Jump to content
Dogomania

Dea

Members
  • Posts

    5409
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dea

  1. Spróbuję poprosić jeszcze o inne zdjęcia, ale pan nie ma aparatu, i robi je z telefonu.
  2. Własnie dostałam maila od tego pana od głuchego dobka, też mu się przypominałam. Wklejam tekst: "Witam serdecznie Z opóźnieniem pisze ten list gdyż wszystkim domownikom ciężko rozstawać się ze szczeniakiem jednak po kolejnej długiej dyskusji zdecydowaliśmy się na rozstanie z pieskiem. Piesek jest głuchy od urodzenia ale wg. zapewnień lekarzy weterynarii po trzymiesięcznej kuracji miał on słyszeć jednak po półrocznym okresie leczenia piesio nie słyszy, chociaż to różnie bywa czasem zdawaćby się mogło że słyszy ale tego nikt nie jest pewien do samego końca. Czasem zareaguje a czasem nie jest bardzo ruchliwy i energiczny jak widać na zdjęciach. Prosze o umieszczenie na stronie foto samego szczeniaka (swoje posyłam jako załącznik dodatkowy) Kochamy w domu dobermany dlatego podjeliśmy się próby ratowania go. Koło domu potrzebny nam jest pies słyszący dlatego z przykrością musimy go oddać. Dane pieska: wiek 6 msc, umaszczenie czarny podpalany ogon kopiowany" I niech każdy sobie sam zdanie wyrobi:p A oto on, najwyraźniej bezimienny... [IMG]http://img221.imageshack.us/img221/3855/tndoberman01wa9.jpg[/IMG]
  3. [COLOR=red][B]Przypominam o wpłatach na sierpień:diabloti:[/B][/COLOR] [FONT=Arial][B][U]DEKLARACJE: [/U][/B][B]_beatka_ :[/B] [B][COLOR=red]20 [/COLOR][/B]złotych[/FONT] [FONT=Arial][B]Zmysł:[/B] [COLOR=red][B]20 [/B][/COLOR]złotych[/FONT] [FONT=Arial][B]KWL:[/B] [COLOR=red][B]20[/B][/COLOR] złotych[/FONT] [FONT=Arial][B]Dea:[/B] [COLOR=red][B]15[/B][/COLOR] złotych[/FONT] [FONT=Arial][B]karusiap[/B]: [B][COLOR=red]10 [/COLOR][/B]złotych[/FONT] [FONT=Arial][B]Martasuwałki[/B]: [COLOR=red][B]10 [/B][/COLOR]złotych[/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial]No:mad: :evil_lol: [/FONT]
  4. Cioteczki z Krakowa nas chyba opuściły:-(
  5. No proszę jaka domyślna:lol: Kupuj kupuj:evil_lol: Kurcze, z jednej strony dobrze, ale z drugiej boję się, żeby znowu nie trafiła do jakiegoś "rozmnażacza". Co prawda jak ją ktoś zaadoptuje to dostanę adres do kntroli, ale w umowie schroniska jest "nie rozmnażać" a nie "wysterylizować"...
  6. Aż mi się łza w oku zakręciła! Dorcia kochana:loveu:
  7. No, może ich trochę "przyspieszyć?"
  8. Dobruniu jak tam Twoje ogłoszenia?
  9. Kawusia będzie w lokalnej gazecie w tym tygodniu...
  10. Do pana od głuchego dobka dzowniłam, miał mi wysłać zdjęcia, czekam do jutra i dzwonię znowu!:mad:
  11. KOLEJNY MIESIĄC JUTRO!!! I od jutra zbieram składki na sierpień, jak ktoś zapomniał, że się zadeklarował, to zdaje się na 19 stronie jest lista:cool3: :diabloti: PROSZĘ O WPŁATY OD JUTRA:lol: Karusiap wyślę, nic się nie martw:evil_lol:
  12. [quote name='malagos']No to trzymamy, jak rozkaz to rozkaz!:evil_lol:[/quote] NO!:diabloti: Byłam dzisiaj w schronie - stał sobie chłopak smutno w kojcu, z tyłu, i nawet nie podszedł do krat:placz: oczy ma takie zrezygnowane... byle do soboty.
  13. ja też niestety tylko tak... Asior?:cool3:
  14. I siedzi sobie taka samotna w kojcu...
