-
Posts
5409 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Dea
-
A gdzie mu tam do grubaska:lol: , dobrze odżywiony właśnie jest i tego się trzymajmy:evil_lol: Ale faktycznie przydałby mu się domek gdzie będzie miał dużo ruchu, bo chłopak może ma skłonności do "zaokrąglania się":p
-
[quote name='BeataJ']Info od wl gluchego dobka: Piesek wabi się : Ramzes Nie posiadam żadnych wyników badań, pies był leczony na podstawie zachowania sposobu poruszania się oraz wnikliwej analizie. Z tego co pamiętam weterynarz powiedział że choroba taka powstaje gdy suka po porodzie jest wycieńczona i może przylegnąć pieska. Beata[/quote] :shake: jakoś mam wrażenie, że nie za bardzo przyłożono się do tego leczenia... jak można leczyć bez zrobienia badań, bez wyników, diagnozy? Nie jestem weterynarzem, nie znam się, ale dla mnie to dziwne, tak jak i to lekarstwo:crazyeye:
-
:-( może w przyszłym tygodniu, za to podwójnie:razz:
-
Jaki się chłopak okrąglutki zrobił:loveu:
-
Może przez weekend miała jakieś odwiedziny:razz: ?
-
Schronisko Cieszyn - potrzebują pomocy! aktualizacja strona 1
Dea replied to Dea's topic in Już w nowym domu
I kończę relację. Zabrali wyżełka i pojechali prosto do weterynarza w Krakowie. Wet dał mu znowu zastrzyk, jakiś steryd i pooglądał. Kazał karmić papką kurczakowo ryżową 5 razy dziennie po 5 łyżek, obserwować i przyjechać w poniedziałek. Nakazał też 3 dniową kwarantannę. Jak wiecie oni mają już suczkę Onkę, więc wyżełek zamieszkał na razie w jakimś pomieszczeniu przy garażu. Nie jest w ogóle sam, bo oni na zmianę przy nim dyżurują. Pan nawet spał w nocy na podłodze przy nim:loveu: W trakcie głaskania po brzuszku dzisiaj wykryli jakiś większy guzek. Pojechali do weta, naciął to i okazało się, że była w tym ropa. Ma też jakąś brzydką ranę na tylnej łapie. Uszy pogryzione, w strupach (to chyba jeszcze przed schronem), robaki, i miał kilka pcheł. Został wykąpany, bo śmierdział niemiłosiernie, stawiał bierny opór, nie chciał wejść do brodzika, ale w końcu zniósł to spokojnie. Nacinanie guzka bez znieczulenia też. Jest bardzo cierpliwy, i ogromny pieszczoch z niego. Do tego łasuch, ciągle chce jeść:lol: I drzwi potrafi sobie sam otwierać:p Ma niestety początki zaćmy:-( Krew nadal jest w kale... Za to na spacerze jak wyrwał za jakimś odgłosem to ledwo go utrzymali. Chyba kiedyś polował. Wiecie, dla tych ludzi te wszystkie jego dolegliwości nic nie znaczą, nic im nie przeszkadzają. Boją się tylko, żeby to nie było nic poważnego, żeby żył. Niedawno musieli uśpić drugiego psa, miał raka. I bardzo to przeżywają. To bardzo dobrzy i wrażliwi ludzie. Jutro może będę wiedziała więcej, zadzwonią do mnie z relacją. Trzymajcie kciuki dla odmiany za jego zdrowie!!! -
Dobruniu a Ty dalej bez domu?:shake:
-
porzucona amstaffka w cieszyńskim schronisku - JUŻ W NOWYM DOMU!
Dea replied to Dea's topic in Już w nowym domu
Na razie cisza, o ile wiem do soboty nikt nie dzwonił w jej sprawie:-( -
wychudzona i poraniona Sarenka ZOSTAJE NA STAŁE W DT!!!
Dea replied to Dea's topic in Już w nowym domu
Jednak jeszcze tutaj ktoś zagląda do naszej Sarenki:lol: Rozmawiałam z Panią Jadzią dwa razy przez telefon. Wszystko jest dobrze, mała bardzo zaprzyjaźniła się ostatnio z Darkiem. Pani Jadzia pracuje co drugi tydzień przez tydzień, wyjeżdza o 15 - tej i wraca koło 2 - 3 w nocy. Wtedy wychodzi jeszcze z nią na spacer. Przez kilka dni (dokładnie 3) Darka nie było, i mała zostawała sama. I przez te wszystkie godziny nie zrobiła nawet siku w domu! Nie wiadomo, jak z wyciem, ale żaden sąsiad na skargę nie przyleciał:evil_lol: Jutro albo pojutrze pojedziemy z Darkiem z małą do weterynarza, bo Pani Jadzia pracuje w tym tygodniu, a mają jedno auto. Niech ją dokładnie poogląda, przebada, żeby było wiadomo, że wszystko dobrze. Za jakiś miesiąc sterylizacja. Może od razu mi powie, ile będzie kosztowała, to już będzie jasność sytuacji;) Zrobię też fotki dla cioteczek. A teraz obiecane rozliczenie. Prześledziłam cały wątek i spisałam wszystkie wydatki, spisałam też wpływy z historii rachunku i wyszło mi następująco: [B][COLOR=red][COLOR=blue]WPŁYWY:[/COLOR] [U]1210 [/U]złotych[/COLOR][/B] [B][COLOR=red][COLOR=blue]WYDATKI:[/COLOR] [U]731,29[/U] złotych[/COLOR][/B] [B][SIZE=4][COLOR=red][COLOR=blue]ZOSTAŁO[/COLOR] [U]478,71[/U] złotych![/COLOR][/SIZE][/B] Po odjęciu sterylizacji będzie można przekazać resztę pieniędzy na potrzebującego pieska. Cały czas myślę o dobermance Dorze, jej leczenie sporo kosztuje, albo podzielić na dwa psiaki? Tyle jest potrzebujących:-( Jak myślicie? To wątek Dory: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=74582[/URL] -
Dora...Za TM :( Umarła otoczona ogromną miłością ...
