-
[quote name='evel']A nie wiem - różnie to bywa, zwykle są młode małe kaczki za 6.99/kg, ale teraz to kaczki zupełnie innej firmy, no i są dużo większe - jedna waży koło 800g. A jak nie porcje to może będą skrzydła czy coś. Jeśli będą w okolicach Tesco natomiast to polecam gęś - jakiś czas temu kupowałam korpusy za niecałe 2.00/kg. Trochę tłustawe, ale dla urozmaicenia diety może być ;)[/QUOTE] o też extra cena za gęś! Moim by się w diecie taka tłuściutka przydała... A porcje kacze u mnie również taniocha: 3.59zł/kg:)
-
[quote name='Aysel']CZEKUNIA - takie seksi, no wiesz ;d[/QUOTE] :grins: No wiesz... Skromna jestem, sama nie chciałam tego mówić, zostałam wyręczona:evil_lol: bezag moja odpowiedź na Twoją bzdurę to była IRONIA, ale czemu ja się spodziewałam, że to zrozumiesz, to nie wiem.
-
[quote name='bezag']Rozumiem, że Twoje potrzeby i rozwój jest na takim samym poziomie co u ludzi chorych? Niech będzie. Uważam, że chorym, którym pomaga przebywanie wśród zwierząt- jest jak najbardziej wskazane i nie ma żadnych przeciwskazań. Jednakże wykorzystywanie konia już nie w celach leczniczych jest tylko zachcianką. I jeszcze raz, gdzie napisałam, że osoby które jeżdżą konno są pozbawione empatii? no, pytam, gdzie? Bo to zaczyna być bardziej niż irytujące, Wasze przekręcanie i dopisywanie, które jest poniżej poziomu.[/QUOTE] A to rozumiem, że w takim razie dla Ciebie ludzie chorzy są gorsi? Niech będzie. (Żeby nie było: odpowiedź na Twoim poziomie, czyli na poziomie moich kostek). Kończę rozmowę z Tobą, bo nie zwykłam marnować czasu na coś, co nie ma sensu. Wolę robić coś sensowniejszego niż klepanie w klawiaturę, jakim się jest wielkim obrońcą "krówek i świnek", a nie robienie niczego, bo w to, że cokolwiek dla środowiska robisz, przestałam wierzyć, pieniaczu:lol:.
-
[quote name='bezag']Nie jestem przeciewko hipoterapi...[/QUOTE] Haha! Bawisz mnie do łez. Czyli jeśli byłabym upośledzona i dostałabym skierowanie na hipoterapię, to wtedy jestem ok? Natomiast jeśli kocham konie (tak! Kocham równie mocno, co psy) to już jestem człowiekiem pozbawionym szacunku i współczucia dla tych zwierząt? współczuję... Ale Tobie. Serio. P.S. Ktoś już Ci to mówił: powtórzę ja - zacznij przeglądać to, co napisałaś, przed zatwierdzeniem, bo byki, które popełniasz, są mega rażące. Tak światłej osobie, na jaką się kreujesz, to nie wypada.
-
[quote name='bezag']Nie jestem przeciewko hipoterapi... W ogóle co ja będę. Każde moje zdanie odbieracie jako atak, jak malutkie dzieci, nie interpretujecie zdania na równe sposoby, tylko tak, aby wyszło, że ja jestem be i fuj.[/QUOTE] zupełnie jakbym czytała o Tobie:)
-
[quote name='bezag']Trudno Tobie zaakceptować, że są osoby, którym jazda nie sprawia radości, nie dlatego, że niekochają koni, ale nie godzi się to z ich sumieniem i rozumowaniem szacunku? Tu nie ma co uświadamiać, a zakceptować. Jak pisałam co innego przydomowe konie,a co innego konie w stadninach sportowych.[/QUOTE] bezag, jak Ty nic nie rozumiesz... My akceptujemy, źe Tobie jazda konna może nie przynosić radości, serio! Tylko Ty z kolei nie akceptujesz tego, że my lubimy czuć ten grzbiet pod sobą. Nie widzisz różnicy? To Ty atakujesz, twierdząc, że dla nas liczy się tylko jazda. NIEPRAWDA! ja teraz chwilowo mam przerwę, ale w tamtym sezonie do stadniny jeździłam często, spedzałam tam kilka godzin dziennie i wiesz co? Bardzo często zdarzało się, że na konia w danym dniu w ogóle nie wsiadłam! Wolałam pokręcić się po padoku, popatrzeć, powdychać zapach, poprostu pobyć, jak to mówisz. Natomiast do samej jazdy konnej, tak przez Ciebie potępianej: wiesz ile korzyści ludzkiemu ciału daje kontakt z końskiego grzbietem? Chyba nie, skoro pleciesz takie bzdury. Zapraszam do lektury artykułów dotyczących hipoterapii, jeśli chcesz, mogę Ci przesłać moją pracę mgr, bo na ten temat właśnie pisałam. No ale: wg Ciebie WSZYSCY się mylą, prawda jest jedna - Twoja. A ja C coś powiem: "... Bo prawdziwe szczęście na świecie leży na końskim grzbiecie".
