Jump to content
Dogomania

Isabel

Members
  • Posts

    14993
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Isabel

  1. Akuszko, Tina podchodzi do pogłaskania, ale nie jest natarczywa, trzyma się blisko, ale nachalnie pieszczot się nie domaga. Ja widzę, że ona jest jeszcze zupełnie ogłupiała, zamiast odpocząć, przespać się, bo ma przecież warunki - i ciepło i tyle różnych miejsc do leżenia - to ona chodzi, kręci się, popiskuje. A przecież musi być zmęczona, wczorajsza podróż i tyle nowych wrażeń, ja bym na jej miejscu zaraz padła, a ona chodzi i chodzi.
  2. Bardzo sympatyczny chłopiec, marnuje sie w schronie, mógłby dać tyle radości swoim ludziom!
  3. Dogofanko, niecierpliwie czekamy na wiadomość!
  4. Noc minęła niespokojnie. Tina cały cas chodziła, piszczała, zawodziła i co chwilę piła wodę. Początkowo planowałam, że będzie spała w kuchni, na ulubionym legowisku wszystkich psów jakie przewinęły się przez mój dom. Ale Tina okazała się indywidualistką, kazała sobie połozyć swój własny, prywatny kocyk koło szafki z garnkami. Zamknięta na noc w kuchni piszczała i drapała drzwi, tak że po godzinie wypuściłam ją. A chciałam żeby koty, które śpią ze mną w pokoju nie stresowały się, zjadły spokojnie, wypiły, załatwiły swpje kuwetowe sprawy. No ale wyszło inaczej, z tym że kocurki już się nie boją, tylko Milka jeszcze trochę się chowa. Tina wpuszczona do pokoju dalej chodziła, piszczała, zawodziła, usnęła na fotelu dopiero o świcie. Rano zanim zdążyłam się ubrać( nawet już się nie myłam żeby nie przedłużać) Tina zdążyła zrobić siusiu w pokoju i zakupkać pół przedpokoju (chodnik). Posprzątałam, łącznie z umyciem swojego pantofla, bo oczywiście wychodząc z łazienki weszłam w tę niespodziankę, i poszłyśmy na półgodzinny spacer. Trochę ją czyściło, a wcale jej nie prekarmiłam wieczorem - to po prostu zmiana warunków i zmiana jedzenia. Po śniadaniu trochę odpoczęła, ale dalej jest niespokojna, niby leży i drzemie, ale co ja się ruszę to ona za mną krok w krok chodzi. Myślę, że jeszcze pare dni i wszystko będzie dobrze. W ogóle to jest kochana, bardzo łagodna i taka śmieszna z tymi sterczącymi kosmatymi uszkami. Ogonek na spacerku trzyma do góry, więc taka bardzo przerażona byc nie może. Tylko tak strasznie pędzi przed siebie, trzymam ją bardzo mocno, żeby mi się smycz nie wysmyknęła. Bardzo się cieszę, że relację między Tiną i moim zwierzyńcem tak dobrze się ułożyły, ona nie jest psem dominującym, więc żadnego zagrożenia moje zwierzaki nie czują, kotami w ogóle się nie interesuje, więc i one czują się bezpiecznie. Jest dobrze i z każdym dniem będzie lepiej.
  5. Ja też jestem ciekawa jak współpodróżnik mojej Tiny miewa się w nowym domku. Widać Dogofanka jest tak zaaferowana nową sytuacją, że nie ma czasu na przekazanie relacji.
  6. Tinka już po drugim wieczornym spacerze. Dużo siusia i robi dużo małych koopek, ale nie ma biegunki, to pewnie z wrażenia. No i jest dalej zdezorientowana, chodzi cały czas i nie może sobie miejsca znaleźć. I popiskuje, wyraźnie tęskni za Brązową i Abi - jak na parking przed domem zajechał samochód, to Tina zamarła, wpatrywała się w wysiadających i zaczęła bardzo piszczeć. . W domu chodzi za mną krok w krok, chyba mnie już polubiła. Stosunki między zwierzętami OK. Vega już na nią nie pomrukuje, Teoś zszedł z regału, tylko Milka jeszcze siedzi na szafie. Muszę kotom na noc wnieść miskę z wodą do pokoju, bo nic nie piły. To chyba tyle na dzisiaj. Dobranoc
