-
Posts
1538 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Czekunia
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
Czekunia replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='a_niusia']no dla mnie snucie to jest takie cos jak przez ostatnie 3 dni miala tiamat, bo skrecila lape-idziesz na smyczy czy tam nawet bez, ale wolno i po prostu sie SNUJESZ:)) moje psy spuszczone ze smyczy bardzo rzadko poruszaja sie inaczej niz galopem-twoje pewnie tez, a to ciezko uznac za snucie z definicji.[/QUOTE] Oczywiście! Zgadzam się z Tobą w zupełności. Dla mnie też snucie to spacer smyczowy z nogi na nogę - mamy takie tylko wieczorem na siku, gdy lubimy sobie zrobić patrol na mieście:eviltong:. Wg dogomanii Twoje psy się snują:D i do tego piłam;) -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
Czekunia replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='a_niusia']no to ja mam psy, ktore nigdy sie nie snuja. nie maja po prostu tej funkcji.[/QUOTE] Anka, tylko niektórzy uważają, że luźne bieganie po polach to już jest snucie;), dlatego tak napisałam. Moje psy nie snują się na zasadzie: "idę przy nodze jak na skazanie". Dla mnie to snucie się to poprostu umiejętność zajęcia się samym sobą przez psa. -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
Czekunia replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='rashelek']Myślę, że tutaj nie padło jedno zasadnicze - przynajmniej dla mnie - pytanie: czy pies z absolutnie każdego spaceru musi wrócić, za przeproszeniem, z**bany jak świnia? Ja widzę po swoich psach, że za piłką latają bardzo chętnie, ale spacer "na luzie" jest im równie potrzebny, bo lubią sobie połazić po krzakach i poszukać gówien ;) Jak pies świata poza piłką czy talerzem nie widzi i tylko na tym opiera się "spacer", to nie powinno się go tak nazywać. I jak dla mnie to mocno niezdrowe, że pies nie umie iść się zająć sobą W OGÓLE i NIGDY i tylko żąda piłki. [URL]http://imageshack.us/a/img13/2311/y7ms.jpg[/URL] słiiiiit :loveu::evil_lol: Poczwar widzę godnie reprezentuje rasę :diabloti:[/QUOTE] Ooo:loveu: I to jest istota zagadnienia: mimo że moje psy uwielbiają "latać po krzakach", polach, biegać przy koniu, przy rowerze itp. to WIEM, że również potrzebują spaceru, który czasami polega na "snuciu się". Sportowcy też muszą mieć przerwy w treningach, w innym wypadku bardzo łatwo o przetrenowania organizmu. Zatem nie popadajmy ze skrajności w skrajność, a już fakt, że pies nie umie spacerować bez piłeczki, frisbee czy jakiejkolwiek innej zabawki świadczy o mocnym zafiksowaniu i niemożności odprężenia psychicznego. -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
Czekunia replied to evel's topic in Foto Blogi
Co za fascynująca gadka:diabloti: Przeczytałam z zapartym tchem:) i ponieważ ni huhu nie wiem już, o co w niej chodzi, powiem tylko tyle: mieszkam (póki co, niestety, ale mam nadzieję, że w niedługim czasie to się zmieni) w bloku, a MIMO wszystko moje psy są codziennie w lesie/na polach/na łąkach;). Z ręką na sercu - codziennie, a nawet bardzo często dwa razy dziennie, bo raz ze mną, potem drugi z Tztem; więc nie do końca jednak jest tak, że blokowe psy mają takie tereny od święta. To tak jakby powiedzieć, że wszystkie psy "ogrodowe/podwórkowe nie znają innego życia niż to wokół domu. Reszty nie komentuję, bo zgubiłam wątek:eviltong:. -
[quote name='Okamia']O tym właśnie pisała dog jakieś stronę lub dwie temu. U nas się woła TAŚ TAŚ kurki Taś Taś :evil_lol:[/QUOTE] U nas Taś Taś to na kaczki :lol:.