-
[quote name='asiak_kasia']Jeżu, błagam nie prowokuj mnie tutaj do pisania elaboratów nt koni ich psychiki i jeździectwa jako takiego. Proszę Cię, bo serio, musiałabym tutaj co najmniej prace magisterską wrzucić. Bezag, nie trzeba być jeżdzcem zeby konia zrozumiec, natomiast trzeba konia rozumiec i SZANOWAĆ, żeby być jeźdźcem. Nie ma innej alternatywy. Bez wspólnego porozumienia na linii koń-jeździec nie ma w ogóle co wsiadać w siodło, bo skończy się to tragedią dla obydwu stron. Człowieka dużo gorszą mimo wszystko. I można korzystac z czarnej wodzy, ostróg i bata, i robić fikołki i modlić się do wszystkich bogów i tak nic nie zdziałasz. Bo tak się składa, że koń to jakies 450-1000kg, a człowiek 60-100. I chociażby tylko z tego faktu, nie da się tego stwora zmusić do posłuszeństwa. Koń musi CHCIEĆ, jeżeli nie chce, to figa, powodzenia i powiedz mi tylko czy przeżyjesz. Ponadto mówi się bardzo duzo o tzw koniobowości, bo każdy kopytny ma swoją osobowość i jest ogromne zróznicowanie w tej kwestii. Jeden reaguje bardzo impulsywnie, drugi wrecz przeciwnie, jeden jest otwarty i bardzo "łatwy", drugi wymaga, spokojnej reki i ogromnych umiejetności dogadania się. BTW dla ciekawskich, ostatnio w Świecie Koni jest seria rewelacyjnych artykułów o porozumieniu miedzy koniem a jeźdźcem właśnie. Nie bez powodu nie jest to hobby dla kazdego, bo żeby siedziec w siodłe trzeba miec chociaż minimum wiedzy o tym jak działa taka potwora, z 4 kopytami i masą mieśni. Zapraszam do mnie, na kurs bycia z koniem, serio otworzy ci to oczy na wiele aspektów, które nic wspolnego nie mają z Twoimi ideałami, co wcale nie znaczy, że są gorsze. i wiesz, tak na marginesie, moje kopytne mają może 1h jazdy w ciągu dnia ( a od pewnego czasu urlop całkowity) i chętnie bym Ci pokazała jak one reagują jak tylko widzą siodło i że się przygotowuje do jazdy. Sprawia im to frajdę, widac jak się skupiają, jak czekają na moje polecenia, z resztą, ktoś kto nigdy tego nie doświadczył nie pojmuje tej całej magii, i relacji jaka się potrafi wywiązać. Tak jak wspomniałam, teoretyzowanie swoją droga, zycie swoją drogą-przyjedź, poznaj, i wtedy się wypowiadaj. Ja serio chętnie Cię ugoszczę. I mówię to całkiem bez ironii.[/QUOTE] Asiak_kasia, co Ty tam wiesz... Napisałaś się niepotrzebnie, a bezag i tak zaraz pięknie to skwituje:lol: Co do literówek - zawsze możesz powiedzieć, że masz dysleksję:diabloti:, po co się wysilać.
-
[quote name='bezag']Tak, tak, mi wystarczy swoje przekonanie, że prócz użytkowości, zwierze posiada osobowość i uczucia, i warto czasem spojrzeć po za wąłsne rozrywki. Dla mnie już na zawsze sportowa jazda będzie nieopowiednia, bo zwierze dla kaprysu człowieka może ucierpieć. Nie trzeba jeździć na koniu, aby go poznać. Smutne, że dla Was istnieje koń tylko do jazdy,a osoba, która nie lubimy tego typu rozrywki jest uważana za kompletnego głupka, bo ma inne pojęcie o szacunku dla zwierząt.[/QUOTE] Skoro Ty nas uważasz za imbecyli, bo śmiemy jeździć konno, to dlaczego my Ciebie mamy uważać za kogoś lepszego?? jeszcze jedno: zapewniam Cię, że ja czy Asiak_kasia wiemy więcej o tym, jaką osobowość i uczucia mają konie, bo to my obcujemy z nimi na codzień - nie Ty, więc warto spojrzeć trochę dalej niż czubek swojego nosa. Jesteś żenująca w swoich osądach i do tego bezczelna.