  15. [quote name='tanitka']DEA, gdybym wyżełka chciala zabrać do Warszawy na tymczas to czy mogłabyś mi jakoś pomóc z taransportem?:roll:[/quote] Tanitka koło żadnego wyżła nie przejdzie obojętnie:loveu: Tanitko w razie czego jakoś załatwię transport, ale...poczekajmy jeszcze do soboty z decyzją;) Dzięki Twojemu allegro odezwał się do mnie przesympatyczny pan z Krakowa. Dzownił już 3 razy - najpierw informacyjnie, drugi raz żeby się dopytać, bo koniecznie chcieli pomóc z żoną jakiemuś psiakowi, później kilka dni się nie odzywał, myślałam, że zrezygnował, ale on po prostu odbywał debaty z żoną, chcieli wszystko spokojnie przemyśleć, bo mają juz w domu suczkę 7 letnią, a niedawno musili uspić jednego psa, był chory na raka. Wczoraj zadzwonił znowu, że podjęli już prawie decyzję, ale jak usłyszał o depresji wyżełka to po 15 minutach zadzwonił, że przyjeżdzają po niego w sobotę. Nie zdążę już teraz zorganizować wizyty, ale pan bardzo chętnie zgodził się na kontrolę poadopcyjną, podpisanie umowy, a kastrację uważa za wręcz obowiązek (suka jest sterylizowana). Naprawdę zrobił na mnie dobre wrażenie, więc trzymajcie kciuki do soboty:cool3:
  16. Powinno być zapisane, pewnie. Tylko drustrona medalu - za co te schrony by to robiły:shake: Bida przecież wszędzie:-(
  17. No tych zdjęć to my nie odpuścimy:diabloti:
  18. karusiap jest wielka!:multi:
  19. Minęło parę dni od ogłoszenia zaskakującego zakończenia, więc chyba czas było zmienić tytuł. Pytałyście skąd się wszystko nagle pozmieniało. Wiecie, dla mnie samej to było olbrzymim zaskoczeniem. Gdy byłam na urlopie Pani Jadzia przekazała przez mojego tatę, że mała może zostać jeszcze na tydzień u niej, bo Darek nie jedzie jednak na urlop, a ona już się tak do niej przyzwyczaiła... Nic nie podejrzewałam. Dopiero jak wróciłam i w te pędy zadzwoniłam do nich, żeby podziękowac za jeszcze jeden tydzień, dowiedziałam się od Darka, że chcieliby, żeby została na stałe. Rozmawiałam z Darkiem, prosiłam o przemyślenie sprawy, z panią Jadzią oddzielnie, też starałam się uświadomić wszystkie konsekwencje tej decyzji. Zostawiłam im parę dni na przemyślenie. Nie zmienili decyzji. Wydaje mi się, że dopiero jak poznali dokładną datę, kiedy Sarenkę zabieram to uświadomili sobie jak bardzo się z nią związali. I że może od nich odejść. Szkoda, że tak późno, zaoszczędziło by to wielu nieporozumień i przykrych sytuacji JO i Ewkap. To źle, że tak wyszło, ale dla psa chyba lepiej jednak, że został w domu, który już pokochał. W tym dniu kiedy Darek zadzwonił, że mam ją zabrać mieli duże problemy w domu, wszystko się spiętrzyło, i do tego mała dużo poniszczyła. Wtedy też Pani Jadzia rozstała się z tamtą 12-to godzinną pracą. Teraz ma nową, co drugi tydzień od 17-tej do 1 w nocy. Jeżeli przepracuje pół roku to dostanie emeryturę, i nie będzie zmuszona wyjeżdzać za granicę do pracy. Darek pracuje do 16-tej, więc mała malo bywa sama. To prawda, że w domu się nie przelewa, sarenka czyli Kaja nie będzie jadła najdroższych rzeczy, ale czy to jest najważniejsze, na pewno nie bedzie głodna, bo dbają o nią bardzo. Ja czasami coś postaram się pomóc. Jakieś witaminy może podrzucę, albo coś dobrego. Po wizycie u nich napiszę Wam, jak to teraz wszystko wygląda. Z tego co wiem, to Darek jest teraz ten kochany, a pani Jadzia robi za miskę z jedzeniem:-) No i mała wypiękniała i zgrzeczniała podobno! Wszystkiego się dowiem. I jak się zachowywała przez 4 dni, kiedy Darek wyjechał na wycieczkę, i mała pół nocy była sama, sama jestem ciekawa. Chociaż ten preparat który kupiłam podobno jest dobry. Ale ja myślę, że ona się uspokoi w końcu, w końcu zrozumie, że nikt jej nie porzuci już.
  20. No to ma Maksiu z Wami atrakcje:lol:
  21. My w Ustroniu jako stowarzyszenie organizujemy raz w roku imprezę tego typu, dochód z aukcji rysunków robionych przez dzieci, oraz ze zbiórki wśród ludzi idą na działalność stowarzyszenia. Ale najpierw to stowarzyszenie musi powstać niestety.
  22. Dobruniu dawno cię nie odwiedzałam:loveu:
×
×
  • Create New...