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
Czekunia replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='evel']Jednak jest duuuuża różnica, kiedy ktoś się wychowuje ze zwierzątkami i kiedy jednak wychowuje się w rodzinie bez zwierząt. U tego mojego teraźniejszego ;) w bliższej i dalszej rodzinie naturalne jest to, że w domu kręcą się pod nogami psy, koty i takie tam, że siedzą pod stołami podczas posiłków, że niektóre są rozpuszczone jak jasna cholera... Wszyscy oczywiście współczują Zu :diabloti:, bo jest tak krótko trzymana i ja na nią burczę i w ogóle, ale ona przechodzi ludzkie pojęcie jak widzi, że trafiła na podatny grunt :roll: Jak wiadomo, Zu ma słabość do facetów ogólnie, zwłaszcza do pewnego typu. No i pokochała braci R. miłością wielką. Tak wielką, że nawet nie raczyła nas poinformować kiedyś, kiedy spaliśmy sobie w salonie, że przyszedł młodszy brat R., tylko poszła się do niego wdzięczyć, perfidna suka :mad: Za drugim bratem łazi jak smród po gaciach i ostatnio stwierdziła, że jest TAKA GŁODNA, że on MUSI dać jej swoją bułkę :roll: Zaczęła nawet sama z siebie robić stójki i inne śmieszne sztuczki. No i dostała tę bułkę, czarna franca, zanim zdążyłam powiedzieć, żeby jej nie dokarmiać, bo i tak ma dupsko grube :splat: Innym razem jak ją spuściłam na chwilę z oczu, to u mamy R. siedziała już na kolankach i sępiła ogryzek z jabłka. [B]Gdyby mieszkała u nich na stałe byłaby najbardziej rozpuszczonym psem na kuli ziemskiej :evil_lol:[/B][/QUOTE] Haha:evil_lol: i teraz mam przed oczami taki oto obraz: króciutkie nóżki i tłuściutki tułów. -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
Czekunia replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='evel']LOL na pewno :D Ale nie, psa z adopcji nie wezmę w ciągu najbliższych paru lat na pewno ;) Co najwyżej może na DT, ostatnio nawet TŻta podpytałam, co o tym sądzi ogólnie i ... nie miał przeciwwskazań.[B] Trudno mi się przestawić na tak akceptującego zwierzątka człowieka :evil_lol:[/B][/QUOTE] Takiego to ze świecą szukać, także chuchaj, dmuchaj i w ogóle. Mój TZ jak się poznaliśmy to w psach za bardzo nie siedział, ale udało mi się go zarazić, możnaby powiedzieć, że trafiłam na ideal:loveu:. Znosi wiele moich psich fanaberii:diabloti:. -
[quote name='Vectra']Motylek sama zaczyna o weganiźmie ... o tych biednych kurkach :diabloti: A Motylek ma jedną taką drobną wadę , że dyskutuje do póki ma publiczność która klaszcze jak sypią się pytania , to jak rak ... dupą w spak[/QUOTE] Ktoś tu wspominał o zakładzie, więc... chyba przyganiał kocioł garnkowi:diabloti:.
-
[quote name='Luzia']Nie chodzi mi tu o fakt odbierania cielaka, ale o samą czynność dojenia ;) Szczerze wiem jak się to odbywa normalnie, ale w naszej rodzinie od pokoleń jest tak że cielak puki krowa mu pozwala wcina prosto z wymienia :) Ale to nie zmienia faktu, że ciele narodzić się musi. Z tym faktem się zgadzam, a jeśli się rodzi nie trudno dopowiedzieć jakie życie je czeka... Co do ilości produkowanego mięsa, moim zadaniem największym problemem nie są Ci co kupią dobie 300 gramów wołowiny i zrobią z tego kotlety które zjedzą ze smakiem, ale Ci co potrafią kupić 2 kg tylko po to by zostawić w lodówce i zapomnieć - po kilku dniach takie mięso trafia do kosza... Znałam kilka takich przypadków :roll: kokoko? U nas się cipcipcip woła :eviltong: :diabloti:[/QUOTE] Ahahahaha! Faktycznie:evil_lol: Za bardzo wczułam się w rolę kurki:eviltong:, proste, że u nas też się woła cipcipcip.
