Jump to content
Dogomania

Czekunia

Members
  • Posts

    1538
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Czekunia

  1. Golson, myślę, że powinieneś trochę spuścić z tonu "nieznoszącego sprzeciwu" - był tu niedawno jeden taki Spike, długo miejsca nie zagrzał.Uczepiłeś się tego 3x15 min jak rzep psiego ogona, a Instant wyraźnie napisał/a, że potencjalni właściciele będą z psem chodzić na wały i są w stanie poświęcić w tygodniu ok. godziny na popołudniowy spacer.
  2. [quote name='A&L']1. Mój west też jest moim pierwszym psem. Wystarczy troszeczkę rozumku w główce i każdy sobie z takim psem poradzi. 2. To whwt potrzebuje rozumiem domu z ogrodem? :mdleje: 3. Było powiedzane tylko tyle, że nie mają czasu na co dzień jeździć z psem za miasto, ale pies będzie miał zapewnione te minimum ruchu. 4. Mamy chyba inne pojęcie psa z ADHD. Jeżeli dla Ciebie west jest takim wielkim wyzwaniem i psem tylko dla ludzi mających pojęcie, to BC czy inne "pier****e" powinny nie mieć prawa miejsca bytu na tym świecie. 5. Ktoś napisał, że to warunek konieczny? Ty masz duży problem z czytaniem ze zrozumieniem. Kto napisał, że głównym kryterium jest wygląd psa? Poza tym, dla każdego w jakimś stopniu to jest ważne i nie wiedzę w tym nic złego. Oczywiście, że nie wszystkie rasy są łatwe w obyciu,ale na pewno west się do nich nie zalicza. Zgadzam się, że jest go trudniej wychować niż maltańczyka czy inne shih-tzu, ale to nie jest też coś trudnego do wypracowania. Wystarczy minimum wiedzy i będzie dobrze. Tym bardziej, że można założyć, że jeśli ich bliskim znajomym jest psiarz (myślę o Instant), to z jej strony tez jakaś pomoc będzie. Nie mówiąc o tym, że wybierają się do przedszkola i na PT. Pieprzysz takie głupoty, że się czytać nie chce. [B]Lepiej by było, jakbym ściemniała jak co poniektórzy, że zapieprzam z psem co dzień po polach, lasach, łąkach[/B] CO NAJMNIEJ 3 godziny, wstaję o 3, żeby to robić i w ogóle to mój pies pracuje i się spełnia,a kiedy nie wyjdzie przez 3 dni na długaśny spacer, to jest taki sfrustrowany :(((((((((((( No niestety moja suka ma takie marne życie, że pańcia zaczęła pracę poza domem :-( Do tego ma jeszcze sporo zajęć po pracy, studiuje, aktualnie ma sesję i nie ma czasu na to, żeby w tygodniu poświęcić czas psu. I co gorsza - taka sytuacją zapewne utrzyma się jeszcze przez kilka miesięcy. No, mi tez jest przykro, ale niestety nie zawsze jest tak, jak chcemy i nie wszystko da się pogodzić tak łatwo. W najbliższym czasie sytuacja utrzyma się,ale tez mam nadzieję, że zmieni się to jak najszybciej. W każdym razie mimo wszystko suka nie wygląda na specjalnie zmartwioną sytuacją ;) Jedynie w weekend spacery są bardziej męczące, niż bywały wcześniej. Beatrx, jeśli pijesz do mnie, to zazdroszczę Ci, że masz ułożone życie na najbliższe 15 lat, które pewnie pożyje Twój pies i wiesz, że nigdy nie zdarzy się taka sytuacją, że przez jakiś czas nie będziesz w stanie wychodzić z nim co dziennie na długi spacer. Już nie wspominając o tym, że kiedy pada marznący deszcz to mój pies średnio ma ochotę wyjśc z domu i sama do niego ciągnie jak tylko zrobi, co ma zrobić. Rozumiem, że powinnam ciągnąć ją na siłę, żeby tylko na dogo nie wypaść źle?[/QUOTE] Ja w tej materii nie będę rozmijać się z prawdą jeśli powiem, że codziennie jestem z psami w polach lub w lesie i mówię to z ręką na sercu :) mam to szczęście, że mieszkam na obrzeżach miasta i na pola ciągnące się wzdłuż rzeki mam ok. 30 min marszu, jak nie chce mi się iść to podjeżdżam autem, dla zimy nie robię wyjątku - poprostu biorę latarkę i tyle. Zakładanie, że osoby, które tak mówią, na bank ściemniają, jest krzywdzące. Natomiast sporadycznie zdarza się, że moje psy mają max. godzinę długiego, popołudniowego spaceru, bo coś mi się w planach pokrzyżuje, bądź tak jak przy obecnej pogodzie nie ma gdzie z nimi pójść, ponieważ jest po pierwsze ślisko, a po drugie trawa i krzaczory są tak zmrożone, że boję się o ich łapy (no a swoją drogą to i one nie chcą na takie zmarzliny wchodzić, widocznie łapska bolą). No i wcale w takich przypadkach nie dostają na głowę i nie roznoszą mi domu :p. Edit: zaryzykuję nawet stwierdzeniem, że to mi bardziej doskwiera brak spacerów;)
  3. Kurczę... Czyli to, co mój wet wypunktował, może się zgadzać... Trzymam w dalszym ciągu kciuki i, jeśli pozwolisz, to prześlę Mu te wyniki, bo mnie wypytuje ;).
