Jump to content
Dogomania

Dea

Members
  • Posts

    5409
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dea

  1. ech, szkoda, lamia2, Kraków nie tak daleko od Kawusi, dojechałaby:sad:
  2. Hund daj znać Basi z Ustronia o tym husky, wiesz, że ona ma do nich słabość, wklei gdzie trzeba:lol: Chociaż mnie też bardziej na malamuta wyglada... szkoda, że ta osoba która interesowała się Ronią już jej nie chce? Wiadomo dlaczego?
  3. chyba nic innego nie pozostaje, co z tymi gazetami? Piszą?
  4. A tutaj cisza, nikt nie odwiedza biednych psinek:-(
  5. Dobrusia :painting: :painting: :painting:
  6. Czy cioteczki z Krakowa mogłyby dostarczyć jakieś zdjęcia??:cool3:
  7. Ja też mam taką nadzieję, ale tego nie wiem...
  8. [B]Ewkap naprawdę robi co może![/B] [B][COLOR=red]CIOTECZKI SYTUACJA ROBI SIĘ PODBRAMKOWA!!! [/COLOR][/B]
  9. Melduję, że suczka z Wadowic pojechała do nowego domu!!!:multi: Jutro będę wiedziała więcej, to napiszę. Kurcze, a na Ronię miałam chętną, ale napisałam jej, że chyba już nie będzie aktualna (ktoś się nią interesował podobno) i ta osoba w poniedziałek zaadoptowała już dobka (nie wiem skąd):-(
  10. To co, czas chyba połaczyć wątki, wszyscy już wiedzą???
  11. Maxiu to po prostu taki chuligan mały:evil_lol:
  12. [quote name='Betbet']załozyłam bazarek, przepraszam że tak mało, ale ejszcze ejst sunia jedna której bardzo chcę pomóc, musiałam podzielić fanty TUTAJ BAZAREK Betbet mogę coś dorzucić jeszcze jak chcesz, poszukam, ale wolałabym, żeby to było na Twoim bazarku, bo od 8 nie będzie mnie na parę dni, a tego trzeba pilnować.
  13. Szukamy skarbów:lol: Jutro założę post wpłat dla Klarneta, cioteczki i wujkowie się zbierają:razz:
  14. Cioteczki musimy coś wymyślić!!! Co do zrzeczenia się, pan na telefony stacjonarne nie reaguje o żadnej godzinie, na komórkę nie dzwonię, bo nie chcę, żeby miał mój numer. Ewkap dzisiaj do niego zadzwoniła, że chcę się z nim skontaktować, i będzie czekał na telefon jutro o 22-ej.
  15. [B]Więc jest tak - domek dla małej jest!!![/B] Ewkap znalazła:multi: , u teściowej jej koleżanki. Oni kochają zwierzęta, wzruszyła ich jej historia i mogliby ją adoptować:loveu: . Byłaby w domu z ogródkiem, oni pracują w domu, więc nie byłaby sama. Problem w tym, że oni mają już psa, i [B]warunkiem adopcji jest wcześniejsza sterylizacja[/B]. U pani Jadzi jej nie zrobimy bo: po pierwsze ona mieszka na 4 pietrze, i nie da rady małej znosić na siku, po drugie: mała ma jeszcze słabą cieczkę, a po cieczce trzeba chociaż tydzień odczekać (tak twierdzi mój wet, bo już spotkałam się z dwoma opiniami, że dwa do trzech miesięcy), tak czy inaczej, mała musi do 15-tego opuścić DT, nie da rady. I jest problem, ja wyjeżdzam 8.07 i wracam 15.07 w nocy:sad: Może uproszę dzień zwłoki, ale 16-tego muszę ją zabrać!!! Nie wiem, co zrobić... Cieczki już nie będzie miała, ale wet jeśli już będzie mogła być sterylizowana, może ją przetrzymać najwyżej dzień, dwa, a dalej... w tym stanie po sterylce do hotelu mowy nie ma:placz:
  16. No cioteczki, żarty się skończyły - [B][COLOR=red]tymczas mamy tylko do 15-tego[/COLOR][/B] lipca:sad: Pani Jadzia później będzie pracowała też w nocy, Darek wyjeżdza na 2 tygodnie, a mała nie może wyć po nocach, tutaj sąsiedzi już nie popuszczą. Te feromony dzisiaj przyszły, jutro postaram się zawieźć, jeśli zdążę, biegam strasznie w tym tygodniu, muszę wszystko przed wyjazdem pozałatwiać (dzisiaj wyadoptowałam jedną dobermankę, a jutro jak dobrze pójdzie idzie do domu Osika - taka mała pinczerowata brązowa ze schroniska:lol: ), poza tym mam teraz dużo pracy zawodowej, ech, ciężko ostatnio. Zaraz opiszę Wam sytuację.
  17. Pamiętamy i podnosimy sunieczkę:loveu:
  18. Niestety ta pani, która szukała dobermanki już sama znalazła, wczoraj mi napisała. Co z Ronią?
  19. Chyba tak, dzisiaj o 19-tej spotkanie:razz: :multi: Chociaż Lenę jak dałam na Nadzieję to w ciągu tygodnia znalazła dom:lol: i teraz jej pani mi pisze "uwielbiamy się ze wzajemnością":loveu: A ten pan to ksiądz, rozmawiałam z nim właśnie, ma działkę prawie 1 hektar, ogrodzoną, mała mogłaby biegać ile chce. Miał całe życie dobki, szuka przyjaciela, ostani dobek był adoptowany (zabrany ludziom z łańcucha), ale niestety miał go tylko 3 miesiące. Rak nerek...operował go, ale weterynarze nie dali rady. Zgadza się na sterylizację (chociaż chwilę było milczenie, no cóż ksiądz...;) ) i na kontrolę poadopcyjną. Trzymajcie kciuki za wieczór:p
  20. Ale byłoby cudownie!!! Nawet do Krakowa mam osobę, która by ją dowiozła, jeśli ci ludzie nie daliby rady, choć Wadowice niedaleko:lol: Moriaaa domek już sprawdzony pewnie? Napiszę ci na pw numer telefonu do osoby, która mi o niej powiedziała, i która w razie czego zawiozłaby ją do Krakowa:multi:
  21. Czyli nie zapeszając, trzymamy kciuki za badania:lol:
  22. Mała poprawka co do tej suczki powyżej - teraz dopiero dokładnie porozmawiałam z osobami, które się nią zajęły, wcześniej to było przez pośrednika, któremu pomyliło się z innym psem - wilczurem.. Suczkę wyrzucono z samochodu pod lasem, niedaleko tych ludzi, gdzie teraz jest. Wpadła im do ogrodu, i tak została. Oni nie mogą jej zatrzymać, i w miarę szybko muszą oddać. Nazwali ją Mija. Mieszka w Wadowicach. Jest u nich od tygodnia. Jest łagodna, żadnej agresji, bardzo kochana:-)
×
×
  • Create New...