  7. Tak, Tina mieszka niedaleko Błoń i Kopca Kościuszki, spacerki zapewnione!
  8. Tina już w domu, po kolacji. Zwiedziła mieszkanie, łącznie z łazienką. Przywitała się z Vegą i Kastorem (kocurek, najodważniejszy), nie zwraca zupełnie uwagi na koty (oby tak dalej!). Ale na wszelki wypadek Teoś (najmłodszy kocurek) i Milka (najstarsza kotka) usadowiły się na regale.Vega trochę na Tinę mruczy, ale nic jej nie robi, po prostu ją sobie ustawia. Tinka jest jeszcze zdezorientowana, nie wie co ma z sobą zrobić, chodzi to tu, to tam. Całą drogę do domu bardzo ciągnęła, nie wiem gdzie tak pędziła, ale bardzo jej się spieszyło. Odezwę się jeszcze później.
  9. Nie, niestety nie mam cyfrówki, komórka też starego typu. Muszę poczekać aż syn przyjdzie i zrobi zdjęcia (nie mieszka ze mną) - ma być dopiero w środę, chyba że uproszę go żeby wcześniej wpadł.
  10. Jadze naprawdę dom się należy - ta sunia ma same zalety i tak długo już czeka!
  11. I jak ładnie się uśmiecha, tak trochę nieśmiało, prosząco!
  12. Skacze z radości, a że upodobał sobie młodszą z Pań ... hmm, widać lubi młodsze!
  13. Akuszko, w Krakowie dalej wieje, ale nie tak jak wczoraj. I jest ciepło, bardzo.Przed chwilą trochę kropiło, ale juz nie pada. Dostałam sms od Brazowej, że podróż przebiega OK. Jeżeli przed godz. 13 były w Łodzi, tzn. że już połowa drogi za nimi.
  14. Tak, to niesamowite przedsięwzięcie. A w Krakowie zaświeciło właśnie słońce - uśmiecha się do naszych podróżników.
  15. Ja też się kontaktowałam i wiem, że jadą. W Krakowie silny wiatr, ale bardzo ciepło - +12°C. Jestem myślą przy nich.
  16. t kasiek, Tina jedzie do mnie, a Dżekuś docelowo do Katowic. Oczywiście będziemy informować o wszystkim.
  17. Tak, akcja z bordożkami była błyskawiczna. Ale Tinie i Dżekusiowi też się jutro uda. Wierzę w to, nawet na zasadzie, że "nic dwa razy się nie zdarza". Jutro nic, ZUPEŁNIE NIC ZŁEGO, zdarzyć się nie może. Głęboko w to wierzę i czekam.
  18. Będzie samochód!!! HURRRAAA!!!
  19. Cudownie!!! Jeszcze do jednego nieszczęśnika uśmiechnął się los. Malutki, życzę ci wiele szczęścia w nowym domku!!!
  20. Szczęście w nieszczęściu, że tylko tak się skończyło. Strach pomyśleć co mogło się zdarzyć. Ale i tak kosztowało Was to mnóstwo nerwów, no i dodatkowo jeszcze remont auta. Ja sama strasznie się zdenerwowałam, a przecież tylko biernie uczestniczyłam w tej wyprawie. Czekam na Tinę, oby jutrzejszy transport doszedł do skutku, sunieczka tak już się cieszyła. Wiem, że pewnych rzeczy się nie przeskoczy, ale może jednak jutro się uda. Tak bardzo bym chciała, aby się udało. Dziewczyny, jesteście wspaniałe!!!
  21. Sorry, miało być : zgadzam się z Tobą w 100%.
  22. Anielica, zgadam się w Tobą w 100%.
  23. Wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie - łzy w radość. Oby się udało! Juz nie wiem jak trzymać kciuki!
  24. Stała się rzecz straszna! Dziewczyny miały wypadek! Ktoś wyprzedzał na trzeciego i skasował pół auta. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Ale psy wróciły do schroniska. Brązowa napisała w sms-ie, że najbardziej żal Tiny, ona już wczoraj po krótkim pobycie w domu stała się zupełnie innym, radosnym psem i nie mogła uwierzyć, że znowu wraca do schronu. Tak strasznie mi wszystkich żal!!! I taka wściekła jestem na los!!!
×
×
  • Create New...