  4. Za to ty jak zwykle masz tyle do powiedzenia, że aż nie wiem, od czego zacząć czytanie:loveu:.
  5. [quote name='omry']Patola jakaś :shake: Ja też z dc idę na obronę pewnie, a przy okazji Kurka spróbuje swoich sił :evil_lol:[/QUOTE] No! I wszystko jasne! Z dc to może będziesz to robić z pasji, ale z Kurką to już na pewno NA POKAZ, więc zdecyduj się, nie można mieć dwóch rzeczy na raz:diabloti:.
  6. Wieczorem będę w domu to wszystko Mu prześlę;). Jak tylko dostanę odpowiedź to od razu dam znać.
  7. Jeśli udałoby Ci się wszystkie informacje skondensować w jeden tekst to mogłabym podesłać to razem z wynikami do swojego weta, żeby powiedział, co o tym myśli.
  8. [quote name='Rinuś']chyba po raz pierwszy zaraportowałam post na tym forum :diabloti:[/QUOTE] I co narobiłaś:placz:? Tak fajnie się czytało tą niekończącą się bajkę o psie uzdrowicielu i jego przewspaniałym opiekunie:evil_lol:.
  9. [quote name='czi_czi']w podobny sposób pies mojego kuzyna dorobił się agresji lękowej bo jakiś pajac miał w zwyczaju puszczać luzem swojego owczarka na osiedlu i w dupie miał to że ktoś może sobie nie zyczyc podchodzenia obcego psa szczeniak kuzyna miał skopany socjal, zostal przygarniety ze schroniska i kuzyn zajal sie jego resocjalizacją w jej trakcie wlasnie doszlo do sytuacji w ktorej obcy duzy pies podbiegl do malucha (bo wazylo to-to ze 4 kg) w dobrych zamiarach ale maly sie bardzo go wystraszyl i zaczal zwiewac ile mial sil w lapkach. Pech ze kuzyn nie zdazyl przydepnac smyczy ktora za pieskiem sie wlokla na spacerach. Jechal wewnetrzna osiedlowa droga dosc szybko jakis facet- piesek wpakowal mu sie pod kola i mial zlamane dwie łapki efektem byla totalna agresja lekowa wobec obcych psow, ktorej mozna bylo byc moze uniknac gdyby nie ten dureń mający w poważaniu przestrzen osobista innych ludzi i ich psów teraz tego psa mam ja bo kuzyn ulegl ciezkiemu wypadkowi i nie jest w stanie zajmowac sie jakimkolwiek zwierzakiem i powiem ci szczerze ze tez mnie szlag trafia jak podbiegaja do nas obce psy ja jestem z tych ktorzy wychowuja czworonogi bezsmyczowo, moj Oszołom (właśnie ten z agresja lekowa) tez lata luzem (bo wtedy zachowuje sie o wiele lepiej) i podbiega do innych, ale roznica jest taka ze to ja mu wybieram psy do ktorych moze podbiec i wiem ze ich wlasciciele nie maja zadnego "ale". Nie ma tak ze on sam sobie podejmuje decyzje ze do jakiegos leci, musze miec pewnosc ze druga osoba nie widzi nic przeciwko. I tak- nie raz sie pytalam czy psy sie moga przywitac, korona z glowy mi wtedy nie spadła. mysle ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia dopoki mialam tylko jednego psa- bulteriera, bardzo lagodna suczke- zwisalo mi i powiewalo jak jakis pies do nas podbiegal, byleby nie mial zlych zamiarow teraz jak mam psa z agresja lekowa doskonale widze to o czym pisze tu sporo ludzi- po prostu gdy ma sie takiego psa trzeba kontrolowac otoczenie, myslec 10 razy szybciej i nie