-
[quote name='dog193']Albo jeszcze inaczej, z tym zmniejszeniem popytu (co i tak nic by nie dało, jak już pisałam). Powiedzmy, że w mojej 4-osobowej rodzinie ja zostaję wege. Nie jem szynki, kiełbasek, kotletów - wiadomo. Czy to sprawi, że mój ojciec będzie tego mięsa mniej kupować? No niestety nie, będzie kupować tyle samo, a to co zjadłabym ja, zje mój brat. Wege jest się dla siebie, talka jest prawda. Mnie to absolutnie nie przeszkadza, nikomu w talerz nie zaglądam i nawet podziwiam za determinację. Ale trzeba trzymać się faktów.[/QUOTE] Hmmm... A ja Ci powiem na swoim przykładzie, że jednak u mnie w domu kupuje się mniej, o wiele mniej mięsa, niż wcześniej. Nie mówię tego w ramach złośliwości;). Taka moja czysta obserwacja... Kupowaliśmy sporo mięsa, z czego niestety pewna część lądowała w koszu lub w gardle psów... gdy zrezygnowałam z mięsa całkowicie, TZ automatycznie zaczął kupować go mniej, w obecnej chwili tak naprawdę jada je bardzo sporadycznie, jakąś wędlinę, ewentualnie kabanosa... Ale całe szczęście jeśli akurat ja gotuję obiad to wcale nie narzeka, że jest bezmięsny;) wręcz przeciwnie. Szczerze powiedziawszy, wydaje mi się, że powoli sam mięso w zupełności odstawi:), a nawet jeśli nie to i tak jestem zadowolona, że potrafił się ograniczyć, dla mnie to już jakiś mały sukcesik.
-
[quote name='evel']A ja bym chciała mieć własne kurki :loveu: I nawet bym sobie kupiła szelti czy inne takie, żeby je zaganiało w wolnych chwilach :evil_lol:[/QUOTE] Ja bym sama te kurki sobie zaganiała:eviltong:... I jeszcze bym chodziła między nimi w chustce na włosach, z ziarnem w wiaderku i bym tak do nich wołała: "kokoko" i sypała to ziarno:loveu:...
-
[quote name='Unbelievable']jasne, nie będę się wtrącać do cudzej moralności, jak kogoś to boli to droga wolna, ale dorabianie do tego ideologii, "będzie nas więcej to uratujemy więcej zwierzątek i zapanujemy nad światem, aż w końcu nikt nie będzie jadł mięsa" jest dla mnie już śmieszne : P i jak napisałam, więcej zrobisz kupując 20 kur i sprzedając ich jajka (już nawet nie mięso), niż nie jedząc ich mięsa, a te dwie czynności nawet nie wykluczają się nawzajem[/QUOTE] Ja do dyskusji się nie wtrącam, tylko z tego, co napisałaś, wyszło, że jesteś przeciwniczką logicznego myślenia:evil_lol::evil_lol:.
-
Hipokrytka do potęgi:roll: :diabloti: nie dość, że karmisz psa mięsem, to w dodatku nie jednego, a DWA!
-
[quote name='Unbelievable']omatko jak ładnie nazwane :loveu::loveu::loveu: btw, ja[B] nie jestem przeciwniczką weganizmu, tylko logicznego myślenia[/B], i krótkowzroczności[/QUOTE] Jesteś pewna:eviltong:?
-
[quote name='Vectra'][B]i na koniec idę zgarnąć wygrany zakład - że nie odpowiesz mi na zadane pytania ... tylko będziesz uprawiać tani bełkot [/B] czyli jednak dałaś się wkręcić :evil_lol: PS wiara katolicka , a taka panuje w naszym ustroju ..... zobowiązała nas , do weganizmu raz w tygodniu ... więc to co piszesz Szura , to już Jezus wymyślił ;)[/QUOTE] Za stara jestem na takie głupiutkie, zabijające czas i nudę dyskusje, powiem tylko tyle: można dyskutować, nie zgadzać się z kimś, ale ocenianie poglądów drugiej osoby w ten sposób to totalny brak kultury:megagrin: i hamstwo w czystej postaci. Dziękuję i dobranoc.