-
[quote name='asiak_kasia'] [...] No i nie mogę przemilczeć. Zrobiłabys krzywdę takiemu zwierzeciu, bo ich zupełnie nie rozumiesz, nie masz pojęcia jakie instynkty nimi kierują, jak się układają stosunku wewnatrz stada, jak być przewodnikiem takiego. Tego nie załatwisz "miłością". Szczególnie tak absurdalną jaką Ty tu promujesz [...].[/QUOTE] Dobrze, że jesteś... Jak zobaczyłam wczoraj ten post apropos koni, od razu się we mnie zagotowało, ale pomyślałam, że Ty lepiej ujmiesz w słowa to, co tyczy się końskiego świata. Bezag, sory, ale kolejny raz udowadniasz, że nie jesteś rozmówcą, z którym można merytorycznie podyskutować... (No może pomijając kilka kwestii). Powtórzę za Asiak_kasia: nie wiesz NIC, zupełnie nic, o koniach, jeździe konnej i wszystkich aspektach z tym związanych.
-
[quote name='motyleqq']to zalezy czy będę wtedy w Wawie, jak będziesz pamiętać to daj znać jak zaplanujesz kiedy jedziesz :)[/QUOTE] Ok, nie ma problemu:)
-
[quote name='motyleqq']:mdleje: też chcę! my większość mięsa dla psa kupujemy kl. B ;)[/QUOTE] Ja jeszcze nie do końca wiem, gdzie u nas są takie miejsca, ale tu się trafiło:). Za jakiś czas będę jechać do Wawy na wizytę poadopcyjną wyżełki, którą miałam na DT, mogę Ci trochę podrzucić;)
-
A ja właśnie kupiłam ponad 6kg skrzydełek kaczych (kl. B coprawda, ale świeżuteńkie) - 1,45zł za kg:multi: będzie wyżerka!!
-
[quote name='mikami']dla mnie powoli tez zaczynają być czysto teoretyczne... i uspakajające jest to, że na początku każdy pies chudnie- bo faktycznie zrzuciła niewiele bo niewiele, bo właściwie nie ma z czego, ale jednak. już trochę po modyfikowałam, dopiero się uczę :) na szczęście widzę pozytywy tej dietki i to mnie napędza do czytania i dokształcania się. psiak ma więcej energii, aż go nosi, trzęsie się do jedzenia i w końcu przestaje się drapać! oby tak dalej.[/QUOTE]Tu w dziale "Barf" znajdziesz wiele ciekawych rzeczy, jest tu wiele osób, będących skarbnicą wiedzy, z której aż grzech nie skorzystać, także do dzieła:)
-
[quote name='mikami']dawałam jej 2%... 400 gram... 3% to będzie 600 gram ;) a na oko wazy ok 20kg, więc może faktycznie potrzebuje jakieś większe porcje[/QUOTE] Dla mnie te wszystkie wyliczenia są czysto teoretyczne - np. moja suka powinna dostawać ok. 500g, a są dni, że dostaje 2 razy tyle;) z drugim psem jest podobnie. Gdy zaczynałam barfować, bardziej doświadczeni mówili, że wszystko wyjdzie "w praniu" i wsio należy dostosowywać pod psa i faktycznie tak jest. No i to co zauważył/zauważyła Sukóru - na początku pies zawsze chudnie. podsumowując: obserwuj sunię i modyfikuj dietę:)
-
[quote name='mikami']Część! Zmieniłam ok. 2 tygodni temu mojej suczce dietę na BARF. Z kilku przyczyn m.in. z powodu alergii na jakiś składnik suchej karmy (drapanie, swędzenie- a miała badania skórne i żadnych pasożytów ani bakterii nie stwierdzono). Wyliczyłam dzienną dawkę kości, mięsa, żwaczy, warzyw i owoców (ale stosuje zapotrzebowanie w przeciągu tygodnia- żeby się wszystko zgadzało). Sunia ma ok. 25 kg. Mówię na oko, bo dawno już jej nie była na wadze. Jest wysoka, ale genetycznie po matce chuda od szczeniaka. Troszkę jej dzienną dawkę zawyżyłam do 400g.