Jump to content
Dogomania

Isabel

Members
  • Posts

    14993
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Isabel

  1. U Tinusi wszystko w porządku. Przygotowuję się psychicznie do wtorku, na szczęście Tina nie ma takich obciążeń, nie zdaje sobie sprawy z tego, co ją czeka. Ale na pewno wszystko będzie dobrze! Tina ma apetyt, mimo powracających jeszcze na krótko zaburzeń jelitowych, poza tym jest bardzo grzeczna, spokojna, posłuszna - ale bardziej w domu niż na spacerze, bo tam wstępuje w nią jakiś niespokojny duch - zainteresowana jest maksymalnie wszystkimi pieskami, ciągnie wtedy, albo się zapiera, albo koniecznie chce iść w bok. Wczoraj miała spotkanie pierwszego stopnia z nowofunlandem - bardzo jej się kawaler spodobał, mimo, że sięgała mu do kolan. Veguni już się nie boi, a koty nie boją się w ogóle Tiny - z Milką nawet się Tina pocałowała. Brązowa, dziękuję za wiadomość na pw, dam znać, jak będzie wpłata. Napiszę więcej jak już będzie po operacji.
  2. Kto przytuli stęsknionego? On cały czas skacze i skacze i nic z tego skakania nie wynika!
  3. Śliczne maleństwo, przynajmniej jej się poszczęściło. A nasza Madam dalej czeka...ale wierzę, że się doczeka!
  4. Bardzo dziękujemy za pomoc! Fotki zależne są od mojego syna, na razie go nie było. Umówiłam się z nim, że pomoże mi przetransportować Tinę po operacji do domu. Jak będzie mógł jeszcze chwilę zostać to zrobi zdjęcia i powkleja, ale w tym dniu to nie będą wesołe zdjęcia.
  5. Melduję, że Tina odrobaczona i zarejestrowana na operację na najbliższy wtorek. Poza tym u nas wszystko OK.
  6. Nadal czeka, ale jeszcze na dobranoc podskoczy sobie do góry!
  7. I jeszcze raz do góry na dobranoc!
  8. Kochana Jagula, tak bym chciała, żeby jej się poszczęściło, już tak zupełnie, do końca...
  9. Wszystkie Tiny to wspaniałe dziewczyny! Komu jedną z nich, komu?
  10. Evas, ja czułam, że tak się stanie. To, że kochasz Figunię można było wyczuć na kilometry. Strasznie się cieszę i gratuluję Tobie takiej wspaniałej suni, a Fidze - najcudowniejszego domku. Bądźcie ze sobą szczęśliwe!
  11. Zainteresowanie jest, tylko nie takie, które by domek przyniosło.
  12. Czaruś, co z tobą, szybciutko do góry po domek maszeruj!
  13. Jakoś to szczęście nie może do Jaguni trafić, błądzi i błądzi, po hotelikach ją prowadzi zamiast prostą drogą do DOMU!
  14. Można się tylko pocieszać, że nawet jeżeli Pani nie weźmie Madam, to zdecyduje się na innego pieska. One są wszystkie biedne i wszystkie zasługują na wspaniały dom. Tylko, że są biedne i biedniejsze...tu na Dogo wszystkie są te biedniejsze.
  15. Jaaga, w tym co piszesz jest bardzo dużo racji. Pies inaczej zachowuje się w schronisku, a inaczej w domu. Co więcej, taki pies w każdym kolejnym domu zachowuje się inaczej. Każdy dom to inni ludzie, inne warunki, inne ludzkie zachowania, inne wymagania od psa. Im więcej takich domów tymczasowych po drodze do domu docelowego, tym bardziej psu miesza się w głowie i tym mniej przewidywalne jego zachowanie w kolejnym domu. Pies zabrany ze schroniska, z ulicy, nawet z domu tymczasowego to jedna wielka niewiadoma. Jak się dostosuje do nowych warunków, do nowych ludzi, czy ich pokocha? Optymalnym wyjściem byłoby gdyby dom tymczasowy był naprawdę tymczasowy - góra 2 tygodnie, wtedy jeszcze psiak nie poczuje się tak bardzo skrzywdzony przekazaniem go w kolejne ręce. To są tylko takie moje przemyślenia, bo rzeczywistość jest niestety taka jaka jest.
  16. Agnieszko, bardzo dobrze Cię rozumiem i współczuję Tobie i tym psiakom. Tak bardzo chciałoby się pomóc, ale pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć, po prostu rzeczywistość nas przerasta.
  17. W zasadzie można by Tinusię jeszcze raz odrobaczyć, nie powinno jej to zaszkodzić. Nowe fotki będą, jak przyjdzie mój syn z aparatem, niestety z braku czasu rzadko bywa, a i mieszka daleko ode mnie.
  18. Dziasiaj byłam z obiema suniami na pierwszym dla Tiny naprawdę długim spacerze. Cieczka właściwie już się jej skończyła, więc mogłam wybrać się bardziej w świat, ale nadal na smyczy - jeszcze boję się jej puścić. Co poza tym? Są takie momenty w ciągu dnia, głównie wieczorem, kiedy Tina najwyraźniej boi się Vegi, a napradę nie ma powodu. Szczeka wtedy, a nawet warczy i pokazuje Vedze ząbki, a zdarza się to wówczas, gdy Vegula za blisko niej usiądzie (1,5 m), chce ją polizać, albo przebiegnie koło niej. Na szczęście Vegunia nie przejmuje się zbytnio takim zachowaniem koleżanki, niemniej kiedy wychodzę, to zamykam Tinę w pokoju razem z kotami (na klucz, bo Vega potrafi sobie każde drzwi otworzyć). A dlatego z kotami, bo w pokoju jest kuweta i kocie miseczki, więc gdybym zamknęła samą Tinę, to koty byłyby odgrodzone od rzeczy im niezbędnych. Nie zostawiałam Tinki dotąd samej w domu na długo, ale widać, że specjalnie jej to nie przeszkadza, nie słyszałam, żeby szczekała, czy w inny sposób wyrażała swoje niezadowolenie z bycia samej z kotami. Tinka bardzo szybko nauczyła się, że po spacerze wyciera się łapki i w ogóle już nie protestuje, dalej natomiast nie znosi czesania, a przecież muszę ją przynajmniej od czasu do czasu uczesać, bo porobią jej się kołtuny.Apetyt dopisuje, chyba przytyła, bo jak ją głaszczę, to nie wyczuwam już takich sterczących kosteczek. Dolegliwości jelitowe wróciły wczoraj na pół dnia, potem na szczęście przeszły. Nie było to na pewno od jedzenia, bo cały czas je to samo i naprawdę dobre, świeże rzeczy, nie daję nigdy moim psom żadnych świństw, resztek, kości czy tym podobnych rzeczy. Tym bardziej więc jestem zaniepokojona tymi powracającymi (teraz już na krótko, ale jednak) dolegliwościami - bardziej jelitowymi niż żołądkowymi (śluz z domieszką krwi). Jeżeli będzie się to dalej powtarzać, to zgłoszę wetowi. Pocieszające jest jednak to, że apetyt jej dopisuje, że przytyła, że sierść ma ładniejszą, bardziej puszystą i lśniącą. Pozdrawiamy i ściskamy wszystkie kochane Cioteczki!
  19. Pusiu kochany, a ty czekasz...
  20. Mimo wszystko kiedyś przecież musi nadejść ten szczęśliwy dla Jagusi dzień!
×
×
  • Create New...