-
Piękną mamy pogodę tej jesieni :megagrin:
-
[quote name='Robokalipsa'] Batmany odkupione,używane prawie że co dzień wyglądają jak nówka. Eko skórka nie naruszona.[/QUOTE] Zgadzam się w stu procentach:). Nasze Batmany odkupione od BBety sprawują się idealnie - używane są codziennie na każdy spacer, są mega wygodne (dla mnie oczywiście - przez to, że są półzaciskiem, więc zakłada się je raz-dwa). Były już testowane w wodzie i schną naprawdę szybko, wytarzały się w błocie:diabloti:, więc pranie też zaliczyły - taśma doprała się bez problemu. Ogólnie zostały moimi najulubieńszymi obrożami i zastanawiam się, czy aby nie zamówić jeszcze jedego takiego zestawu - na wypadek, gdyby taśma się skończyła kiedyś firmom:eviltong:.
-
[quote name='Unbelievable']niestety :diabloti: e tam na wsi, takie kury nie są jakieś mega uciążliwe chyba :hmmmm: myślę że przy domu w mieście też takie małe stadko dałoby radę. Ale fakt, w bloku sienieda :evil_lol:[/QUOTE] Nooo sienieda:evil_lol:, chociaż okołoblokowe mohery miałyby co dokarmiać:eviltong:. [quote name='Luzia']Zawsze pozostaje piwnica :lol: Lub pokoik jeden przerobić :)[/QUOTE] Z piwnicą może być problem - boję się otworzyć drzwi do tejże w obawie, że wszystko się z niej wysypie:diabloti:, co do pokoi: jeden jest psi, drugi to sypialnia, a trzeci - salo(o)n, więc miejsca ni ma:placz:.
-
[quote name='Unbelievable']to może jednak lepiej robić coś bardziej sensownego... ;) zobacz, taki przykład [B]kupujesz 20 kurek, masz je sobie, one robią jajka, [/B]czasem coś się zabija na mięsko, no, normalka. Takie jajka idą do ludzi, którzy kupiliby jajka w biedrze, ale biorą od ciebie, bo lepsze i eko. Robi tak te tysiące wegetarian, powiedzmy, że połowa z nich ma sobie te 20 kurek. Jedna kurka robi jedno jajko dziennie, codziennie, upraszczając. 20 jajek dziennie, 140 tygodniowo, 560 miesięcznie. Załóżmy, że mamy 2 miliony wegetarian w polsce, jak to mówi jakaś pierwsza z brzegu strona w guglach. Przypominam, połowa z nich, czyli 1 milion, 1 000 000 000 osób, ma 20 kurek. Te osoby mają razem 20 milionów kur, i produkują dziennie 20 milionów jajek. To oznacza, że zapotrzebowanie na jajka klatkowe, z wielkich ferm, znacznie spada o bardzo wymierną liczbę, i w klatkach gniecie się o 20 milionów kur mniej. Tygodniowo to oznacza 14 milionów eko jajek. A moja 6-osobowa rodzina, bierze takich eko jajek od pana zbynia 30 tygodniowo ;) Ty nawet nie musisz tych jajek i kur jeść, skoro nie chcesz i dla ciebie to nieetyczne (zabieranie kurom jajek, lol :D ). Chodzi mi tylko o wymierne korzyści z takiego działania, na pozór głupiego, w odniesieniu do ogółu populacji i polepszenia stanu ogółu zwierząt fermowych. Takie proste.[/QUOTE] Ja właśnie planuję swoje kurki... Ale póki co zaczęłam od szukania domu na wsi, bo na balkonie w bloku to ciężko:evil_lol::evil_lol:...
-
[quote name='omry']A ja nie rozumiem czym tu się wkurzać, serio :evil_lol: Cieszę się, że jest mi dane mieć w dupie co kto je i czym karmi swoje zwierzęta, o ile ich przy tym nie krzywdzi.[/QUOTE] Gdzie tu jest "Lubię to" :loveu:?