ma tak ze przedstawiasz go kazdemu czy nawet co trzeciemu spotkanemu na spacerze psu bo to psuje cala prace. Wybor zwierzakow do resocjalizacji takiego psa to na prawde robota wymagajaca cierpliwosci, a najgorsze jest to ze jeden podbiegajacy nawet w dobrych zamiarach pies moze sprawic ze w calej resocjalizacji cofasz sie o kilkanascie dni treningu! Serio, jak po raz 10 na spacerze podleciał do mnie ten sam pies, mimo iż prosiłam właściciela milion razy o to żeby go do nas nie puszczał bo jest zbyt nachalny to myślałam że zaczne wyć z rozpaczy. Wiesz dlaczego? A dlatego że potem każdy kolejny mijany przez nas czworonóg wywoływał u Oszołoma kompletną histerię i próby atakowania mimo że drugi pies nawet na niego nie spojrzał. I znowu trzeba wszystko powtarzać, znowu głowić się nad tym jak tu być dla psa bardziej interesującym, jak go tu przekonać że inni przedstawiciele jego gatunku nie chcą go skrzywdzić. Przykre jest to, że w ogóle nie szanujesz osób z tego typu psami i wymagasz żeby to one chodziły bocznymi uliczkami i miały oczy dookoła głowy żeby w razie czego w porę zauważyć Twojego psa i poprosić Cię o zabranie go gdy tymczasem to Tobie, skoro Twój pies jest dobrze wychowany, zwyczajnie łatwiej byłoby go odwołać, zapiąć na smycz, kazać iść przy nodze czy cokolwiek innego. W dodatku byłaby to po prostu [B]uprzejmość[/B] z Twojej strony i pokazanie że szanujesz czyjąś przestrzeń i rozumiesz to, że niekażdy ma super wychowanego psa, niekażdy ma psa od szczeniaka i niekażdy może sobie pozwolić na to aby jego pies witał się z praktycznie każdym spotkanym czworonogiem.[/QUOTE] W słowniku tego kolesia nie ma w/w pojęcia ;) (jak i wielu innych, dotyczących kultury osobistej), więc myślę, że próżne Twoje gadanie. Zaraz i tak się dowiesz, że skoro masz psa z agresją lękową to powinnaś wyprowadzić się na Księżyc.
  10. [quote name='spike1975'] właśnie wróciłem ze spaceru w którym mój swobodnie biegający pies pomógł jednej pani złapać jej psa który uciekł. po prostu zobaczyłem że gania sobie z jakimś pieskiem a właściciela nie widać. jak go zawołałem to przybiegły razem. właścicielka się pojawiła za parę minut. jak widać są dobre strony tej wolności która wg was jest taka straszna i niebezpieczna.[/QUOTE] Ah :loveu: Ah :loveu: Ah :loveu: Jaki z ciebie dobry Samarytanin.
  11. [quote name='rashelek']Macie ostatnio kontakt z DS? Liczyłam, że zamówienie dotrze przed weekendem, ale niesteeety :( I teraz nie mam odp, czy i kiedy zostało wysłane. Może jakiś urlop mają czy cuś?[/QUOTE] Z tego, co widziałam na FB, to Marta jest na jakimś seminarium ;) może dlatego nie odpisują.
  12. [quote name='dance_macabre']Tu to samo po polsku [URL]https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/t1/1384311_358440967634828_1703465083_n.jpg[/URL][/QUOTE] Dziewczyny, czego się po Spike'u spodziewacie? Przecież sam wielokrotnie na tym wątku napisał, że ma to w d*pie, myślę, że szkoda Waszego trudu.