- bo nie jest jeszcze w pełni dorosłym psem (brak cieczki). Także sunia przy średniej dawce aktywności dostaje 400g dziennej porcji rozbitej na dwa posiłki. I tu pojawia się problem. Karmy dostawała dziennie ok. 270-300 g (wskazanie z opakowania), obecnie dostaje więcej, ale też jest wiecznie głodna... Zachowuje się tak jakbyśmy ją z chłopakiem głodzili! Piszczy, koczuje przy misce, a jak dostaje np. skrzydełko lub pałkę z kurczaka rzuca się jakby jedzenia nie miała w pysku od tygodnia co najmniej! Zaczynam się martwić. Chłopak ostatnio stwierdził, że mała schudła (co prawda mieliśmy mały incydent i przez dwa dni może z 3-4 razy zwymiotowała). Zastanawia mnie czy dobrze wyliczyłam jej dzienną dawkę jedzenia, czy może to dla niej za mało?! Już sama nie wiem. Dostaje najlepsze mięcho, podroby i wsuwa wszystko w mgnieniu oka czekając na więcej... czasami jak daje jej miskę z powiedzmy 200g mięcha to mi samej się wydaje że to jest ciut za mało. pomocy![/QUOTE] Wg mnie zdecydowanie za mała dawka - toż to jeszcze psi podrostek. Moja 23-24kg suczka weimara (coprawda mocno aktywna) dostaje ok. 800-900g porcje (przbłęda - wet ocenia ją na ok. 2 lata). Barfujemy z moimi psami już 4 miesiąc i Zara też schudła, nadal wg mnie jeszcze ciut jej brakuje do odpowiedniej wagi albo taki jej urok;). Twoja sunia potrzebuje widocznie więcej jedzenia - zwiększ jej dawkę - może do ok. 600-700g i zaobserwuj, czy się zaokrągla. A może mięso, które jej dajesz, jest za chude? Może więcej tłustego twarogu? Może dorzuć trochę słoniny (ja tak robię - byle nie za dużo, bo może być rozwolnienie). Jak dajesz np. porcje rosołowe to staraj się wybierać te tłustsze, z większą ilością skóry...
-
Ohoho... Widzę, temat nadal na topie:diabloti: Dodam tylko tyle: nie jem mięsa od ponad 6 miesięcy - nie jem i dobrze mi z tym, ale nie zamierzam wszystkich dookoła przekonywać do tego samego, każdy z nas ma wolną wolę. Powiem szczerze, że póki co nie umiem nawet nazwać siebie wegetarianką... natomiast nie zgodzę się z jednym: ktoś tu powiedział, że dieta wege jest droższa od tej mięsnej - nieprawda: syfiasto odżywiać się to nie sztuka, ale żeby dieta była zdrowa (nieważne: wege czy mięsna) musi troszkę kosztować.
-
Witam się, bo chyba tu jeszcze się nie ujawniałam:diabloti: jestem pod wrażeniem umiejętności Twoich i Etny:), naprawdę fajnie się takie coś ogląda... Co do bejbików kocich to Boluś skradł moje serce:loveu: w ogóle jestem zauroczona Twoim kocem stadem... Póki co mogę pomarzyć, mój Tz uczulony na koty, od razu kicha, smarka i wszystko, co możliwe, ale łudzę się, że jak w przyszłości przeprowadzę się na wieś, to tam da radę z kotem pod jednym dachem.. A jeśli nie to zrobię mu terapię wstrząsową:evil_lol:.
-
[quote name='Rinuś']nie mam pojęcia :evil_lol: co myślicie o tych butach? [URL]http://50style.pl/cms/gazetka.bhtml[/URL] szukam fajnych butów na siłownie.[/QUOTE] Dzień dobry:) Melduję, że takie same Easytone'y będą w Biedrze od 25.03 w gazetce - za 139zł;) taki sam kolor, jak w linku, plus jeszcze czarne. Natomiast o samych butach: easytone'y baardzo polecam do wysiłku fizycznego, są mega wygodne:) Sama będę się czaić na drugą parę takich z biedry:diabloti:, jeśli oczywiście będą:eviltong:. EDIT: A co do powodu takiej ceny butów - ja z kolei słyszałam, że wycofują je z produkcji. Nie wiem, czy pamiętacie, ale buty te reklamowane były jako cudownie modelujące pośladki:evil_lol:, grooo ludzi w to uwierzyła, a potem były pretensje, że jak to tak? ZERO efektów? :-o i dlatego też żeby uniknąć niedomówień są wycofywane.. Ale ile w tym prawdy to też nie wiem... Choć z tym wpływaniem na stawy to też zbytnio bym nie wierzyła;)