-
[quote name='Vectra']Nie zrozumiałyście mnie koleżanki .... to że ktoś ma [B]swoją wewnętrzną potrzebę być wege [/B].. to mi to serio nie przeszkadza. To już pisałam głownie czemu :diabloti: mnie wkurza rozckliwianie się nad tymi biednymi świnkami na talerzu , karmiąc psa mięsem. gdyby zakazano uboju , to by nas roślinożercy zeżarli :cool3: a dziś np dowiedziałam się , że jest taki piesek na świecie , w PL .... który jest uczulony na białko zwierzęce - mastiff tybetański jakby kto był ciekaw[/QUOTE] No i chyba sama odpowiedziałaś sobie na "nurtujące" Cię kwestie. Aga, to ja chyba też powinnam oddać swoje psy :megagrin:
-
[quote name='Vectra']matko , a ja właśnie jem rozbełtane kurze nienarodzone dziecko, smażone na maśle , które zostało zrobione z mleka , siłą odebrane cielaczkowi :diabloti: króliczek i baraninka są pyszne , tylko trzeba umieć je dobrze przyrządzić :grins: Miałam już zapytać , to zapytam - a co czujesz jak dajesz psom , biedna martwe zwierzątka do jedzenia ? nie pytam złośliwie , tylko z ciekawości. Bo taki temat kiedyś się tam wałkował ... jak z mięsożerców chcieli wegan zrobić , w imię moralności. Aaaaa i czy to się nie kłóci będąc vege , posiadać mięsożerce ?[/QUOTE] Ktoś tu próbuje wsadzić kij w mrowisko:diabloti::diabloti::diabloti:...
-
[quote name='Naklejka']Ja miałam w domu czekoladki z mlekiem sojowym, fuj :roll: Z nabiału zrezygnować bym nie umiała, ale z mięsa- od jutra mogę być wegetarianką :eviltong: Tylko nie chce mi się szukać jakiś fajnych pomysłów na obiady, a wypadałby coś sobie samemu gotować, bo ostatnio nie jem praktycznie niczego, co matka zrobi...[/QUOTE] Wegetarianie jedzą produkty pochodzenia zwierzęcego, więc możesz startować;). Pozycja wege w społeczeństwie faktycznie zmienia się na lepsze, ale kwiatki jeszcze się zdarzają:diabloti:. Bardzo często jeżdżę na szkolenia z pracy, któregoś razu zajeżdżam do hotelu akurat na obiadokolację, podchodzi kelner, informuję go, że nie jem mięsa, a że chciałam zupę to zapytałam, która nie jest gotowana na mięsie - mina kelnera bezcenna:evil_lol: i text: "YyYy... to ja pójdę zapytać do kuchni:eviltong:". Natomiast w większości hoteli jedzenie wege jest O WIELE LEPSZE niż zwykłe i mówię to serio - nie jest to opinia moja, tylko kolegów z pracy, którzy zazwyczaj po mnie dojadają:evil_lol:. Nawet na ostatnim szkoleniu śmiali się, że od następnego razu oni też będą mówić, że są wege.
-
Czemu mnie nie wołacie jak tu taka fajna dyskusja:cool3:. Ja tam mięsa nie jem ponad rok... 3 lata temu byłam świadkiem strasznej sytuacji pod ubojnią (panowie nie wiedzieli, że mają widza, bo było wcześnie rano, opisywać też nie będę, bo wspominam to kiepsko...) i od tego czasu przez 2 lata jadłam tylko mięso drobiowe, a i to rzadko... No i wreszcie przyszedł dzień, że stwierdziłam: spróbuję, zobaczę, czy dam radę i w ogóle odstawiłm mięso. Chociaż muszę się przyznać, że ostatnio miałam słabsze dni i w związku z tym chodziła za mną ochota na zjedzenie kurczaka... Całe szczęście udało mi się powstrzymać.
-
[quote name='asiak_kasia']Chciałam bardzo serdecznie pozdrowić środkowym palcem, osóbkę, która wyciąga cytaty z moich wypowiedzi na dogo, i podsyła hodowcom, z którymi jestem w kontakcie a propo psa. Nie wiem co chcesz tym osiagnać, ale masz pecha. Trafiłas na osoby, które potrafią same myśleć i jakies absurdalne cytaty nie robią na nich wrażenia. Podziwiam Twoja determinacje, bo mi by się nie chciało przegladac 1,5 tys postów, żeby kogoś postawić w złym świetle. Miej tylko świadomość, że figę osiągnęłaś ;) A tak już z innej beczki to mam od wczoraj nieustanne WTF?! Musiałam komuś bardzo zaleźć za skórę, skoro tak mocno chce mi dokopać :evil_lol: Ach ten fejm :loveu:[/QUOTE] Yyyyy:crazyeye: Ja wszystko rozumiem, można się ze sobą nie zgadzać w wielu kwestiach, a nawet "nie lubić", ale to, o czym piszesz, to już dla mnie świństwo do potęgi...