  13. [quote name='spike1975']no chyba nie wiesz o czym mówisz. oczywiście gdyby to uznać tylko za sprawę odległości to jasne że nie ma. nawet bliżej to lepiej. ale jak mój pies odbiega to po to właśnie żeby obwąchac jakiś krzak, pokopać jakąś dziurę, pogonic za wiewiórką, wywęszyć coś w trawie, pobiec to tu to tam i wrócić do mnie z wywalonym jęzorem. to nie jest tak że on sobie tylko idzie, to faktycznie nie miało by żadnego sensu. a tego wszystkiego nie mógłby zrobić gdyby miał być ode mnie 2 metry. widocznie jesteś mało spostrzegawcza. albo może idź do lekarza od oczu.[/QUOTE] No tak:loveu:to tylko potwierdza, że nie masz nic mądrego do powiedzenia.
  14. [quote name='spike1975']ciekawe co byście powiedzieli na wypadek ktory zdarzył mi się jakiś może miesiąc czy dwa temu. rzucałem mojemu psu piłkę, on tak średnio lubi przynosić piłki, zwykle po 2-3 razach mu się nudzi i zostawia ją albo trochę pogryzie i zostawi, no i wtedy pojawił się inny pies. niezupełnie obcy bo go widywałem już w parku ale właściciela nie znałem. no i cap za tę leżącą piłkę. zabrał i uciekł. no to ja za nim. pojawiła się właścicielka i mi mówi że teraz to się mu tej piłki odebrać nie da, że może później jak jej się uda to mi przyniesie. albo następnym razem jak się spotkamy. no i przyniosła mi za jakieś parę minut, jakoś mu odebrała. ale dopiero co kupiona piłka była w znacznym stopniu zeżarta. jak was znam to chyba byście tu jej taki sabat urządziły że przez parę stron byście po niej jeździły że "nie ma kontroli nad psem" i inne takie. to prawda, nie za bardzo miała. [B]a skoro dla was takim powodem do histerii jest sam fakt że jakiś pies do was podbiegnie to jakby jeszcze zabrał wam piłkę to by chyba forumowy lincz nastąpił[/B].[/QUOTE] Chyba uczestniczymy w innej dyskusji, bo ja tu histerii nie widzę, chyba że z twojej strony:lol:. Większość z nas, jak tu niektóre osoby zaznaczyły, nie robi wielkiego halo jeśli zdarzy się jakiemuś psu podbiec, w końcu nie myli się ten, co nic nie robi. Próbujemy ci poprostu wytłumaczyć, że twoje beztroskie: "mój piesio może podchodzić do jakiego tylko psa zechce" jest przejawem braku poszanowania dla prywatności innego właściciela psa i przede wszystkim braku kultury spacerowej.
  15. [quote name='motyleqq']aż mi się nie chce czytać tych głupot :evil_lol: mimo że nie mam problemu z tym, że pieski do nas podbiegają, to doskonale rozumiem, że ktoś może mieć, więc moje takich akcji nie robią. to gadanie, że ci co sobie nie życzą, to nie potrafią wychować pieska, jest trochę nie na miejscu, bo niektórzy właśnie wzięli zeschizowanego psa ze schroniska i przez samowolkę innych nie mają szans na wypracowanie problemów.[/QUOTE] Motyleqq, ale tu nawet nie chodzi o te psy problemowe (oczywiście ludzie posiadający takie psy TYM BARDZIEJ mają prawo do nietolerowania podbiegaczy), chodzi o to, że najzwyczajniej w świecie można nie mieć ochoty na kontakt z innym psem. Naprawdę nie pojmuję jak kolega Spike nie może tego zrozumieć?? Czyli w myśl zasady, jaką on wyznaje, niech ludzie zaczną się witać każdy z każdym:loveu:. Ciekawe czy wtedy byłby też taki mądry?
  16. [quote name='spike1975']aż żal czytać jacy z was biedni, przerażeni frustraci. kolejna mnie teraz gazem straszy. i to ja jestem ten zły bo mam za złe idiotom posiadającym niebezpieczne psy że puszczają je luzem i od innych oczekują że będą się od nich trzymać z daleka. wy się powinniście wszyscy leczyć. niedługo mi tu ktoś jakąś "ustawkę" zaproponuje. poziom idiotyzmu na tym portalu osiągnął już naprawdę wartości ekstremalne.[/QUOTE] Nie wykręcaj się sianem - mówimy tu zupełnie o czymś innym niż o panowaniu nad agresywnym psem, ale co ty możesz wiedzieć w tym temacie, skoro nad swoim beztroskim pimpusiem zapanować nie umiesz.