Dea replied to Tiger's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Myślę, że warto spróbować, tylko rzeczywiście trzeba napisać wszystko. Może akurat trafią się ludzie, którzy ją pokochają i będą w stanie ją leczyć. Miejmy nadzieję! -
Schronisko Cieszyn - potrzebują pomocy! aktualizacja strona 1
Dea replied to Dea's topic in Już w nowym domu
POJECHAŁ!!!:loveu: Ale ech cioteczki co stresów przeżyłam wczoraj! Koło południa dostałam telefon ze schronu, że wyżełek ma gorączkę. W piatek zauważył to pracownik, którego prosiłam, żeby zaglądał na niego. Nie miałam możliwości dzwonić do tych ludzi, bo i tak już byli w drodze, a poza tym nie miałam telefonu od nich przy sobie. Gdy zadzwonili już z Cieszyna, że czekają powiedziałam. Spotkaliśmy się w schronisku, przywieźli karmę dla schronu, obróżki, witaminy, wykładzinę do ocieplenia bud. Fantastyczne, tak koło 30-tki małżenstwo kochające zwierzęta. Problem był duży, bo oni mają suczkę 7 letnią w domu i bali się, czy wyżełek nie zarazi jej. Żadnego weta o tej godzinie do schronu nie ściągnę w sobotę, żeby im powiedział co i jak. Przyprowadziłam pieska - dostał od razu kiełbaskę na przywitanie, i poszedł z panią Dorotą na spacer. I tutaj kolejny dramat - rozwolnienie z krwią:-( Obdzwoniłam znajomych wetów, nikt nie był w stanie powiedzieć przez telefon co może być przyczyną. On dostał w południe antybiotyk, bo go od razu pracownik schroniska zawiózł do weta jak zauważył gorączkę. Ale wg. wetów to nie z powodu antybiotyku krwawił. Bałam się, że zrezygnują, nawet zaproponowałam, że im go zawieziemy po kuracji, ale nie, to nie tacy ludzie, co psa chorego w schronie zostawią:loveu: Zanim ja skończyłam telekonferencję z wetami, to już oni zadzwonili do swojego i umówili się, że przyjadą z nim zaraz po powrocie! Cioteczki dokończę później historię, bo muszę teraz wyjść;) -
Dobrunia na pierwszą!!!
-
porzucona amstaffka w cieszyńskim schronisku - JUŻ W NOWYM DOMU!
Dea replied to Dea's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj ukazało się zdjęcie Kawusi w gazecie, zobaczymy... -
Schronisko Cieszyn - potrzebują pomocy! aktualizacja strona 1
Dea replied to Dea's topic in Już w nowym domu
Pan z Krakowa po prostu mnie rozbraja, dzwoni prawie codziennie, pyta jak się pies czuje, dzisiaj dzwonił zapytać, czy przydadzą się w schronisku wykładziny, i co jest jeszcze potrzebne. Nawet pytał, czy może wziąść urlop i przyjechać wcześniej, jeśli jest bardzo źle. No normalnie mnie wzrusza! O 12.30 jestem z nim umówiona w Cieszynie, i jedziemy do schroniska:p Na razie nie zapeszajmy, więc się nie cieszymy;) Podhalanka pojechała do fundacji Emir, więc już nawet nie daję jej fotek. DZIĘKUJĘ EMIR!!! Za to popatrzcie na Monera:-( -
i pomyśleć, że siedział zamknięty w małym ciemnym kojcu, taki cudny psiak!
-
porzucona amstaffka w cieszyńskim schronisku - JUŻ W NOWYM DOMU!
Dea replied to Dea's topic in Już w nowym domu
ja też już nie wiem co by tutaj zrobić, o domy coraz ciężej:-( -
Wymiziać i pobawić się prosimy, bo ona uwielbia zabawę:evil_lol:
-
Dora...Za TM :( Umarła otoczona ogromną miłością ...
Dea replied to Tiger's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czy zaczynamy ją ogłaszać, czy jej zdrowie już na to pozwala? Mogę zrobić jej allegro?