  17. [quote name='spike1975']to ciekawe co piszesz biorąc pod uwagę kontekst tej rozmowy - czyli zachowanie psa który pogryzł innego bo ten do niego "podbiegł". i część moich oponentów uważa że "to wina podbiegacza". ciekawe czy ten pogryziony pies "czuł się dobrze". a moze ta zasada w tym przypadku nie obowiazuje?[/QUOTE] Jesteś tak ograniczony umysłowo, że sorry, ale na buractwo w twoim wykonaniu szkoda mi czasu, i tak to, co wszyscy próbują ci wytłumaczyć, nie przyniesie skutku - widzisz tylko swojego beztroskiego pieska i koniuszek swojego zadartego noska.
  18. [quote name='spike1975']to tylko potwierdza moje słowa że w rzeczywistości nie jest z wami tak źle jak to wynika z głupstw które tu wypisujecie. daje to niejaką nadzieję. ależ błędne wrażenie. ja sobie z tego doskonale zdaję sprawę tylko to kompletnie olewam. jak sobie ktoś "nie życzy" mojego towarzystwa to niech uda się tam gdzie nie przebywam. to samo dotyczy mojego psa. [B]mam takie samo prawo być w miescach publicznych jak każdy z was i wasze "nie życzenie" znaczy dla mnie tyle co nic.[/B] szczególnie dotyczy to śmiesznych gostków takich jak parysek który swojego psa puszcza luzem po czym "nie życzy sobie" zeby inne do niego podbiegały i oczekuje że właściciele będą je brali wtedy na smycz. oczywiscie jestem w stanie uszanować ludzi którzy prowadzą swoje psy na smyczy, z tym nie ma żadnego problemu. no ale z drugiej strony mam kompletnie w dupie takie osoby które nie są w stanie poradzić sobie z własnym psem ciągnącym smycz i mają pretensje że mój na smyczy nie jest choć do nich nie podchodzi. a tacy właśnie najwięcej robią awantur. jak widzę akcję że mój sobie biegnie i wącha drzewka a z paru metrów ujada na niego jakis pies na smyczy a często i w kagańcu to na 80 proc mogę przypuszczać że jego właściciel będzie miał do mnie mniejsze lub większe pretensje choć nie dochodzi między psami do żadnego kontaktu.[/QUOTE] Owszem - masz prawo, ale skoro przebywasz w miejscu publicznym to masz też obowiązek dostosować się do otoczenia tak, żeby wszyscy czuli się dobrze. Co do reszty - nie dziwię się, że psiarze nadal przez społeczeństwo są traktowani tak, a nie inaczej. Zawdzięczamy to właścicielom psów podobnym do ciebie, niestety...
  19. [quote name='spike1975']czyli podsumowując: na mnie jednego biedaka zleciało się całe "kółko wzajemnej adoracji" z psami wychowanymi tak "świetnie" że "bez kija nie podchodź" bo po prostu gryzą. no ale to wg kółeczka jest "zupełnie normalne" że ich psy są agresywne i w dodatku puszczane luzem bo winne są te które "podchodzą" i jak podejdą to "słusznie" zostają pogryzione. jedynym złym jestem ja który mam psa przez którego nie muszę robić w portki jak na horyzoncie pojawi się inny pies i histerycznie szukać smyczy żeby go przypiąć bo mój pies nikogo nie atakuje, bawi się z wieloma spotkanymi psami z prawie wszystkimi "zapoznaje" a na wołanie wraca. po raz kolejny powtórzę: całe szczęście ze takich "normalnych" jak wy to tu u mnie prawie nie ma bo posiadanie psa dawało by mi z pewnością dużo mniej przyjemności niż daje. ale ja to tak naprawdę uważam że w praktyce to z tymi waszymi psami nie jest wcale tak źle jak opisujecie. po prostu robicie w gacie jak widzicie innego psa i większość tych "strasznych sytuacji" to powstaje tylko w waszej głowie. wielokrotnie spotykałem ludzi którzy bali się gdy mój pies szedł sobie obok mnie (oczywiście bez smyczy) a ich ciągnął w jego stronę. ale jak właściciel posłuchał mojej prośby żeby poluzował smycz i pozwolił im się spokojnie "spotkać" to się okazywało że nie było powodu do sraczki, psy się powąchały i poszły każdy w swoją stronę.[/QUOTE] Ja mam wrażenie, że Ty poprostu nie możesz pojąć faktu, iż ktoś może sobie NIE ŻYCZYĆ, aby Twój pies do niego podbiegał (i to nie ważne z jakiego powodu). Tak trudno Ci to zrozumieć, naprawdę? Istnieje coś takiego jak strefa osobista i, jeśli ktoś tego nie chce, to Ty nie masz prawa jej przekraczać. Żyjesz wśród ludzi i to Ty w tym wypadku musisz się dostosować, więc radzenie komuś spuszczania psa na zamkniętym terenie conajmniej w tym wypadku jest nietrafione, a już beztroskie pozwalanie swojemu psu podbiegać do wszystkich jest kompletną abstrakcją i brakiem kultury (żeby nie powiedzieć gorzej)... No chyba że liczysz się z tym, że kiedyś Twój pieseczek może dostać trzy ciosy nożem jak to miało miejsce niedawno z podbiegaczem owczarkiem. Szkoda tylko psa, że trafił na bezmózgiego człowieka.
  20. [quote name='Okamia']Wielkość wielkością no właśnie nie wiem jakie były by lepsze a w ciemno nie będę zamawiać -.- Tyle też że nie ma gdzie iść przymierzyć chyba, że ktoś wie gdzie w PO można dostać julki?[/QUOTE] Rozmiar MINI nosi kundelek w typie jamnika (tylko troszkę dłuższy i na wyższych łapkach, waga ok. 9kg) moich znajomych, z kolei rozmiar 1 ma moja weimarka 22kg wagi, więc myślę, że dla Was 0 będzie idealne.
  21. [quote name='a_niusia']no pewnie jeszcze nie raz sie spotkamy na spacerku, bo bylo super, a nasze pieski bardzo sie polubily:))))[/QUOTE] Tylko pamiętaj odpowiednio przygotować się do roli MENTORA, żeby amber miała czym się podniecać :loveu:.
  22. [quote name='Amber']Za słabo na mnie. Na razie :)[/QUOTE] A dla mnie slabe jest twoje zachowanie: nie masz swojego życia czy jak? Tak bardzo boli cię to, że byłam z Anką na spacerze, skoro poruszasz tu ten temat? Owszem, byłam i było super, a tobie nic do tego. Mogłabym iść na taki spacer z każdą osobą z dogo, bo dla mnie prawidzwe życie to nie pierdoły na forum. Nie mam na forum ani mentorów, ani przyjaciół, bo do tego potrzebne są spotkania face to face, ale tobie chyba ciężko będzie to zrozumieć? Tymczasem dla mnie EOT.
  23. [quote name='Amber']Jaki dziennikarz? :razz: Po prostu zabawne mi się wydaje, czepianie się kogokolwiek z twojej strony :diabloti: Ja bym na twoim miejscu płakała w kąciku.[/QUOTE] Bardziej zabawnym od ciebie nie można być, a teraz pozwól, że udam się do kącika płakać nad twoim losem.
  24. [quote name='Amber']Ty masz chyba ból, że się czepiasz Kaśki BYLE się czepiać :eviltong: Czepialstwo jest chyba zaraźliwe :razz:[/QUOTE] Dziennikarz z ciebie kiepski to zaczynasz się bawić w adwokata:diabloti:? Muszę Cię rozczarować - słabo ci idzie:loveu:.
  25. [quote name='Amber']Ojej tak ostro zaraz? :shake: Nie ma to jak wystartować z kopyta, czasem trzeba tak mało żeby się opluć :diabloti: Coraz lepiej. Rinuś dobrze prawi, dogo tonie w oparach absurdu, prym w nim wiedzie twoja koleżaneczka od wypasionej kuchni i spoko mega ziomalskiej suki (ona na żywo też ma takie słownictwo? :evil_lol:), która kosztuje tyle co samochód, zatem czepnij się kogoś kogo masz bliżej (baaaardzo blisko), a nie Rinuś.[/QUOTE] Straaaszny ból masz widzę, że byłam z A_nusią na IDEALNYM spacerku:loveu: Natomiast najbardziej absurdalną postacią na tym forum niestety od dłuższego czasu jesteś ty. A teraz idź się zwierzyć na fejsbuczku.
×
×
  • Create New...